Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Apokalipsa według Pana Jana

Seria: Horyzonty zdarzeń
Wydawnictwo: Rebis
7,06 (886 ocen i 99 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
99
8
186
7
265
6
153
5
85
4
19
3
19
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378188643
liczba stron
332
język
polski
dodał
EIGHT

Klasyka literatury postapokaliptycznej! Gdy wróg stoi u bram, a jedyną pewną rzeczą na świecie jest śmierć, nadzieja na ocalenie jest tylko jedna – diaboliczny i piekielnie inteligentny Pan Jan... Niedaleka przyszłość. W pożodze nuklearnego piekła ginie znana nam cywilizacja. W świecie pełnym śmierci, gruzów, radiacji i chorób nieliczni ocaleni walczą o przeżycie, tworząc nowe społeczności....

Klasyka literatury postapokaliptycznej! Gdy wróg stoi u bram, a jedyną pewną rzeczą na świecie jest śmierć, nadzieja na ocalenie jest tylko jedna – diaboliczny i piekielnie inteligentny Pan Jan...
Niedaleka przyszłość. W pożodze nuklearnego piekła ginie znana nam cywilizacja. W świecie pełnym śmierci, gruzów, radiacji i chorób nieliczni ocaleni walczą o przeżycie, tworząc nowe społeczności. Jednym z nich jest niepodzielny władca wyludnionego i obróconego w zgliszcza Wolnego Miasta Wrocław, charyzmatyczny Pan Jan, zwany także Burmistrzem. Jego twarde rządy dają nadzieję na przyszłość i szansę na stworzenie nowej, rozciągającej się od morza do morza, Rzeczypospolitej.
Dwa lata po Armagedonie przed zdesperowanymi, wyniszczonymi chorobą popromienną i głodem mieszkańcami Wrocławia pojawia się nie lada wyzwanie. Z poniemieckich tajnych schronów ukrytych głęboko w masywie Ślęży wyłaniają się zwiadowcy, wysłannicy Bastionu... Gdy pierwsi żołnierze stają u bram miasta, rozpoczyna się bezwzględna gra o przetrwanie, z której tylko jedna ze stron może wyjść zwycięsko. Tymczasem za horyzontem czai się znacznie bardziej przerażające zagrożenie. Kolejnej apokalipsie może zapobiec wyłącznie diaboliczny plan Pana Jana, lecz na drodze do jego realizacji znajduje się wiele śmiertelnych pułapek.

„Powieść Roberta J. Szmidta, wraz z tchnieniem radiacji, niesie powiew świeżości i przykuwa uwagę czytelnika. Trzymająca w napięciu fabuła, niepewność tego, co czai się na spalonej ziemi poza zasięgiem wzroku, ograniczoność zasobów i brak szansy na przeżycie wszystkich, a także rozpaczliwa walka o odbudowę Polski i polskości – nawet za cenę bratobójczych wojen – sprawia, że dostajemy do rąk naprawdę solidną porcję science fiction (...)” – www.bs.tawerna.rpg.pl

 

źródło opisu: Rebis

źródło okładki: Rebis

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1795)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 515
Adrian F | 2017-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

Pan Robert jest mistrzem w swoim gatunku. W miarę zgrabne wyjaśnienie podłoża globalnego konfliktu wprowadziło w odpowiedni nastrój. Następnie urwana w połowie historia żołnierza, nagła zmiana narracji. Może nieco denerwujące, ale tylko na początku. Pan Jan ostatecznie da się lubić, pomimo jego początkowych intryg. Nieco przedłużającą się środkową część powieści, rekompensuje bardzo emocjonująca końcówka. Naprawdę ma się poczucie beznadziejności w tym świecie, który i tak jest już piekłem. Kilka dziwnych rozwiązań zastosowanych w fabule nie psuje ogólnej oceny. Polecam.

książek: 885
Krzysztof | 2014-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2014

Apokalipsa według Pana Jana to mój drugi kontakt z rodzimą prozą postapokaliptyczną. Po interesujących Polaroidach z Zagłady, w których starsza pani starała się przetrwać w zniszczonym świecie, tym razem miałem do czynienia z innym podejściem do tematu. Robert J. Szmidt postawił na wojskowe-polityczne klimaty, w których przyszło mi jako czytelnikowi śledzić losy żołnierzy oraz poznać tytułowego Pana Jana rozdającego karty w zniszczonym świecie, głównego bohatera książki.

Zaczęło się od konfliktu na świecie. Atomówki fruwały na lewo i prawo. Polskę ten konflikt ominął do momentu w którym zdecydowano się wykorzystać sytuację i odebrać Ukrainie część ziemi. W odpowiedzi na agresje Ukraińcy przypuścili atak atomowy, co doprowadziło do zagłady na ziemiach Polskich.

Po dwóch latach od ataku ukryte w górskim kompleksie o nazwie Bastion wojsko postanawia wysłać na powierzchnie zwiadowców by określili stopień napromieniowania. W świetnym prologu napisanym z perspektywy pierwszej osoby...

książek: 1643
Krzysztof Baliński | 2011-10-04
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 03 października 2011

Bum! Bum! Bum! Mamy Armagedon! Wojna atomowa zniszczyła świat!

A ściślej prawie zniszczyła. A to czego nie zniszczyła, jakimś cudem, cofnęła praktycznie do średniowiecza. A dlaczego doszło do tego całego zamieszania?
Po prostu co niektórzy politycy lubią bawić się niebezpiecznymi zabawkami. Tylko dać takim w brudne łapska atomówki to zrobią bajzel! Mamy kryzys polityczny na świecie kilka mocarstw postanowiło na drodze wojennej rozstrzygać spory polityczne. W ich ślady poszły mniejsze państwa, a że prawie każdy w swoich arsenałach miał różne dziwne niebezpieczne niespodzianki tygodnia, więc wszelkie możliwe arsenały nuklearne i bomby wodorowe poszły w ruch.

Moment, po kilku dniach, było po zawodach!
Praktyczna zagłada cywilizacji jaką znamy. Nasz świat przeszedł do historii, Ci którzy ocaleli budują wszystko praktycznie od zera.

Pytanie: Po cholerę Polska w tym zamieszaniu wzięła udział? Bo co niektórym politykom zamarzyła się Polska od morza do morza. Nasi, korzystając z ...

książek: 255
Syn | 2017-05-10

Myślę że można tą książkę nazwać prawie że klasykiem polskiego Post-apo (Post-apo zajmuje lwią część mojej biblioteczki ;) Klasyk to duże słowo,ale jest to jedna z pierwszych jak nie pierwsza Polska powieść tego nurtu.Całość jest przepełniona akcją i działaniami militarnymi ,przy czym nie ma praktycznie czasu na odpoczynek lub odskocznie. Dominacja wojskowości w tej powieści może niektórych odstraszyć ,nie mniej jednak dzięki temu książka zyskuje na "prawdziwości"Jak dla mnie bomba i to atomowa....

książek: 1834
Silaqui | 2011-09-27
Przeczytana: 26 września 2011

Na świecie zawrzało. I to porządnie - w ruch poszły bomby atomowe, zbliża się czas chaosu. Polskie władze postanawiają wykorzystać okazję i odzyskać dawne polskie ziemie, należące obecnie do Ukrainy. Plan był prosty, zwłaszcza że Ukraińcy mieli mieć jedynie kilka głowic jądrowych i pewnym było, że nie odważą się ich użyć. Jednak, jak to zazwyczaj bywa gdy polska władza coś zadecyduje - plan nie wypalił. Ukraińskie głowice okazały się nieco mocniejsze, a polska agresja i odpowiedź na nią wywołały istną pożogę.
W dwa lata po wojnie z tajnej bazy umieszczonej w masywie Ślęży wyrusza oddział mający na celu sprawdzenie, jak wiele pozostało z dawnej cywilizacji. Widok nie napawa optymizmem - wypalone połacie lasu i wszechobecna pustka. Czy aby jednak na pewno? Po dotarciu ekspedycji do Wrocławia okazuje się, że niektórzy przeżyli wojnę, a w świecie zniszczonym przez wojnę tajemniczy "Pan Jan" widzi świetną okazję do odbudowania potęgi dawnej Polski. Nie ma on litości dla tych, którzy nie...

książek: 109
Gromomir | 2014-03-01
Na półkach: Przeczytane

Jest to szczerze najgorsza książka jaką przyszło mi czytać. Ja mam naprawdę niewielkie wymagania od opowieści, ale to co zaoferował pan Szmidt woła o pomstę do nieba. Jedynie pierwszych kilka stron jest wartych przeczytania, im dalej, tym gorzej. Doszło do tego, że "Apokalipsa..." stała się trzecią książką, której nie zdzierżyłem.
Fabuła nie trzyma się kupy, do tego skacze z tematu na temat jakby miała ADHD. Co więcej pan Szmidt stosuje tragiczny mirsz-marsz narracji, czyniący książkę kompletnie niestrawną.

książek: 417
cordiale | 2016-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2016

[recenzja ukazała się pierwotnie na moim blogu:
http://zapomnianypokoj.blogspot.com/ ]

Nieraz zarówno na swoim blogu jak i na zaprzyjaźnionych stronach pisałem o tym, że nie darzę zbyt wielką miłością powieści post apokaliptycznych. Po książkę Szmidta pewnie nie sięgnąłbym gdyby nie wydawnictwo Rebis. Przeglądając zakładkę „zapowiedzi” na ich stronie zobaczyłem okładkę „Apokalipsy według Pana Jana”. Przypomniałem sobie wtedy, że gdzieś już o niej słyszałem. Nie myliłem się, ponieważ pierwsze wydanie tej powieści ukazało się pod sztandarami Fabryki Słów a samą książkę znalazłem kiedyś w koszu z tanią książką. Znalazłem, kupiłem i zapomniałem.

Na świecie wybucha konflikt nuklearny. Władze Polski postanawiają wykorzystać zamieszanie i wkraczają na terytorium Ukrainy w celu odzyskania Lwowa. W odpowiedzi nasz kraj staje się celem dla ukraińskich głowic jądrowych. Plan awaryjny przewidywał umieszczenie w ściśle tajnej placówce o nazwie „Bastion” kilku tysięcy wybranych...

książek: 380
Czytnik | 2013-11-12
Przeczytana: 01 stycznia 2014

Tej książce brakuje wszystkiego lub prawie wszystkiego do tego aby wzbudziła jakikolwiek odzew czytelnika. Kompletny brak pomysłu na wątek główny, płascy bohaterowie, akcja rodem z komiksów, opis świata którego brak. Czytając odrywałem oczy zastanawiając się dlaczego tego nie przerwę w tym właśnie momencie

książek: 941
bibliofilka | 2013-07-19
Przeczytana: 19 lipca 2013

Poziom wody w oceanach podniósł się zaledwie o kilkanaście centymetrów, ale to wystarczyło, aby morza wdarły się miejscami w głąb lądu na setki kilometrów. Nie ma już państw nadbałtyckich. Płock, Poznań, Gorzów wytyczają nową linię brzegową. Podobnie jak Berlin, Dortmund i Kolonia. Holandia i Belgia zniknęły. Z Paryża pozostał jedynie wierzchołek wieży Eiffla. Woda wdarła się też do stóp Pirenejów, że Hiszpania stała się wyspą. Tak wygląda nowa mapa Europy. Nie jest to bynajmniej jakaś tam wizja, tylko krajobraz po bitwie.

A wszystko zaczęło się od zamieszania na Dalekim Wschodzie. Otrzymał pan kartę mobilizacyjną, proszę natychmiast zgłosić się w macierzystej jednostce. (...) Za kilka minut pod pana dom podjedzie nieoznakowany samochód. Proszę zabrać ze sobą zestaw mobilizacyjny i czekać przed bramą. [str.6] Taka wiadomość o wpół do drugiej w nocy wróży tylko jedno – zagrożenie i to zagrożenie wojną. W kilku miejscach na świecie zaczęły się działania wojenne, zakrojone na szeroką...

książek: 0
| 2010-11-20
Przeczytana: 15 kwietnia 2013

http://zaginionyalmanach.blogspot.com/2013/04/apokalipsa-wedug-pana-jana-robert-j.html

zobacz kolejne z 1785 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd