Pewnego dnia

Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
7,36 (2325 ocen i 299 opinii) Zobacz oceny
10
201
9
247
8
554
7
744
6
420
5
111
4
30
3
13
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Where We Belong
data wydania
ISBN
9788375152258
liczba stron
480
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Gdyby pewnego dnia Twój największy sekret wyszedł na jaw? Gdyby pewnego dnia przeszłość wróciła i zmieniła wszystko? Gdybyś pewnego dnia dostała szansę, by odbudować najważniejszą więź w swoim życiu? Pewnego dnia w drzwiach Marianne staje osiemnastoletnia Kirby. Jedno spojrzenie wystarcza i Marianne wie, że odnalazła ją córka. Jej idealny świat rozpada się, a wspomnienia o młodzieńczej...

Gdyby pewnego dnia Twój największy sekret wyszedł na jaw?
Gdyby pewnego dnia przeszłość wróciła i zmieniła wszystko?
Gdybyś pewnego dnia dostała szansę, by odbudować najważniejszą więź w swoim życiu?

Pewnego dnia w drzwiach Marianne staje osiemnastoletnia Kirby. Jedno spojrzenie wystarcza i Marianne wie, że odnalazła ją córka. Jej idealny świat rozpada się, a wspomnienia o młodzieńczej namiętności ożywają.
Czy Marianne i Kirby zbliżą się do siebie? Czy zrozumieją, czego chcą? Czy wreszcie odważą się pójść za głosem serca?

Nikt nie zrozumie Cię lepiej niż Emily Giffin!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2012

źródło okładki: http://otwarte.eu/books/pewnego-dnia/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Where we belong

„Ukończyłam książkę. Będzie nosić tytuł „Where we belong” i opowiadać o osiemnastoletniej dziewczynie, która odnajduje swoją biologiczną matkę. Historia opowiedziana jest z dwóch perspektyw. W Stanach książka ukaże się w lipcu. W Polsce nie wiem kiedy będzie miała premierę” – te słowa usłyszałam prawie rok temu w restauracji hotelowej z ust uroczej Emily Giffin. Na nową jej powieść czekałam prawie z niecierpliwością, słysząc zewsząd głosy, że jest to prawdopodobnie najlepsza z jej książek.

Trudno się z taką opinią nie zgodzić. Historia bynajmniej nie jest banalna. Ponadto przecież Emily nawet ze zwykłej opowieści o zdradzie czy rozstaniu umie wykrzesać naprawdę dobrze skrojoną opowieść. I niewątpliwie umie opowiadać w ciekawy sposób. W „Pewnym dniu” mamy do czynienia z dwiema głównymi bohaterkami – osiemnastoletnią Kirby oraz trzydziestosześcioletnią Marianne, biologiczną matką dziewczyny. Napisane w trzecioosobowej narracji rozdziały przeplatają się. Raz spoglądamy oczami Kirby, innym razem widzimy wszystko z perspektywy Marianne. Co ciekawe, czasem możemy nawet zaobserwować te same momenty w ich życiu, jak na przykład moment spotkania, które ma miejsce prawie na samym początku. Pod tym względem książka jest naprawdę świetnie napisana. Dwie główne bohaterki są tak różnymi postaciami, że wprost widać wielką umiejętność Emily w sposobie przedstawienia swoich heroin. Jakkolwiek postać Marianne wydaje się nie być do napisania dla Giffin zbyt trudna (jest to kobieta mniej...

„Ukończyłam książkę. Będzie nosić tytuł „Where we belong” i opowiadać o osiemnastoletniej dziewczynie, która odnajduje swoją biologiczną matkę. Historia opowiedziana jest z dwóch perspektyw. W Stanach książka ukaże się w lipcu. W Polsce nie wiem kiedy będzie miała premierę” – te słowa usłyszałam prawie rok temu w restauracji hotelowej z ust uroczej Emily Giffin. Na nową jej powieść czekałam prawie z niecierpliwością, słysząc zewsząd głosy, że jest to prawdopodobnie najlepsza z jej książek.

Trudno się z taką opinią nie zgodzić. Historia bynajmniej nie jest banalna. Ponadto przecież Emily nawet ze zwykłej opowieści o zdradzie czy rozstaniu umie wykrzesać naprawdę dobrze skrojoną opowieść. I niewątpliwie umie opowiadać w ciekawy sposób. W „Pewnym dniu” mamy do czynienia z dwiema głównymi bohaterkami – osiemnastoletnią Kirby oraz trzydziestosześcioletnią Marianne, biologiczną matką dziewczyny. Napisane w trzecioosobowej narracji rozdziały przeplatają się. Raz spoglądamy oczami Kirby, innym razem widzimy wszystko z perspektywy Marianne. Co ciekawe, czasem możemy nawet zaobserwować te same momenty w ich życiu, jak na przykład moment spotkania, które ma miejsce prawie na samym początku. Pod tym względem książka jest naprawdę świetnie napisana. Dwie główne bohaterki są tak różnymi postaciami, że wprost widać wielką umiejętność Emily w sposobie przedstawienia swoich heroin. Jakkolwiek postać Marianne wydaje się nie być do napisania dla Giffin zbyt trudna (jest to kobieta mniej więcej w jej wieku, mająca wiele wspólnego z innymi jej bohaterkami), to wejście w skórę Kirby wydaje się pewnym wyzwaniem. Emily świetnie radzi sobie z nastoletnim umysłem, z problemami osiemnastolatki, jej gustami i relacjami z otoczeniem. Widać, że Emily Giffin i Kirby Rose bardzo się polubiły, co sama Emily przyznaje mówiąc, że ta młoda dziewczyna jest jedną z ulubionych bohaterek, jakie stworzyła.

Wydawać by się mogło, że historia o adoptowanej dziewczynie będzie raczej się kończyć w momencie odnalezienia swojej biologicznej matki. Tymczasem przyjazd osiemnastoletniej Kirby Rose greyhoundem z St. Louis do Nowego Yorku, w sam środek Manhattanu, to dopiero początek drogi, którą obie nasze bohaterki mają przejść. Nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie późniejszych poszukiwań i spotkania z biologicznym ojcem Kirby, Conradem, czy też z rodzicami Marianne. Chodzi również o przemianę dwóch bohaterek, o sposób w jaki ich spotkanie, ich przeszłość wpływają na dalsze życie i przyszłe wybory. „Pewnego dnia” nie jest opowieścią o odnalezieniu biologicznej matki przez osiemnastoletnią adoptowaną dziewczynę. To historia poszukiwania naszych korzeni, tego skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy, a przede wszystkim gdzie przynależymy. „Nawet jeśli nie mamy już ze sobą zbyt wiele wspólnego, to przecież pozostała nam wspólna przeszłość, która w pewnym sensie jest równie ważna co teraźniejszość i przyszłość. Bo określa, skąd pochodzimy i kim jesteśmy” – stwierdza Marianne. Do tego samego dochodzi Kirby, zaczynając rozumieć jak ważna jest przynależność do rodziny i swojej przeszłości, do tego wszystkiego co determinuje człowieka takim, jaki jest.
Przeszłość odgrywa wielką rolę w poczynaniach bohaterów „Pewnego dnia”. Nie bez powodu więc w końcowym rozdziale Emily Giffin cytuje „Wielkiego Gatsby’ego” F. Scotta Fitzgeralda: „Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość”. Książka Giffin nie opowiada bowiem o pewnym dniu, w którym Kirby pojawia się znów, po osiemnastu latach, w życiu Marianne. Ale mówi o tym dokąd należymy, gdzie powinniśmy być – where we belong.

Autorka „Pewnego dnia” jest osobą niezwykle ciepłą i przyjazną. Właśnie to ciepło emanuje z jej powieści. Jest to niewątpliwie literatura popularna, która nie będzie zaspokajać ambicji każdego czytelnika. Ale jest to również świetnie napisana proza, którą, śmiem twierdzić, będzie się dobrze czytać każdemu. Przerzucając kolejne kartki podświadomie pewnie zastanawiamy się jak cała opowieść będzie wyglądać na wielkim ekranie oraz kiedy będziemy mogli ją w kinach ujrzeć – bo niezaprzeczalnie jest to tylko kwestią czasu. Fani z całego świata na facebookowym fanpage’u Emily Giffin publikują swoje typy aktorów odtwarzających główne role. Pojawia się George Clooney jako Peter, Cameron Diaz czy Jennifer Aniston jako Marianne oraz świetnie chyba pasująca do roli Kirby Dakota Fanning. Facebookowa strona wprost żyje książką „Where we belong”. WWB (jak potocznie określa książką sama Emily) towarzyszy czytelnikom w ważnych momentach ich życia. „Nikt nie rozumie Cię lepiej niż Emily Giffin” – brzmi zdanie z tyłu okładki „Pewnego dnia”. Choć trywialne, jest w nim sporo racji. Książki Giffin to opowieści dotykające ludzkich problemów, znanych nam bezpośrednio z życia lub nie, jednak w pewnym sensie nas dotyczących. Czytając powieść Giffin możemy otrzymać pocieszenie, polepszenie nastroju i wewnętrzną otuchę (w bardzo trudnych chwilach mojego życia naprawdę ze strony WWB tego doświadczyłam), a przede wszystkim dużo, dużo ciepła, zarówno od opowieści, jak i od uroczej autorki. I właśnie to ciepło polecam wszystkim, szczególnie na te chłodne, jesienne dni.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4863)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 26246

Na świecie tysiące dzieci oddawane jest zaraz po urodzeniu. Matki porzucają nowo narodzone niemowlęta lub świadomie oddają je do adopcji. Ta książka opowiada właśnie taką historię, historię Kirby, dziewczyny oddanej do adopcji trzy dni po urodzeniu i historię jej matki, Marianne.
Marianne, osiemnastoletnia dziewczyna z dobrego domu, przeżywa wakacyjną miłość. Fascynacja połączona z brakiem rozsądku kończy się niespodziewaną ciążą. Marianne zrywa kontakty z całym dotychczasowym światem. Rodzi dziecko w tajemnicy przed wszystkimi przyjaciółmi, rodziną i ojcem dziecka. Bojąc się, że sobie nie poradzi, oddaje maleńką córkę do adopcji. Po studiach pnie się po szczeblach kariery w showbiznesie. Choć dręczą ją wyrzuty sumienia i niepokój o oddaną córkę, nie może jej zobaczyć, nawet zapytać w biurze adopcyjnym o los dziewczynki. Takie były warunki umowy. Jest w wieku 36 lat uznaną producentką telewizyjną, autorką scenariuszy. Brakuje jej tylko jednego. Brak własnej rodziny męczy naszą...

książek: 9581
Agnieszka | 2013-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2013

Każdy z nas ma w życiu mniejsze lub większe tajemnice.Jedne są błahe, takie których nie warto wspominać,inne takie, o których nie mówimy bo nam zwyczajnie po ludzku wstyd. Są również takie sekrety, które mamy nadzieje ukryć przed całym światem w obawie przed konsekwencjami ich ujawnienia.
Życie jednak to trudny przeciwnik i prędzej czy później upomni się o prawdę, zmuszając nas byśmy stawili jej czoła.

Do takiej właśnie konfrontacji musiała stanąć główna bohaterka powieści Emily Giffin "Pewnego dnia".Marianne 36 letnia producentka filmowa prowadzi spokojne, ustabilizowane życie. Ma świetną prace, wspaniałego chłopaka, kochających rodziców, przyjaciół.Wiele z nas kobiet mogło by jej takiego życia pozazdrościć.
Wszystko układa się wspaniale,aż do chwili gdy pewnego dnia w drzwiach domu kobiety staje osiemnastoletnia dziewczyna,która mówi jej "...Prawdopodobnie to Ty jesteś moją matką".Jedno spojrzenie wystarczy i Już wszystko staje się jasne. Idealny świat producentki rozpada się,...

książek: 648
Aneta Wiola | 2017-01-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 stycznia 2017

Po 18 latach sekret Marienne wychodzi na jaw. Przed jej drzwiami staje Kirby- nastoletnia córka, którą postanowiła oddać do adopcji. Poznanie dziewczyny zmienia kobietę.

PEWNEGO DNIA to chwilami nudna historia, przedstawiona z dwóch punktów widzenia- córki i matki. Strasznie zawiodłam się na tej książce, oczekiwałam wielu wzruszeń i emocji, a tymczasem musiałam zmuszać się do przeczytania tej historii do końca. Nie spodobało mi się zakończenie, jak dla mnie wiele spraw zostało jeszcze nie doprowadzonych do satysfakcjonującego finału.
Pozwól, że przedstawię Ci Marienne i Kirby:

Marienne- biologiczna matka Kirby. Kobieta pracuje w telewizji i wydaje się tym chełpić. Ma problemy z okazywaniem Kirby uczuć i jakiejkolwiek empatii. Samolubna snobka, która ciągle szuka usprawiedliwień dla swoich decyzji. Kłamczucha (jak można tak długo przemilczeć istotne fakty?), tchórzliwa i niegodna bezwarunkowej miłości swojego dziecka. Nie współczułam jej ani trochę i wcale, ale to wcale jej nie...

książek: 1395
Wioleta Sadowska | 2016-07-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 lipca 2016

"Potrzeba czasu, żeby wypracować zaufanie i prawdziwą więź, nieważne, czy chodzi o przyjaźń, czy bardziej rodzinne stosunki".


Przeszłość i jej wpływ na ludzkie życie w teraźniejszości to motyw wykorzystywany przez Emily Giffin niemal każdej jej książce. Motyw widoczny także w powieści zatytułowanej "Pewnego dnia", która wydaje mi się nieco słabsza fabularnie od pozostałych, a jednak poruszająca ważny dla czytelników temat. Po raz kolejny, pod wpływem prozy autorki, ścierały się we mnie dwa zupełnie przeciwstawne stanowiska. I jak tu nie wielbić książek Emily Giffin?

Emily Giffin to amerykańska autorka, która ukończyła Uniwersytet Virginia i rozpoczęła pracę w kancelarii adwokackiej na Manhattanie. Po jakimś czasie, gdy wyjechała do Londynu rzuciła jednak karierę i poświęciła się pisaniu. Autorka mieszka obecnie w Atlancie z mężem i trójką dzieci.

Marianne to trzydziestosześciolatka posiadająca w zasadzie ustabilizowane życie, czyli wymarzoną i nieźle opłacaną pracę producentki...

książek: 848
Strega | 2014-08-08
Na półkach: Przeczytane, 2014 r.
Przeczytana: 08 sierpnia 2014

Emilly Giffin zyskała już rzesze czytelniczek i fanek na całym świecie, co tylko może świadczyć o tym, jak duże jest zapotrzebowanie na lekke, wzruszające powieści.

Przeczytałam "Pewnego dnia" i choć było to kilka miłych godzin, to jednak nie wywołała we mnie większych emocji. Dostrzegam jednak niektóre elementy, które czynią z niej tak popularną pozycję. Książka jest bardzo ładnie wydana, co wpływa na jakość czytania. Fabuła jest lekka, z postaciami sympatycznymi, czasami ze zbyt przesłodzonymi ich losami i szczęśliwym zakończeniem. Idealna fabuła do zekranizowania.

książek: 1112
Izabela Pycio | 2016-07-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lipca 2016

"Prawda ma tyle odcieni i można ją interpretować na tak wiele sposobów, że właściwie nie istnieje."

Delikatnie i z wyczuciem prowadzi nas autorka przez temat adopcji, towarzyszących jej silnych emocji, świadomie podarowanej miłości, konsekwencji życiowych decyzji, bezpowrotnie straconych szans. Interesujące tło dla rozgrywanych w powieści wydarzeń, mocno znaczące i ciekawie rozbudowane. Scenariusze losów głównych bohaterów często spotykane w życiu rzeczywistym, bardzo bliskie wielu parom, rodzicom i dzieciom. Pięknie oddane różnorodne uczucia, aspekty zawiedzionej miłości, poszukiwania biologicznych korzeni, własnej tożsamości i miejsca na świecie. Niezwykle trudne i skomplikowane życiowe wybory przedstawione z dużą wrażliwością, pełnym zrozumieniem ludzkich namiętności, oczekiwań, nadziei, pragnień i marzeń. Wspaniale przenosimy się w świat bliski naszym sercom, wywołujący ciepłe myśli i skojarzenia, zachęcający do przemyśleń i refleksji. Interesująca powieść, łatwo angażujemy...

książek: 1891
kryptonite | 2014-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2014

Mam za sobą lekturę kilku książek Emily Giffin - nawet skusiłam się na niezbyt udaną 'Dziecioodporną', której bohaterka, nawiasem mówiąc, pojawia się w 'Pewnego dnia'.
Najnowsza powieść pani Giffin przedstawia historię Marianne, która jako osiemnastolatka postanowiła oddać dziecko do adopcji. Po latach niespodziewanie poznaje Kirby, swoją córkę. To spotkanie daje kobiecie wiele do myślenia nie tylko o przeszłości, ale również o teraźniejszości i decyzjach, jakie mogą mieć duży wpływ na przyszłość...
Zauważyłam jedną manierę tej popularnej autorki. Mianowicie to, że stara się być nie tylko bestsellerową pisarką, tworzącą powieści obyczajowe dla kobiet, ale ma ambicje pokazania niełatwych tematów w miarę przystępny sposób. Nie zawsze to się udaje, tak jak przy wymienionej przeze mnie 'Dziecioodpornej'. 'Pewnego dnia' to pod tym względem w miarę udana pozycja, która raz jest dość gorzka, a innym razem słodka aż do bólu. Poza tym książkę czyta się z dużym zainteresowaniem i...

książek: 6568
allison | 2013-03-27
Przeczytana: 26 marca 2013

Ciekawie skonstruowana powieść obyczajowa, rozpisana na dwa głosy - adoptowanej córki i jej biologicznej matki.

Mimo iż temat adopcji i spotkania po latach jest często eksploatowany przez współczesną literaturę, autorce udało się nie popaść w banał - historia jest wiarygodna, realistyczna i nie egzaltowana, chociaż przesycona emocjami, co przy tego typu tematyce jest zrozumiałe.
Z ciekawością, a momentami z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, z których niemal każdy kryje jakąś tajemnicę. Sekrety wychodzą na jaw stopniowo, co pozwala spojrzeć na wcześniejsze decyzje i zachowania postaci z dystansem i większym zrozumieniem.

Spodobało mi się też zakończenie - bardzo po mojej myśli, chociaż otwarte i niedopowiedziane do końca, ale dające nadzieję na taki finał, jakiego sobie życzyłam jako czytelniczka.

Całość napisana jest lekko, styl współgra z nastrojem; jest tu miejsce i na wzruszenia, i na poczucie humoru, a autorka doskonale wyważyła te proporcje.

Było to moje...

książek: 647
Żona_Pigmaliona | 2018-07-30

Raz za razem przekonuję się że literatura tak zwana '' kobieca '' nie przypada mi do gustu i jakoś za każdym z tych razów komuś udaje się namówić mnie na jakąś kolejną babską pisaninę , lub inny mierny wyciskacz łez . Tak było i w przypadku książki Emily Giffin '' Pewnego dnia '' Kiedy ją skończyłam zaczęłam się zastanawiać , po co czytałam ją aż do końca i wymyśliłam że chyba tylko po to by przekonać się że sztampie stanie się zadość , że autorka jak po sznureczku poprowadzi akcję dokładnie tak jak ja ją przewidziałam . Wcale nie czuję się dumna z tego przewidywania , książka jest tak bardzo '' amerykańska '' , że zdziwiłabym się gdyby pani Giffin czymkolwiek mnie zaskoczyła . Oto snobka Marianne , w wieku nastoletnim rodzi córkę , wynik jednej upojnej imprezowej nocy . Natychmiast oddaje dziecko do adopcji , za co jest bez przerwy chwalona przez swoją matkę , jaka to była wspaniała i jaką cudną rzecz zrobiła że nie usunęła , tylko oddało rodzinie która bardzo chciała mieć dziecko...

książek: 1760
Ziraelka | 2014-03-10
Przeczytana: 08 marca 2014

„Pewnego dnia” to w zasadzie powieść o adopcji i o miłości. O pierwszym pięknym i szalonym uczuciu dwojga nastolatków, których przerosła rzeczywistość, którzy swoją miłość w końcu zdradzili, zdeptali i zniszczyli. I o owocu tej miłości, dziewczynie oddanej do adopcji zaraz po urodzeniu. Przez historię prowadzą nas dwie główne bohaterki, matka i córka, Marianne i Kirby.
Kirby, adoptowana jako niemowlę, postanawia odnaleźć swoich rodziców biologicznych. Jej odważna decyzja postawi na głowie życie wszystkich dookoła. Matka biologiczna, Marianne, będzie musiała w końcu opuścić swoją wieżę z kości słoniowej i zmierzyć się z tajemnicami i kłamstwami, którymi przez tyle lat karmiła swoich bliskich. Rodzice Kirby, Państwo Rose’owie, staną do walki ze swoimi lękami i świadomością, że ich adoptowana córka jest wolną osobą, która może podejmować własne decyzje i na swój sposób budować własną tożsamość. A ojciec dziecka, no cóż, to jest chyba najlepsza i najbardziej dramatyczna część całej...

zobacz kolejne z 4853 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd