Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo

Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova
5,89 (1688 ocen i 271 opinii) Zobacz oceny
10
81
9
63
8
176
7
284
6
415
5
308
4
159
3
127
2
43
1
32
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Proof of Heaven: A Neurosurgeon's Journey into the Afterlife
data wydania
ISBN
9788324023738
liczba stron
256
kategoria
zdrowie, medycyna
język
polski
dodała
Ag2S

Piekna i niezwykle bogata wizję zaświatów, nieporównywalna z żadną z dotychczasowych relacji. Przez tydzień pozostawał w głębokiej śpiączce z minimalnymi szansami na wyleczenie. Jego mózg praktycznie przestał funkcjonować, a ciało nie reagowało na żadne bodźce. Kiedy jego świadomość utonęła w mroku, stało się coś, czego jako naukowiec nigdy nie mógł się spodziewać. Odkrył Niebo. Eben...

Piekna i niezwykle bogata wizję zaświatów, nieporównywalna z żadną z dotychczasowych relacji.

Przez tydzień pozostawał w głębokiej śpiączce z minimalnymi szansami na wyleczenie. Jego mózg praktycznie przestał funkcjonować, a ciało nie reagowało na żadne bodźce. Kiedy jego świadomość utonęła w mroku, stało się coś, czego jako naukowiec nigdy nie mógł się spodziewać.

Odkrył Niebo.

Eben Alexander, znakomity neurochirurg, szanowany wykładowca Harvardu, przez lata pozostawał sceptyczny wobec zagadnień wiary. Życie poświęcił nauce i ufał jedynie faktom. Pod wpływem dramatycznego zdarzenia musiał jednak przewartościować swoją racjonalną wizję świata. Dotknął najważniejszej tajemnicy.

Dowód zawiera piękną i niezwykle bogatą wizję zaświatów, nieporównywalną z żadną z dotychczasowych relacji. Spisana ręką człowieka nauki, specjalizującego się w badaniu mózgu, potrafiącego zachować dystans względem swoich doświadczeń, robi wrażenie nawet na najbardziej niewzruszonych sceptykach.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak Literanva, 2013

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1301

Brak dowodu

Ogromne oczekiwania i wielkie rozczarowanie, tak w skrócie można streścić moje wrażenia po lekturze książki „Dowód”. Jego autor - Eben Alexander, neurochirurg, wykładowca Harvardu i naukowiec - pewnego dnia zapadł w śpiączkę. Swoje wrażenia po przekroczeniu bram nieba, a następnie powrotu do życia spisał dla potomności. Co tam zobaczył i czy rzeczywiście mógł przebywać w zaświatach? Jakie dowody na życie po śmierci przedstawił swoim czytelnikom? I czy były one na tyle przekonujące, by poruszyć serca zatwardziałych ateistów?

10 listopada 2008 roku w wieku 54 lat kora nowa mózgu Ebena Alexandra wyłączyła się, a jego tożsamość zniknęła. Mężczyzna zapadł bez powodu na ostre bakteryjne zapalenie opon mózgowych wywołane przez pałeczkę okrężnicy, które prawie pozbawiło go życia. W skali Glasgow (służącej do oceny poziomu świadomości) miał […] 8 punktów na 15 możliwych, co wskazywało na poważną chorobę mózgu. W ciągu kilku następnych dni liczba ta ciągle spadała, to oznaczało, że Alexander miał 10% szans na przeżycie. Kiedy jego najbliższa rodzina była przygotowana na najgorsze, on przebywał w niebie, przeżywając coś na kształt wycieczki – wielkiej, przeglądowej podróży po niewidzialnej, duchowej stronie istnienia. Podczas śpiączki utracił wspomnienia, ale nie stanowiło to dla niego problemu, bo przemierzając Krainę Widzianą z Perspektywy Dżdżownicy, Tunel i Jądro poczuł się naprawdę szczęśliwy. To panująca tam bezwarunkowa miłość i akceptacja przekonała go, że życie nie kończy...

Ogromne oczekiwania i wielkie rozczarowanie, tak w skrócie można streścić moje wrażenia po lekturze książki „Dowód”. Jego autor - Eben Alexander, neurochirurg, wykładowca Harvardu i naukowiec - pewnego dnia zapadł w śpiączkę. Swoje wrażenia po przekroczeniu bram nieba, a następnie powrotu do życia spisał dla potomności. Co tam zobaczył i czy rzeczywiście mógł przebywać w zaświatach? Jakie dowody na życie po śmierci przedstawił swoim czytelnikom? I czy były one na tyle przekonujące, by poruszyć serca zatwardziałych ateistów?

10 listopada 2008 roku w wieku 54 lat kora nowa mózgu Ebena Alexandra wyłączyła się, a jego tożsamość zniknęła. Mężczyzna zapadł bez powodu na ostre bakteryjne zapalenie opon mózgowych wywołane przez pałeczkę okrężnicy, które prawie pozbawiło go życia. W skali Glasgow (służącej do oceny poziomu świadomości) miał […] 8 punktów na 15 możliwych, co wskazywało na poważną chorobę mózgu. W ciągu kilku następnych dni liczba ta ciągle spadała, to oznaczało, że Alexander miał 10% szans na przeżycie. Kiedy jego najbliższa rodzina była przygotowana na najgorsze, on przebywał w niebie, przeżywając coś na kształt wycieczki – wielkiej, przeglądowej podróży po niewidzialnej, duchowej stronie istnienia. Podczas śpiączki utracił wspomnienia, ale nie stanowiło to dla niego problemu, bo przemierzając Krainę Widzianą z Perspektywy Dżdżownicy, Tunel i Jądro poczuł się naprawdę szczęśliwy. To panująca tam bezwarunkowa miłość i akceptacja przekonała go, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią ciała i mózgu. Podczas pobytu poza ciałem odkryłem nieopisany ogrom i złożoność struktur wszechświata oraz fakt, że świadomość stanowi podstawę wszystkiego, co istnieje. Byłem z nim tak blisko związany, że często nie istniało żadne realne rozróżnienie między ‘mną’ i światem, przez który podróżowałem, m.in. to doświadczenie sprawiło, że doszedł do wniosku, iż musi poinformować innych, że istnieje życie po śmierci. Jako lekarz często był świadkiem niewytłumaczalnych zjawisk (opowiadali mu o swych doznaniach pacjenci, którzy przeżyli śmierć kliniczną), ale nie ufał im, nie był też osobą szczególnie wierzącą – chodził do kościoła od wielkiego dzwonu, pełen wątpliwości natury religijnej. Dopiero jego własne przejścia z przekraczaniem bram nieba sprawiły, że zainteresował się zjawiskami z pogranicza życia i śmierci, i pragnął się nimi podzielić ze wszystkimi ludźmi na całym świecie, szczególnie zaś ze swoimi kolegami po fachu. Ale z tą drugą grupą nie poszło mu tak łatwo. Człowiek, który poświęcił życie nauce, ufał jedynie faktom i był specjalistą w swojej dziedzinie, stał się nagle pośmiewiskiem we własnym środowisku. Mimo iż analizował swoje przeżycia z punktu widzenia medycyny, odwoływał się do najnowszych odkryć nauki o mózgu oraz do badań nad świadomością, a nawet zamieścił na końcu książki opinię lekarską (doktora Scotta Wade’a - specjalisty w dziedzinie chorób zakaźnych) i hipotezy neurobiologiczne dokumentujące cud medyczny będący jego udziałem, niewielu uwierzyło w niezwykle skomplikowany charakter ultra rzeczywistych, interaktywnych przeżyć w Tunelu i Jądrze, mający być dowodem Ebena na życie w krainie wiecznej szczęśliwości. To jednakże nie przeszkodziło mu w napisaniu „Dowodu” i zrobieniu na nim całkiem niezłego interesu. Publikacja tego Amerykanina przypomina ‘rozbuchane’ do granic możliwości halucynacje spisane w nieskomplikowanym, amerykańskim stylu, które z wiedzą o zaświatach praktycznie niewiele mają wspólnego. Przypomina ona również pean na cześć jego rodziny, która nieustannie czuwała przy szpitalnym łóżku, dawała mu siłę, ale i przeżywała traumę podczas jego choroby. Książka, jak już nadmieniłam, napisana jest bardzo przystępnie (mimo wielu terminów medycznych), dość dużą czcionką, obleczona jest w piękną okładkę z barwnym motylem, ale niestety nie jest przekonująca, a bynajmniej mnie nie przekonała. Opisy krain, w których bywał autor brzmią momentami fantastycznie albo przypominają inne, publikowane wcześniej relacje z zaświatów. Widoczne są w nich wpływy New Age, wiary w reinkarnację, telepatię i jasnowidzenie. Nie chcę zarzucać autorowi kłamstwa czy próby otumanienia czytelnika, który będąc zainteresowany tematem i czytając brzmiące intrygująco zapewnienia z okładki, kupi tę książkę bez wahania. Może to brak talentu prozatorskiego, a może zbyt sugestywne, niebiańskie obrazy szkicowane przez nagle uduchowionego, odmienionego (lekko nawiedzonego?!?) autora sprawiają, ze słowa jednego z profesorów, Jerzego Vetulaniego, zdają się być w tym wypadku niezwykle trafne: Nawet jeżeli ktoś jest wielkim profesjonalistą w jakiejś dziedzinie, to nie znaczy, że nie może ulegać halucynacjom jak wszyscy inni...

„Dowód” intryguje, bo czterdziestoletnia wiedza jego autora-racjonalisty i naukowca, który zdawał się o mózgu wiedzieć wszystko, koliduje z tym, czego dowiedział się podczas siedmiu dni spędzonych w śpiączce obcując z bogiem, (którego Eben nazywa ‘Om’) i piękną kobietą, z którą latał na tęczowym motylu... Niezależnie od tego, czy jego doświadczenia są prawdziwe, czy stanowią projekcje chorego mózgu (weryfikacja przeżyć Ebena nie jest przecież możliwa), ta kontrowersyjna książka zmusza do zastanowienia się nad trudnym zagadnieniem życia po śmierci. Tylko tyle, albo aż tyle. Czy zechcecie podjąć tę refleksję sięgając akurat po tę pozycję – zdecydujcie sami.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3563)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2163
Gosia | 2015-01-22
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 22 stycznia 2015

Największym minusem książki, którą napisał Eben Alexander jest to, że jest po prostu to, że jest słabo i mało wiarygodnie napisana. Jestem osobą wierzącą, ale ta relacja w niczym mnie nie utwierdziła, nie wiem więc jak miałaby przekonać osoby niewierzące. W całej historii właściwie najbardziej podobały mi się fragmenty dotyczące przebiegu choroby i postawy rodziny wobec chorego.
Wierzę autorowi, że jego historia jest prawdziwa tym bardziej, że jest to relacja naukowca, który stara się później pogodzić własną wizję ze światopoglądem naukowym. W żadnym wypadku nie podważam zawartego w książce przesłania. Problem w tym, że książka nie przedstawia żadnych wartości literackich. Autor w jakiś nieodpowiedni sposób nazwał i przedstawił to, czego doświadczył. Nie lubię oceniać tak słabo książek, a mam wrażenie, że często zdarza mi się to w przypadku nieprofesjonalnych pisarzy, którzy w kiepski sposób opisują swoje własne, nieraz bardzo osobiste doświadczenia. Mam przez to lekkie wyrzuty...

książek: 1769
keys | 2014-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 13 marca 2014

Różne są opinie na temat tej książki, ale mnie się ona podobała.
Pochłonęłam ją w jeden wieczór. Zawsze z ciekawością czytam to co dotyczy tzw. życia po śmierci. Nie ukrywam, że ma to na mnie różny wpływ, raz lepszy raz gorszy. Ta książka wpłynęła na mnie pozytywnie.
Co tak naprawdę spotkało autora ( swoją drogą uznanego neurochirurga i ojca rodziny) czy to były senne halucynacje, czy inne wydarzenia z pogranicza życia i śmierci tego nie wie nikt. Trudno podważyć sens tego co sam przeżył i zapragnął opisać. Na mnie wpłynęło to pozytywnie, uświadamiając mi, że najważniejsza w życiu jest bezwarunkowa miłość no i przede wszystkim rodzina.

książek: 1445
Piotr | 2013-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 marca 2013

Wczoraj przypadkowo natknąłem się na te pozycję przeglądając nowości w jednej z czołowych księgarni. Bez wahania wybrałem się do księgarni, aby ją zakupić. Przekonał mnie podtytuł "Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo". Na tylnej okładce dwa zdania Raymonda Moodyego, autora "Życia po życiu" przekonały mnie o słuszności decyzji. Książkę przeczytałem w kilka godzin, zaniedbując cześć codziennych obowiązków, ale było warto. Eben Alexander jest światowej sławy lekarzem, który do spraw wiary podchodził obojętnie. Dopiero choroba i śpiączka wszystko zmieniła. Jego mózg przez tydzień nie funkcjonował ,a ciało nie wydawało żadnych sygnałów gotowości powrotu do życia. Mówiąc prosto maszyny powstrzymywały jego funkcje życiowe, a on sam udał się w długą podroż. Stała się rzecz dziwna. ten tydzień obalił teorie, iż w czasie zgonu człowiek ma wizje. Tak się dzieje, kiedy mózg funkcjonuje. Jego mózg można powiedzieć był martwy. A jednak wydarzyło...

książek: 26
Adam | 2013-04-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia 2013

Sposób, w jaki przedstawia się tę książkę jest dosyć kłamliwy.

Po pierwsze - autor nie był ateistą w pełnym znaczeniu tego słowa, a jedynie "odwrócił się od Boga" w okresie, w którym przechodził życiowy kryzys.
Po drugie - ów "światowej sławy neurochirurg" zasłynął głównie jako autor "Dowodu".
Po trzecie - fraza z notki o książce "robi wrażenie nawet na najbardziej niewzruszonych sceptykach" brzmi jak primaaprilisowy żart. Autor w końcu daje do zrozumienia, że i własna rodzina starała się go powstrzymać przed publikacją tej opowieści. Nikt poważny poważnie jej nie traktuje - oczywiście prócz tych, którzy trzepią na niej poważną kasę.

Jako że sam przeżyłem w dzieciństwie NDE (Near Death Experience), mogę z całą pewnością stwierdzić, że nie wymaga ono angażowania treści biblijnych. Więcej - jest to przeżycie, którego nie sposób ubrać w jakąkolwiek szatkę kulturową, czy to chrześijańską, czy buddyjską (doświadczający NDE buddyści opisują je zupełnie inaczej od chrześcijan). Mowa...

książek: 882
Peroxidepest | 2013-06-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dowód w postaci opowieści o tym, jak to autor znalazł się w cudownej krainie, niebie, wspaniałym ogrodzie, czy gdziekolwiek indziej nie przekonuje mnie.
To, że umysł nie powinien działać a działał, że nie powinien rejestrować wrażeń a po obudzeniu pamiętał, że prawie umarł ale powrócił - brzmi ładnie, gładko się sprzedaje, ale nie zrobiło na mnie wrażenia większego niż marne opowieści SF.
Dla autora było to może wielkie i niesamowite przeżycie, może dzięki temu zmienił wyznawane wartości, ale sama książka, szumnie nazwana „dowodem” jak dla mnie pozostaje jedynie kiepsko napisaną bajką. Taką, jaką wiele osób mogłby napisać, nawet bez faktycznego doświadczenia z pogranicza życia i śmierci.

Niestety, forma w jakiej jest napisana książka nie zachwyciła, a wręcz przeciwnie – sprawia wrażenie napisanej zdecydowanie zbyt prosto, ubogim, łopatologicznym językiem, prościej nawet niż niektóre bajki dla dzieci. Może to nawet i celowy zabieg, jako że pewnie ciężko opisać te ulotne...

książek: 4154

Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

W dzisiejszym pełnym pośpiechu i pogoni za dobrami materialnymi światem kwestie wiary w istnienie Absolutu spychane są na dalszy plan, a szeroko rozwinięty i wciąż toczący się postęp techniczny sprzyjają tendencjom do wyłącznie naukowego wyjaśniania w zasadzie każdej kwestii...

Autor niniejszej książki jest uznanym neurochirurgiem, wspaniałym mężem, ojcem i przyjacielem lecz także sceptykiem w sprawach duchowych. Gdy jednak w niewytłumaczalny sposób sam nagle zapada na tajemniczą chorobę, która powoduje, iż na kilka dni zapada w śpiączkę, a jego szanse na przeżycie i powrót do pełni sił systematycznie maleją jego dusza doświadcza czegoś niezwykłego, co zupełnie odmienia Jago podejście do tematu życia po życiu...

Historia Ebena Alexandra jest świadectwem, w którym stara się on możliwie jak najwierniej oddać to, co przeżył jego duch w chwili gdy ciało było właściwie martwe, gdyż nie reagowało...

książek: 2947
edit3008 | 2013-07-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2013

Bardzo szybko się czyta.Przeczytałam z zainteresowaniem. Nie ma tam skomplikowanych terminów medycznych, nawet laik w dziedzinie medycyny nie będzie miał problemów ze zrozumieniem opisu choroby autora. Co do opisów tego czego doświadczał po "przejściu" na drugą stronę to może nie są zbyt plastyczne, ale autor sam mówi, że nie sposób opisać doznań z tamtego świata za pomocą naszego języka. Relacje autora są trochę różnią się od innych znanych mi wcześniej z podobnej literatury, ale też nie można powiedzieć, że nie mają punktów zbieżnych.
Polecam osobom zainteresowanym tematyką, życia po życiu czy jak ktoś woli życia po śmierci.

książek: 1784
korcia | 2016-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Religia, 2016
Przeczytana: 14 września 2016

Niestety "Dowód" mnie nie zachwycił. Lektura okazała się w przeważającej większości nudna, nie trafiła do mojej wyobraźni, a naukowe argumenty mnie zmęczyły. Do tego autor opowiada o swoich przeżyciach w dosyć podniosły sposób, momentami wręcz patetyczny, a to też nie do końca mnie przekonuje. Moje oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Liczyłam na ogrom emocji, na wyczerpujące opisanie przeżyć autora, a niestety było zupełnie inaczej. Lektura mnie nie poruszyła, a temat wydaje się być opisany bardzo pobieżnie. Książka nie trafiła w mój gust, ale bynajmniej nie zamierzam Was do niej zniechęcać. Niewykluczone, że Was ona zachwyci, zupełnie jak wielu czytelników na całym świecie. Dla mnie niestety „Dowód” okazał się sporym rozczarowaniem.

http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2016/09/eben-alexander-dowod-prawdziwa-historia.html

książek: 1235
Katherina87 | 2016-01-01
Na półkach: Przeczytane, Medycyna

Przez tydzień pozostawał w głębokiej śpiączce z minimalnymi szansami na wyleczenie. Jego mózg praktycznie przestał funkcjonować, a ciało nie reagowało na żadne bodźce. Kiedy jego świadomość utonęła w mroku, stało się coś, czego jako naukowiec nie mógł się spodziewać.

Odkrył Niebo.

Eben Alexander, znakomity neurochirurg, szanowany wykładowca Harvardu, przez lata pozostawał sceptyczny wobec zagadnień wiary. Życie poświęcił nauce i ufał jedynie faktom. Pod wpływem dramatycznego wydarzenia musiał jednak przewartościować swoją racjonalną wizję świata.

Dotknął najważniejszej tajemnicy.

Dowód zawiera piękną i niezwykle bogata wizję zaświatów, nieporównywalną z żadną z dotychczasowych relacji. Książka spisana ręką człowieka nauki, specjalizującego się w badaniu mózgu, potrafiącego zachować dystans względem swoich doświadczeń, robi wrażenie nawet na najbardziej niewzruszonych sceptykach.

Jak sam autor zauważa, jego mózg podczas śpiączki nie działał źle, on nie działał w ogóle. Taki...

książek: 417
mroźny_poranek | 2015-02-15
Przeczytana: 14 lutego 2015

Wiele słów krytyki spadło na książkę Ebena Alexandra "Dowód..."
Ja nie mogę całkowicie potwierdzić, że książka była jakaś beznadziejna czy zła.
Autor opisał swoje przebywanie poza ciałem przez siedem dni, kiedy to zachorował na bakteryjne zapalenie opon mózgowych.
Przedstawił Krainę Widzianą z Perspektywy Dżdżownicy, a także Tunel oraz Jądro oraz spotkanie z Omem (tak nazwał Boga).
Ukazana jest także siła rodziny, która nie odstępowała Alexandra na krok i czuwała przy jego łóżku 24 godziny na dobę.

Faktem jest, że autor małostkowo i pobieżnie opisał czas, w którym przebywał poza swoim ciałem. Nie zawsze było to przekonujące.
Były także momenty w książce, które mnie irytowały.
Czasami odbierałam wrażenie, że autor uważa się naprawdę za kogoś wyjątkowo wyjątkowego.
Jednakże całość odbieram pozytywnie.
Miłe także są słowa autora w przedmowie, w których bardzo pozytywnie odbiera Polskę i Polaków.

zobacz kolejne z 3553 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd