ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać186
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Najada

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2021-02-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 1970-01-01
- Liczba stron:
- 180
- Czas czytania
- 3 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395958106
Debiut Zyty Oryszyn z 1970 roku to napisana z czułością, ale niepozbawiona stylistycznej brawury opowieść o życiu na wsi. Opowieść, w której karty na pozór są już rozdane, a role i tożsamości, także płciowe, raz na zawsze przypisane, lecz mimo to życie tchnie, kędy chce, nie zważając na to, co esencjalne. Po pięćdziesięciu latach od pierwszego wydania Najadę czyta się jako przeciwwagę wobec tworzonego przez mężczyzn kanonu literatury chłopskiej. Myśliwski, Pilot, Redliński? Owszem, ale przede wszystkim Oryszyn.
Wydanie Najady opatrzone posłowiem prof. Ingi Iwasiów.
Kup Najada w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Najada
Książka napisana ponad 50 lat temu, przez trzydziestolatkę (i ówczesną żonę Edwarda Stachury). Zaliczana do kręgu „literatury wiejskiej”, co jednak zubaża wymowę powieści, kładąc zbyt wielki nacisk na formę (najwyższej próby) i nie dowartościowuje wymowy. Już pierwszy akapit znamionuje klasę tej pozycji. Zycie Oryszyn udało się oddać nie tylko autentyczny język ludności wiejskiej, ale także sposób formułowania zdań, przekazywania treści czy nawet krótkich komunikatów. Dotyczy to zarówno wyrażeń gwarowych, występujących w dialogach czy myślach niektórych postaci, jak i wolnych od tych naleciałości. Przy tym nie jest to język wymyślony, lecz autentyczny, znany autorce. Wyraża się to chociażby w twardych, surowych, ale autentycznie ludowych porównaniach czy opisach, a nawet sformułowaniach humorystycznych. Wisienką na torcie są niektóre francuskie frazy, pisane fonetycznie. Także tematyka rozmów i przemyśleń poszczególnych postaci świetnie oddaje klimat wiejskiej i małomiasteczkowej prowincji w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Autorce udało się pokazać fabułę wchodząc w ludowe buty, czyli oddając świadomość i wartości zarówno opisywanych społeczności, jak i poszczególnych osób – tak młodych, jak i pokolenia ich rodziców lub dziadków. Dodatkowo można odnieść wrażenie, że język wypełnia całą fabułę. Każde zdanie wynika z poprzedniego, nawet jeśli zmienia czas i miejsce akcji. Również słowa w nich zawarte nie są zastosowane przypadkowo. Żadne nie jest zbędne, ani niewłaściwe, mimo nierzadko zaskakujących połączeń. Dzięki temu świetnie oddziaływują na wyobraźnię, tworząc barwne i wiarygodne obrazy osób i zdarzeń, chociaż fabularnych, ale jednak w pełni prawdopodobnych. Dotyczy to szczególnie pewnych zachowań, tak kobiecych jak i męskich, kodów kulturowych właściwych dla środowiska jak i sposobu myślenia, mówienia i opowiadania, dynamicznego, niemal rwanego i wielopłaszczyznowego. Autorce udało wytworzyć w umyśle czytelnika pełną wizję, mimo braku oddzielnych opisów. Minimum słów – maksimum treści. Tym bardziej, gdy dotyczy to środowisk, w których niedostatek wiedzy wynikającej z wykształcenia wypełniały z jednej strony na poły baśniowe wyobrażenia bądź nierealne marzenia. Także wymowa powieści jest zaskakująco bogata. Marychna, jej matka, Sawka i jego babka, Lucyperka czy Walczak to nie tylko postacie z krwi i kości, ale i nosiciele wielu doświadczeń, postaw oraz idei. Można je odczytać zarówno wprost – z ich wypowiedzi i przemyśleń, ale i pośrednio – z fabuły, pokazującej działania i zaniechania, akcje i reakcje. Niesłusznie zapomniana mała wielka powieść, która nawet po zakończeniu lektury niczym drożdże pączkuje zwiększając treść i wrażenia odbiorcy.
Oceny książki Najada
Poznaj innych czytelników
711 użytkowników ma tytuł Najada na półkach głównych- Chcę przeczytać 468
- Przeczytane 234
- Teraz czytam 9
- Posiadam 47
- 2021 18
- 2022 8
- Literatura polska 8
- Literatura piękna 6
- 2023 6
- Polska 5
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Najada
Nie myśl sobie, że wszystko zawsze przed tobą, bo nagle się okaże, że wszystko już przeżyłeś i nawet o tym nie wiedziałeś. Że przeżyłeś, choć zawsze czekałeś na co innego, na innego siebie niż jesteś, na inne życie niż to, którym żyjesz.
Nie myśl sobie, że wszystko zawsze przed tobą, bo nagle się okaże, że wszystko już przeżyłeś i nawet o tym nie wiedziałeś. Że przeżyłeś, cho...
Rozwiń Zwiń- Trzeba mi stąd iść – powiedziała na głos. – Trzeba mi stąd iść.
- Trzeba mi stąd iść – powiedziała na głos. – Trzeba mi stąd iść.
...człowiekowi potrzebne korzenie, żeby miał się czym żywić.
...człowiekowi potrzebne korzenie, żeby miał się czym żywić.













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Najada
Jestem podogromnym wrażeniem tej historii. Autorka przepięknie maluje swoim słowem ludzi, przyrodę, czasy. Nie jest to jednak opowieść łatwa, daje do myślenia, skłania do refleksji. Polecam.
Jestem podogromnym wrażeniem tej historii. Autorka przepięknie maluje swoim słowem ludzi, przyrodę, czasy. Nie jest to jednak opowieść łatwa, daje do myślenia, skłania do refleksji. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozytywne zaskoczenie. Podobała mi się ta niepozorna książeczka, a tak tętniąca emocjami, zapachami, życiem. Warto było. Ale to zakończenie... nie!
Pozytywne zaskoczenie. Podobała mi się ta niepozorna książeczka, a tak tętniąca emocjami, zapachami, życiem. Warto było. Ale to zakończenie... nie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż, nie porwała mnie ta książka. Możliwe, że nie był to odpowiedni wybór lektury do czytania w drodze do pracy. Możliwe, że straciłam przez to jakieś magiczne konteksty i nie dotknął mnie czar tego pisarstwa...
Cóż, nie porwała mnie ta książka. Możliwe, że nie był to odpowiedni wybór lektury do czytania w drodze do pracy. Możliwe, że straciłam przez to jakieś magiczne konteksty i nie dotknął mnie czar tego pisarstwa...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo że metaforyczna, mimo że symboliczna, mimo że z lekka baśniowa (czy też nielubiane przeze mnie określenie oniryczna) to niesamowicie autentyczna i trudna do werbalnego nazwania.
Prosty surowy obraz wsi, wypełniony ciężką pracą i bliski kobiecemu ciału, a jednocześnie ulotny pełen dramaturgii, upakowany kodami kulturowymi i ludowością (nie źle pojętym folklorem). Tętni cyklicznością, naturą, słowiańskością, ale nie odrywa się zbytnio od przyziemności, nie poetyzuje i nie apologizuje wsi a mimo to przepięknie uchwyca esencję wiejskości. Jak widać mam trudność z oddaniem wieloaspektowości i gęstości tego utworu. Sami przeczytajcie :-D
Mimo że metaforyczna, mimo że symboliczna, mimo że z lekka baśniowa (czy też nielubiane przeze mnie określenie oniryczna) to niesamowicie autentyczna i trudna do werbalnego nazwania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsty surowy obraz wsi, wypełniony ciężką pracą i bliski kobiecemu ciału, a jednocześnie ulotny pełen dramaturgii, upakowany kodami kulturowymi i ludowością (nie źle pojętym folklorem). Tętni...
E-book
Książki z nurtu wiejskiego zawsze chętnie wcisnę w mój stos " do przeczytania".
A "Najada" jest powieścią krótką, choć zwartą fabularnie, mocno obrazową i metaforyczną. Z kart książki wylewa się wiejskość mieszkańców, ich obowiązków i czasu odpoczynku. Wiejskość wyłazi z języka, jakim autorka obdarzyła bohaterów, ich przeżyć, przemyśleń , refleksji i wspomnień. Jedno zahacza o drugie, nie ma tu słów zbędnych, wciśniętych na siłę. Samo sedno ludowszczyzny. Oryszyn pisze pięknie, sielsko i wiejsko. Czasem przaśnie i śmierdząco- jak to na wsi.
Urzekła mnie ta książka. Polecam, przeczytajcie bo warto.
E-book
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki z nurtu wiejskiego zawsze chętnie wcisnę w mój stos " do przeczytania".
A "Najada" jest powieścią krótką, choć zwartą fabularnie, mocno obrazową i metaforyczną. Z kart książki wylewa się wiejskość mieszkańców, ich obowiązków i czasu odpoczynku. Wiejskość wyłazi z języka, jakim autorka obdarzyła bohaterów, ich przeżyć, przemyśleń , refleksji i wspomnień....
NAJADA - Wieczna Ważność.
"Równie ciężkie, równie ważkie jest życie tylko wtedy, jeśli mu nałożyć na jego migotliwe przejawy wieczną ważność".
Bardzo żałuję, że dopiero teraz zetknęłam się z tak wspaniałą opowieścią Zyty Oryszyn. Prostota języka im bardziej wyrazista tym bardziej satysfakcjonuje, zwłaszcza obecnie, gdy proza nie zaskakuje ani wyszukaną formą ani treścią. "Najada" zawiera w sobie wszystko, co daje wykwintna powieść.
"Ona wystarczała sama sobie, ona się tak zachowywała w swojej samotni, jakby hodowała w sobie jakąś dziwną roślinę. I jakby pielęgnowanie tej dziwnej rośliny było najpiękniejsze ze wszystkiego".
"Najada" nasuwa na myśl "Ptaki" Vesaasa, ale opowieść jest rozpisana na wiele postaci i głosów. Niewiele ponad 150 stron prozy tak pełnej, tak przemyślanej, tak wykwintnie przedstawionej, która pozostawia spełnienie po jej przeczytaniu.
"Czy to nie jemu robiło się ciężko od porannej rosy? Rosa dokonała swego. Oczyściła powietrze, orzeźwiła trawy, przechowała czerwień zachodzącego słońca i wczorajsze zapachy do następnego świtania. I trawa zrobiła swoje. Zabłysła zielenią. I słońce, i kamyk polny, i kura, koń, ryba i ten człowiek, i tamten człowiek. Zwinąć w rulon to, co przeżyłeś i rozpościelić, a wyrosną z niego kwiaty, chłód i zapach sosen".
"Wstawej, ptaki już dawno świerkolom".
NAJADA - Wieczna Ważność.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Równie ciężkie, równie ważkie jest życie tylko wtedy, jeśli mu nałożyć na jego migotliwe przejawy wieczną ważność".
Bardzo żałuję, że dopiero teraz zetknęłam się z tak wspaniałą opowieścią Zyty Oryszyn. Prostota języka im bardziej wyrazista tym bardziej satysfakcjonuje, zwłaszcza obecnie, gdy proza nie zaskakuje ani wyszukaną formą ani treścią....
Po „Najadę” sięgnęłam, dzięki poleceniu wykładowcy, jako propozycję nowej, kobiecej perspektywy w literaturze nurtu chłopskiego. Rekomendował tę książkę jako przesiąkniętą słońcem oraz potem, i mimo że od mojej lektury minęło już trochę czasu uważam, że jest to zdanie, które niezwykle dobrze ją oddaje. Odwołując się do jednego z moich ulubionych cytatów z książki: „Pot na plecach przypomniał mi, że jestem człowiekiem.”.
Narracja oraz świat przedstawiony w „Najadzie” jest, w moim odbiorze, niezwykle witalny. Wspomniana atmosfery potu i słońca, które zantropomorfizowane, nieustannie towarzyszy bohaterom, jest wyrażana w przepięknych opisach. Natomiast sam pot jest rozszerzony w ogóle o cielesność i fizjologię, których dosłowność wprowadza nas, do innego, wiejskiego świata, a jednocześnie zdają się budować ludzką, fizyczną wspólnotę, bohaterów i odbiorów. Sama narracja jest prowadzona w sposób zawiły – przeplatają się w sposób momentami chaotyczny historie i retrospekcję bohaterów oraz ich przemyślenia. Co więcej, pojawiają się czasami długie, zawiłe zdania z narastającymi refleksami. To przeplątanie i nagromadzenie były dla mnie drugą stroną odebranej witalności tekstu, który ożywiał bohaterów i zapraszał mnie do przeżywania. Styl „Najady” dość mocno skojarzył mi się z pisarstwem Toni Morrison.
Wracając do alternatywnego, kobiecego spojrzenia na chłopskość. Oryszyn mieści w swojej powieści wachlarz kobiecych, różnorodnych historii eksplorujących w dużej mierze trudy kobiet w tamtych realiach. Jej postaci są opisane w swoich doświadczeniach macierzyństwa, biedy, samotności, kryzysach tożsamościowych, nieszczęśliwej miłości, przemocy a także, co najmocniej się wybija – niechcianej ciąży. Dodatkowym ciężarem są ślady wojny oraz budującej się Polskiej Ludowej.
Naprawdę niesamowita i oryginalna książka, pozostawiająca w dezorientacji i szoku.
Po „Najadę” sięgnęłam, dzięki poleceniu wykładowcy, jako propozycję nowej, kobiecej perspektywy w literaturze nurtu chłopskiego. Rekomendował tę książkę jako przesiąkniętą słońcem oraz potem, i mimo że od mojej lektury minęło już trochę czasu uważam, że jest to zdanie, które niezwykle dobrze ją oddaje. Odwołując się do jednego z moich ulubionych cytatów z książki: „Pot na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczyna się od zabawy w Przyrowie, gdzie Sawka z Leonem tłuką się o Marychnę, przez co w Piaskach krzywo na nią patrzą, a ona tęsknić zaczyna za miejskim zgiełkiem bez wiśni zrywania i matki narzekania, która zgorzkniała od czasu porzucenia ojcowskiej gospodarki przez starszego syna. W prozatorskim debiucie Zyty Oryszyn z ubiegłego stulecia wieś jest mistyczna, przepełniona gwarem i ludzką witalnością. Czuły język peryferyjnego mikrokosmosu uwydatnia ekspresyjność jego mieszkańców. Ludzie czują mocniej, a przynajmniej wprost okazują swoje emocje, bo trudy życia, wszechobecność cudzych spojrzeń oraz rozeznanie w bieżących sprawach niemal każdego sąsiada przekreślają ewentualną grę pozorów.
W tekście Zyty Oryszyn fałszywa moralność przegrywa z ludzkimi namiętnościami, którymi sprawnie obudowano portrety psychologiczne poszczególnych postaci. Zastrzeżenia budzi jedynie konstrukcja powieści, ponieważ wplatanie retrospekcji do teraźniejszości dezorientowało w tej wystarczająco pogmatwanej historii o niespełnionych nadziejach. Niemniej, czas działa na korzyść Zyty Oryszyn, albowiem w dobie czytelniczego renesansu tekstów poświęconych polskiej wsi „Najada” zadowoli każdego, kto lubi zatracić się w cudzych pragnieniach.
Zaczyna się od zabawy w Przyrowie, gdzie Sawka z Leonem tłuką się o Marychnę, przez co w Piaskach krzywo na nią patrzą, a ona tęsknić zaczyna za miejskim zgiełkiem bez wiśni zrywania i matki narzekania, która zgorzkniała od czasu porzucenia ojcowskiej gospodarki przez starszego syna. W prozatorskim debiucie Zyty Oryszyn z ubiegłego stulecia wieś jest mistyczna, przepełniona...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść napisana pięknym poetyckim językiem, zwięzła i nieuciekająca w niepotrzebnie rozwlekłe opisy krajobrazu. Urzekła mnie swobodą przechodzenia między myślami i uczuciami bohaterów, jak i nielinearnym czasem akcji - to, co jest, plącze się z tym, co było lub czego nie dane było przeżyć. Sami bohaterowie zdają się nieraz istnieć jak gdyby tylko obok siebie, przeżywając swoje marzenia i rozterki wewnątrz, aby uchronić się przed światem zewnętrznym, a więc sąsiadami czy członkami rodziny. Nie chroni ich to jednak przed potrzebą bliskości i bycia zrozumianymi, czego najlepszym przykładem jest sytuacja matki Marychny - skrycie odczuwającej postępujące osamotnienie pani Białawskiej. Choć krótka, powieść pozostawia po sobie wrażenie na długo i z pewnością jeszcze do niej wrócę.
Powieść napisana pięknym poetyckim językiem, zwięzła i nieuciekająca w niepotrzebnie rozwlekłe opisy krajobrazu. Urzekła mnie swobodą przechodzenia między myślami i uczuciami bohaterów, jak i nielinearnym czasem akcji - to, co jest, plącze się z tym, co było lub czego nie dane było przeżyć. Sami bohaterowie zdają się nieraz istnieć jak gdyby tylko obok siebie, przeżywając...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHmmm...czasem słońce, czasem deszcz. Książka nie jest nigdzie dostępna (ja swój egzemplarz papierowy upolowałam na OLX) i to zadziałało na mnie jak zakazany owoc. Okładka była drugim magnesem. Co do treści to w mojej ocenie bardzo niespójna. Nie będę komentować posłowia ponieważ w każdej książce każdy może odebrać tę samą rzecz na różne sposoby. Pięknie było czytać tę gwarę. Wspaniale było podglądać wieś od zakrystii. I było coś wzruszającego w zaglądaniu bohaterom do ich serc i dusz. I z tą myślą chcę pozostać przy tej historii.
Hmmm...czasem słońce, czasem deszcz. Książka nie jest nigdzie dostępna (ja swój egzemplarz papierowy upolowałam na OLX) i to zadziałało na mnie jak zakazany owoc. Okładka była drugim magnesem. Co do treści to w mojej ocenie bardzo niespójna. Nie będę komentować posłowia ponieważ w każdej książce każdy może odebrać tę samą rzecz na różne sposoby. Pięknie było czytać tę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to