Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ślepa plama

Tłumaczenie: Michał Gołkowski
Cykl: Ślepy (tom 1) | Seria: Fabryczna Zona
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,18 (513 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
45
9
47
8
122
7
148
6
95
5
30
4
10
3
9
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Слепое Пятно
data wydania
ISBN
9788375749885
liczba stron
464
słowa kluczowe
S.T.A.L.K.E.R.
język
polski
dodał
Ophelia

Pierwsza rosyjskojęzyczna powieść z uniwersum S.T.A.L.K.E.R. przetłumaczona na język polski. Tajemniczy sektor Zony Ślepy jest chyba jednym z najbardziej pechowych stalkerów. A jednak to właśnie jemu zaproponowano, by został przewodnikiem wybitnego uczonego Dietricha van de Meera. Dietrich nie płaci nazbyt hojnie i porywa się na niemalże samobójcze ryzyko – ale Ślepy, szczerze mówiąc, nie...

Pierwsza rosyjskojęzyczna powieść z uniwersum S.T.A.L.K.E.R. przetłumaczona na język polski.

Tajemniczy sektor Zony

Ślepy jest chyba jednym z najbardziej pechowych stalkerów. A jednak to właśnie jemu zaproponowano, by został przewodnikiem wybitnego uczonego Dietricha van de Meera.

Dietrich nie płaci nazbyt hojnie i porywa się na niemalże samobójcze ryzyko – ale Ślepy, szczerze mówiąc, nie za bardzo ma w czym przebierać.

Wkrótce tej dość dziwnej drużynie przychodzi się zetknąć z cokolwiek nietypowym problemem – zbadaniem sprawy tajemniczych zniknięć stalkerów, wciąż ginących w jednym i tym samym sektorze Zony. Co takiego im się przydarzyło? Jaki spotkał ich los? Tego nie wie nikt.

Jedynym tropem Ślepego i Dietricha są pijackie opowieści byłego stalkera, przysięgającego na wszystkie świętości, że to właśnie tam znajdują się szczególnie bogate pola artefaktów…

"Jedna z najlepszych powieści przygodowych świata S.T.A.L.K.E.R. !"

Andriej Lewicki

"Książka, na którą czekałem trzy lata!"

Michał Gołkowski

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2013

źródło okładki: http://www.fabrykaslow.com.pl/ksiazki/slepa-plama

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 806
Allen | 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Z opinią

Po lekturze doskonałej "trylogii" M. Gołkowskiego postanowiłem sięgnąć po wydane w Polsce książki W. Noczkina rozpoczynając od "Ślepej plamy".

Podobnie jak inni opiniujący będę często stosował porównania do książek M. Gołkowskiego, ponieważ twórczość Noczkina była niewątpliwie jedną z ich inspiracji. Dodam ponadto, że, jak się okazało szczęśliwie, zakupiłem II wydanie książki, więc ominęły mnie opisywane przez innych czytelników problemy z tłumaczeniem.

"Ślepa plama" to opis części przygód Ślepego - stalkera, któremu znacznie częściej pomaga Fortuna, niż umiejętności i doświadczenie bojowe. Zdecydowana większość książki przedstawia misję, w którą główny bohater wyrusza do Zony razem z naukowcem Dietrichem van de Meer'em, oraz "ukraińskim terminatorem"- byłym żołnierzem Kostikiem.

Książkę, pisaną prostym językiem, czyta się bardzo szybko. Mnie zajęło to jeden wieczór i noc, lecz pod koniec byłem już troszkę zmęczony. Tutaj pierwszy minus - książka nie jest w żaden sposób podzielona. Brak jest rozdziałów lub innego sposobu szeregowania treści. Subiektywnie uważam, że takie rozwiązanie jest mało wygodne dla czytelników, nawet biorąc pod uwagę rodzaj i tematykę książki.

"Ślepa plama" to solidna porcja fantastyki postapokaliptycznej. Według mnie jest to książka dobra i tylko tyle. Dlaczego?

Przede wszystkim Zona w ujęciu Noczkina nie ma nawet porównania z obrazem Zony, który stworzył w swoich książkach Gołkowski. Teoretycznie miejsce jest to samo ale czytając „Ślepą plamę” miałem co do tego poważne wątpliwości. Mnóstwo ludzi: stalkerów, bandytów, wojskowych, handlarzy, mnóstwo sprzętu: helikopterów, samochodów , transporterów, a nade wszystko mnóstwo elektroniki: każdy z PDA, wszyscy mają internet, a główny bohater prowadzi non stop korespondencję mailową. Wszystko działa niezawodnie, a jedynym miejscem gdzie Zona pokazuje chociaż trochę pazura i nieprzewidywalności jest tytułowa ślepa plama. Zwracam też uwagę na ewidentną niekonsekwencję w przedstawieniu charakteru Zony – z jednej strony strefa zamknięta, a każdego kto przekroczy jej granice bez zezwolenia czeka śmierć; z drugiej wojsko i naukowcy rozmaitej maści, którzy czują się w Zonie jak u siebie, wyposażeni po zęby w najnowocześniejszą broń i elektronikę i towarzyszące temu wrażenie, że gdyby ludzie tak naprawdę chcieli to po stalkerach i mutantach nie zostałaby nawet garstka popiołu. Podsumowując: w Zonie Noczkina brakuje mi specyficznego klimatu, nieprzewidywalności, wymuszonej konieczności zdania się przez bohaterów na własne siły. Poza tym, acz to moja subiektywna opinia, Autor mógł poświęcić trochę więcej miejsca na dokładniejszy opis rzeczywistości otaczającej bohaterów, kosztem np. usunięcia 5 z 50 sucharów o stalkerze Pietrowie.

Te same uwagi dotyczą mutantów. W książkach Gołkowskiego spotkanie Miszki- czyli stalkera lepiej wyposażonego i obdarzonego większymi umiejętnościami z jednym burerem, mięsakiem, czy chłeptokrwijem to ogromne nerwy, konieczność użycia poważniejszej broni oraz niepewny wynik starcia. Te same mutanty napotyka na swojej drodze Ślepy, który nie dość , że nie zalicza się do strzelców wyborowych, to do dyspozycji ma w większości przypadków MP-5 i szczęśliwy granat. Najbardziej rozbawiło mnie porównanie obu książek w części spotkania stalkerów z kontrolerem. Miszka – dramatyczna walka z której ledwo uchodzi z życiem, zastawiając pułapkę z granatem, a Ślepemu wystarczają dwie sety i majcher. Jest to niewątpliwie zabawne i pomysłowe, ale jakoś bardziej pasuje mi pierwsza wersja.

Fabuła stoi na dobrym poziomie, jednak miejscami brakuje jej odrobinę spójności. Przed wszystkim zaś, według mnie jest ona (w zakresie głównego wątku) za bardzo „nadmuchana”, przez co książka pod koniec trochę się dłuży. Potwierdzeniem tego twierdzenia jest fakt, że bardzo podobny wątek opisany został w kolejnej książce Noczkina „Czerep mutanta”, tylko że w tym przypadku Autor ograniczył go do mniej więcej 40 stron, czyli 1/10 wielkości „Ślepej plamy”. Poza tym, przyznam szczerze, że już w trakcie lektury, główny wątek wydaje się zbyt przewidywalny, a miejscami wręcz trywialny. Od momentu wyruszenia głównych bohaterów z Gwiazdy tak naprawdę niewiele jest rzeczy, które mogą zaskoczyć czytelnika.

Pomimo, że narzekałem powyżej na tłok w Zonie, to muszę powiedzieć, że znaczna część bohaterów z książki została przedstawiona w barwny i interesujący sposób. Oczywiście czytelnicy najlepiej mogą poznać Ślepego, Dietricha i Kostika, jednak podczas misji spotykają oni na swojej drodze wiele różnorodnych postaci, których postępowanie niejednokrotnie wpływa na ich losy.

Podsumowując: „Ślepą plamę” warto przeczytać, jednak nie sądzę bym wrócił do niej w przyszłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tylko dobre wiadomości

Trochę słabsza książka niż te, do których zdążyła nas przyzwyczaić Autorka. Nie jest taka "smaczna", ale czyta się fajnie. Postaci wyraziste...

zgłoś błąd zgłoś błąd