Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uczta bogiń

Wydawnictwo: Agora SA
6,86 (58 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
6
8
9
7
18
6
17
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326807664
liczba stron
216
kategoria
sztuka
język
polski
dodała
Dominika

Co wspólnego ma wiktoriańska dama Margaret Cameron z lekceważącą konwenanse Lee Miller? Czy ktokolwiek zainteresowałby się malarstwem Marie Laurencin, gdyby nie jej romans z Apollinaire’em? Czy usłyszelibyśmy o Dorze Maar, gdyby nie Picasso? „Uczta bogiń” to kameralne spotkanie dwunastu artystek. Zestawienie to mój całkowicie osobisty wybór. Nie ma tu jednego kryterium. Przeciwnie – urzekała...

Co wspólnego ma wiktoriańska dama Margaret Cameron z lekceważącą konwenanse Lee Miller? Czy ktokolwiek zainteresowałby się malarstwem Marie Laurencin, gdyby nie jej romans z Apollinaire’em? Czy usłyszelibyśmy o Dorze Maar, gdyby nie Picasso?

„Uczta bogiń” to kameralne spotkanie dwunastu artystek. Zestawienie to mój całkowicie osobisty wybór. Nie ma tu jednego kryterium. Przeciwnie – urzekała mnie odmienność ich losów i sztuki. Niektóre budzą podziw – dla talentu, osiągnięć artystycznych i życiowych, także urody, inne zdają się wręcz niezbyt sympatyczne – wykorzystują swoją kobiecość, są nawet wyrachowane. Wszystkie walczyły z przeciwnościami losu. No i tworzyły sztukę.

Maria Poprzęcka

 

źródło opisu: Agora SA, 2012

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5700

Sztuka jest rodzaju żeńskiego

Czytając wprowadzenie do tej książki przypomniałam sobie pewną wizję literacką. Autorem pomysłu był Jonathan Carroll umieszczający w jednej ze swych książek bohatera na środku stadionu, którego wszystkie trybuny obsiadły osoby poznane przez mężczyznę w ciągu całego jego życia. Zainspirowana tą niezwykłą myślą, próbowałam zorganizować spotkanie osób ważnych dla mnie, zjawiających się w moim życiu w różnych okolicznościach, po to, aby się nawzajem poznały. Po głębszym jednak namyśle zrezygnowałam z tego zamiaru przerażona myślą, że może się zdarzyć, iż nie przypadną sobie do gustu i oprócz zmarnowania wieczoru zdecydują się ograniczyć kontakty z gospodynią spotkania.

 

Maria Poprzęcka w swojej nowej publikacji, zainspirowana dziełem Judy Chicago „Dinner Party”, którego założeniem było przygotowanie metafizycznej, rozciągniętej w czasie i przestrzeni, ceremonialnej wieczerzy dla wielkich, twórczych kobiet, próbuje stworzyć własną, kameralną ucztę. Zaproszone na nią kobiety poświęciły większość swojej energii i życia sztuce (jako artystki) lub dla sztuki (jako muzy i towarzyszki życia wielkich artystów). Autorka dokonała subiektywnego wyboru kilkunastu z nich. Przedstawia każdą z kobiet za pomocą opowieści o jej życiu i sztuce, ubarwiając je reprodukcjami ich prac oraz zdjęć z życia tych artystek. Przedstawione szkice biograficzne nie wyczerpują tematu, co dla jednych może być pewnym niedociągnięciem, a dla innych – inspiracją do dalszych poszukiwań i dociekań.

Dzięki tym...

Czytając wprowadzenie do tej książki przypomniałam sobie pewną wizję literacką. Autorem pomysłu był Jonathan Carroll umieszczający w jednej ze swych książek bohatera na środku stadionu, którego wszystkie trybuny obsiadły osoby poznane przez mężczyznę w ciągu całego jego życia. Zainspirowana tą niezwykłą myślą, próbowałam zorganizować spotkanie osób ważnych dla mnie, zjawiających się w moim życiu w różnych okolicznościach, po to, aby się nawzajem poznały. Po głębszym jednak namyśle zrezygnowałam z tego zamiaru przerażona myślą, że może się zdarzyć, iż nie przypadną sobie do gustu i oprócz zmarnowania wieczoru zdecydują się ograniczyć kontakty z gospodynią spotkania.

 

Maria Poprzęcka w swojej nowej publikacji, zainspirowana dziełem Judy Chicago „Dinner Party”, którego założeniem było przygotowanie metafizycznej, rozciągniętej w czasie i przestrzeni, ceremonialnej wieczerzy dla wielkich, twórczych kobiet, próbuje stworzyć własną, kameralną ucztę. Zaproszone na nią kobiety poświęciły większość swojej energii i życia sztuce (jako artystki) lub dla sztuki (jako muzy i towarzyszki życia wielkich artystów). Autorka dokonała subiektywnego wyboru kilkunastu z nich. Przedstawia każdą z kobiet za pomocą opowieści o jej życiu i sztuce, ubarwiając je reprodukcjami ich prac oraz zdjęć z życia tych artystek. Przedstawione szkice biograficzne nie wyczerpują tematu, co dla jednych może być pewnym niedociągnięciem, a dla innych – inspiracją do dalszych poszukiwań i dociekań.

Dzięki tym niebanalnym historiom poznajemy barwne postaci, dowiadujemy się, że jedna z opisywanych kobiet kąpała się w wannie Hitlera w jednej z jego rezydencji dokładnie w dniu, w którym tenże, w zupełnie innym zakątku Niemiec, popełniał samobójstwo; inna po latach rutyny rodzinnej rozpoczęła karierę artystyczną w wieku lat 48; kolejna wspólnie z poetą Blaise’m Cendrarsem stworzyła symultaniczny poemat – eksperyment literacko-malarski, zaliczany dziś do liberatury; następna wreszcie tworzy jedno ze sztandarowych dzieł surrealistycznych jako efekt pewnego towarzyskiego żartu; inna wreszcie zmienia imiona, nazwiska i narodowości w zależności od miejsca zamieszkania i aktualnego ukochanego. Mimo wielu różnic klasowych, edukacyjnych, finansowych i osobowościowych oraz odmiennego podejścia do norm społecznych i konwenansów jedno łączy wszystkie bohaterki – świadomość siły swej kobiecości i celowe kierowanie własnym życiem w stronę nieprzeciętności – sztuki.

W książce mimo wielu ciekawych tropów i bogatych źródeł inspiracji dla czytelnika daje się odczuć brak pewnej nici wiążącej między sobą kolejne opowieści, konkluzji każdej z nich oraz pewnego domknięcia w formie fantazji, jak mogłaby potoczyć się taka uczta, gdyby do niej rzeczywiście doszło. Autorka bowiem, mimo przygotowania doskonałych dań opowieści, ich pięknej oprawy estetycznej i znajomości bohaterek, zapomniała zatroszczyć się o samopoczucie gości: poznanie zaproszonych pań ze sobą oraz dyskretną obserwację rozwoju wydarzeń. Jak przebiegałyby procesy grupowe w tym gronie? Czy różnice między nimi nie miałyby znaczenia w obliczu wspólnej wszystkim miłości do sztuki czy też byłyby zbyt duże, by stworzyć im płaszczyznę porozumienia? Czy zawiązałaby się choć jedna wielka przyjaźń? A może spotkanie skończyłoby się głuchym milczeniem? Najważniejszy aspekt tego spotkania pozostaje bowiem tylko w gestii sztuki... wyobraźni.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (197)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1138
eduko7 | 2017-07-04
Przeczytana: 15 czerwca 2017

Zastawiony stół czeka. Na kogo? Na 12 kobiet, które mniej lub bardziej zaznaczyły swoją obecność w świecie sztuki. Czy czytelnik też poczuje się zaproszony na tytułową ucztę? Czy zechce wejść w świat wykreowany przez Autorkę? A może pozostanie obserwatorem, krytykiem, który nie ma ochoty zagłębić się w tę rzeczywistość...

książek: 281
Magrat | 2017-02-10
Na półkach: Przeczytane, Sztuka

To nie jest to, za co lubię Marię Poprzęcką, ale doceniam popularyzatorski (może nawet trochę za bardzo?) charakter książki - popularyzujący zarówno sztukę, jak i uświadamiający istnienie w niej kobiet. Świetne pióro i mocne osadzenie bohaterek we właściwych im kontekstach to niewątpliwe plusy Uczty.

Trudno przyczepić się do wyboru artystek, bo subiektywny wybór rzecz święta, jednak może być on mylący dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę ze światem sztuki. Zwłaszcza, że książkę otwiera postać Elizabeth Siddal, która raczej słusznie nie wyjdzie w historii sztuki poza rolę modelki. Nie powiem, gdzieniegdzie wolałabym widzieć kobiece nazwisko mniej spektakularne towarzysko, a bardziej artystycznie.

Nie śmiem powiedzieć, że mogło być lepiej, wiec powiem, że mogłoby być inaczej.

książek: 932
panikot | 2012-12-18
Przeczytana: 18 grudnia 2012

Nie sądziłam, że kiedykolwiek do tego dojdzie, ale muszę napisać: zawiodłam się na tej książce. Boli mnie to tym bardziej, że z wielką niecierpliwością czekałam na jej przeczytanie od momentu, gdy pierwszy raz usłyszałam o niej w audycji radiowej. Bardzo zainteresowała mnie idea 'kameralnego spotkania dwunastu artystek', jednakże -w ogóle się z nimi nie spotkałam, a tym bardziej ich nie poznałam. Co gorsza, wciąż towarzyszy mi smutne wrażenie, że do czynienia miałam z wikipedią. Suche fakty są bardzo dalekie rzeczywistych postaci, nie budzą empatii, nie tworzą historii. Możliwe, że dla 'laików' historii sztuki znajdzie się tam parę ciekawostek, ja niestety- bardzo niewiele mogę z tego wydusić.
To ciekawy temat badawczy, zabrakło tu chyba jednak czasu i miejsca na pokazanie prawdy postaci. Według mnie zasada 'mniej znaczy więcej' pomogłaby tej publikacji.

książek: 144
AnnaMaria | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, sztuka
Przeczytana: 2012 rok

Dwanaście opowieści o życiu i twórczości dwunastu artystek m.in. Margaret Cameron, Elizabeth Siddal, Soni Delaunay, Meret Oppenheinm, Georgii O’Keeffe, Judy Chicago. To osobisty wybór profesor Marii Poprzęckiej, więc trudno tu z nim dyskutować, ale nie do końca podoba mi się, że obok ważnych artystek, pojawia się tu sporo kobiet, które były jedynie „muzami” wybitnych artystów. Ich historie przedstawione są w skrótowy, można by nawet powiedzieć „gazetowy” sposób, ale pełne ciekawych szczegółów i anegdot. Oczekiwałam pogłębionych esejów, ale ogólnie książkę polecam. Uważam, że coś dla siebie znajdą tam osoby interesujące się sztuką, jak i czytelnicy pasjonujące się pikantnymi opowieściami z życia artystycznych sfer.

książek: 128
Izabela Rzysko | 2014-01-03
Na półkach: Przeczytane

potęga kobiet jest nieograniczona! wiedziałam o tym od zawsze a teraz jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu. postaram się by krótki tekst pojawił się na www.przestrzenkultury.blogspot.com

no i się pojawił: http://przestrzenkultury.blogspot.com/
krótko, bo warto czytać, nie pisać.

książek: 550
Katarzyna | 2013-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

ylwetki dwunastu niezwykłych kobiet związanych ze sztuką. Malarki,fotografki, muzy i kochanki. Mnie najbardziej urzekły rozdziały poświęcone dwóm spośród nich: Georgii O'Keeffe i Lee Miller. Co jeszcze? Prawie we wszystkich historiach obecny jest Paryż, miasto sztuki, artystów i bohemy.

książek: 939
srebrnanatalia | 2015-01-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2015

Dla pasjonatów sztuki, więcej o artystkach, mniej o kobietach.

książek: 228
Anka J | 2014-04-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 kwietnia 2014

" Uczta Bogiń" jest zbiorem opowiadań, historii kobiet- rewolucjonistek w dziedzinie sztuk:, malarstwa, fotografii, projektowania strojów, poezji. Ich zachowanie, ubiór, preferencje polityczne, miały przełomowe znaczenie w kulturze na przełomie XIX i XX wieku. Tym bardziej jestem zafascynowana, że poznałam nazwiska dotąd mi nieznanych zdolnych artystek.

książek: 235
KatarzynaCzyta | 2017-09-01
Na półkach: Przeczytane
książek: 141
nonienotak | 2017-05-01
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 187 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd