Czas kobiet

Tłumaczenie: Agnieszka Sowińska
Seria: Proza Świata
Wydawnictwo: Czarne
6,97 (175 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
11
8
38
7
63
6
41
5
11
4
3
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Время женщин
data wydania
ISBN
9788375365467
liczba stron
224
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Dorota

ROSYJSKI BOOKER 2009 (nagroda dla najlepszej książki w języku rosyjskim 2009 roku). Los Antoniny to okrutna parafraza historii bohaterki lubianego we wszystkich krajach byłego Związku Radzieckiego filmu „Moskwa nie wierzy łzom”. Zwyczajna kobieta, pracownica jednej z socjalistycznych fabryk, zachodzi w ciążę. Rodzi córkę, którą zajmują się trzy starsze sąsiadki z komunałki. Jedna jest...

ROSYJSKI BOOKER 2009 (nagroda dla najlepszej książki w języku rosyjskim 2009 roku).

Los Antoniny to okrutna parafraza historii bohaterki lubianego we wszystkich krajach byłego Związku Radzieckiego filmu „Moskwa nie wierzy łzom”. Zwyczajna kobieta, pracownica jednej z socjalistycznych fabryk, zachodzi w ciążę. Rodzi córkę, którą zajmują się trzy starsze sąsiadki z komunałki. Jedna jest arystokratką, a jej w domu rodzinnym mówiło się po francusku, druga ukończyła zaledwie trzy klasy szkoły podstawowej, trzecia to chłopka, która miała romans z hrabią... Łączy je wspólne doświadczenie oblężenia Leningradu i żałoba po utraconych bliskich.

Czas kobiet to powieść o przypadkowej rodzinie złożonej z pięciu kobiet, która okazuje się dużo prawdziwsza i silniejsza od niejednej „normalnej” radzieckiej rodziny.

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3385

Nie czas na łzy

Trochę zbyt wyświechtane powiedzenie mówi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Zapewne tyle w tym słuszności, co i stereotypu, ale analiz socjologicznych prowadzić nie zamierzam, natomiast, nie ukrywam, kołatał mi się ten frazes z tyłu głowy podczas lektury „Czasu kobiet”. Bohaterki Czyżowej są rodziną z przypadku (za wyjątkiem Antoniny i jej córki) i na ten przypadek trochę złożyła się wojna, trochę ustrój powojennej Rosji i trochę czyjś palec, który niemo popycha zdarzenia  w bliżej nieokreślonych kierunkach. Jest jakiś tor, jakiś pociąg, który co chwilę ma awarię. Jakiś plan podróży, na zmianę którego wpływa każda kolejna stacja. Jest  i obdrapany przedział,  który w każdej chwili mogą kazać opuścić i konduktor, postrzegający swoją pracę, jako coś daleko więcej niż sprawdzanie biletów (Zoja Iwanowna - przewodnicząca związków zawodowych w fabryce, w której pracuje Antonina).

Antonina ma córkę, lat około 6, która nic nie mówi, w związku z czym nie chodzi do przedszkola. Niemało przysparza to zmartwień jej matce, która niejednokrotnie bierze w fabryce dwie zmiany, by utrzymać zarówno swoje dziecko, jak i trzy przyszywane babcie, które zajmują się jej edukacją.

I tak się potoczyło: rano do roboty, z roboty – po sklepach, tu odstać swoje, tam odstać, a w domu jakbym służącą była. Oprać wszystkich, posprzątać, ugotować. Emerytury mają tyle, co kot napłakał. Przyszło dokładać. Za to dziecko jak księżniczka. Trzy niańki na nią jedną dopilnowana, uczesana. Na...

Trochę zbyt wyświechtane powiedzenie mówi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Zapewne tyle w tym słuszności, co i stereotypu, ale analiz socjologicznych prowadzić nie zamierzam, natomiast, nie ukrywam, kołatał mi się ten frazes z tyłu głowy podczas lektury „Czasu kobiet”. Bohaterki Czyżowej są rodziną z przypadku (za wyjątkiem Antoniny i jej córki) i na ten przypadek trochę złożyła się wojna, trochę ustrój powojennej Rosji i trochę czyjś palec, który niemo popycha zdarzenia  w bliżej nieokreślonych kierunkach. Jest jakiś tor, jakiś pociąg, który co chwilę ma awarię. Jakiś plan podróży, na zmianę którego wpływa każda kolejna stacja. Jest  i obdrapany przedział,  który w każdej chwili mogą kazać opuścić i konduktor, postrzegający swoją pracę, jako coś daleko więcej niż sprawdzanie biletów (Zoja Iwanowna - przewodnicząca związków zawodowych w fabryce, w której pracuje Antonina).

Antonina ma córkę, lat około 6, która nic nie mówi, w związku z czym nie chodzi do przedszkola. Niemało przysparza to zmartwień jej matce, która niejednokrotnie bierze w fabryce dwie zmiany, by utrzymać zarówno swoje dziecko, jak i trzy przyszywane babcie, które zajmują się jej edukacją.

I tak się potoczyło: rano do roboty, z roboty – po sklepach, tu odstać swoje, tam odstać, a w domu jakbym służącą była. Oprać wszystkich, posprzątać, ugotować. Emerytury mają tyle, co kot napłakał. Przyszło dokładać. Za to dziecko jak księżniczka. Trzy niańki na nią jedną dopilnowana, uczesana. Na spacery wyprowadzają, książki czytają. Uczą, kto to słyszał, francuskiego.

Podczas gdy dziecko dorasta otoczone troskliwą opieką, Antoninie z każdym dniem coraz trudniej uciec od fabrycznego cerbera w postaci Zoi (wspomniany kontroler), która czuje moralny obowiązek, by ją pouczać w kwestii wychowania i układania sobie życia. Antonina, co ty robisz ze swoim dzieckiem? Dziewczyna sześć lat niedługo skończy, za dwa lata do szkoły .Dobrze, chorowała, póki była mała. Chyba już wydobrzała, co? A cały czas z babką siedzi. Normalne dzieci chodzą do przedszkola.  Dorzućcie do tego resztę bab z fabryki; jedna coś powie, druga dorzuci, trzecia zmyśli i rzeczywistość zostaje gdzieś zapisana obcymi ustami, zupełnie nie tak, jak wygląda. Ale przecież z zewnątrz widać lepiej. Obcy lepiej wie, czego nam trzeba, a Państwo to już w szczególności.

Jest w pisaniu Czyżowej dużo ziemi. Ale jest i wiele zdań, które chętnie wyrwałyby się w powietrze, czuć nawet czasem jakiś powiew wiatru, jakieś otwarte okno, przez które ktoś się wychyla. Gdzieś w jakąś przestrzeń próbuje się wbić wzrok Antoniny i nawet czasem ręce wyciąga, by się czegoś uchwycić, ale niestety nie znajduje żadnego sznurka, żadnej dłoni. Więc osiada z tych wspiętych palców przytłoczona ciężarem słów ziemistych, namacalnych, w które owinęła ją historia. I można byłoby powiedzieć, że to opowieść o  pięciu nieco przypadkowych kobietach, osadzona mocno w realiach powojennej Rosji , gdyby nie jedna, mała dziewczynka. Sześć lat ludzkiego, jeszcze wątłego istnienia, które jest jak butla z tlenem, jak skrzynia skarbów schowana głęboko pod łóżkiem, którą maca się codziennie sprawdzając, czy nadal jest i czy nic w niej nie zginęło.

Siuzanna, (dla babć Sofija) edukowana przez trzy babki, ukochana przez cztery kobiety, została w pewnym sensie przez nie ocalona, bo wszystkie cztery umiały z ziemistego  życia wytargać tą złotą, niemal niewidoczną nitkę. Mimo błota, poranionych palców i okrutnych mrozów. Mimo historii, przeciwieństw losu, pomówień i kłamstw, w malutkimi przyciasnym przedziale tego pociągu donikąd zmieściły się jeszcze uczucia najczystsze, te najpierwsze…

I myślę, że one budzą się na nowo z każdą lekturą książki. I oby nie ulotniły się wraz z jej zamknięciem.

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (32)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 426
Andrzej2020 | 2019-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 czerwca 2019

Życie w "komunałce" oczami kobiety zdeptanej przez los i komunizm. Przypomnienie, jak dla bardzo dużej części społeczeństwa ZSRR wyglądało życie codzienne: praca, upokarzające mieszkanie, upokarzające "rozdawnictwo" (mąka, po którą trzeba stać w upokarzającej kolejce), zabiegi, żeby mieć coś do jedzenia (co zrobić, żeby mąka nie pleśniała?), żeby mieć jakieś ubranie. Wszechwładna przewodnicząca związków zawodowych, ciągła pamięć o ofiarach stalinizmu. Właściwie prawie wszystko znane (trochę starszym lub zainteresowanym), ale warto przypominać.

Do tego poetyczne spojrzenie jej córki, 6 latki, niemowy (mieszkania tez muszą umrzeć, żeby ludzie w raju mieli gdzie mieszkać).

książek: 340
Goldie | 2018-09-10
Przeczytana: 10 września 2018

W sumie bardzo ciekawa fabuła, ale przeszkadzała mi urywana narracja i ciągła zmiana narratorów. W zasadzie książka nie za długa i przez te zmiany punktów widzenia w zasadzie mam niedosyt. Historia zaczyna się opowieścią dorosłego już dziecka, potem słuchamy matki tegoż dziecka, potem każdej z 3 babć wychowujących to 6-letnie dziecko. Postacie bardzo ciekawie zarysowane, ale właśnie "zarysowane", bo zabrakło miejsca na ich zgłębienie. Nie dowiemy się, czemu dziecko nie mówiło, a potem mówiło. Nie wiemy, co przeżyły wszystkie 3 babcie i dlaczego w ogóle są razem i razem wychowują dziewczynkę - jak do tego doszło? Książka kończy się dosyć dużą zmianą dla nich wszystkich, ale nie dowiemy się jak sobie z tym poradzą. Zabrakło mi czegoś, ale może to tak miało być. W każdym razie każda z postaci bardzo ciekawie pokazana, no i czasy kształtowania się początków komunizmu w Rosji też ciekawie przedstawione, gdy ludzie tak bardzo wierzyli, że będzie lepiej i że trzeba przetrwać jeszcze te...

książek: 726
Żona_Pigmaliona | 2018-05-23

'' Dla nich jesteśmy robakami tylko . Nawet nie zauważą , że rozdeptali...(...) Swoje już widziałam , dzięki Bogu . Będzie co opowiadać na tamtym świecie . W piekle nie wymyślili takich rzeczy , jakie tu na ziemi zrobiono . ''

Glikierija , Ariadna i Jewdokija , to trzy staruszki , sąsiadki z komunałki okrutnie doświadczone przez życie i '' Leningradem zahartowane '' , jak same mówią . Są samotne , wszyscy ich bliscy poginęli . Kiedy więc Antonina Biespałowa , też sąsiadka tyle że młoda , zachodzi w ciążę , staruszki są nawet ucieszone .Tosia rodzi dziewczynkę której daje na imię Siuzanoczka . Spokojnie może wrócić do pracy do jednej z socjalistycznych fabryk , a '' babki '' wspólnie i zgodnie zajmują się Sofijką , bo takie imię nadały dziecku na chrzcie załatwionym po cichu i w tajemnicy nawet przed matką maleńkiej dziewczynki . Oczywiście wtedy w Związku Radzieckim nic nie mogło się wydarzyć bez wiedzy państwa i partii . Zauważono więc nawet to , że córeczka Antoniny mimo...

książek: 1545
Gabriela | 2018-04-06
Przeczytana: 03 kwietnia 2018

Na początku jakoś mi nie podchodziła, trochę chaotyczna. Ale z każdą stroną coraz łatwiej było mi rozeznać się kto co mówi. Ostatecznie wciągnęła mnie bardzo. Polecam!

książek: 59
Dominika | 2018-02-14
Na półkach: Przeczytane

Zarówno historia, jak i jej tło (życie codzienne w Związku Radzieckim)robią duże wrażenie. Jeśli dodać do tego rewelacyjną pracę tłumacza, który bezbłędnie oddał ducha języka rosyjskiego to powstaje dzieło, które można z czystym sumieniem polecić.

książek: 249
Klaudia Lewandowska | 2017-11-24
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 listopada 2017

Napisana tak, jakby słuchało się opowieści prostej, doświadczonej kobiety i to jest świetne. Potoczny język przeplata się z abstrakcyjnymi wyobrażeniami dziewczynki wychowywanej przez przypadkowo zebraną rodzinę sąsiadek, wiele wątków zostaje niewyjaśnionych, panuje chaos. Natomiast właśnie taki charakter mają żywe ludzkie wypowiedzi, dlatego jest nietypowo i dobrze się to czyta.

książek: 131
PoMojemu | 2017-11-06
Na półkach: Przeczytane

Po mojemu, Jelena Czyżowa, odkryta przeze nie dopiero co, włożyła swoją cegiełkę do ścianki dobrej literatury. Oj, i to jak dobrej! Sama Czyżowa jest dyrektorką petersburskiego PEN Clubu, a w 2009 otrzymała prestiżową nagrodę właśnie za Czas Kobiet.

Kobiety to są bardzo silne! Kocham i szanuję kobiety, a po lekturze czasu kobiet, jeszcze bardziej.

II połowa XX w., początek. Leningrad (dzisiejszy Petersburg), ZSRR. Ciężkie czasy były, ale wszyscy próbowali związać jakoś koniec z końcem, tak jak i główna bohaterka Czasu Kobiet, Antonina. Mieszka razem z trzema starszymi kobietami w tak zwanej komunałce, czyli jednym mieszkaniu, w którym mieszka wiele rodzin wynajmując pokój ze wspólną kuchnią i łazienką (do tej pory w krajach byłego ZSRR ludzie mieszkają w komunałkach). Ma również dziecko, sześcioletnią Sofiję, która nie mówi, czym martwi niewyobrażalnie swoją matkę i swoje trzy przyrodnie babcie.

Antonina poświęca swojej córce wszystko. Pracuje na dwie zmiany, bierze nadgodziny,...

książek: 362
Madhad | 2017-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 27 września 2017

Antonina, jej córka i trzy przyszywane babcie: Ariadna, Jewdokija i Glikierija oraz bezwzględna, zakłamana i brutalna rzeczywistość socjalistyczna przyprawiona szczyptą bajkowego klimatu.
Poczułam ogromną sympatię do tych "wiedźm", tak jakbym mogła dzięki spotkaniu z tą książką, pobyć z moją nieżyjącą już Babcią. Zabrała mnie kiedyś do Wilna, do swojej koleżanki, która mieszkała właśnie w takiej komunałce. Choć byłam dzieckiem, pamiętam to bardzo dobrze. Klimat tamtych czasów był niepowtarzalny. I to nie w pozytywnym znaczeniu.
Z jednej strony partyjna wierchuszka, pseudo "równość" i slogany z drugiej strony bieda i strach przed tą całą zakłamaną machiną.
Wszystko to składa się na mistrzowską całość, która co prawda nie jest łatwa do przełknięcia, dla niektórych wręcz abstrakcyjna w swej wymowie, ale jakże prawdziwa.
Polecam z czystym sumieniem. To na pewno nie będzie zmarnowany czas.

książek: 40
Martenia | 2017-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

Do bólu realistyczna opowieść o życiu w Związku Radzieckim lat 60. Interesujące zderzenie pokoleń (wychowanie za czasów caratu i za czasów komunistów), przybliżenie mentalności i przesądów społeczeństwa na prostych przykładach z życia. Książka jest pochwałą siły, determinacji kobiet tamtych czasów i niezwykłej umiejętności mierzenia się z trudnymi, by nie rzec beznadziejnymi, sytuacjami. U podstaw leży wypracowanie odpowiedniej postawy, wytłumaczenie problemu przed sobą samym i akceptacja realiów w jakich się znalazło.

książek: 361
dzikiebialko | 2016-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 20 grudnia 2016

Historia to nielekka. Kilka kobiet w czasach w których dbano głownie o rozwój fabryk. Ile to kombinowania aby zakupić telewizor lub dostać mieszkanie! Poniekąd książka pokazuje stosunek społeczeństwa do obowiązującego ustroju.

zobacz kolejne z 22 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Przed nami długi weekend. Pogodę trudno przewidzieć, ale nam czytelnikom nie jest straszna żadna jej wariacja. Bo jedną prognozę możemy postawić i obstawiać, że sprawdzi się w 100%: będziemy czytać. Zdradzamy Wam, z jakimi książkami spędzi ten czas część redakcji. A Wy, jakie macie plany czytelnicze?


więcej
Angelus 2014 - lista 7 finalistów

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus ogłosiło listę 7 książek nominowanych do finału nagrody, wyłonionych z 14, które zakwalifikowały się do półfinału. Wśród finalistów aż trzy tytuły pod naszym patronatem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd