Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,13 (8 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
0
7
4
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7432-810-4
liczba stron
160
słowa kluczowe
Bieszczady
język
polski
dodał
herodot83

Tomek i Rafał, muzycy i miłośnicy gór, po raz ostatni uruchamiają bazę turystyczną na Wierchu. Dołącza do nich Malwina, niebanalna młoda kobieta. Między nią a Tomkiem, mimo różnicy wieku, rodzi się szczególna więź. Pobyt w bazie staje się okazją do weryfikacji postaw życiowych bohaterów. Przeszłość okazuje się równie niepewna i niejasna jak przyszłość. Ich świat odchodzi w zapomnienie. Bazę...

Tomek i Rafał, muzycy i miłośnicy gór, po raz ostatni uruchamiają bazę turystyczną na Wierchu. Dołącza do nich Malwina, niebanalna młoda kobieta. Między nią a Tomkiem, mimo różnicy wieku, rodzi się szczególna więź. Pobyt w bazie staje się okazją do weryfikacji postaw życiowych bohaterów. Przeszłość okazuje się równie niepewna i niejasna jak przyszłość. Ich świat odchodzi w zapomnienie. Bazę zarośnie trawa albo pożre komercja. Niektóre postacie, zdarzenia, jak i sama baza są autentyczne.

 

źródło opisu: http://www.atut.ig.pl/

źródło okładki: http://www.atut.ig.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1140
Buka | 2013-06-10
Przeczytana: 30 maja 2013

"(...) Prawie już się udało
Prawie było jak trzeba
Już prawie miałeś życzenie
Gdy gwiazda spadła z nieba

Lecz gwiazda spadła za szybko
I gdzieś tam hen za daleko
Już prawie miałeś jej szukać
Za siódmą górą i rzeką

Prawie dopiąłeś swego
Prawie dobiegłeś do celu
I niemal nawet ujrzałeś
Coś niby światło w tunelu

Prawie umarłeś z miłości
Prawie się do niej zrodziłeś
Niemal omdlałeś z radości
I prawie za dużo nie piłeś

Prawie nie czułeś rozpaczy
Złe przeszło prawie bokiem
Szedłeś tam prawie gdzie chciałeś
I w miarę równym krokiem

Prawie się nie potknąłeś
Omal stanąłeś na nogi
I prawie nie zboczyłeś
Z właściwej drogi

Prawie nie udawałeś
Bo prawie mogłeś być sobą
Prawie nie ustąpiłeś
Pan Bóg prawie był z tobą
Żyłeś w prawie zapale
Żyłeś prawie w rozpędzie
Było prawie no prawie wspaniale
Innego "prawie" nie będzie".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowieść niewiernej

"Z małżeństwem jest jak z nową posadą: ile na początku wynegocjujesz, tyle masz. Potem bardzo trudno zmienić warunki - zarówno pracy, jak i życia...

zgłoś błąd zgłoś błąd