Książka Roku 2018

Apokalipsa według Pana Jana

Seria: Horyzonty zdarzeń
Wydawnictwo: Rebis
7,04 (949 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
56
9
104
8
198
7
284
6
166
5
93
4
19
3
21
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378188643
liczba stron
332
język
polski
dodał
EIGHT

Klasyka literatury postapokaliptycznej! Gdy wróg stoi u bram, a jedyną pewną rzeczą na świecie jest śmierć, nadzieja na ocalenie jest tylko jedna – diaboliczny i piekielnie inteligentny Pan Jan... Niedaleka przyszłość. W pożodze nuklearnego piekła ginie znana nam cywilizacja. W świecie pełnym śmierci, gruzów, radiacji i chorób nieliczni ocaleni walczą o przeżycie, tworząc nowe społeczności....

Klasyka literatury postapokaliptycznej! Gdy wróg stoi u bram, a jedyną pewną rzeczą na świecie jest śmierć, nadzieja na ocalenie jest tylko jedna – diaboliczny i piekielnie inteligentny Pan Jan...
Niedaleka przyszłość. W pożodze nuklearnego piekła ginie znana nam cywilizacja. W świecie pełnym śmierci, gruzów, radiacji i chorób nieliczni ocaleni walczą o przeżycie, tworząc nowe społeczności. Jednym z nich jest niepodzielny władca wyludnionego i obróconego w zgliszcza Wolnego Miasta Wrocław, charyzmatyczny Pan Jan, zwany także Burmistrzem. Jego twarde rządy dają nadzieję na przyszłość i szansę na stworzenie nowej, rozciągającej się od morza do morza, Rzeczypospolitej.
Dwa lata po Armagedonie przed zdesperowanymi, wyniszczonymi chorobą popromienną i głodem mieszkańcami Wrocławia pojawia się nie lada wyzwanie. Z poniemieckich tajnych schronów ukrytych głęboko w masywie Ślęży wyłaniają się zwiadowcy, wysłannicy Bastionu... Gdy pierwsi żołnierze stają u bram miasta, rozpoczyna się bezwzględna gra o przetrwanie, z której tylko jedna ze stron może wyjść zwycięsko. Tymczasem za horyzontem czai się znacznie bardziej przerażające zagrożenie. Kolejnej apokalipsie może zapobiec wyłącznie diaboliczny plan Pana Jana, lecz na drodze do jego realizacji znajduje się wiele śmiertelnych pułapek.

„Powieść Roberta J. Szmidta, wraz z tchnieniem radiacji, niesie powiew świeżości i przykuwa uwagę czytelnika. Trzymająca w napięciu fabuła, niepewność tego, co czai się na spalonej ziemi poza zasięgiem wzroku, ograniczoność zasobów i brak szansy na przeżycie wszystkich, a także rozpaczliwa walka o odbudowę Polski i polskości – nawet za cenę bratobójczych wojen – sprawia, że dostajemy do rąk naprawdę solidną porcję science fiction (...)” – www.bs.tawerna.rpg.pl

 

źródło opisu: Rebis

źródło okładki: Rebis

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1907)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 330
Michał Laskowski | 2018-12-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 grudnia 2018

Robert J. Szmidt i Wrocław w obliczu wojny nuklearnej ? Gdzieś już czytałem podobne zestawienie... Oczywiście, to książki "Otchłań" i "Wieża" stanowiące część serii Uniwersum Metro 2033, które swego czasu trafiły na moje domowe półki. Pierwsze wydanie Apokalipsy według Pana Jana ukazało się na dwa, trzy lata przed nimi, więc gdybym chciał doszukiwać się jakiegokolwiek powiązania, chronologię skopałem już na starcie.

Autor wprowadza czytelnika w momencie kiedy kluczowe państwa wciskają swoje czerwone guziki tworząc nuklearny efekt domina. W Polsce, Ci co mają być bezpieczni zostają wywiezieni do schronów, w których to planują dla kraju nowe szanse w obliczu światowej zagłady. Wyszło jak wyszło. Po dwóch latach, ukryty Bastion w Masywie Ślęży otwiera swoje wrota w celu przeprowadzenia zwiadu. Okazuje się, że w międzyczasie powstało Wolne Miasto Wrocław, na którego czele stoi Burmistrz - tytułowy Pan Jan - bezwzględny, charyzmatyczny i przede wszystkim poważany wśród wrocławskich...

książek: 1449
Sylwka | 2018-11-28
Na półkach: Przeczytane, Czytnik
Przeczytana: 24 października 2018

Każdy, kto zagląda tu od czasu do czasu, łatwo zauważy, że nic co pachnie apokalipsą, nie jest mi obce. ;) Ponieważ mam w ostatnim czasie mały niedobór tego typu literatury (albo innego promieniowania ;)), postanowiłam sięgnąć po klasykę literatury postapokaliptycznej spod pióra Roberta J. Szmidta pod tytułem Apokalipsa według Pana Jana.

Dwa lata po Armagedonie…
Polska postanowiła wykorzystać światowy konflikt i zagarnąć część Ukrainy. Nie przewidziała jednak, że nasz wschodni sąsiad nie będzie chętny do „współpracy” i potraktuje nasz kraj z atomówki. Widząc całe zamieszanie, do „zabawy” postanowiła przyłączyć się również Rosja, a pozostałe państwa analizując całą sytuację, także zapragnęły pochwalić się tym, co mają najlepsze. I tak pożoga ogarnęła cały świat.

Dwa lata po latających bombkach różnego rodzaju, z ukrytego górskiego kompleksu o nazwie Bastion wojsko wysyła zwiad na powierzchnię. Widok, który roztacza się przed zwiadowcami nie napawa optymizmem, ale po dotarciu do...

książek: 662
Adrian F | 2017-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

Pan Robert jest mistrzem w swoim gatunku. W miarę zgrabne wyjaśnienie podłoża globalnego konfliktu wprowadziło w odpowiedni nastrój. Następnie urwana w połowie historia żołnierza, nagła zmiana narracji. Może nieco denerwujące, ale tylko na początku. Pan Jan ostatecznie da się lubić, pomimo jego początkowych intryg. Nieco przedłużającą się środkową część powieści, rekompensuje bardzo emocjonująca końcówka. Naprawdę ma się poczucie beznadziejności w tym świecie, który i tak jest już piekłem. Kilka dziwnych rozwiązań zastosowanych w fabule nie psuje ogólnej oceny. Polecam.

książek: 251
Kasia1987 | 2018-09-25
Na półkach: Przeczytane

Po raz kolejny z przyjemnością i zaciekawieniem przeczytałam książkę pana Schmidta. Na pewno dalej będę kontynuowała tę czytelniczą przygodę. Polecam :)

książek: 204
Madame Executioner | 2018-12-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2018

W tym tomie, już nie skupiając się tylko na obszarze jednego miasta, ale biorąc pod uwagę cały nasz kraj, dowiadujemy się jaki plan wymyślił "Burmistrz Wrocławia", aby obce narody nie zrobiły kolejnego rozbioru Polski. Końcówka pisana trochę na szybko, w porównaniu do rozległych opisów z 300 stron poprzedzających. Odnoszę wrażenie, że Szmidt może do tego napisać kontynuację, bo ostatnie dwie strony dużo informacji czytelnikowi nie dają i trzeba się domyślać jaki skutek odniosły wszelkie działania.

książek: 888
Krzysztof | 2014-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2014

Apokalipsa według Pana Jana to mój drugi kontakt z rodzimą prozą postapokaliptyczną. Po interesujących Polaroidach z Zagłady, w których starsza pani starała się przetrwać w zniszczonym świecie, tym razem miałem do czynienia z innym podejściem do tematu. Robert J. Szmidt postawił na wojskowe-polityczne klimaty, w których przyszło mi jako czytelnikowi śledzić losy żołnierzy oraz poznać tytułowego Pana Jana rozdającego karty w zniszczonym świecie, głównego bohatera książki.

Zaczęło się od konfliktu na świecie. Atomówki fruwały na lewo i prawo. Polskę ten konflikt ominął do momentu w którym zdecydowano się wykorzystać sytuację i odebrać Ukrainie część ziemi. W odpowiedzi na agresje Ukraińcy przypuścili atak atomowy, co doprowadziło do zagłady na ziemiach Polskich.

Po dwóch latach od ataku ukryte w górskim kompleksie o nazwie Bastion wojsko postanawia wysłać na powierzchnie zwiadowców by określili stopień napromieniowania. W świetnym prologu napisanym z perspektywy pierwszej osoby...

książek: 286
Syn | 2017-05-10

Myślę że można tą książkę nazwać prawie że klasykiem polskiego Post-apo (Post-apo zajmuje lwią część mojej biblioteczki ;) Klasyk to duże słowo,ale jest to jedna z pierwszych jak nie pierwsza Polska powieść tego nurtu.Całość jest przepełniona akcją i działaniami militarnymi ,przy czym nie ma praktycznie czasu na odpoczynek lub odskocznie. Dominacja wojskowości w tej powieści może niektórych odstraszyć ,nie mniej jednak dzięki temu książka zyskuje na "prawdziwości"Jak dla mnie bomba i to atomowa....

książek: 1721
Krzysztof Baliński | 2011-10-04
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 03 października 2011

Bum! Bum! Bum! Mamy Armagedon! Wojna atomowa zniszczyła świat!

A ściślej prawie zniszczyła. A to czego nie zniszczyła, jakimś cudem, cofnęła praktycznie do średniowiecza. A dlaczego doszło do tego całego zamieszania?
Po prostu co niektórzy politycy lubią bawić się niebezpiecznymi zabawkami. Tylko dać takim w brudne łapska atomówki to zrobią bajzel! Mamy kryzys polityczny na świecie kilka mocarstw postanowiło na drodze wojennej rozstrzygać spory polityczne. W ich ślady poszły mniejsze państwa, a że prawie każdy w swoich arsenałach miał różne dziwne niebezpieczne niespodzianki tygodnia, więc wszelkie możliwe arsenały nuklearne i bomby wodorowe poszły w ruch.

Moment, po kilku dniach, było po zawodach!
Praktyczna zagłada cywilizacji jaką znamy. Nasz świat przeszedł do historii, Ci którzy ocaleli budują wszystko praktycznie od zera.

Pytanie: Po cholerę Polska w tym zamieszaniu wzięła udział? Bo co niektórym politykom zamarzyła się Polska od morza do morza. Nasi, korzystając z ...

książek: 1946
Silaqui | 2011-09-27
Przeczytana: 26 września 2011

Na świecie zawrzało. I to porządnie - w ruch poszły bomby atomowe, zbliża się czas chaosu. Polskie władze postanawiają wykorzystać okazję i odzyskać dawne polskie ziemie, należące obecnie do Ukrainy. Plan był prosty, zwłaszcza że Ukraińcy mieli mieć jedynie kilka głowic jądrowych i pewnym było, że nie odważą się ich użyć. Jednak, jak to zazwyczaj bywa gdy polska władza coś zadecyduje - plan nie wypalił. Ukraińskie głowice okazały się nieco mocniejsze, a polska agresja i odpowiedź na nią wywołały istną pożogę.
W dwa lata po wojnie z tajnej bazy umieszczonej w masywie Ślęży wyrusza oddział mający na celu sprawdzenie, jak wiele pozostało z dawnej cywilizacji. Widok nie napawa optymizmem - wypalone połacie lasu i wszechobecna pustka. Czy aby jednak na pewno? Po dotarciu ekspedycji do Wrocławia okazuje się, że niektórzy przeżyli wojnę, a w świecie zniszczonym przez wojnę tajemniczy "Pan Jan" widzi świetną okazję do odbudowania potęgi dawnej Polski. Nie ma on litości dla tych, którzy nie...

książek: 109
Gromomir | 2014-03-01
Na półkach: Przeczytane

Jest to szczerze najgorsza książka jaką przyszło mi czytać. Ja mam naprawdę niewielkie wymagania od opowieści, ale to co zaoferował pan Szmidt woła o pomstę do nieba. Jedynie pierwszych kilka stron jest wartych przeczytania, im dalej, tym gorzej. Doszło do tego, że "Apokalipsa..." stała się trzecią książką, której nie zdzierżyłem.
Fabuła nie trzyma się kupy, do tego skacze z tematu na temat jakby miała ADHD. Co więcej pan Szmidt stosuje tragiczny mirsz-marsz narracji, czyniący książkę kompletnie niestrawną.

zobacz kolejne z 1897 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd