Ocalenie Atlantydy

Wydawnictwo: Świat Książki
6,86 (83 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
24
7
16
6
19
5
9
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327300409
liczba stron
272
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
dorsz

Pierwsza od lat dwudziestu powieść Zyty Oryszyn. Kunsztowny, finezyjny obraz losów przesiedleńców i ich dzieci, którzy po wojnie osiadają w poniemieckim miasteczku na Dolnym Śląsku. Lekko groteskowa opowieść o sposobach na przeżycie w nowej, absurdalnie niebezpiecznej i wciąż zmieniającej się rzeczywistości, w czasach, gdy wszystko było polityczne i światopoglądowe. Panorama obejmująca okres...

Pierwsza od lat dwudziestu powieść Zyty Oryszyn.

Kunsztowny, finezyjny obraz losów przesiedleńców i ich dzieci, którzy po wojnie osiadają w poniemieckim miasteczku na Dolnym Śląsku. Lekko groteskowa opowieść o sposobach na przeżycie w nowej, absurdalnie niebezpiecznej i wciąż zmieniającej się rzeczywistości, w czasach, gdy wszystko było polityczne i światopoglądowe. Panorama obejmująca okres od II wojny do stanu wojennego. Książka, na którą warto było czekać!

 

źródło opisu: Świat Książki, 2012

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Mimo wszystko przechować w pamięci

Jest w „Ocaleniu Atlantydy” coś ze sposobu pisania Hanny Krall. Ta subtelna, pozorna zwyczajność, nadawanie znaczenia przedmiotom. To zadbanie o detal w taki sposób, że konkretne rzeczy wydają się nierozerwalnie związane z przestrzenią, którą tworzą.

Bohaterowie, zakwaterowani po wojnie w niemieckiej kamienicy, nie potrafią przystosować się do życia w miejscu, gdzie jeszcze niedawno mieszkał ktoś inny. Elementami ich codzienności stają się rzeczy należące do poprzednich lokatorów. Wpisują się w rytm dnia, który trzeba wyznaczyć sobie na nowo. Wojna była wszechobecna – kiedy trwała, trudno było myśleć o czymś innym. Kiedy się skończyła nie dało się nie myśleć o tym, jak całkiem łatwo jest przestać istnieć. A że pamięć pokoleń to najlepszy schron przed unicestwieniem*, walka o przeżycie zamieniła się w toczoną w myślach walkę o pozostanie zapamiętanym.

Nie ma nic górnolotnego w tej potrzebie zachowania wspomnień. Potraktowana jest tak, jakby była czymś zupełnie zwykłym. Zresztą podobnie jak wojna czy absurdy z rzeczywistości Polski Ludowej. Zyta Oryszyn genialnie opowiada i to jest największą siłą jej książki. Książki trudnej, ale napisanej niezwykle sprawnie. Jej lekkość i, miejscami wręcz, prześmiewczość to – z jednej strony – forma ochrony czytelnika przed tym, co najcięższe. Z drugiej jednak umiejętne potęgowanie tego ciężaru. Dlatego „Ocalenie Atlantydy” momentami wydaje się zbyt mocne, innym razem przywodzi na myśl obrazki niczym te wyjęte z „Samych Swoich” (nie...

Jest w „Ocaleniu Atlantydy” coś ze sposobu pisania Hanny Krall. Ta subtelna, pozorna zwyczajność, nadawanie znaczenia przedmiotom. To zadbanie o detal w taki sposób, że konkretne rzeczy wydają się nierozerwalnie związane z przestrzenią, którą tworzą.

Bohaterowie, zakwaterowani po wojnie w niemieckiej kamienicy, nie potrafią przystosować się do życia w miejscu, gdzie jeszcze niedawno mieszkał ktoś inny. Elementami ich codzienności stają się rzeczy należące do poprzednich lokatorów. Wpisują się w rytm dnia, który trzeba wyznaczyć sobie na nowo. Wojna była wszechobecna – kiedy trwała, trudno było myśleć o czymś innym. Kiedy się skończyła nie dało się nie myśleć o tym, jak całkiem łatwo jest przestać istnieć. A że pamięć pokoleń to najlepszy schron przed unicestwieniem*, walka o przeżycie zamieniła się w toczoną w myślach walkę o pozostanie zapamiętanym.

Nie ma nic górnolotnego w tej potrzebie zachowania wspomnień. Potraktowana jest tak, jakby była czymś zupełnie zwykłym. Zresztą podobnie jak wojna czy absurdy z rzeczywistości Polski Ludowej. Zyta Oryszyn genialnie opowiada i to jest największą siłą jej książki. Książki trudnej, ale napisanej niezwykle sprawnie. Jej lekkość i, miejscami wręcz, prześmiewczość to – z jednej strony – forma ochrony czytelnika przed tym, co najcięższe. Z drugiej jednak umiejętne potęgowanie tego ciężaru. Dlatego „Ocalenie Atlantydy” momentami wydaje się zbyt mocne, innym razem przywodzi na myśl obrazki niczym te wyjęte z „Samych Swoich” (nie wierzę, że czytając o referendum ludowym z 1946 roku, nie przypomnicie sobie Pawlaka zawzięcie malującego na drzwiach stodoły hasło: 3xNIE).

Schrony pamięci okazują się czymś nietrwałym. Dominuje brak pewności i nieuchronność zmian – niespodziewanych i tych, na które długo się czekało. Każda z nich dla bohaterów wiąże się z, nie zawsze dosłowną, zmianą tożsamości. Niezmiennie tkwią oni w przekonaniu, że na tożsamość przyjdzie jeszcze czas*. Jednak czytelnik wcale tej pewności nie ma.

Ale myślę, że ma poczucie, że to bardzo ważna książka. Ja mam poczucie, że to bardzo ważna książka.

Aleksandra Bączek

* Cytaty za: Zyta Oryszyn, „Ocalenie Atlantydy”, Świat Książki, Warszawa 2012

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (292)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6609
allison | 2014-10-29
Przeczytana: 29 października 2014

Było to moje pierwsze spotkanie z powieścią Zyty Oryszyn - bardzo udane i zachęcające do sięgnięcia po jej inne książki.

Przede wszystkim spodobał mi się klimat i styl, w których prostota przeplata się z wyszukaną ornamentyką i finezją, a liryzm sąsiaduje z dosadnością i czarnym humorem. Dużo tu melancholii, nostalgii, tęsknoty za dzieciństwem i przedwojennymi czasami.

Autorka świetnie pokazała na przykładzie kilku rodzin, czym są polskość, patriotyzm i wierność samemu sobie, jakie zniszczenia niosą ze sobą wojna oraz totalitaryzm, jak tragiczna było dla Polaków zamiana faszyzmu na komunizm.
Doskonale uchwycony został kontrast między czasami II Rzeczpospolitej i siermiężnymi dekadami PRL-u. Obrazują to losy bohaterów, którzy zmuszeni zostali do opuszczenia rodzinnych stron i osiedlenia się na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W ich życiu wciąż pojawiają się absurdy będące nieodłącznym elementem reżimu komunistycznego, nikomu jednak nie jest do śmiechu, gdy okazuje się, że za niewinny...

książek: 1326
Anika | 2013-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 czerwca 2013

"Ocalenie Atlantydy" to mozaika przedziwnych historii przesiedleńców, którzy po wojnie trafili na Dolny Śląsk i próbowali tam jakoś ułożyć sobie życie. Bohaterowie powieści, okaleczeni przez wojnę starali się przeżyć biedę i piekło czasów stalinowskich oraz absurdy późniejszego socjalizmu. Warto przeczytać.

książek: 447
desaparecido | 2014-07-13
Przeczytana: 12 lipca 2014

Mocna, jak mleczko z maku rozrobione z bimbrem, przesycona ogromem barw i emocji w dusznym dymie z cygara zwiniętego z liścia kapusty, powieść. Książka o niełatwych dla życia czasach wojny i narodzinach PRL-u. O nowym życiu na starosłowiańskim, z dziada pradziada pradawnym polskim Dolnym Śląsku – ziemi odzyskanej od szwabów i hitlerowców i danej przesiedleńcom ze Wschodu. Pogmatwana, jak ta opinia, ale nadzwyczaj bogata i dowcipna narracja przedstawia zawikłane ludzkie losy w pokrętnej rzeczywistości. „Los nigdy nie próżnuje. Zawsze ma czymś ręce zajęte, jak nie kosą, to karabinem. Jak nie szabelką, to z powrósła śmiertelną pętelką. Historia człowieka to właściwie tylko historia choroby i historia żałoby, nic więcej. To nie tylko zresztą historia choroby i żałoby prześladowanego. Ale i prześladowcy. Tyle że ludzie za bardzo przyzwyczajają się do myśli, że jest inaczej. Ta myśl jak parkan zasłania ludziom groby, które na nich czekają”. Na kilkanaście godzin obezwładniony i bezwolny...

książek: 1044
Zuba | 2014-03-18
Przeczytana: 18 marca 2014

"Ocalenie Atlantydy", czyli opowieść o życiu przesiedleńców ze wschodu na Ziemie Odzyskane (skądinąd dość kontrowersyjna nazwa) w czasach zaraz po zakończeniu II wojny światowej jest dla mnie kolejnym przykładem jak pisać, żeby nie napisać porywającej historii. Materiał fabularny jest bogaty, wyobraźcie sobie losy ludzi, których historia wrzuciła do poniemieckiej kamienicy, w prawie ciepłą poniemiecką pościel, gdzie jak w filmie jeszcze herbata paruje na stole a domownicy zniknęli. Z takiej materii autorka wyplotła mizerny dywanik, słomiana makatkę - żadna postać nie fascynuje, żadna nie budzi emocji, nie wkurza, nie oburza, po prostu nic.
Mam trochę poczucie, że książka jest napisana zbyt finezyjnie i zbyt kunsztownie, przerost formy nad treścią. Jeśli ktoś daje się unieść bogatej formie - to będzie książka dla niego/niej.

książek: 284
Justyna Wydra | 2015-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2015

"Czasami tylko żałowała, że innym to dzieci umierają trochę później. Gdyby jej dzieci umierały na przykład dopiero dwudziestoletnie, to można by im chociaż Międzynarodówkę zagrać."

"Ocalenie Atlantydy" pisało się Zycie Oryszyn co najmniej dwadzieścia kilka lat. Choć książka nie jest bardzo długa. Za to mocno przeładowana różnorodnymi losami ludzi ocalonych ze wschodniej Atlantydy i nakazem czasów przeniesionych z praruskich ziem na wschodzie, na od-zawsze-piastowskie tereny na zachodzie.

Bohaterowie "Ocalenia Atlantydy", choć pozornie różni, są w gruncie rzeczy pod jednym względem do siebie podobni. Łączy ich przeraźliwy smutek, chęć przeżycia połączona z fatalnym przekonaniem, że to się nie może udać. I nie udaje się, mimo starań, włożonej pracy, pozorów normalności. Oni - ocaleńcy żyją, lecz na wpół martwi, wtłoczeni w przerażające powojenne realia stalinizmu, potem smutny "socjalizm z ludzką twarzą", wreszcie postawieni wobec fenomenu Solidarności. Czasem umierają - od chorób,...

książek: 1016
rokita49 Boruta | 2013-08-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 04 sierpnia 2013

Kolejna książka o życiu na "Ziemiach Odzyskanych" po drugiej Wojnie Światowej.Ja pamiętam inaczej i co innego.Oczywiście jest to kreacja artystyczna i opisując zbrodniczy i absurdalny system, autorka uwypukla to,co uważa za najważniejsze.W warstwie emocjonalnej pewne odczucia bohaterów są zbieżne z moimi z dzieciństwa.Jest także podstawowa różnica.Nasza rodzina nie była wysiedlona na Dolny Śląsk,tylko zamieszkała tam dobrowolnie.Książka ciekawa i świetnie napisana.Rozpoczynam poszukiwania poprzedniej twórczości autorki.

książek: 807
Paulina Kwiatkowska | 2012-11-19
Na półkach: Przeczytane

,,Kunsztowny, finezyjny obraz losów przesiedleńców i ich dzieci, którzy po wojnie osiadają w poniemieckim miasteczku na Dolnym Śląsku. Lekko groteskowa opowieść o sposobach na przeżycie w nowej, absurdalnie niebezpiecznej i wciąż zmieniającej się rzeczywistości, w czasach, gdy wszystko było polityczne i światopoglądowe. Panorama obejmująca okres od II wojny do stanu wojennego."

Zyta Oryszyn, a właściwie Anna Zyta Kaczyńska z domu Bartkowska urodziła się 16 sierpnia 1940 w Zagórzu k. Sanoka. Kobieta to polska pisarka, dziennikarka, tłumaczka. ,,Ocalenie Atlantydy" to pierwsza od dwudziestu lat powieść Zyty Oryszyn.

Babcia Mania znajdowała się w schronie. Wciąz ją coś dusiło i kaszlała, pomimo tego, ze było zabronione. Gdyby ktoś ją usłyszał mogło by stać im się coś złego lub mogliby stracić życie. Chodziły pogłoski, że będzie wojna. Niemcy i Sowieci chcieli napaść na Polskę. Gdy wpadli na podwórze ludzie zaczęli uciekać na zachód, na ziemie odzyskane. Byli niewykształceni,...

książek: 685
ania | 2014-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2014

Genialna!
Prawdziwa, zabawna i tragiczna.
Zabawnie strasznie i strasznie zabawna.

książek: 1312
Marcelina | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 15 października 2016

„Myślę, że chciałam opisać na podstawie mojego skromnego życiorysu niesamowicie wkorzenioną w ludzkość przywarę - zawłaszczyć, przywłaszczyć, zabrać, wszystko jedno co: wiedzę, ubranie, czyjeś życie, wszystko jedno. Tak się dzieje w każdej epoce. To nie jest cecha tylko tych przesiedleńców. Co takiego się dzieje w człowieku, że jest normalny, normalny, a potem bach! - idzie drugiemu człowiekowi zabrać miedzę? Po prostu dziab! Wystarczy godzina zero, kiedy człowiek jest bezkarny. Nawet jeśli generalnie jest wierzący, miał ciężkie życie, zaznał cierpienia i niesprawiedliwości.”* –
Tymi słowami opisuje swoją książkę „Ocalenie Atlantydy” Zyta Oryszyn. Autorka przedstawia losy polskich przesiedleńców, którzy próbują założyć nowy dom na terenach Dolnego Śląska, który był zamieszkiwany przez Niemców. Ludzie ze wschodu zostają zmuszeni do opuszczenia swoich domów. Stają się właścicielami „poniemieckich” mieszkań, domostw, niektórym łatwo wkomponować się w nowe życie. Oryszyn stosuje...

książek: 2545
Kasiek m | 2012-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2012

Musiałam odpocząć od tzw. Wielkiej, twardej Historii, oczywiście, wciąż lubię książki o tematyce historycznej, ale miałam ochotę na cos lżejszego, bo jak sobie uświadomiłam czytałam ostatnio prozę wyłącznie, z dramatami w tle. Opis „Ocalenia Atlantydy” mnie po prostu zaintrygował. Ciekawił mnie zwłaszcza ów czarny humor. Zastanawiałam się, czy żarty z takiej masowej tragedii, będą smaczne, czy się udadzą… czy wywołają uśmiech, czy raczej niesmak… Miałam obawy…

Zyta Oryszyn, pokazuje wielokulturowy świat. Akcja zaczyna się w roku 1939 Na Wschodzie, chociaż, na ówczesne warunki geo-polityczne RP to prawie Centrum. Ale rzecz zaczyna się pod Sanokiem, wybucha wojna, ludzie chcą uciekać, ale mija kilka dni, gdy od Wschodu również rozpoczyna się inwazja. Nie ma gdzie uciekać, pozostaje ukrywanie się. Gdy Wojna się kończy, rozpoczynają się przesiedlenia na Wschód, wielu ich nie przeżyje, ci którym się to uda trafią do obcych miejsc z których trzeba będzie wyrzucić tymczasowych...

zobacz kolejne z 282 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znamy laureatów Nagrody Literackiej Gdynia

Gala Finałowa przyniosła rozstrzygnięcia, jak zawsze, dla jednych spodziewane, dla innych zaskakujące. Do grona dotychczasowych laureatów dołączyli: Zyta Oryszyn, Adam Lipszyc, Jacek Łukasiewicz . Andrzej Sosnowski został uhonorowany po raz drugi.


więcej
Czytamy gdzie indziej 5 [Konkurs]

Już w niedzielę warszawskie Powiśle posłuży jako sceneria piątej odsłony projektu „Czytamy gdzie indziej”. Aktorzy stołecznych scen przeczytają fragmenty literatury europejskiej i polskiej, w tym książki dla dzieci. Zapraszamy do uczestnictwa w wydarzeniu i w naszym konkursie. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd