Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Star Carrier: Pierwsze uderzenie

Tłumaczenie: Justyn Łyżwa
Cykl: Star Carrier (tom 1)
Wydawnictwo: Drageus Publishing House
6,99 (403 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
35
8
101
7
105
6
90
5
30
4
11
3
5
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Star Carrier: Earth Strike
data wydania
ISBN
9788364030024
liczba stron
432
język
polski
dodał
Lukasz

Wiek XXV. Tajemniczy władcy Galaktycznego Imperium Sh’daar uznali, że gwałtowny rozwój genetyki, robotyki, infotechnologii oraz nanotechnologii (GRIN) doprowadzi gatunek ludzki do punktu „osobliwości technologicznej”, w którym ludzkość osiągnie transcendencję. Sh’daar uważają, że jest to zagrożenie dla całego Wszechświata – dlatego gatunek ludzki musi zostać powstrzymany, nawet jeśli miałoby...

Wiek XXV. Tajemniczy władcy Galaktycznego Imperium Sh’daar uznali, że gwałtowny rozwój genetyki, robotyki, infotechnologii oraz nanotechnologii (GRIN) doprowadzi gatunek ludzki do punktu „osobliwości technologicznej”, w którym ludzkość osiągnie transcendencję. Sh’daar uważają, że jest to zagrożenie dla całego Wszechświata – dlatego gatunek ludzki musi zostać powstrzymany, nawet jeśli miałoby to oznaczać jego całkowitą eksterminację. Lecz ludzie nie byliby sobą, gdyby podporządkowali się bez szemrania naciskom obcych, choćby i najpotężniejszych...

Siedziałeś kiedyś za sterami gwiezdnego myśliwca? Czułeś strzał adrenaliny, kiedy jednostka wroga pojawiła się w celowniku? Mrużyłeś oczy, oślepiony słońcami nuklearnych eksplozji, rozdzierających głuchą ciszę przestrzeni? Miałeś okazję stanąć w obronie swojego świata, być jednym z tych, o których Churchill powiedział: „Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym?”. Wiesz, jak to jest, kiedy trzeba awaryjnie wylądować i radzić sobie w obcym, skrajnie wrogim środowisku? Teraz masz niepowtarzalną okazję przeżyć to na własnej skórze. Zobaczysz, jak postrzega krwawe starcie nie tylko zwykły żołnierz, ale także jak wygląda ono z perspektywy dowódcy.

Ian Douglas prowadzi czytelnika przez meandry wojny z takim znawstwem, że będziesz miał wrażenie, jakbyś uczestniczył w wydarzeniach całym sobą, sercem, duszą i ciałem.

 

źródło opisu: Drageus Publishing House 2013

źródło okładki: Drageus Publishing House 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 295
Kulturalna | 2013-09-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 września 2013

Nauka a fikcja. Najbliższa przyszłość czy wróżenie z fusów ?
O tym, że gatunek ludzki stanowił zagrożenie dla Ziemi, wiedzieli już nasi przodkowie. Jednak, jeśli uświadamia to inny gatunek, mieszkający na planecie, którą chcą skolonizować Ziemianie, sprawy zaczynają się komplikować. Dlaczego? Wystarczy przeczytać: ,, Star Carrier: Pierwsze uderzenie''
Takie problemy, niemal natury egzystencjalnej, stawia przed czytelnikiem Ian Duglas, a właściwie William H. Keith. Autor, o niezwykłym dorobku literackim. Napisał ponad sto książek, z których większość została umieszczona na liście: ,, New York Time'sa''.Niestety, w Polsce zostały wydane zaledwie dwie książki z serii ,, Star Carrier''. Keith żongluje gatunkami literackimi. Pisze technothrillery polityczne (cocokolwiek to jest), powieści historyczne, kryminały, a także... militarne science fiction. Właśnie do tego gatunku należy recenzowana przeze mnie książka. Autor, nie jest laikiem w tej dziedzinie. Weteran wojny w Wietnamie, były członek Korpusu Medycznego Stanów Zjednoczonych, wykładowca na Uniwersytecie w Pensylwanii i... można tak wymieniać. Autor, dzięki wszechstronnemu wykształceniu, wie o czym pisze. Niemalże z naukową precyzją tworzy militarną wizję świata w XXV w.n.e
Star Carrier: Pierwsze uderzenie - Ian Douglas Akcja powieści dzieje się we wrześniu i październiku 2404r. na pokładzie statku kosmicznego, o sugestywnej nazwie Ameryka. Głównymi bohaterami są żołnierze Marines, którzy walczą z istotami, którym nie podoba się szybki rozwój ziemi. Owe istoty to Turuschowie, należąće do imperium Shadaarów. Ni to zwierzęta (żywią się za pomocą fotosyntezy). Ni to rośliny, myślą i działają jak ludzie. I to właśnie ludziom zarzucają zbyt wysoki rozwój techniki i nauki. Eksperymenty DNAm, galopujący kolonializm może doprowadzić do... wojny. Uczestniczą w niej pracownicy Kongresu Międzyplanetarnego (coś podobnego do Kongresu ONZ), którzy wysyłają żołnierzy na wojnę w imię pokoju. Skąd my to znamy? Jednak, to tylko początek smaczków, o zabarwieniu politycznym, jaki serwuje nam autor.
Main Charkters- czyli żołnierze Marines, a wśród nich aspołeczny Trevor Gray, walczą z dronami Turuschów. Douglas daje czytelnikowi niepowtarzalną możliwość przejęcia sterów statku i walki. Nuklearne eksplozje, awaryjne lądowania, widziana oczami żołnierza. Opanowanie pola walki, wydawanie rozkazów, widziane oczami dowódcy. Czytelnik może to przeżyć na własnej skórze ! Stwierdzenie nad wyrost? Wystarczy przeczytać kilka plastycznych opisów, czy zapoznać się z kawałeczkiem nomenklatury Marynarki Wojennej. Od pierwszej do ostatniej strony czuć, że autor jest ekspertem, w dziedzinie, którą opisuje. Smaczku dodaje specyficzna narracja, widziana z różnych stron- żołnierzy, dowódcy i wroga. W pewnym momencie czytelnik dochodzi do wniosku, że nie wie po której stronie się opowiedzieć. Tą nieco zawiłą narrację porządkuje autor, szczegółowymi opisami, dnia, miejsca i godziny, w której dzieje się akcja. A tak poza tym zastanawialiście się ze Echo Whisky to tak na prawdę empty weapon czyli brak broni. A Wy myśleliście, że tylko uliczni blokersi mają swój slang.
Ian Douglas Jestem osobą dziwną, bo interesuję się polityką i to nie tylko polskim piekiełkiem. W książce doszukałam się średnio co dziesięć stron, nawiązań do bieżących ( tych z XXI wieku) problemów, konfliktów czy zamachów. Owy XXI jest bazą rozważań autora. Choćby: 100 lat po atakach na WTC, podpisano Białą Konwencję (co to za dokument, zdradzać nie będę), w XXII wieku wybuchła wojna chińsko-zachodnia, a kraje arabskie, które się zliberalizowały np. dopuściły kobiety do udziału w polityce przetrwały. Poza tym wspominany przeze mnie Kongres Międzyplanetarny to wypisz wymaluj, nieudolni urzędnicy ONZ. Wypowiedzieć wojnę czy nie? Pytanie, które dziś jest bardzo na czasie ( sprawa Syrii) czy opisy obozów dla uchodźców (tego nie trzeba wyjaśniać).
Niestety książka nie stanie się bestsellerem. Dlaczego? Niewielu interesuje taka tematyka. Trzeba się orientować w tym co się dzieje na świecie, bo inaczej książka stanie się tandetnym opisem jakiś tam światów które nigdy nie było i nie będzie. Czytelniku jeśli wolisz czytać książki obyczajowe to przy nich pozostań. Autor plastycznie i bez skrupułów opisuje wojnę. Jeśli masz słabe nerwy odpuść. Jeśli nie spełniasz ani jednego ani drugiego punktu, przeczytaj serię Star Carrier. Tymczasem, parzę sobie kawkę i zabieram się za drugi tom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niosąca radość

Książka przekazuje wiele cennych wartości. Pozwala zastanowić się nad tym co w życiu ważne, co daje prawdziwe szczęście, a co jest tyko złudzeniem. Uk...

zgłoś błąd zgłoś błąd