rozwińzwiń

Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia

Okładka książki Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia autora Scott Carney, 9788380492776
Okładka książki Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia
Scott Carney Wydawnictwo: Czarne Seria: Seria Amerykańska reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Seria Amerykańska
Tytuł oryginału:
A Death on Diamond Mountain: A True Story of Obsession, Madness, and the Path to Enlightenment
Data wydania:
2016-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-27
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380492776
Tłumacz:
Dominika Cieśla-Szymańska
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia i



Przeczytane 3324 Opinie 113 Oficjalne recenzje 66

Opinia społeczności książki Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświeceniai



Książki 4943 Opinie 1562

Oceny książki Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia

Średnia ocen
6,6 / 10
175 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia

avatar
46
34

Na półkach:

To dobry reportaż, bardzo ciekawy temat - z serii od przypadku do dyskusji nad problemem. Co i jak Zachód czerpie ze wschodnich praktyk jest warte dyskusji. Pan Carney trochę jednak błądzi między wątkami, nie było to dla mnie zawsze spójne i tak wartościowe. Niemniej - cenna lektura dla osób z kręgów okołojogicznych.

To dobry reportaż, bardzo ciekawy temat - z serii od przypadku do dyskusji nad problemem. Co i jak Zachód czerpie ze wschodnich praktyk jest warte dyskusji. Pan Carney trochę jednak błądzi między wątkami, nie było to dla mnie zawsze spójne i tak wartościowe. Niemniej - cenna lektura dla osób z kręgów okołojogicznych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
243
59

Na półkach:

Bardzo dobra książka.

Bardzo dobra książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1575
1562

Na półkach: , ,

Lubię reportaże z serii amerykańskiej, ten jednak spowodował u mnie dość mieszane odczucia. Chętnie po niego sięgnąłem, tym bardziej, że dotykał fascynującego dla mnie zjawiska jakim jest poszukiwanie w społeczeństwie zachodnim inspiracji duchowych w religiach wschodu. Występuje to w różnych krajach, pod różnymi postaciami, jedno jest jednak temu wspólne: w przekonaniu wielu ludzi wschód posiadł klucz do głębokiego życia duchowego. Scott Carney  podążał śladami życia pewnego młodego Amerykanina Iana Torsona, który w pewnym etapie swojego życia zafascynował się pewną nieortodoksyjną odmianą buddyzmu. Przyglądając jego życiu tak naprawdę patrzymy na część amerykańskiego społeczeństwa ciągle poszukującego i ciągle nie mającego stałości. Książka była ciekawe, ale ilekroć autor próbował tłumaczyć zawiłości buddyzmu gubiłem się niemiłosiernie tracąc wątek. 

Lubię reportaże z serii amerykańskiej, ten jednak spowodował u mnie dość mieszane odczucia. Chętnie po niego sięgnąłem, tym bardziej, że dotykał fascynującego dla mnie zjawiska jakim jest poszukiwanie w społeczeństwie zachodnim inspiracji duchowych w religiach wschodu. Występuje to w różnych krajach, pod różnymi postaciami, jedno jest jednak temu wspólne: w przekonaniu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

722 użytkowników ma tytuł Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia na półkach głównych
  • 504
  • 213
  • 5
121 użytkowników ma tytuł Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia na półkach dodatkowych
  • 82
  • 12
  • 7
  • 5
  • 5
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Scott Carney
Scott Carney
Antropolog i dziennikarz śledczy, który w swoich artykułach i książkach łączy reportaż społeczny z etnografią. Był redaktorem „Wired”, a jego teksty ukazywały się również w pismach „Mother Jones”, „Foreign Policy”, „Playboy”, „Details”, „Discover”, „Outside” i „Fast Company.” Przygotowuje programy i materiały dokumentalne m.in. dla National Public Radio i National Geographic. W 2010 roku jego artykuł o dzieciach uprowadzonych do adopcji wyróżniono Nagrodą im. Ancila Payne’a przyznawaną w uznaniu dla wysokich wartości etycznych w dziennikarstwie. Polskim czytelnikom znana jest jego książka Czerwony rynek wyróżniona Nagrodą Clarion.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija Jon Krakauer
Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija
Jon Krakauer
W książce ,,Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija” Jon Krakauer na przypadku morderstwa dokonanego przez braci Lafferty w roku 1984 na swojej szwagierce i jej córce prezentuje czytelnikowi dzieje mormonizmu. Dzieje, które w jego książce wypadają bardzo krwawo, dlatego po przeczytaniu można łatwo dojść do wniosku, że każdy mormon to potwór. Jako dziecko mieszkając w Niemczech poznałam kilku dorosłych mormonów. Oczywiście nie wiedziałam nic o dogmatach ich wiary, ale jako ludzie byli bardzo życzliwi, pomocni i absolutnie nie próbowali moich rodziców przekonywać do zmiany wyznania. Dlatego mam odczucie, że książka Jona Krakauera jest dość nieprzychylna i nawet podtytuł od początku sugeruje zło mormonizmu. Szukając wyjaśnienia zbrodni autor zagłębił się w najbardziej ohydne oblicze wiary wyznawców proroka Josepha Smitha. Nic nie usprawiedliwia morderstwa, należy jednak pamiętać, że fundamentalizm występuje w każdej religii, a bracia Lafferty zostali wyrzuceni z kościoła i wstąpili do radykalnego odłamu mormonów. Do tego (moim zdaniem) byli ewidentnie chorzy psychicznie. Główną kością niezgody pomiędzy wyznawcami Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych Dnia Ostatniego, a ich fundamentalnym odłamem jest poligamia. Fundamentaliści w sposób dosłowny interpretują najstarsze teksty mormonizmu ignorując obowiązujący zakaz uprawiania wielożeństwa. Jest to ciężka, acz wciągająca lektura. Przerażają fanatyzm oraz okrutne i nieludzkie zbrodnie w imię Boga. Warto przeczytać, żeby poznać mechanizm ,,objawień boskich” i zobaczyć do czego może prowadzić ślepa wiara niezależnie w jakiej religii.
alfi78 - awatar alfi78
ocenił na73 miesiące temu
Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary Lawrence Wright
Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary
Lawrence Wright
Czasami mam tak, że zapoznając się z jakimś tekstem kultury – czy to książką, czy to filmem, czy nawet komiksem – dopada mnie myśl, że autor to jednak przesadził z poprzeczką „zawieszenia niewiary”, że OK, wiele się może zdarzyć, świat i ludzie bywają pokręceni, ale bez przesady… I oto wjeżdża Lawrence Wright, cały na biało, na jednorożcu, w towarzystwie trójgłowych sikorek i pokazuje w hiper rzetelnym – mimo trudności z pozyskiwaniu materiałów – reportażu w jakim bardzo abstrakcyjnym? niesamowitym? nieprawdopodobnym? świecie żyjemy. No bo czego tutaj nie ma – życiorys Hubbarda będący czymś w stylu współczesnej baśni, niemal „tripowe” historie, sensację, kryminał, thiller, złamane życia, Johna Travoltę i na dokładkę – oczywiście - Toma Cruise’a. Trochę można się w tym pogubić, przy niektórych fragmentach aż ciśnie się na usta pytanie „ale naprawdę, serio?”, ostatecznie jednak jest to niesamowicie wciągająca historia, chciałoby się napisać, że obłędu, ale jak pokazuje autor w Epilogu, trzeba byłoby przyjąć, że ten obłęd jest właściwością ludzkości i czasem jedynie wymyka się spod kontroli. Podsumowując, polecam, zwłaszcza jeżeli kogoś interesuje tematyka, a jakże!, tego do czego prowadzi krańcowo bezwzględnie traktowana „wolność wyznania”, ale także jak wyznanie rzutuje na życie jednostek.
Dominika Stopczańska - awatar Dominika Stopczańska
oceniła na82 miesiące temu
Wszyscy wiedzą. O zabójstwach czarnych w Ameryce Jill Leovy
Wszyscy wiedzą. O zabójstwach czarnych w Ameryce
Jill Leovy
a jak słuchałem rapu, to #muzyka #westcoast gościła non stop w moich słuchawkach. słoneczna #Kalifornia przedstawiana w tekstach piosenek przez gangsterów, ujmowała mnie swoją surowością, dzikością i chropowatością. nigdy jednak nie zdołałem sprawdzić wiarygodności tych wszystkich Murzyńskich anegdot o narkotykach, zabójstwach, ciężkim życiu na dzielni w #southcentral #watts #inglewood #compton i nie wiem czy kiedykolwiek zdołam. postanowiłem jednak zaspokoić przynajmniej duchową ciekawość sięgając ostatnio po książkę #wszyscywiedzą #JillLeovy nie jest to jednak #książka o rapie tym bardziej o kulturze #hiphop to raczej taki trochę #kryminał trochę #reportaż o tym dlaczego Czarni giną z rąk Czarnych na ulicach miasta aniołów. historia traktuje o białym policjancie, który zmaga się z zagadką zabójstwa Czarnego nastolatka - syna gliniarza. robi to z ogromnym zaangażowaniem, mimo że wielu jego kolegów w tego typu sprawach nie ma cierpliwości. w książce trup ściele się gęsto, opisy, a w zasadzie dane statystyczne na temat morderstw powtarzają się w prawie każdym rozdziale. głęboko wierzę, że Biała autorka, chciała zwrócić uwagę przede wszystkim Białym ludziom na problemy Czarnych w Ameryce. jeśli chodzi o #losangeles to Jill nie wysiliła się zanadto. zdawko, lapidarnie, siermiężnie wręcz oddała klimat miasta. A tak się cieszyłem, że w jakiś substytucyjny sposób zaspokoję swoją ciekawość o #la niestety, chyba będę musiał sam się przekonać jak tam jest naprawdę i uzbierać/zaoszczędzić na wyjazd w tamtą stronę świata.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na64 miesiące temu
Detroit. Sekcja zwłok Ameryki Charlie LeDuff
Detroit. Sekcja zwłok Ameryki
Charlie LeDuff
Książka Charliego LeDuffa to literacki ekwiwalent spaceru po zgliszczach wielkiego marzenia. Autor, rodowity detroitczyk i laureat Pulitzera, wraca do rodzinnego miasta, by poddać je sekcji zwłok. Detroit, niegdyś perła amerykańskiego przemysłu i kolebka klasy średniej, w jego relacji jawi się jako postapokaliptyczna sceneria, w której natura powoli odbiera to, co człowiek zbudował z betonu i stali. Choć reportaż ten zdobył status kultowego, ocena 7/10 sugeruje, że jest to dzieło równie fascynujące, co problematyczne pod względem formy. Zanim przejdziemy do tego, co w tej książce wielkie, należy uczciwie wskazać jej słabsze strony. Głównym zarzutem wobec LeDuffa jest jego skrajnie subiektywny, wręcz narcystyczny styl narracji. Autor często stawia siebie w centrum wydarzeń, przez co reportaż momentami dryfuje w stronę autokreacji na „twardego faceta z prowincji”. Ta kowbojska manierą może drażnić czytelników szukających chłodnej, analitycznej perspektywy. Ponadto, książka bywa chaotyczna – wątki kryminalne przeplatają się z politycznymi aferami i rodzinnymi tragediami w sposób, który niekiedy zaciera szerszy kontekst ekonomiczny upadku Motor City. Momentami odnosi się wrażenie, że LeDuff bardziej goni za sensacją i brutalnym obrazem, niż próbuje rzetelnie wyjaśnić mechanizmy, które doprowadziły miasto do bankructwa. Mimo wspomnianych mankamentów, „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” posiada potężne atuty, które sprawiają, że trudno się od niej oderwać. To właśnie na nich warto się skupić, bo to one stanowią o sile tego reportażu. Bezlitosny autentyzm i „brudny” realizm: LeDuff nie patrzy na Detroit z okien klimatyzowanego biura. On wchodzi do spalonych domów, rozmawia z bezdomnymi, towarzyszy strażakom w beznadziejnej walce z plagą podpaleń i zagląda do kostnic, w których brakuje miejsc na zwłoki. Ta fizyczna bliskość z opisywanym dramatem nadaje książce niespotykaną wiarygodność. Mistrzowskie oddanie społecznej zgnilizny: Autor fenomenalnie portretuje korupcję i upadek elit politycznych. Opisując procesy urzędników, którzy okradali miasto w momencie jego największej agonii, LeDuff buduje uniwersalną opowieść o chciwości. Podkreśla przy tym tragizm zwykłych mieszkańców, którzy zostali zostawieni sami sobie w systemie, który przestał działać. Emocjonalny ładunek i czarny humor: Choć opisuje tragedię, LeDuff potrafi operować ironią i sarkazmem, co stanowi jedyny możliwy wentyl bezpieczeństwa w tak dusznej atmosferze. Jego opisy absurdów administracyjnych sprawiają, że czytelnik śmieje się przez łzy, lepiej rozumiejąc surrealizm życia w upadłej metropolii. Symbolizm i uniwersalność: To nie jest tylko książka o jednym mieście. Detroit w ujęciu LeDuffa to przestroga dla całego świata zachodniego. Autor podkreśla, że to, co stało się z przemysłem samochodowym i tkanką społeczną Michigan, może spotkać każde miejsce, które uwierzy w swoją nieśmiertelność. To potężne memento mori dla współczesnego kapitalizmu. „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” to lektura bolesna, ale konieczna. Siedem punktów odzwierciedla uznanie dla odwagi autora i jego zdolności do chwytania literackiego „brudu” rzeczywistości, przy jednoczesnym dystansie do jego niekiedy zbyt egocentrycznej formy. LeDuff napisał nekrolog miasta, który czyta się jak najlepszy kryminał noir. To hołd dla miejsca, które umarło, ale którego duch wciąż błąka się po opustoszałych halach fabrycznych, przypominając nam o cenie, jaką płacimy za postęp.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Pociąg linii M Patti Smith
Pociąg linii M
Patti Smith
Jest to książka o niczym, ale jak sama autorka w pewien sposób przyznaje, w tej książce- o niczym tez trzeba umieć pisać i Pattie to według mnie umie. Jeżeli ktoś przeczytał "Poniedziałkowe dzieci" i chce sięgnąć po "Pociąg lini M" by znów z przenieść się do nowojorskiej bohemy końca lat 60, to napewno się zawiedzie. Książka została wydana w 2015 roku i w większość akcji dzieje się w podobnym czasie. Jest to powieść biograficzna, ale nietypowa bo nie zawiera w sobie informacji podstawowych takich jak np. przyczyna śmierci męża, poprostu nagle w nowym rozdziale dowiadujemy się że nie żyje. Pattie Smith opowiada tu o swojich snach, codziennej rutynie, ulubionych książkach i pisarzach, podróżach, rzeczach z którymi łączy ją szczególna więź i o swojej rodzinie. Według mnie najważniejszym tematem tej książki jest przemijanie, starość i utrata. Jeżeli ktoś nie interesuje się literatura piękną to niech nie czyta tej książki, bo zanudzi się czytając o tym jak autorka odwiedza groby i składa hołd pisarzom. Podoba mi się autentyczność Pattie i to jak wprowadza ona czytelnika w swoją wyobraźnie, tok myślenia i nie boi się tego. Brakowało mi tu przypisów i to bardzo, bo było tu wspomniane wiele postaci, książek, filmów, organizacji do których mogłyby być dane przypisy, ale zauważyłam taką tendencję wydawnictwa czarnego do nie dawania żadnych przypisów i apeluje o zmianę tego.
Czekajco - awatar Czekajco
ocenił na71 rok temu
Cash. Autobiografia Johnny Cash
Cash. Autobiografia
Johnny Cash
Jestem miłośniczką biografii i (jeszcze bardziej) autobiografii. Autobiografie mają to do siebie, że podczas czytania odnosi się wrażenie, że autor jest tuż obok i snuje swoje opowieści. Autobiografia to tak naprawdę informacje z "pierwszej ręki" i opowieści z perspektywy samego zainteresowanego. Co do książki Casha to przede wszystkim jest szczera. Johnny Cash otwarcie mówi o swoim uzależnieniu, problemach ze zdrowiem, nieudanym pierwszym małżeństwie i wielkiej miłości do June Carter. Bardzo ciekawie opowiada o swoim dzieciństwie, ówczesnych realiach życia na wsi, pracy na polach bawełny i relacjach rodzinnych. W całej książce przeplata wiele historii, niekoniecznie chronologicznie, raczej w zależności, co się Panu Cash przypomniało. Z jednej strony Johnny Cash przedstawia się czytelnikowi jako chłopak ze wsi, który wie czym jest ciężka pracy na roli, a z drugiej strony już jako popularny muzyk country posiadający wiele posiadłości w różnych częściach globu, korzystający z uroków podróży po całym świecie i szczycący się wizytami u kilku prezydentów Stanów Zjednoczonych. Swojskie opowieści mieszają się z tymi przeznaczonymi tylko dla nielicznych. Cash opowiada o momentach w swojej karierze, o wszystkich osobach, z którymi współpracował (ilość nazwisk jest nie do zapamiętania),o piosenkach, muzyce,telewizji i produkcjach filmowych. Jednak ze wszystkich opowieści, najbardziej zszokowały mnie te, w których Cash ledwo uszedł z życiem - a było ich całkiem sporo. Tutaj naprawdę należy przyznać,że albo miał szczęście albo Bóg nad nim czuwał (Cash otwarcie mówił o swojej wierze i zamiłowaniu do religii). Autobiografia na pewno warta przeczytania ze względu na zaskakujące opowieści i klimat stworzony przez autora.
Dominika Anastazja - awatar Dominika Anastazja
oceniła na711 miesięcy temu

Cytaty z książki Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia

Więcej
Scott Carney Śmierć na Diamentowej Górze. Amerykańska droga do oświecenia Zobacz więcej
Więcej