Za horyzont

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Cienie Post-Petersburga (tom 3) | Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
7,54 (1489 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
136
9
224
8
401
7
418
6
218
5
63
4
12
3
9
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
За горизонт
data wydania
ISBN
9788363944223
liczba stron
466
słowa kluczowe
metro 2033
język
polski
dodała
joly_fh

"Za horyzont" – postapoakliptyczna powieść Andrieja Diakowa napisana w ramach międzynarodowego projektu Dmitrija Glukhovskiego Uniwersum Metro 2033. Jest to ostatnia część trylogii zapoczątkowanej przez powieść "Do światła"; losy jej bohaterów kontynuowała bardzo wysoko oceniana powieść - "W mrok". "Za horyzont" łączy najlepsze cechy poprzednich części i prowadzi do finału przygód Gleba i...

"Za horyzont" – postapoakliptyczna powieść Andrieja Diakowa napisana w ramach międzynarodowego projektu Dmitrija Glukhovskiego Uniwersum Metro 2033. Jest to ostatnia część trylogii zapoczątkowanej przez powieść "Do światła"; losy jej bohaterów kontynuowała bardzo wysoko oceniana powieść - "W mrok". "Za horyzont" łączy najlepsze cechy poprzednich części i prowadzi do finału przygód Gleba i Tarana. Imperium wegan próbuje opanować całe petersburskie metro. Jednocześnie Taran wpada na ślad projektu badawczego, który daje nadzieję na oczyszczenie powierzchni ziemi ze śmiercionośnej radiacji. Trop prowadzi do niemal mitycznego miejsca, jakim jest dalekowschodni Władywostok. Uczestnicy walk z weganami chcieliby mieć po swojej stronie doświadczonego stalkera, ale on widzi sprawy inaczej. Gotów spalić za sobą mosty i wraz z Glebem i wypróbowaną grupą przyjaciół nawet siłą wydostać się z metra, by pokonując strach szukać nadziei dla świata gdzieś tam, za horyzontem. Trylogia Diakowa odniosła olbrzymi sukces w Rosji, gdzie stawia się ją zaraz za bestsellerowymi książkami Glukhovsky’ego "Metro 2033" i "Metro 2034".

 

źródło opisu: Wydawnictwo Insignis, 2013

źródło okładki: www.insignis.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Wyprawa na koniec świata

Po wyprawie na Kronsztad i morderczej przygodzie z Czarnym Sanitariuszem, Taran i Gleb znowu wciągają na grzbiety ochronne kombinezony, na twarze wkładają maski przeciwgazowe, a w dłonie biorą wierne automaty. Tym razem stoi przed nimi nie lada zadanie, od którego zależeć mogą losy całej ludzkości - już nie tylko mieszkańców petersburskiego metra, ale całego świata. Tym razem jednak mają po swojej stronie nie tylko zdeterminowaną i zgraną drużynę, ale też ciężki sprzęt z prawdziwego zdarzenia - znaną już z książki „W mrok” samobieżną wyrzutnię rakiet, zwaną Maleństwem. Na jej pokładzie zamierzają przemierzyć cały kontynent, w poszukiwaniu lekarstwa dla ginącej planety. Niestety na ich drodze staną niebezpieczeństwa, których nikt nie jest w stanie przewidzieć.

„Za horyzont” to ostatnia już część trylogii Andrieja Diakowa, wydanej pod szyldem Uniwersum Metro 2033. Autor ponownie stawia przed swoimi bohaterami śmiertelnie niebezpieczne wyzwania, z tomu na tom stopniując znaczenie kolejnych ich wyczynów. Tym razem od wyników ich misji zależeć ma już nie tylko życie i bezpieczeństwo ich samych, ani mieszkańców metra w Petersburgu, rezydentów Edenu, czy rozbitków z platformy wiertniczej Babel. Stawka jest znacznie wyższa, bowiem jeśli zdołają odnaleźć mityczny Alfejos, być może uda się wyprzeć z powierzchni Ziemi skażenie promieniowaniem i przywrócić dawną równowagę w naturze. Do wykonania zadania Diakow wyznaczył drużynę będącą zbieraniną skrajnie różnych charakterów - u boku...

Po wyprawie na Kronsztad i morderczej przygodzie z Czarnym Sanitariuszem, Taran i Gleb znowu wciągają na grzbiety ochronne kombinezony, na twarze wkładają maski przeciwgazowe, a w dłonie biorą wierne automaty. Tym razem stoi przed nimi nie lada zadanie, od którego zależeć mogą losy całej ludzkości - już nie tylko mieszkańców petersburskiego metra, ale całego świata. Tym razem jednak mają po swojej stronie nie tylko zdeterminowaną i zgraną drużynę, ale też ciężki sprzęt z prawdziwego zdarzenia - znaną już z książki „W mrok” samobieżną wyrzutnię rakiet, zwaną Maleństwem. Na jej pokładzie zamierzają przemierzyć cały kontynent, w poszukiwaniu lekarstwa dla ginącej planety. Niestety na ich drodze staną niebezpieczeństwa, których nikt nie jest w stanie przewidzieć.

„Za horyzont” to ostatnia już część trylogii Andrieja Diakowa, wydanej pod szyldem Uniwersum Metro 2033. Autor ponownie stawia przed swoimi bohaterami śmiertelnie niebezpieczne wyzwania, z tomu na tom stopniując znaczenie kolejnych ich wyczynów. Tym razem od wyników ich misji zależeć ma już nie tylko życie i bezpieczeństwo ich samych, ani mieszkańców metra w Petersburgu, rezydentów Edenu, czy rozbitków z platformy wiertniczej Babel. Stawka jest znacznie wyższa, bowiem jeśli zdołają odnaleźć mityczny Alfejos, być może uda się wyprzeć z powierzchni Ziemi skażenie promieniowaniem i przywrócić dawną równowagę w naturze. Do wykonania zadania Diakow wyznaczył drużynę będącą zbieraniną skrajnie różnych charakterów - u boku Tarana i Gleba, na wyprawę wyrusza niezastąpiony Dym, sprytna i rezolutna Aurora, stary, choć wciąż sprawny Migałycz, tchórzliwy Indianin i topiący swe smutki w alkoholu Bezbożnik.

Bohaterowie, których czytelnik poznać mógł już w poprzednim tomie. tym razem grają równie istotne role jak podstawowa dwójka - Taran i jego przybrany syn Gleb. Każdy z członków wyprawy zdaje się ważnym elementem drużyny, każdemu autor poświęca porównywalnie dużą uwagę. Dzięki temu można zaobserwować rozwój warsztatu pisarskiego Diakowa, w odniesieniu do pierwszego tomu trylogii. Tam także drużyna bohaterów była liczna, a jednak różnica między Taranem i Glebem a resztą towarzyszy była bardziej zauważalna, autor mocniej eksponował podstawową dwójkę - Stalkera i przybranego syna, pozostawiając drobny niedosyt w kwestii kreacji pozostałych postaci.

Niezmienny pozostał mroczny klimat powieści - z tym Andriej Diakow radził sobie świetnie już w „Do światła” i tak też pozostało w przypadku drugiego i trzeciego tomu serii. „Za horyzont” to bardzo malowniczy obraz świata po katastrofie - tym razem sporego jego kawałka, nieograniczonego już do petersburskiego metra i najbliższych okolic miasta. Na swej drodze bohaterowie trafią do miejsc dotkniętych różnymi klęskami - odnajdą napromieniowany las, miasto opanowane przez istoty o nadnaturalnych zdolnościach, czy też obszary zniszczone przez broń biologiczną. Autor, dzięki przeniesieniu akcji poza Piter, mógł dowolnie puścić wodzy fantazji - i zrobił to z całkiem dobrym rezultatem. Szkoda tylko, że zakończenie historii na kilometr zawiewa kiczem. Mimo wszystko jednak, nie można mieć tego za złe autorowi - wygląda po prostu na to, że chciał zostawić sobie otwartą furtkę do kontynuacji powieści.

Wydawnictwo Insignis postawiło na wydanie całej trylogii w jednym ciągu, pomimo tego, iż w rosyjskiej serii Uniwersum Metro 2033 pomiędzy poszczególnymi książkami Diakowa znalazło się sporo tytułów innych autorów. Niestety, chociaż po pierwszych dwóch częściach serii nie dało się tego odczuć, tym razem brak znajomości tych pozycji może czytelnikowi trochę doskwierać - w tekście kilkukrotnie pojawiają się odniesienia do dotąd jeszcze nie wydanych u nas tomów „Uniwersum” napisanych przez innych autorów. Na szczęście nie przeszkadza to w odbiorze głównego wątku, ale być może mogłoby to nadać lekturze trochę dodatkowego smaku.

„Za horyzont” trzyma poziom poprzednich serii i całkiem zgrabnie zwieńcza tę trzytomową opowieść. Chociaż zakończenie pozostawia trochę do życzenia, to lektura całości jest przyjemna, dynamiczna i w gruncie rzeczy satysfakcjonująca. Dla fanów Metro 2033 i postapokalipsy, trylogia Diakowa to pozycja obowiązkowa, którą świadomie polecam.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2765)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 538
veinylover | 2018-05-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2018

Trzeci tom jest słabszy od drugiego, a drugi od pierwszego, który został przecież napisany ze świeżością i entuzjazmem oraz z energią, której poziom niestety spada z każdym kolejnym tomem.
Czego zabrakło autorowi? Myślę, że inteligentnych konsultantów, którzy zmusiliby go do wysiłku, który zaowocowałby uniknięciem banałów a la Hollywood i to niestety na poziomie filmów typu „Rekinado”.
Autor w pierwszym tomie przesadził trochę, w drugim już prawie przegiął wkładając złoczyńcę w zbroję rycerską (zakuty łeb) i mnożąc kolejne potwory, natomiast w tomie trzecim przegięcie osiągnęło poziom karykaturalny. Tak bardzo, że powiedzieć iż autor jechał po bandzie byłoby eufemizmem. Absurd goni absurd tak bardzo, że czytelnik zastanawia się czy przypadkiem jeśli wilk zjadłby babcię, to czy może uda się ją odzyskać w całości zdrową i nieuszkodzoną, gdy gajowy Taran postraszy wilka groźną miną, a przestraszony zwierzak nieuszkodzoną babcię po prostu zwymiotuje.
Nie można budować całej fabuły na...

książek: 1372
Heisenberg | 2017-08-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Świetny finał doskonałej trylogii. Jej wcześniejsze tomy porwały mnie z całą mocą, i tego samego spodziewałem się po książce „Za horyzont”. Myślę, że tak stało się i tym razem, choć osobiście uważam że ta część jest nieco słabsza niż poprzedniczki. Zdarzają się tu niepotrzebne dłużyzny, nie spodobała mi się też permanentna ‘nieśmiertelność’ przywódcy Stepowych Psów, Sungata. Na szczęście to incydentalne przypadki. Reszta 'działa' bez zarzutu!
Za duży plus uważam malutki ‘crossover’ z powieścią „Mrówańcza” Rusłana Mielnikowa z tego samego Uniwersum. Współgra to idealnie. Zakończenie też niczego sobie, i może się wydawać, że z Glebem (chyba) się jeszcze kiedyś w przyszłości spotkamy…
W literaturze postapo trylogia Diakowa to rzecz ponadobowiązkowa – tyle mogę napisać na koniec.
Polecam!

książek: 1087
Magnis | 2018-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 października 2018

Ostatni tom cyklu Cienie Post-Petersburga pod tytułem Za horyzont za mną. Po poprzednich częściach, wypadających bardzo dobrze, miałem apetyt na świetnie zwieńczenie całego cyklu, które było mocne i zaskakujące. Z drugiej strony moje nadzieje przyćmiewały obawy dotyczące tej książki, aby nie dostać przeciętne zakończenie, zapowiadającego się intrygująco cyklu. Byłem ciekawy jak poradzi sobie autor w ostatnim tomie, czy dostanę znów niezwykła historie i na domiar wciągającą. Dlatego zabrałem się do czytania z pewną dozą ostrożności.
Po poprzednich częściach następuje chwila wytchnienia dla bohaterów, ale nie długo będą się cieszyć spokojem. Imperium wegan postanawia zaatakować inne stacje Metra Petersburga z możliwością podbicia wszystkich, którzy staną im na drodze. Stalker Taran dostaje informacje o projekcie Alfejos i postanawia wyruszyć w podróż, ze swoimi przybranymi dziećmi i przyjaciółmi w celu odnalezienia miejsca zdatnego do normalnego życia.

Poprzednie tomy cyklu były...

książek: 297
Nozomi | 2014-09-10
Przeczytana: wrzesień 2014

Ogromne rozczarowanie po cudownych dwóch pierwszych częściach! Daję trzy gwiazdki tylko z powodu jednej sceny, która zainspirowała mnie do napisania zarąbistego fanfika (czym totalnie zaskoczyłam samą siebie, bo nigdy dotąd nie pisałam fanfików, nawet do moich ukochanych anime). Reszta, a piszę to z prawdziwą przykrością, moim zdaniem na żadne gwiazdki nie zasługuje. Jesteś moim ulubionym pisarzem, Diakow, ale trzeci tom sknociłeś koncertowo! Trzeba było zostać w metrze ^__^

książek: 722
Karol | 2013-11-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 listopada 2013

Bardzo dobre zwieńczenie trylogii Diakowa. Może momentami zbyt przeciągnięte wątki(ach ten zawzięty Stepowy Pies), może momentami zbyt nawet zbyt fantastycznie(kijanki), ale tak czy inaczej książka bardzo mocno wciąga. Autor pisze lekko, fabuła jest ciekawa, kartki przewracają się prawie same. Zakończenie całej historii Tarana i przyjaciół zdecydowanie przypadło mi do gustu. Wiele pytań wciąż pozostało bez odpowiedzi, czyżby autor chciał wrócić z jeszcze jedną książką, a może po prostu stawia na wyobraźnie czytelników którzy mają dośpiewać sobie wszystko sami?

książek: 211
Madame Executioner | 2018-09-15
Na półkach: Post Apo, Metro, Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2018

Pełna poświęceń i nieoczekiwanych zwrotów akcji kontynuacja przygód znanych nam bohaterów, do których dołącza przyjazny mutant i kilka innych osób. Fajne tło wydarzeń i klimat, spoko sam pomysł dalekiej wyprawy jednak jest coś zdecydowanie irytującego w tej części. Książka wypełniona jest nieprawdopodobnymi zdarzeniami i zbiegami okoliczności. Przyznam, że wolałam nieco bardziej realistyczne sceny z części drugiej. W tej ciągle trzeba przeklinać cudem ocalałego (ile razy? osiem czy więcej?) Sungata, a to męczące zadanie, trudne do przebrnięcia i zrozumienia. Jak człowiek może być tak nieśmiertelny? Zupełnie jak Taran, nie do zdarcia. Sądzę, że można było te wszystkie pomysły albo w 2 tomach jakoś sensowniej sklecić, albo część pousuwać, żeby wszystko nie było tak nierealne i wcale nie z powodu nawiązań fantasy.

książek: 123
sensejMichał | 2016-12-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2016

To już ostatnia część trylogii Andrieja Diakowa, zamykająca przygody dzielnych wędrowców. Nie ma reguły na to, czy ostatnia część jest najlepsza, czy już odstaje poziomem literackim od poprzednich, zależy to wyłącznie od pomysłowości i chęci autora. W przypadku przygód stalkera Taran i jego towarzyszy działań, ostatnia część jest moim zdaniem najlepsza. W czym ma przewagę nad poprzednimi częściami?
Fabułą przypomina ona pierwszą część. Obrany motyw przewodni to wędrówka do wyznaczonego celu, mającego kluczowy wpływ na dzieje uratowanej w postapokaliptycznym świecie ludzi. Akcja jest dopasowana do długości książki – nie ma ani przesadnej liczby wątków, nie ma też rozwlekanej pustki między zdarzeniami. Jest to wyważona dawka, jak gdyby uśredniona wartość z poprzednich części. Kilka wątków autor pozostawia niewyjaśnionymi, choć mogłyby one mieć wpływ na akcję w przyszłości. Nie mogło się obyć bez przesady, choć tu jej poziom jest ‘rozsądny’ – jedna z niewielu rzeczy irytujących,...

książek: 2990
Anka Markova | 2014-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia 2014

Trylogia Diakowa znacznie lepsza niż Metro?
O tak!
Uczeń pobił samego mistrza?
Zdecydowanie!
Z zapartym tchem, obgryzajac paznokcie i porzucając sen, sledziłam dalsze losy Tarana, Gleba i ich "brygady"
Każda z części uniwersum na swój sposób wciaga czytelnika w swoją opowieść i nie daje szansy na nudę.
Brawo Panie Diakow!
Byla by z tego dzieła doskonała ekranizacja.

książek: 0
| 2013-11-20

Kolejną przygodę z Taranem i grupą jego przyjaciół można uznać za całkiem udaną. Brak zamkniętego metra i tego przytłaczającego poczucia bezsilności i beznadziei, nie odbiera smaczku samej fabule. Po prostu dostaliśmy całkiem przyzwoitą przygodówkę na "górze", niczym Mad Max na Bardzo Dzikim Wschodzie. Chwilami można mieć wrażenie, że Diakow zasugerował się światem prosto z "Korzeni niebios", bo i ta wieczna zima dookoła, i mutanty posługujące się telepatią, i całkiem nowe hominidy, wydawałoby się lepiej dostosowane do nowych warunków na ziemi. Zresztą odnośników do innych powieści z kręgu Metra jest jeszcze kilka, szkoda tylko że jak na razie (i nie wiadomo czy w ogóle) nie zostały wydane w Polsce. Ha ha, bardzo śmieszne, ale nie fajne. Sama fabuła jest intrygująca, choć autor zgrabnie pomija niektóre wątki, skracając je tak, jakby nie miał pomysłu na podróż brygady Tarana. A szkoda, bo niektóre z nich aż się proszą o rozwinięcie i popuszczenie wodzy fantazji. Zamiast tego albo...

książek: 1030
Calendula | 2013-10-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ojej. Ta książka to spore rozczarowanie.

Zbyt wiele szczęśliwych trafów i deus ex machin, z których najdurniejszą zdecydowanie były podróże Sungata najpierw w szponach ptaszyska (serio autorze? SERIO?) a potem w ładowni samolotu. Autor potraktował czytelnika jak debila, któremu można wcisnąć każdy kit, byleby popchnąć fabułę dalej. O innych, mniej spektakularnych szczęśliwych trafach (jak tajemniczy biały irbis, działające po 20 latach akwalungi etc.) nawet nie chce mi się pisać.
Ja rozumiem, suspens, napięcie i inne takie, ale naprawdę nie lubię, jak bohaterowie wpadają z jednych kłopotów w drugie, a z drugich w trzecie i tak dalej, jeśli z każdych tarapatów ratuje ich mało prawdopodobny szczęśliwy traf. Po prostu NIE.

Bohaterów z kolei dotknął wyjątkowy regres charakterów. Bo oto nagle wyrostek staje się o wiele sprytniejszy, mądrzejszy i bardziej spostrzegawczy niż doświadczony żołnierz i stalker w jednym, a ów stalker nagle staje się głupim, bezmyślnym i nijakim facetem,...

zobacz kolejne z 2755 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zapraszamy Za horyzont [Przedpremierowy fragment]

W październiku ukaże się w Polsce nowa książka Andrieja Diakowa „Za horyzont”. Tymczasem już dziś zachęcamy do wysłuchania przedpremierowego fragmentu powieści. Tytuł pod patronatem LC!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd