Allegro - kampania grudzień kat. współczesna

Ślady małych stóp na piasku

Tłumaczenie: Sylwia Filipowicz
Wydawnictwo: Św. Wojciech
8,15 (624 ocen i 155 opinii) Zobacz oceny
10
152
9
109
8
158
7
129
6
53
5
16
4
2
3
1
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Deux petits pas sur le sable mouillé
data wydania
ISBN
978-83-7516-474-9
liczba stron
224
słowa kluczowe
choroba, dziecko, miłość
język
polski
dodała
Marion

„Leukodystrofia metachromatyczna… Co za barbarzyńska nazwa! Nie do wymówienia. I nie do przyjęcia. Podobnie jak choroba, która się za nią kryje. Nazwa zupełnie niepasująca do mojej księżniczki, która stoi teraz przy drzwiach i klaszcząc w rączki, dopomina się o tort i świeczki. Na ten widok pęka mi serce. To nie do zniesienia. Moja pełna życia córeczka może umrzeć. Nie tak wcześnie. Nie teraz....

„Leukodystrofia metachromatyczna… Co za barbarzyńska nazwa! Nie do wymówienia. I nie do przyjęcia. Podobnie jak choroba, która się za nią kryje. Nazwa zupełnie niepasująca do mojej księżniczki, która stoi teraz przy drzwiach i klaszcząc w rączki, dopomina się o tort i świeczki. Na ten widok pęka mi serce. To nie do zniesienia. Moja pełna życia córeczka może umrzeć. Nie tak wcześnie. Nie teraz. Jeszcze przez chwilę powstrzymuję łzy – przytulam ją i włączam ulubioną kreskówkę. Zamykam drzwi. Thaïs uśmiecha się do mnie.”
Historia zaczyna się na plaży, kiedy Anne-Dauphine zauważa, że jej córeczka lekko powłóczy nóżką, a jej chód jest nieco chwiejny.
Po serii badań lekarze stwierdzają, że ThaÏs cierpi na rzadką chorobę genetyczną, leukodystrofię metachromatyczną. Dziewczynce, która właśnie obchodzi swoje drugie urodziny, zostało zaledwie kilka miesięcy życia. Autorka składa swojemu dziecku obietnicę: „Będziesz miała piękne życie. Nie takie, jak inne małe dziewczynki, ale życie, z którego będziesz mogła być dumna. Życie, w którym nigdy nie zabraknie ci miłości”.
Niniejsza książka – świadectwo matczynej miłości i zaangażowania – opowiada o tym, w jaki sposób rodzice, rodzina, niania i przyjaciele spełnili złożoną ThaÏs obietnicę.

 

źródło opisu: http://www.swietywojciech.pl/pl/shop/slady_malych_stop_na_piasku.html

źródło okładki: http://www.swietywojciech.pl/pl/shop/slady_malych_stop_na_piasku.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1404

Nauka życia

Książka francuskiej dziennikarki Anne-Dauphine Julliand “Ślady małych stóp na piasku” to niezwykła opowieść o ogromnej tragedii i jeszcze większej nadziei, fascynująca i szokująca jednocześnie. Błyskotliwa, genialna i wzruszająca do łez. I tu właściwie recenzja mogłaby się skończyć, bo nic więcej dodawać nie trzeba… To lektura obowiązkowa, zwłaszcza dla poszukujących odpowiedzi na pytania o prawdę, miłość, cel i sens życia oraz cierpienia. Każe spojrzeć od nowa na siebie i swoje życie, poukładać to, co dotąd było niepoukładane lub uszeregowane w niewłaściwej kolejności. Zmienia hierarchię wartości.

Bohaterką książki jest Thaïs, pełna radości dwuletnia dziewczynka. Bohaterami są też jej rodzice Anne-Dauphine i Loic, którzy z niezwykłą wytrwałością i niezłomnością podejmują się opieki nad córką, choć ta nie rokuje już żadnej nadziei. Bohaterami są wreszcie wszyscy bliscy dziewczynki, jej rodzeństwo, wujkowie, kuzyni, przyjaciele, opiekunki, rehabilitanci i lekarze… To cały panteon bohaterów, o których nie usłyszymy inaczej, niż przez świadectwo tej wyjątkowej książeczki, w której każdy z wielkich bohaterów znalazł choć odrobinę miejsca.

Thaïs cierpi na leukodystrofię metachromatyczną. To choroba bardzo dokuczliwa, niezwykle rzadka, bolesna i… nieuleczalna w stadium, w jakim znalazła się dziewczynka. Jej rodzice dowiadują się o tym w dniu zaledwie drugich urodzin dziecka. Podstępna choroba nie dawała o sobie znać, tylko delikatne powłóczenie nóżką mogło świadczyć, że coś...

Książka francuskiej dziennikarki Anne-Dauphine Julliand “Ślady małych stóp na piasku” to niezwykła opowieść o ogromnej tragedii i jeszcze większej nadziei, fascynująca i szokująca jednocześnie. Błyskotliwa, genialna i wzruszająca do łez. I tu właściwie recenzja mogłaby się skończyć, bo nic więcej dodawać nie trzeba… To lektura obowiązkowa, zwłaszcza dla poszukujących odpowiedzi na pytania o prawdę, miłość, cel i sens życia oraz cierpienia. Każe spojrzeć od nowa na siebie i swoje życie, poukładać to, co dotąd było niepoukładane lub uszeregowane w niewłaściwej kolejności. Zmienia hierarchię wartości.

Bohaterką książki jest Thaïs, pełna radości dwuletnia dziewczynka. Bohaterami są też jej rodzice Anne-Dauphine i Loic, którzy z niezwykłą wytrwałością i niezłomnością podejmują się opieki nad córką, choć ta nie rokuje już żadnej nadziei. Bohaterami są wreszcie wszyscy bliscy dziewczynki, jej rodzeństwo, wujkowie, kuzyni, przyjaciele, opiekunki, rehabilitanci i lekarze… To cały panteon bohaterów, o których nie usłyszymy inaczej, niż przez świadectwo tej wyjątkowej książeczki, w której każdy z wielkich bohaterów znalazł choć odrobinę miejsca.

Thaïs cierpi na leukodystrofię metachromatyczną. To choroba bardzo dokuczliwa, niezwykle rzadka, bolesna i… nieuleczalna w stadium, w jakim znalazła się dziewczynka. Jej rodzice dowiadują się o tym w dniu zaledwie drugich urodzin dziecka. Podstępna choroba nie dawała o sobie znać, tylko delikatne powłóczenie nóżką mogło świadczyć, że coś jest nie tak. Po wielu skrupulatnych badaniach na rodziców spada jak grom straszna wiadomość – Thaïs zostało zaledwie kilka miesięcy życia. Nigdy nie pójdzie do szkoły, nie nauczy się jeździć autem i nie założy ślubnej sukni. Czy serce matki może w ogóle przyjąć taką prawdę?

Rzeczywistość okazuje się jeszcze bardziej brutalna, Anne spodziewa się kolejnego dziecka (trzeciego, bo Thaïs ma jeszcze starszego braciszka), a ryzyko, że będzie ono chore wynosi 25%. Kiedy rodzi się mała Azylis, wszyscy mają nadzieję, że będzie wolna od straszliwego brzemienia choroby. Wiadomość, że jednak nie, jest kolejnym ciosem. Od tej chwili Anne i Loic będą dzielić czas na ten spędzony na walce o życie jednej córki i boju o godną resztę życia drugiej, między jeden szpital, drugi szpital i dom, w którym przecież czeka ich synek. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić co przechodzili bohaterowie żyjąc w ten sposób i mając świadomość, że ciągle muszą dokonywać wyboru pomiędzy swoimi własnymi dziećmi, dając siebie jednym, innym zabierając i tracąc tak wiele ważnych chwil z ich życia. Świadectwo, które dali podejmując tą nierówną walkę, częściowo skazaną przecież na porażkę już od samego początku, robi ogromne wrażenie. Postawa bliskich, którzy całym sercem, czasem i wszelkimi środkami ich wsparli wzrusza i przywraca wiarę w ludzką dobroć, zupełnie bezinteresowną.

W książce nie brakuje momentów niewyobrażalnie smutnych i tragicznych, ale jeszcze więcej jest radości, nadziei i miłości. Mała Thaïs swoim pogodnym odchodzeniem zmieniła wszystko – życie swoich bliskich, ich samych, a nawet obcych ludzi, którzy zetknęli się z dziewczynką na przykład w pracy. Sprawiła, że ich życiowe plany runęły, aspiracje straciły na znaczeniu, wartości dotąd istotne straciły na znaczeniu, a te niedoceniane nadały nowy sens życiu. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że Thaïs swoim umieraniem uczy jak żyć, jej rodzice natomiast uczą pokornego przyjmowania swojego życia, ale też odwagi zmieniania go i walki o to, co ważne. Taka lekcja przyda się każdemu z nas.

Katarzyna Marondel


 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1920)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 9989
Agnieszka | 2012-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2012

Książkę tę dostałam na prezent gwiazdkowy od bliskiej mi osoby za co bardzo dziękuję gdyż jak się okazuje prezent bardzo bardzo udany.
Dzieło to chciałam przeczytać od bardzo dawna, gdyż po przeczytaniu opinii o nim pokładałam wielkie nadzieje na to,że czas spędzony przy jego lekturze będzie czasem pełnym wzruszeń, przemyśleń i nadziei. A więc wszystkiego tego, co lubię i czego szukam w książkach. I nie zawiodłam się, co więcej utwór przerósł moje oczekiwania.

"Ślady małych stóp na piasku" to historia szczęśliwej rodziny jakich wiele. Tata, mama, syn, córka. Cała czwórka z radością oczekuje przyjścia na świat kolejnego członka rodziny. Jednak na tym podobieństwo do innych rodzin się kończy(lecz nie do końca) o czym przekonacie się sami). Nagle świat tej rodziny zmienia się diametralnie. Już nic nie będzie takie jak dawniej.Wszystko zaczyna się jakże niewinnie i niepozornie.

Pewnego dna podczas spaceru na plaży Anny dostrzega,że jej mała córeczka Thais lekko powłóczy nóżką, a...

książek: 941
Alicja | 2015-03-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2015

"Kiedy nie można dodać dni do swojego, życia trzeba dodać życia swoim dniom" onkolog Jean Bernard (okładka książki)
"Gdybym wiedziała..." to pytanie zadaje sobie autorka wielokrotnie podczas opowiadania historii swojego życia. Czy znajdzie na nie odpowiedź?
Książka niesamowita, pełna bólu, cierpienia, poświęcenia, rodzicielskiej miłości i miłości dziecięcej.Czytając ją serce przyśpiesza, gardło się ściska, a w oku pojawia się łza.Chce się krzyczeć DLACZEGO los jest tak okrutny, jakie grzechy popełniło dwuletnie dziecko,że musi tak ciężko pokutować.
W życiu szczęśliwej i kochającej się rodziny nieoczekiwanie pojawia się okrutna diagnoza niosąca ze sobą cierpienie, udrękę i nieodwracalne zmiany,a jednocześnie budząca instynkt przetrwania i wolę walki o życie. Priorytety rodzinne ulegają zmianie.Teraz trzeba żyć teraźniejszością, wyciągać wnioski z przeszłości bez szukania w niej schronienia i kierować się ku przyszłości bez jej planowania. Są ludzie, którzy słysząc okrutną diagnozę...

książek: 1434
eduko7 | 2016-03-06
Przeczytana: 05 marca 2016

Jestem matką, osobą wierzącą i pedagogiem specjalnym, lecz nie ukrywam, że dużo nauczyłam się dzięki tej lekturze. Najpierw postawa Rodziców, wyrażająca się w postanowieniu: jeśli nie możemy dodać dni do Twojego życia, to dodamy Twoim dniom życia."Będziesz miała piękne życie. Nie takie, jak inne małe dziewczynki, ale życie, z którego będziesz mogła być dumna. Życie, w którym nigdy nie zabraknie ci miłości". Ich konsekwencja w realizacji tego postanowienia. Postawa Gasparda i małej Thais, w której z pozoru dominuje beztroska, z drugiej dorosłość. I ich reakcja na pojawienie się Azylis. Każdy z nich przeżywał piętrzące się przed nimi trudności po swojemu, starali się po swojemu otoczyć pozostałych opieką, przyjmując pomoc bliskich, znajomych i obcych osób. Powoli odrywając (zwłaszcza Matka), że nie wystarczy kochać, ale też w imię miłości pozwolić innym decydować o swoim życiu, zobaczyć ich mądrą miłość.

książek: 1952

"To niewyobrażalne: Thaïs odchodziła cichutko, a my nawet nie dostrzegaliśmy powagi sytuacji. I nie przez zaniedbanie, ale z powodu nieświadomości". str. 59

Ta książka chwilę postała na mojej półce zanim ostatecznie postanowiłam po nią sięgnąć. Biorąc ją do ręki wiedziałam, że przede mną ogromna dawka emocji, zwłaszcza tych przykrych i poruszających. Po lekturze tej publikacji, potrzebowałam kilku dni, aby się zdystansować, odrobinę ochłonąć i wyciszyć, bowiem ta niedługa książka porusza bardzo poważną i bolesną kwestię. Nieuleczalna choroba to okrutny i bezwzględny wyrok, który nie pozostawia żadnej nadziei na beztroskie i długie życie małego dziecka.

Leukodystrofia metachromatyczna, kiedy przeczytałam tę skomplikowaną nazwę nie miałam najmniejszego pojęcia o istnieniu tej choroby, tym bardziej nie zdawałam sobie sprawy, jak potworne skutki niesie za sobą to schorzenie. Jest to choroba układu nerwowego uwarunkowana genetycznie, na którą dotychczas nie znaleziono skutecznej...

książek: 2610
anitus | 2016-10-25
Przeczytana: 22 października 2016

Nie oceniłam tej książki, bo trudno jest przypisywać gwiazdki historii prawdziwej, historii bardzo smutnej dotyczącej małej, bo zaledwie dwuletniej dziewczynki, która cierpi na bardzo rzadką chorobę genetyczną, powodującą stopniową utratę wszystkich nabytych umiejętności i poszczególnych zmysłów. Historia wstrząsająca o cierpieniu rodziców i ich oddaniu, o dojmującym bólu chorej i jednoczesnej radości życia. Nie polecam kobietom w ciąży.

książek: 276
Agnieszka | 2013-07-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 24 lipca 2013

Jest to jedna z tyk książek którą czyta się w mgnieniu oka. Bardzo wzruszająca, smutna ale jednocześnie pełna nadziei. To zaskakujące jak wiele my dorośli uczymy się od dzieci. Serdecznie polecam szczególnie rodzicom... Sama mam dziecko i do tej pory nie zdawałam sobie sprawy jakie to szczęście móc iść z dzieckiem na beztroski spacer albo choć zrobić tak przyziemną rzecz jak ucałować i przytulić swoje dziecko bez strachu. Nie każdy rodzić ma taką możliwość... To okropne uczucie być bezsilnym i patrzeć jak twoje największe szczęście jakim jest dziecko powoli gaśnie...

książek: 175
Magdalena | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2013

Trudna do wyobrażenia tragedia. Jedno dziecko umiera na nieuleczalną, powodujacą ból i utratę wszystkich zmysłów oraz funkcji życiowych chorobę w wieku zaledwie 4 lat, a u drugiego, młodszego, pojawiają się właśnie pierwsze symptomy tej samej, genetycznie uwarunkowanej, choroby. Przeżyć ponownie 2 lata udręki to chyba ponad ludzkie siły. Jednak matka dziewczynek, dzięki miłości do swoich córek, dzięki wsparciu i miłości, którymi obdarzana jest hojnie cała jej rodzina (za sprawą dziadków, kuzynów, opiekunek) potrafi w tym nieszczęściu odnaleźć szczęście. Przytacza słowa pielęgniarki: "Nie wiem co to jest, ale to zupełnie wyjątkowe. Staję tu w obliczu najgorszego, a mimo to czuję się dobrze. Odczuwam spokój. A nawet szczęście" I dodaje: "Nie rozumiałam wówczas co chciała mi powiedzieć. Dziś wszystko staje się jasne". Myślę, że w tym momencie doświadczyła tego o czym napisał kiedyś pięknie i trafnie Czesław Miłosz: "Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny...

książek: 3265
Anna | 2016-08-15
Przeczytana: 11 sierpnia 2016

Spodziewałam się czegoś innego po tej książce, zwłaszcza że ma ona bardzo wysokie oceny na LC. Tymczasem - w moim odczuciu, a może się ono różnić od innych - jest to książka zbyt patetyczna, mocno przerysowana, szczególnie w opisach zachowań niespełna rocznej Azylis w stosunku do swojej starszej, śmiertelnie chorej siostry. O ile rozumiem głębię przeżyć i dramat dorosłych, którzy muszą zmierzyć się z chorobą córek, to nie potrafię uwierzyć, aby roczne dziecko rozumiało cokolwiek z toczącego się wokół niej traumatycznego życia, aby poznawało pielęgniarki, fizjoterapeutów, wycierało nosek czy usta swej siostrze.

Pozytywy jakie widzę w tej książce, to uzmysłowienie czytelnikowi, że miłość rodzicielska jest w stanie zmierzyć się z każdym, nawet największym nieszczęściem i dramatem, jeśli chodzi o dziecko, w walce o jego życie czy zdrowie. Trzeba mieć dużo pokory i wiary, aby pokonać wszelkie związane z tym trudności, trzeba przeorganizować całe swoje życie, nie bać się prosić o...

książek: 4779
Książkowo_czyta | 2013-03-11
Przeczytana: 10 marca 2013

Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Święty Wojciech za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

„Jedyna miarą miłości jest miłość bez miary.” - Franciszek Salezy

Historia rozpoczyna się, gdy mała Thais wraz z rodzicami, starszym bratem i nienarodzonym jeszcze dzidziusiem świętuje swoje drugie urodziny. Szczęśliwa rodzina nie jest jeszcze świadoma, iż dziewczynka cierpi na śmiertelną chorobę genetyczną o nazwie leukodystrofia metachromatyczna...

Choroba ta powoduje stopniową degenerację układu nerwowego, co wiąże się z sukcesywną lecz całkowitą utratą możliwości poruszania się, mowy, wzroku i słuchu, a w efekcie do śmierci...

Rodzina małej dziewczynki staje w obliczu ogromnej tragedii, która całkowicie zmienia ich życie i zmusza do zmiany priorytetów oraz zmierzenia się z własnym bólem i cierpieniem dziecka... To jednak nie koniec rodzinnego dramatu, gdyż okazuje się, że dziecko, które dopiero ma pojawić się na świecie ma 25% szans na to, że również odziedziczy tę okrutną...

książek: 4181
Ag2S | 2013-07-02
Przeczytana: 01 lipca 2013

Piękna!!!
Książka porusza do głębi i uczy cierpliwości.
Ukazuje ogrom bólu i cierpienia, lecz daje też siłę do walki.
Widzimy w niej umierające dziecko i uczymy się jak należy kochać.

zobacz kolejne z 1910 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd