Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chustka

Wydawnictwo: Znak
8,14 (1278 ocen i 304 opinie) Zobacz oceny
10
282
9
248
8
340
7
258
6
104
5
27
4
12
3
3
2
3
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324021017
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Niepokorna, piękna, ciepła i otwarta, dowcipna i często kontrowersyjna. Bolał ją brzuch. W biegu, między licznymi zajęciami wpadła do lekarza. To miało być rutynowe badanie. Diagnoza przeraziła wszystkich. Rak złośliwy, z licznymi przerzutami. Walczyła z nim przez ponad dwa lata. Śmiertelna choroba i nieposkromiony apetyt na życie. Joasia cieszyła się każdą chwilą spędzaną z najbliższymi i...

Niepokorna, piękna, ciepła i otwarta, dowcipna i często kontrowersyjna.

Bolał ją brzuch. W biegu, między licznymi zajęciami wpadła do lekarza. To miało być rutynowe badanie. Diagnoza przeraziła wszystkich. Rak złośliwy, z licznymi przerzutami. Walczyła z nim przez ponad dwa lata.

Śmiertelna choroba i nieposkromiony apetyt na życie. Joasia cieszyła się każdą chwilą spędzaną z najbliższymi i pisała blog. Była szczęśliwa.

Chustka to nie tylko zapis zmagania się z chorobą, ale przede wszystkim opowieść o wielkiej miłości do synka, Niemęża i życia. To także opowieść o niezwykłym spotkaniu: Joanna, skupiona na pracy bizneswoman, i Niemąż, mężczyzna z przeszłością, skazany i wciąż walczący o swą niewinność. O tym uczuciu i życiowej przemianie on sam napisze w książce "Nieżona".

Niepokorna, piękna, ciepła i otwarta, dowcipna i często kontrowersyjna. Otwarcie mówiła o seksie w czasie choroby. Przygotowywała syna na swoją śmierć. Jej blog zdobył ogromną popularność. Wzruszał i przerażał. Czytali go też ci, którzy szukali zwykłego pocieszenia.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3683,Chustka

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Pułapka
  • Niepowszedni. Porwanie
  • Owieczki dobre, owieczki złe
  • Malfetto. Drużyna Róży
  • Saga Ognia i Wody. Księga trzecia: Mroczny Przypływ
  • Nasza własna wyspa
  • Małe życie
  • Red Rising: Gwiazda zaranna
  • Dziewczyna, którą nigdy nie byłam
  • Pani Noc
  • Hotel Bankrut
  • Bohaterowie są zmęczeni
  • Książka Racheli
  • Cześć, co słychać?
  • Odyseusze. Gwiazda Morza
  • Saga Puszczy Białowieskiej
Pułapka
Melanie Raabe

8 (1 ocen i opinii)
Niepowszedni. Porwanie
Justyna Drzewicka

7,86 (7 ocen i opinii)
Owieczki dobre, owieczki złe
Joanna Cannon

9 (2 ocen i opinii)
Malfetto. Drużyna Róży
Marie Lu

7 (4 ocen i opinii)
Saga Ognia i Wody. Księga trzecia: Mroczny Przypływ
Jennifer Donnelly

7 (2 ocen i opinii)
Nasza własna wyspa
Sally Nicholls

8 (1 ocen i opinii)
Małe życie
Hanya Yanagihara

8 (17 ocen i opinii)
Red Rising: Gwiazda zaranna
Pierce Brown

9 (8 ocen i opinii)
Dziewczyna, którą nigdy nie byłam
Caitlin Moran

6,92 (12 ocen i opinii)
Pani Noc
Cassandra Clare

8,66 (290 ocen i opinii)
Hotel Bankrut
Magdalena Żelazowska

7,92 (12 ocen i opinii)
Bohaterowie są zmęczeni
Maria Nurowska

8,33 (3 ocen i opinii)
Książka Racheli
Sissel Værøyvik

8 (1 ocen i opinii)
Cześć, co słychać?
Magdalena Witkiewicz

7,8 (20 ocen i opinii)
Odyseusze. Gwiazda Morza
Agnieszka Stelmaszyk

8 (1 ocen i opinii)
Saga Puszczy Białowieskiej
Simona Kossak

8,25 (4 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1402

Chustka przyda się każdemu

Do czego przyda się chustka? napisała kiedyś na swoim blogu Joanna Sałyga. Blogu, który chwilę wcześniej otrzymał nazwę Chustki. Bardzo szybko z tym pseudonimem utożsamiono Autorkę, której życiowe, trudne, ale jednocześnie dowcipne wpisy czytały setki internautów. Wirtualny pamiętnik doczekał się książkowej wersji – niestety, po śmierci Joanny. Będzie banale, jeśli napiszę, że „Chustka” to historia umierania, walki o życie i szczęście, uczenia się, jak łapać chwile i nie tracić nadziei, momentów radosnych i smutnych, rozdzierających serce, czasem też tych szokujących. Banalne, bo przecież tak wiele teraz podobnych publikacji, cukierkowych i wzruszających. Ale „Chustka” jest inna. Owszem, wzrusza – prawdziwością i bezpośredniością. I naprawdę dotyka tematów wielkich, z którymi zmagali się najznamienitsi filozofowie. Między wyprawą na grzyby i grą w szachy umieszcza rozmowę o przemijaniu, a wyznania miłości przeplata opisami badań medycznych i kulinarnych eksperymentów. Bo takie właśnie jest życie…

Joanna Sałyga była w swoim pisaniu szczera do bólu. Nic dziwnego, tego ostatniego w jej życiu przecież nie brakowało. I trudno ocenić czy większym bólem był ten fizyczny, związany z nowotworem, przerzutami, trudną terapią, naświetlaniami, chemiami, operacjami… czy ból na myśl, że już niedługo trzeba będzie zostawić najbliższych, osierocić małego synka, opuścić męża. Jak oni sobie bez niej poradzą? Kto im zrobi śniadanie, utuli do snu, opowie bajkę i ucałuje rozdarte kolano? List...

Do czego przyda się chustka? napisała kiedyś na swoim blogu Joanna Sałyga. Blogu, który chwilę wcześniej otrzymał nazwę Chustki. Bardzo szybko z tym pseudonimem utożsamiono Autorkę, której życiowe, trudne, ale jednocześnie dowcipne wpisy czytały setki internautów. Wirtualny pamiętnik doczekał się książkowej wersji – niestety, po śmierci Joanny. Będzie banale, jeśli napiszę, że „Chustka” to historia umierania, walki o życie i szczęście, uczenia się, jak łapać chwile i nie tracić nadziei, momentów radosnych i smutnych, rozdzierających serce, czasem też tych szokujących. Banalne, bo przecież tak wiele teraz podobnych publikacji, cukierkowych i wzruszających. Ale „Chustka” jest inna. Owszem, wzrusza – prawdziwością i bezpośredniością. I naprawdę dotyka tematów wielkich, z którymi zmagali się najznamienitsi filozofowie. Między wyprawą na grzyby i grą w szachy umieszcza rozmowę o przemijaniu, a wyznania miłości przeplata opisami badań medycznych i kulinarnych eksperymentów. Bo takie właśnie jest życie…

Joanna Sałyga była w swoim pisaniu szczera do bólu. Nic dziwnego, tego ostatniego w jej życiu przecież nie brakowało. I trudno ocenić czy większym bólem był ten fizyczny, związany z nowotworem, przerzutami, trudną terapią, naświetlaniami, chemiami, operacjami… czy ból na myśl, że już niedługo trzeba będzie zostawić najbliższych, osierocić małego synka, opuścić męża. Jak oni sobie bez niej poradzą? Kto im zrobi śniadanie, utuli do snu, opowie bajkę i ucałuje rozdarte kolano? List do Syna, który zostawiła Chustka, rozdziera serce. Jest tak prawdziwy, że można go nazwać kwintesencją matczynej miłości. Wszystko, co napisała, było tak właściwie dla niego – by po latach, kiedy dorośnie, mógł poznać swoją mamę, której wspomnienie zdąży się zatrzeć w dziecięcym umyśle. Trudno czytać te zwierzenia na spokojnie, przy kawie… I chyba nie można pozostać obojętnym na tak ogromny ładunek emocjonalny.

=13pxTu wcale nie chodzi o to, że ja się łatwo wzruszam. Ani o to, że czytając, cały czas miałam świadomość, że każda strona przybliża mnie do końca – końca książki i jej Autorki. Nie chodzi też o jej smutek ani prośby o wsparcie i pomoc. Tak naprawdę trudno powiedzieć o co chodzi… Chustka łapie za serce, wyciska łzy a czasem zmusza do uśmiechu. Tak już ma. Jest prawdziwa jak życie, chłonie się ją każdą cząstką ciała, odnajdując w opisanych historiach siebie albo… pragnąc siebie odnaleźć. Joanna nauczyła mnie cieszyć się małymi sprawami. Czytałam o zbieraniu grzybów, przygotowywaniu obiadu dla rodziny czy zakupach i zdumiewało mnie, jak wiele radości i satysfakcji mogą dać takie proste czynności. Dlaczego ja tak nie mam? Czy naprawdę trzeba najpierw nauczyć się umierać a dopiero potem nauczyć się żyć? A może warto skrócić tą drogę i sięgnąć po „Chustkę”? Gwarantuję, że nie pozostawi obojętnym żadnego czytelnika…

Katarzyna Marondel
 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2975)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 339
Dia | 2013-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2013

To jest tak nietuzinkowa książka , że siedzę nad tą recenzją i nie wiem co napisać. Bo wszystko na co mnie stać nie odda nawet w połowie kunsztu Joanny . Nie jest to na pewno zwykła pozycja, to blog czyli pamiętnik , który pomoże jej synowi pamiętać tamte chwile a zwykłemu czytelnikowi wyruszyć w długą drogę do rzeki Styks. Maszerujemy razem z Chustką, która cały czas idzie z wypiętą piersią i podniesioną głową, która pogodziła się z faktem , że umiera i nauczyła się z tym żyć… mało tego nauczyła się być szczęśliwą, docenia ciepło jakie gwarantuje jej rodzina, cieszy ją każda chwila i najmniejsza rzecz no i czas a dokładnie każdy następny dzień w gronie najbliższych.
Tak jak napisała Joanna dostała ona nową szansę i jej życie zmieniło się diametralnie ale teraz wie co jest w życiu ważne .
Ciekawa forma graficzna bo książka nie ma numerów stron. Nie numerami mierzy się czas, który jej pozostaje dlatego wyparły je miesiące i lata…..

książek: 3766

Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

"Można odejść na zawsze, by stale być blisko..." /ks.Jan Twardowski/

Autorka niniejszej książki, a w pierwszej kolejności bloga, choć w październiku 2012 roku przegrała walkę z chorobą dała i nadal daje poprzez swoje notki niesamowite wsparcie tym, których życie postawiło w podobnej sytuacji oraz ich bliskim...

"Chustka" nie mówi przede wszystkim o odchodzeniu lecz o ogromnym apetycie na życie, o wielkiej miłości zarówno tej partnerskiej jak i rodzicielskiej, a także o niegasnącej nadziei...

Joanna Sałyga w sposób bardzo prostolinijny i szczery pisze o swojej walce z chorobą, badaniach, ale również o bólu i własnej niemocy będącej wynikiem np. chemioterapii czy naświetlań...

Dla mnie jednak książka ta niesie ze sobą bardzo pozytywne przesłanie, ukazuje, iż można i należy się cieszyć każdą chwilą i obecnością najbliższych bez względu na wszystko... Ogrom matczynej miłości autorki do synka...

książek: 1783
Marta | 2013-05-02
Na półkach: 2013, Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2013

Joanna Sałyga umarła 29 października 2012 r. Przez dwa i pół roku walczyła z rakiem żołądka. Za namową Niemęża prowadziła blog od pierwszego dnia, gdy usłyszała diagnozę. 10 kwietnia 2010 r. zaczęła zwyczajnie:
„mam 34 lata.
ważę 56 kg przy wzroście 171 cm.
urodziłam pięć lat temu przez cięcie cesarskie chłopczyka.

od kilkudziesięciu godzin mam raka.”

Chustka przyciągnęła do siebie tłumy czytelników. Wokół jej osoby powstała ogromna grupa ludzi dobrej woli, którzy wspierali ją w codziennej walce, szukali pocieszenia, czerpali siłę z jej słów. Obecnie jej blogowe zapiski ukazały się w formie książkowej, a już na jesień mąż Joanny opublikuje historię ich miłości pt. „Nieżona”.

Trudno oceniać książkę taką jak ta, bo to tak jakby oceniać czyjeś życie. A tego się nie da. Nie da się stwierdzić, że te decyzje były słuszne, a tamte błędne, że bohaterowie byli dobrze lub źle wykreowani, że akcja była nudna lub zapierająca dech w piersiach. Można tylko siedzieć cichutko i patrzeć. Chociaż...

książek: 25170
Książkowa-Fantazja | 2014-09-05
Przeczytana: 15 stycznia 2014

Rutynowa wizyta u lekarza może nie raz zaskoczyć nieoczekiwaną diagnozą. Diagnoza, która brzmi jak wyrok: złośliwy rak żołądka z przerzutami. Zwykły ból brzucha może okazać się niezwykłym. W pierwszej chwili odczuwalny jest szok i niedowierzanie, a także nasuwa się pytanie dlaczego ja? Nie ma czasu na narzekanie czy ubolewanie nad swoim losem, gdy ma się silną wolę życia trzeba podjąć wyzwanie i stawić czoła chorobie. Przedstawiona historia Joanny jest przestrogą, ale i nauką. Przestrogą, która krzyczy dbajmy o siebie, poświęcajmy chociaż chwilę dla siebie i dla naszego zdrowia. Im wcześniej wykryje się nieproszonego i złośliwego mieszkańca w naszym organizmie tym większa szansa na wyleczenie.

Joanna Sałyga po postawionej diagnozie za namową Niemęża postanowiła założyć bloga. Pamiętny dzień 10 kwietnia 2010 roku zaczyna słowami:

"mam 34 lata
ważę 56 kg przy wzroście 171 cm
urodziłam 5 lat temu przez cięcie cesarskie chłopczyka
od kilkudziesięciu godzina mam raka".

Blog...

książek: 456
Kiwi_Agnik | 2016-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2016

Przejmująco pozytywny, wstrząsająco-pobudzający i podnoszący na duchu dziennik, pełen "zarażającego" optymizmu, permanentnej walki i niepohamowanej szczerości.

Dojrzałe rozmowy chorej Matki z małoletnim Synem chwytają za serce i ściskają za gardło.

Nie oceniam, bo nie potrafię.
Bo takiej książki, o takiej tematyce się nie ocenia.
Tylko czyta, przeżywa i pamięta.

książek: 3393
Monika | 2014-03-24
Przeczytana: 24 marca 2014

Cholera jasna, co za książka!!! Zaczęłam czytać wczoraj, ale nie dałam rady skończyć. I tak miałam bezsenną noc. Dokończyłam dzisiaj. Dobrzy ludzie radzili mi, żebym jej nie czytała, ale ja oczywiście się uparłam... Więc teraz mam... nie mogę spać, nie mogę normalnie żyć, nie mogę myśleć o niczym innym...
Głębszy komentarz później, jak oprzytomnieję.

----------------------------------------------------------

Oprzytomniałam. Trochę.
Ależ mocna, szczera i piękna ta książka! Jestem pod ogromnym wrażeniem!
Oczywiście, czym innym będzie ta książka dla osób zdrowych, czym innym dla chorych w czasie teraźniejszym lub przeszłym (chociaż czy można być chorym na raka w czasie przeszłym?).
Mną wstrząsnęła.
Czasem człowiek czuje sie taki zagubiony i niezrozumiały, a tu bęc. Obca dziewczyna zdaje się czuć to samo i tak samo! Zadziwiające odkrycie.

Na pewno niektórzy z Was uważają, że Aśka była bohaterką. A ja Wam powiem tak: bohaterem jest strażak idący w ogień, żeby ratować obcych sobie...

książek: 1653
korcia | 2013-09-26
Przeczytana: 25 września 2013

"mam 34 lata.
ważę 56 kg przy wzroście 171 cm.
urodziłam pięć lat temu przez cięcie cesarskie chłopczyka.

od kilkudziesięciu godzin mam raka".

Tak zaczyna się dziennik Joanny, znanej głównie jako Chustka. Powstał on na podstawie jej blogowych zapisków, powstał z potrzeby serca. Joanna chciała pozostawić po sobie ślad, chciała opisać swoje przeżycia dla syna, żeby gdy jej już nie będzie, mógł to przeczytać, zrozumieć i nigdy nie zapomniał, że to on był dla niej najważniejszy na świecie.

Osoby zdrowe mogą jedynie próbować zrozumieć, co się dzieje w głowie i sercu osoby chorej na raka, jednak tylko ten, kto tego doświadczył, wie, jak wygląda życie z takim wyrokiem.

Joanna za namową swojego partnera, którego nazywa Niemężem, zakłada blog. Na nim dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z chorobą, rodzicielskimi radościami, refleksjami o życiu, Bogu, miłości... W tekst zostały wplecione też fragmenty wierszy i piosenek, które coś dla niej znaczyły, rozbawiły ją lub wzruszyły,...

książek: 1703
anya | 2013-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2013

Dałam najwyższą ocenę bo nie mozna obojetnie potraktować tej książki.

To blog Joasi chorej na raka, która walczyła z chorobą i codziennością. W ciągu trzech lat walki odeszła:( Miała kochającego Niemęża, kochanego synka i Babcię.

Początkowo przygnębiała mnie książka, bo ja nie potrafiłabym tak walczyć chyba nie... jednak daje ona nadzieję, każe zatrzymać się i docenić każdy dzień i każdą chwilę, odłożyć na bok przykre sprawy...

Chustka...

książek: 879
Hanna | 2015-04-18
Przeczytana: 2014 rok

Minęło już sporo miesięcy, odkąd skończyłam czytać książkę Joanny. Od tego czasu jej słowa przewijają się przez moją głowe, często nawet ów książkę noszę przy sobie, zerkam na niektóre wpisy, usmiecham się i tęsknie... Chcę pamiętać jak ważna w życiu jest każda chwila, trzeba dziękować za każdy nasz wspaniały dzień, bo nie wiadomo, ile nam jeszcze ich zostało...
Kocham Joannę za to jaka była i ile wniosła ciepła, miłości, mądrości w moje życie. Kocham ją za to, że w ogóle była.
Chustka jest wyjątkowa, jedyna taka.
Cieszę się, że trafiła w moje ręce.
Dziękuję.
Polecam z całego serca.

Hania.

książek: 1919
Strega | 2014-08-17
Przeczytana: 17 sierpnia 2014

" A co u Was dziś dobrego się wydarzyło? " tym pytaniem Joanna Sałyga często kończyła swoje wpisy na blogu.
Wpisy, które pomimo choroby pokazywały jej niesamowity apetyt na życie, chęć chłonięcia każdego dnia ze wszystkim co niesie. I żarty. Bo poczuciem humoru nie raz przykrywała swój ból.

Choroba przewartościowuje świat. To co przed - nigdy nie jest takie jak w trakcie choroby czy po. Liczy się teraźniejszość i przeżywanie dnia najlepiej jak się potrafi. Wielokrotnie zadziwiała mnie wrażliwość Joasi na to co się dzieje i jej umiejetność dostrzegania drobiazgów i radowania się nimi.

Ta radość była autentyczna, tak samo, jak autentyczna była wizja śmierci. Jej choroba, świadome i godne odchodzenie.. nie każdy by tak potrafił, tym bardziej, że przecież te wszystkie terapie to niewyobrażalny ból i konieczność uznania swojej bezsilności i jednocześnie zdanie się na pomoc innych osób.

Wzruszające jest jak piękne świadectwo miłości w tym zapiskach otrzymał jej syn.

Cieszmy się...

zobacz kolejne z 2965 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd