Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wróżbiarze

Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch
Cykl: Wróżbiarze (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,38 (535 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
89
8
125
7
127
6
75
5
37
4
16
3
9
2
5
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Diviners
data wydania
ISBN
9788374802765
liczba stron
556
słowa kluczowe
tajemnica, lata dwudzieste, Nowy Jork,
język
polski
dodała
Oceansoul

Lata dwudzieste w Nowym Jorku. Chłopczyce i tancerki rewiowe, jazz i dżin. Czasy po wojnie, ale przed kryzysem. Dla pewnej grupy złotej młodzieży to okazja, by bawić się jak nigdy wcześniej. Dla Evie O’Neill to ucieczka. Nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie...

Lata dwudzieste w Nowym Jorku. Chłopczyce i tancerki rewiowe, jazz i dżin. Czasy po wojnie, ale przed kryzysem. Dla pewnej grupy złotej młodzieży to okazja, by bawić się jak nigdy wcześniej.
Dla Evie O’Neill to ucieczka. Nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie wygnanie, a spełnienie marzeń – szansa, by pokazać, że jest nowoczesna do szpiku kości i niewiarygodnie odważna.
Niestety, Nowy Jork to nie tylko jazz i rewia. Ma swoją mroczną stronę. W mieście giną młodzi ludzie. To nie są zbrodnie w afekcie. Są okrutne. Starannie zaplanowane. I niepokojąco podobne do ilustracji z zapomnianej księgi. A nowojorska policja nie potrafi samodzielnie rozwiązać tej sprawy.
Evie nie uciekała jedynie przed ograniczeniami życia w Ohio, lecz również przed świadomością, czego może dokonać. Ma tajemnicę. Niezwykłą moc, która mogłaby pomóc w złapaniu zabójcy – o ile on nie dopadnie jej wcześniej.

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 786
Jane Rachel | 2013-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2013

"Często potwory, które tworzymy w wyobraźni, nie są aż tak przerażające, jak potworne czyny, jakich dopuszczają się zwyczajne istoty ludzkie w imię takiej czy innej sprawy." (str. 606)

Hm, "Wróżbiarze"… Interesujący tytuł. Jeszcze bardziej interesujący opis: "Lata dwudzieste w Nowym Jorku. Chłopczyce i tancerki rewiowe, jazz i dżin. Czasy po wojnie, ale przed kryzysem. Dla pewnej grupy złotej młodzieży to okazja, by bawić się jak nigdy wcześniej. Dla Evie O’Neill to ucieczka". W dodatku autorką tejże powieści jest nie kto inny jak pani Libba Bray – autorka znana z "Magicznego kręgu", którego akcja została osadzona w XIX wieku. Po ujrzeniu zapowiedzi "Wróżbiarzy" pomyślałam, że natychmiast muszę mieć tą książkę; nie wiem, czy to przez to, że okładka na medal odegrała swoją rolę i przyciągnęła moje oko, czy może dlatego, że opis sprawił, iż odczułam przymus natychmiastowego przeczytania dzieła pani Bray. Po prostu poszłam do Empiku, kupiłam ją i zaczęłam czytać. Nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po autorce. Bałam się, że stworzy drugi Magiczny krąg (nie mówię tego w złym słowa znaczeniu). Czy moje obawy były słuszne?

"Ludzie, zdaje się, wierzą, że nienawiść to najbardziej niebezpieczne uczucie. Ale miłość jest równie niebezpieczna" (str. 485)

Evie O’Neill znów wpadła w kłopoty: impreza, na którą udała się z przyjaciółkami, zakończyła się fatalnie przez jej lekkomyślność i głupotę. Publiczne przeprosiny, gniew matki i ojca, plotki na jej temat – oto jej kara. Mało tego – rodzice postanawiają wysłać ją do Nowego Jorku, aby tam, pod opieką brata jej matki, Evie przemyślała swoje zachowanie, zastanowiła się nad sobą i odpoczęła od zabaw oraz koleżanek. Pobyt u wuja Willa wcale nie jest żadną karą dla nastolatki, w końcu to Nowy Jork! Jak można nudzić się w takim miejscu? Evie ma nadzieję, że po przyjeździe do ogromnego miasta zacznie życie prawdziwej nowoczesnej nastolatki, która chodzi do najlepszych klubów w Harlemie i na Manhattanie, wydaje mnóstwo pieniędzy na kolorowe pończochy, kapelusze, rękawiczki i sukienki, flirtuje z przystojnymi chłopcami i oddycha pełnią swojego młodego życia. Nie wszystko idzie po jej myśli, zwłaszcza po tym, jak Pentaklowy Zabójca wkracza do Nowego Jorku i sieje strach na ulicach nowoczesnego miasta.

"Kiedy świat porusza się naprzód zbyt szybko dla niektórych, próbują nas zatrzymać swoim strachem" (str. 508)

Od jakiegoś czasu cierpiałam na „książkową nudę” (swoją drogę, straszna choroba!). Brakowało mi zapierających dech w piersiach powieści, po których długo miałabym „książkowego kaca” (ostatni trwa od ukończenia Miasta zagubionych dusz), które mogłabym odtwarzać w pamięci raz za razem, które zaskoczyłyby mnie pozytywnie i pozwoliły wystawić dobrą opinię. Po premierze "Wróżbiarzy" z nadzieją sięgnęłam po kolejne dzieło pani Bray. Błagałam, aby ta powieść pozwoliła mi zatonąć w świecie stworzonym przez autorkę na bardzo długo. Na wstępie pragnę powiedzieć, że kolejne dzieło Libby Bray bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że wciągnie mnie z taką siłą do swojego świata. Uwierzcie – gdybym tylko potrafiła, zostałabym tam jeszcze przez długi czas.
Główną bohaterką jest Evie (Evangelina) – rozpieszczona dziewczyna z Ohio. Jej skandaliczne zachowanie nieraz przysporzyło rodzicom nastolatki wielu powodów do wstydu, lecz ona wcale nie zwraca na to uwagi, gdyż stara się iść za duchem nowoczesności, podążać za modą i należeć do elity. Spodobała mi się ta postać. Doprawdy, ta dziewczyna przez swój cięty język (mam na myśli m.in. sprzeczki z Samem – uwielbiam je!) bardzo często doprowadzała mnie do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Takich bohaterów najbardziej lubię. Libba Bray zrezygnowała z nieśmiałej, skruszonej nastolatki, która pragnie odnaleźć tego jedynego i stworzyła naprawdę zabawną postać. Ludzi podobnych do Evie brakuje w powieściach. Dziewczyna wiedziała, kiedy powstrzymać się na chwilę, chociaż częściej zdarzało się jej powiedzieć coś nieodpowiedniego (problem z niewyparzonym językiem daje się we znaki już na samym początku). W niektórych momentach odczuwałam, że idealnie odnalazłaby się w naszych czasach: imprezy, alkohol, „dobre” towarzystwo… Brawa dla pani Bray należą się również za Mabel, Jericho, Memphisa, Thetę, Sama (jego w szczególności), a także za wujaszka Willa. Jego zamyślenie, zagubienie w całej sprawie z Pentaklowym Zabójcą było takie prawdziwe i realne, że aż czasami dziwiłam się autorce i podziwiałam ją za stworzenie tak świetnego bohatera.

"Ludzie sądzą, że to granice tworzą narody. Bzdura, tworzą je słowa. Wierzenia, deklaracje, konstytucje… słowa. Opowieści. Mity. Kłamstwa. Obietnice. Historia." (str. 430)

Czytając "Wróżbiarzy" zapomniałam, że książkę napisała Libba Bray. W ogóle jej nie poznawałam! Czułam, że przeżywam przygodę z dziełem naprawdę dobrej, debiutującej autorki paranormalnych powieści. Pani Bray zaskoczyła mnie pozytywnie. Jest ona moją ulubioną powieściopisarką zaraz obok Cassandry Clare. Należy również dodać, że pani Bray jest mistrzynią tworzenia napięcia – we "Wróżbiarzach" w niektórych momentach aż wstrzymywałam oddech i nie potrafiłam uwierzyć w to, co przeczytałam. Uwielbiam jej niezwykle lekki, świetny styl, tak zupełnie inny od tego, jaki prezentowała w swoich poprzednich dziełach. Wszechwiedzący narrator pomaga nam śledzić losy każdego bohatera i przybliżyć jego historię; w jaki sposób dotarł do Nowego Jorku, czy ma jakąś mroczną bądź straszną przeszłość, kim był, kim jest i kim chce się stać. Do tego naprawdę prosty, nieskomplikowany język i voilá – jest rewelacyjna książka pod tytułem "Wróżbiarze".
O uwzględnienie w recenzji prosi również wątek miłosny… którego prawie w ogóle nie ma. No dobrze, przesadzam – jest, lecz naprawdę niewielki. Stanowi coś w rodzaju przyjemnej odskoczni od walki z Bestią, gdzie można dostrzec odrobinę kolorów pomiędzy odcieniami szarości w wyścigu o ludzkie życie. Mile mnie zaskoczyła ta rzecz. W wielu powieściach (podejrzewam, że jest to ponad połowa książek z gatunku paranormal romance) głównym wątkiem jest właśnie miłość między dwójką głównych bohaterów – pani Bray wykazała się oryginalnością. Zamiast kolejnej ckliwej i wzruszającej historii o potężnym uczuciu autorka zaserwowała czytelnikom książkę podchodzącą pod kryminał z paranormalnymi elementami.
Jedyną rzeczą, która nie dawała mi spokoju, to wątek Memphisa. Uważam, że nie był on potrzebny, i tak jego droga spotkała się ze ścieżką Evie tylko kilka razy. Sam chłopiec był czarujący: troskliwy, kochający, trochę zagubiony w świecie, lecz wprowadzenie jego historii do "Wróżbiarzy" na tak długą metę uważam za zbyteczne. Stał się drugim głównym bohaterem w powieści, ale nie wniósł tyle światła do książki, ile zrobiła to Evie, Jericho oraz Sam. Niemniej jednak Memphis to jedna z lepszych postaci w książce.

"Żałowała, że to James umarł, a nie ja." (str. 314)

Nie będę porównywać "Wróżbiarzy" do "Magicznego kręgu" – nie widzę w tym sensu. Pani Libba w tej powieści udowadnia nam, że potrafi rewelacyjnie manewrować zarówno narracją pierwszoosobową w czasie teraźniejszym, jak i narracją trzecioosobową w czasie przeszłym. Pokazuje także, że nie tylko umie tworzyć ułożone damy w wiktoriańskich sukniach, lecz jest w stanie wykreować rozpuszczone nastolatki goniące za tamtejszymi trendami.
Nie da się powiedzieć, że ta książka jest zła. Ona jest świetna na wszystkie sposoby. Pani Bray wyczarowała cudowną powieść z równie cudownymi bohaterami, osadzając miejsca akcji w Nowym Jorku z lat 20-tych XX wieku, gdzie na scenach teatrów występowały najwspanialsze tancerki w skąpych strojach, przez drzwi klubów wylewała się jazzowa muzyka, a po ulicach jeździły pierwsze automobile – idealne połączenie! Podczas gdy na rynku wydawniczym ciągle ukazują się XIX-wieczne romanse, autorka zdecydowała się na coś innego, oryginalnego. Co mogę powiedzieć o przygodzie z "Wróżbiarzami" na sam koniec? Było ab-so-lut-nie klawo!

"Opowieści o duchach. Niesamowite historie wymyślone przez ludzi, którzy bali się życia." (str. 135)

9/10

[http://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/2013/01/021-libba-bray-wrozbiarze.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiatrodziej

"Czasem najmądrzejsze wyjście wydaje się tym najgłupszym" - "Wiatrodziej" "Wiatrodziej" to drugi tom powieści cyklu &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd