Dom pod Lutnią

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,94 (240 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
15
8
52
7
79
6
58
5
22
4
2
3
1
2
1
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04906-8
liczba stron
257
język
polski
dodała
Ag2S

Doświadczanie szczęścia w nieszczęśliwych czasach. Książka, która pomaga uwierzyć, że swoją szczęśliwą drogę można znaleźć nawet w najcięższych czasach, bez względu na wiek i okoliczności. W enklawie mazurskiej wsi, powojenni rozbitkowie znaleźli swoją małą ojczyznę. Mieszkają tu Ukraińcy, Polacy, niemieckojęzyczni Mazurzy, a miarą ich postępowania nie jest przynależność narodowa czy...

Doświadczanie szczęścia w nieszczęśliwych czasach.

Książka, która pomaga uwierzyć, że swoją szczęśliwą drogę można znaleźć nawet w najcięższych czasach, bez względu na wiek i okoliczności.

W enklawie mazurskiej wsi, powojenni rozbitkowie znaleźli swoją małą ojczyznę. Mieszkają tu Ukraińcy, Polacy, niemieckojęzyczni Mazurzy, a miarą ich postępowania nie jest przynależność narodowa czy wyznanie, lecz zwykła, ludzka przyzwoitość. Wprawdzie w tym sielankowym miejscu panoszy się nowy aparat władzy oraz skłonni do samosądów partyzanci, ale w ekstremalnych sytuacjach nawet „ci źli” działają niestereotypowo. Stereotypowi wymyka się również główny bohater powieści, pułkownik Józef Bronowicz - bohater wojenny, który wbrew konwenansom realizuje swoje nowe, dość awanturnicze życie. W niecodzienną sytuację wchodzi chłopiec, którego okoliczności zmusiły do zamieszkania z pułkownikiem. I tak zaczęło się jego dorastanie wśród baśniowej przyrody w niecodziennej społeczności i w „ciekawym czasie”. Niespodzianek, tajemnic i gwałtownych zwrotów akcji jest w tej książce dużo, co sprawia, że postępowanie bohaterów nie jest do końca przewidywalne, a dobro i zło nie są raz na zawsze przydzielone.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
ness książek: 122

Mazurska siła spokoju

Jest rok 1949. W powojennej Polsce krzepnie nowy, socjalistyczny ustrój. Jego zwolennicy pną się w górę drabiny społecznej, przeciwnicy tracą wszystko – rodzinne majątki, godność i wiarę w to, że dotychczasowy system wartości pozwoli przetrwać im w nowych czasach.

Akcja powieści rozpoczyna się z chwilą, gdy dziewięcioletni Tomasz przyjeżdża na Mazury, do domu dziadka. Chłopca wywozi z rodzinnej Warszawy matka, po tym jak jej mąż i ojciec dziecka, były akowiec, zostaje aresztowany pod zarzutem konspiracji. Jako była uczestniczka powstania warszawskiego, obawia się o los swój i dziecka. Oddalona od centrum wydarzeń wieś Lipowo, brzmi jak obietnica spokoju i bezpieczeństwa.

Początkowo niechętny dziadkowi chłopiec, szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości. Jego codziennością stają się spacery po lesie, kąpiele w jeziorze, łowienie ryb, ujeżdżanie koni. Także zajęcia w nowej szkole i nowe przyjaźnie. Dzięki Tomkowi i my powracamy do wspomnień z dzieciństwa. Wakacji u dziadków, na łonie natury, kiedy to czas odmierzany zabawą i doznaniami różnorodnych inicjacji, płyną beztrosko tak jak by nie miał końca.

Bohaterem opowieści nie jest jednak Tomek, lecz jego dziadek - Józef Bronowicz. Urodzony pod koniec XIX wieku, w majątku ziemskim na Podolu, uosabia wartości odchodzące w przeszłość. Jego pochodzenia jak i całe dotychczasowe życie to bagaż, z którym trudno będzie mu się odnaleźć w nowej Polsce. Dla niego - byłego piłsudczyka, pułkownika kawalerii, więźnia niemieckich...

Jest rok 1949. W powojennej Polsce krzepnie nowy, socjalistyczny ustrój. Jego zwolennicy pną się w górę drabiny społecznej, przeciwnicy tracą wszystko – rodzinne majątki, godność i wiarę w to, że dotychczasowy system wartości pozwoli przetrwać im w nowych czasach.

Akcja powieści rozpoczyna się z chwilą, gdy dziewięcioletni Tomasz przyjeżdża na Mazury, do domu dziadka. Chłopca wywozi z rodzinnej Warszawy matka, po tym jak jej mąż i ojciec dziecka, były akowiec, zostaje aresztowany pod zarzutem konspiracji. Jako była uczestniczka powstania warszawskiego, obawia się o los swój i dziecka. Oddalona od centrum wydarzeń wieś Lipowo, brzmi jak obietnica spokoju i bezpieczeństwa.

Początkowo niechętny dziadkowi chłopiec, szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości. Jego codziennością stają się spacery po lesie, kąpiele w jeziorze, łowienie ryb, ujeżdżanie koni. Także zajęcia w nowej szkole i nowe przyjaźnie. Dzięki Tomkowi i my powracamy do wspomnień z dzieciństwa. Wakacji u dziadków, na łonie natury, kiedy to czas odmierzany zabawą i doznaniami różnorodnych inicjacji, płyną beztrosko tak jak by nie miał końca.

Bohaterem opowieści nie jest jednak Tomek, lecz jego dziadek - Józef Bronowicz. Urodzony pod koniec XIX wieku, w majątku ziemskim na Podolu, uosabia wartości odchodzące w przeszłość. Jego pochodzenia jak i całe dotychczasowe życie to bagaż, z którym trudno będzie mu się odnaleźć w nowej Polsce. Dla niego - byłego piłsudczyka, pułkownika kawalerii, więźnia niemieckich łagrów - powrót do wyzwolonej Warszawy to trudne doświadczenie. W domu zamieszkiwanym przez obcych, dokwaterowanych lokatorów, nie czuje się u siebie. Z żoną, nie szczędzącą mu złośliwości, nie potrafi znaleźć już wspólnego języka. Dlatego podejmuje decyzje o wyjeździe. Porzuca rodzinę i osiada na Mazurach.

Bronowicz wie, że jest starym człowiekiem, że nie pozostało mu wiele czasu. Świadomość ta nie prowadzi jednak do zgorzknienia. Wręcz przeciwnie, jest siłą napędową zmian, które sprawią, że u schyłku życia rozpocznie życie na nowo. Bohater doskonale radzie sobie z prowadzeniem gospodarstwa, w czym pomagają mu Mazurka Urszula ( z czasem jego kochanka, przyczyna rozterek i źródło pokrzepiającej nadziei) oraz Wasyl, przybył z Ukrainy. Mieszkańcy wsi darzą go estymą i zaufaniem. On odwzajemnia się szacunkiem i tolerancją wobec nie zawsze przyjaznych reakcji i plotek. Tych nie brakuje, bowiem mieszkańcy Lipowa to kulturowy tygiel, w którym nadal buzuje wzajemna niechęć i zawiść, podsycane doznanymi krzywdami. Są wśród nich Polacy, Niemcy, przesiedlani Ukraińcy, Mazurzy, katolicy, protestanci i wyznawcy prawosławia. Choć na co dzień każdy żyje własnym życiem, zajęty gospodarowaniem i wizytami w powiatowych urzędach, wyczuwalna jest atmosfera braku wzajemnego zaufania i niechęci.

Co trzyma w ryzach tę pulsującą od tragicznych zaszłości rzeczywistość? To chęć życia, która sprzymierzeńca znajduje w mazurskiej przyrodzie. Natura, narzucając mieszkańcom wsi swój odwieczny rytm pór roku, pracy i odpoczynku, staje się gwarantem spokój. Tym, którzy żyją w zgodzie z Nią - uprawiają ziemię, hodują zwierzęta, dzień święty należycie święcą – codzienność i myśl o przyszłości skutecznie zaprząta czas i głowę. Zacierają się kontury bolesnej przeszłości.

W powieści Orłosia natura jest nie tylko pięknym tłem dla wydarzeń, stymulującym zmysły. Jest gwarantem ładu i źródłem wiary w pewien uniwersalny porządek, w niezmienną kolej rzeczy, które po wojny tak bardzo są potrzebne. Taką wizją natury autor powraca do jednego z bardziej klasycznych wątków powieściowych, jakim jest relacja człowieka z naturą. Motywu silnie zakorzenionego zwłaszcza w polskiej literaturze, będącej przez długi czas literaturą ziemiańską, z ziemią silnie związaną. Podjęty przez siebie temat, autor realizuje zgodnie z tradycją gatunku - bez niespodzianek.

Zmysłowe opisy piękna mazurskiej przyrody, pochwała pracy na roli – ciężkiej i pożytecznej, kojący spokój, którego doświadcza Bronowicz ilekroć spojrzy w niebo, to wszystko składa się na apologię życia blisko natury. Arkadyjski charakter takiej egzystencji podkreśla obecność małego Tomka. Wraz z przybyciem do Lipowa chłopiec przenosi się w bezpieczny świat. Z czasem poznaje jego reguły, twarde prawa natury wraz ze słodkim smakiem malin i zapachem rosy. Harmonię tego świata dopełnia język powieści - zdania wyważone, bez zbędnego gadulstwa, niekiedy brzmią dostojnie. To jednocześnie powrót do klasyki i interesujący gest w naszych rozgadanych czasach.

Historia mężczyzny u kresu życia, który decyduje się je zmienić – to powód by sięgnąć po książkę. Na pewno nie dla wszystkich wystarczający.

Magdalena Czopek

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (502)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3141
Beata | 2017-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2017

Niezwykle prawdziwa i mądra powieść obyczajowa. Pułkownik Bronowicz, po 6 latach oflagu, wraca do domu. Nie mogąc odnaleźć się w powojennej Warszawie, kupuje gospodarkę na Mazurach, w cichym Lipowie. Tam, w tyglu wielonarodowym, wśród rozbitków powojennych, odnajduje spokój wewnętrzny i szczęście. Enklawa na Mazurach nie gwarantuje jednak spokoju w tych niespokojnych czasach. Dociera tu nowy, krzepnący w siłę, ustrój socjalistyczny z jego wadami i zaletami. Pułkownik jest mądrym człowiekiem, nie osądza ludzi po przynależności narodowej, języku, czy przeszłości. Przyjmuje, że ludzie są różni i nie obwinia ani nie gloryfikuje nikogo. Na swój sposób kreuje świat, który daje mu szczęście w nieszczęśliwych czasach. Książka pokazuje, że zawsze, w każdych warunkach możemy odnaleźć szczęście, przyjaźń, miłość - to zależy od nas samych i naszego nastawienia do otaczającego świata. Józef Bronowicz stał się moim ukochanym bohaterem, wzorem tolerancji, gloryfikacji pełni życia, otwarcia na...

książek: 798
Nina | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 24 lutego 2017

O rany, jaka to dobra książka! Nie dlatego, że bardzo dobrze napisana, chociaż niewątpliwie tak jest, ale dlatego, że po prostu mówi o dobrych ludziach. Przypomina o tym, co w życiu ważne, warta przeczytania ku przypomnieniu sobie o pewnych wartościach.
"W enklawie mazurskiej wsi, powojenni rozbitkowie znaleźli swoją małą ojczyznę. Mieszkają tu Ukraińcy, Polacy, niemieckojęzyczni Mazurzy, a miarą ich postępowania nie jest przynależność narodowa czy wyznanie, lecz zwykła, ludzka przyzwoitość." To możemy przeczytać w opisie książki i tym powinniśmy się kierować w naszym życiu - zwykłą, ludzką przyzwoitością. I o tym właśnie jest ta opowieść.

książek: 1986
Wojciech Gołębiewski | 2018-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2018

Kazimierz Orłoś (ur. 1935) ma na LC 17 książek, 5 fanów, lecz tylko omawiana (z 2012) wzbudziła szersze zainteresowanie - 6,92 (230 ocen i 55 opinii). Następna - „Letnik z Mierzei” ma 10 opinii.

Temat ciekawy, lecz przebrzmiały: rok 1949, kocioł etniczny na mazurskiej wsi. Trudny temat, w którym Orłoś wykazał dojrzałość stawiając na, propagowaną przez Bartoszewskiego, przyzwoitość.

Po lekturze naszła mnie refleksja: dlaczego to co okazało się możliwe wczoraj, podczas trwającej jeszcze wojny domowej, „wędrówki ludów” i zniewolenia reżimem stalinowskim zostało zaprzepaszczone obecnie, w niepodległej Polsce, absurdalnie podzielonej i nienawistnej, w której o wspomnianej przyzwoitości zapomniano.

„allison” na LC pisze:
„...To świat, w którym - mimo ubóstwa i ciężkich wojennych wspomnień - jest miejsce na przyjaźń, czułość i miłość, których podstawą są szeroko pojęta tolerancja, wzajemne...

książek: 183
ChristinaL | 2017-01-15
Na półkach: Przeczytane

Dziewiecioletni Tomek, ktorego ojca aresztowalo UB zostaje w 1949 roku oddany na wies pod opieke dziadka. Chlopiec towarzyszy staremu pulkownikowi w pracach na roli, uczy sie jezdzic konno, lowic ryby, pasie krowy, obserwuje ptaki, gra w szachy, duzo z dziadkiem rozmawia.
Dziadek Bronowicz po powrocie z obozu jenieckiego w 1945 roku nie byl wstanie odnalezc sie w Warszawie ani porozumiec z zona. Zostawil rodzine i zaszyl sie w mazurskiej gluszy. Tu stworzyl sobie nowe zycie z mloda Urszula. Dodatkowa radosc sprawia mu nagly przyjazd wnuka.
Tomek mimo dramatycznych przygod nie zdaje sobie sprawy z zagrozen ze strony tamtejszego Urzedu Bezpieczenstwa, z atmosfery osaczenia ani ze skomplikowanych relacji spolecznych na tzw. Ziemiach Odzyskanych.
Pobyt w Lipowie to prawdziwa szkola zycia i nauka bycia prawym czlowiekiem w czasach stalinowskich.
Orlos napisal przepiekna ksiazke. Juz od pierwszych stron czytajacy ulega niezwyklemu urokowi mazurskiej wsi.
Zachwycajaca i pelna nostalgii...

książek: 6568
allison | 2012-06-19
Przeczytana: 19 czerwca 2012

Napisana pięknym językiem, ciepła, nastrojowa, mądra powieść, której akcja rozgrywa się po drugiej wojnie światowej na Mazurach.
Do tego świata, w którym spotykają się różne kultury, trafia mały Tomek, który dotąd mieszkał w Warszawie. Matka odwozi go do swojego ojca, gdyż boi się, że w razie jej aresztowania przez komunistów, chłopiec może trafić do domu dziecka.

Początkowo Tomek tęskni za mamą i chce wrócić do Warszawy. Szybko jednak przyzwyczaja się do wiejskiej codzienności, poznaje swoich rówieśników i znajomych dziadka, uczy się świata i życia, bawi się, ale przeżywa też niebezpieczne przygody... Jak stwierdza na końcu powieści dziadek, tutaj chłopiec ma swój czarowny świat.

Mazurska rzeczywistość to jednak nie tylko beztroska, dobra i zdrowa kuchnia, domowe zwierzęta, czyste jezioro i uśmiechnięci, życzliwi, uczciwi sąsiedzi.
To również tygiel kultur, których przedstawiciele nie zawsze się rozumieją; to świat dawnych i świeżych zatargów między Polakami, Niemcami,...

książek: 6796

Dawne czasy, komunizm i ciekawa, mądra historia dziejąca się na Mazurach, sympatyczny, miły Pan Józef Borewicz pułkownik i jego wnuk Tomek wspaniałe, niezwykłe przeżycia, przygody przeżyłam razem z nimi.
Klimat wsi Mazurskiej, piękne Lipowo...napisana cudownie umilała mi cudowne chwile, najlepsza książka na miłe popołudnie.
Jak zaczęłam czytać, to zagłębiłam się w świat tamtych czasów powojennych ani na chwilę nie oderwałam oczu od książki nurtowała mnie co będzie dalej.
Przepiękna, przyjemna książka zachwycona jestem tą powieścią!!!

książek: 2287
Renax | 2013-08-25
Przeczytana: 25 sierpnia 2013

Książka ta, a właściwie audiobook, został mi zarekomendowany. I rzeczywiście, to 'to były piękne dni'... - dni, w których słuchałam aksamitnego głosu Adama Ferencego, który swoim czytaniem podkreślił piękny, 'wykończony ' język powieści.
Ta recenzja będzie nietypowa dla mnie, bo polemiczna z niektórymi opiniami o tej książce:
- Nie zgadzam się z jakąś taką, z kinematografii zaczerpniętą, tendencją, iż nie można podejmować tematów, które 'już były'. Przecież życie jest powtarzaniem schematów - i to nie banał, ale fakt. Książka, moim zdaniem, jest ciekawa, bo powraca do dawnej formy opisu świata. Słusznie Ktoś podkreślił odwołanie do Trylogii. Ja też nawiązałabym do "Nad Niemnem' i do pisarstwa Igora Newerlego.
- Nie zgadzam się z tezą z "Polityki', że świat przedstawiony jest ugładzony lub wyidealizowany. Może tak się zadawać na tle niektórych współczesnych utworów (częściej filmów), w których istnieje tendencja do brutalności. W świecie Orłosia jest strach, są konflikty i są...

książek: 351
jousna | 2016-01-23
Na półkach: Przeczytane

Przepiękna książka o miłości wnuka i dziadka. Bardzo ciepła.

książek: 0
| 2012-06-15
Przeczytana: 06 czerwca 2012

Na wschód od Edenu

Ta książka jest jak furtka do tajemniczego ogrodu dzieciństwa. W zakamarkach pamięci przechowujemy nasze szczenięce raje i czasem trzeba takiego bodźca, jak nowa powieść Orłosia, by móc tam powrócić. W „Domu pod Lutnią” taką właśnie Arkadią są Mazury, niezadeptane jeszcze przez turystów, dziewicze i niemal pierwotne, oświetlone słońcem, które – jak zwykle we wspomnieniach dni prawdziwie szczęśliwych – grzeje, lecz nie parzy. Emerytowany pułkownik kawalerii, uczestnik kampanii wrześniowej i więzień niemieckiego oflagu, porzucił dla nich komunizującą się po wojnie Warszawę, a jego kilkuletni potomek, syn powstańca warszawskiego i ofiary stalinowskich represji, również warszawiak, zyskuje tu ponadroczny azyl. Obydwu ten okres zmieni nieodwracalnie.

Prusy Wschodnie, mocą decyzji Stalina i aliantów oddane Polsce (podobnie jak znaczna część Dolnego Śląska, Wielkopolski i Pomorza Zachodniego) w ramach rekompensaty za utraconą niemal połowę kraju na wschodzie, przeszły...

książek: 1016
rokita49 Boruta | 2014-02-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 lutego 2014

Przeczytałem kolejny raz.W celach terapeutycznych.Odpocząć od zgiełku codziennego życia,wrócić do arkadyjskich czasów dzieciństwa.W tej książce jest bardzo dużo ciepła,takiego dobrego ciepła, jakie płynie od płonących na kominku polan brzozowych w zimowe popołudnie...

zobacz kolejne z 492 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2013 dla Oksany Zabużko

Autorka „Muzeum porzuconych sekretów”, Oksana Zabużko, otrzymała w sobotę Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus 2013, przyznawaną pisarzom pochodzącym z Europy Środkowej, którzy podejmują w swoich dziełach tematy najistotniejsze dla współczesności.


więcej
Ogłoszono finałową siódemkę Literackiej Nagrody Angelus

Do finału ósmej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus zakwalifikowało się siedem książek. Wśród walczących o wyróżnienie znaleźli się zarówno autorzy polscy, jak i przedstawiciele Austrii, Rosji i Ukrainy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd