Złodziej z szafotu

Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: Bellona
6,89 (124 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
8
8
21
7
37
6
38
5
12
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gallows Thief
data wydania
ISBN
978-83-111-2206-2
liczba stron
456
słowa kluczowe
Anglia, XIX wiek, Londyn
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Ciacho

Powieść jest osadzona w realiach Londynu 1817 roku. Od konfliktu z Napoleonem minęły dwa lata. W społeczeństwie nadal obecny jest podział na tych, którzy aktywnie uczestniczyli w walce i tych, którzy zostali. Jedni czują się nieco zagubieni w czasie pokoju, drudzy podkreślają swoje zasługi dla kraju, o który dbali pod nieobecność walczących, co może być odebrane, jako próba zagłuszenia...

Powieść jest osadzona w realiach Londynu 1817 roku. Od konfliktu z Napoleonem minęły dwa lata. W społeczeństwie nadal obecny jest podział na tych, którzy aktywnie uczestniczyli w walce i tych, którzy zostali. Jedni czują się nieco zagubieni w czasie pokoju, drudzy podkreślają swoje zasługi dla kraju, o który dbali pod nieobecność walczących, co może być odebrane, jako próba zagłuszenia kompleksów i zazdrości, że nie przyczynili się aktywnie do zwycięstwa nad Francuzami.
Cornwell z dużą dozą uszczypliwości ukazuje tło społeczne ówczesnej Anglii, z podziałami na mającą poczucie wyższości arystokracji i resztę społeczeństwa, w którego skład wchodzą zamożne mieszczaństwo i plebs.
Bohaterem „Złodzieja z szafotu” jest kapitan Rider Sandman, weteran wojen napoleońskich i syn Lodovicka Sandmana, człowieka, który dopuścił się licznych nadużyć finansowych i który, by uniknąć procesu i kary, popełnił samobójstwo, czym skazał żonę, syna i córkę na życie w ubóstwie i hańbie. Sandman, jako młodzieniec ambitny i honorowy, bierze na siebie spłatę pomniejszych długów ojca i utrzymanie matki i siostry, aczkolwiek ma ogromne problemy ze znalezieniem pracy, bo, wywodząc się z zamożnej rodziny, nigdy wcześniej nie pracował. Jest świetnym graczem krykieta, co wykorzystuje i gra za pieniądze, aczkolwiek unosi się honorem, gdy odkrywa, że jego ukochana dyscyplina jest skorumpowana. W takich okolicznościach Sandman nie może odmówić wykonania zlecenia powierzonego mu przez Ministra Spraw Wewnętrznych. Ma zbadać sprawę Charlesa Cordaya, malarza-portrecisty oskarżonego o zamordowanie hrabiny Avebury i skazanego na karę śmierci przez powieszenie. Matka Cordaya wystosowała petycję o uniewinnienie syna, popartą przez królową Charlottę, dlatego też ktoś musi udowodnić, że Corday jest winien, zanim trafi na szafot.
Sprawa wydaje się prosta i Sandman cieszy się, że za dzień pracy otrzyma miesięczne wynagrodzenie. Jednak dość szybko orientuje się, że będzie się musiał sporo natrudzić, bowiem skazany z wszelkim prawdopodobieństwem jest niewinny.
Dochodzenie doprowadza go do skorumpowanych dekadenckich członków londyńskiego Klubu Serafina, zepsutego do szpiku kości męża hrabiny i jego bogobojnego syna. Reputacja dzielnego żołnierza i doskonałego batsmana pomaga mu w kilku przypadkach zyskać pomoc ze strony osób, które w innym razie mogłyby zdecydowanie mu przeszkodzić. Jego najbliższym współpracownikiem zostaje sierżant Berrigan, który podobnie jak nasz bohater brał udział w bitwie pod Waterloo i który jest zatrudniony przez Klub Serafina…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bellona, 2012

źródło okładki: www.ksiegarnia.bellona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 747
Aleksandra Kujawa | 2017-10-14
Przeczytana: 11 lipca 2017

http://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2017/09/jak-uciec-spod-stryczka-recenzja.html

O Bernardzie Cornwellu słyszałam od dawna same pochlebne opinie, szczególnie o jego seriach książek historycznych. Nic więc dziwnego, że w ostateczności i mnie podkusiło, żeby złapać za jedną z nich i sprawdzić, czy te superlatywy, które ciągle widywałam na blogach i portalach o książkach są faktycznie zasłużone.
„Złodziej z szafotu” to niezbyt długi kryminał osadzony w realiach Londynu po wielkich wojnach napoleońskich, czyli na początku XIX wieku. Nasz główny bohater to kapitan Rider Sandman, weteran wojen napoleońskich, który brał udział w bitwie pod Salamanką czy Waterloo, i znakomity gracz w krykieta. Mężczyzna właśnie utracił cały majątek dzięki swemu ojcu, który po zdefraudowaniu ogromnej fortuny i popadnięciu w długi, popełnił samobójstwo. Odsądzony od czci i wiary, kapitan Sandman stara się zapewnić godziwy byt swojej matce i siostrze, poszukując jakiegoś zajęcia w Londynie. Pojawia się tu też, a jakże, wątek miłosny, który jest miłym dodatkiem do całej reszty – Rider jest zakochany ze wzajemnością w pięknej Eleanorze, dla której jednak matka pragnie tytułu lady, a zubożały Sandman nie jest w tym momencie idealnym kandydatem do ręki jej córki. Jednak Eleanora nie zamierza tak łatwo odpuścić. Wracając jednak do naszego kapitana Ridera – otrzymuje on za zadanie uratowanie biednego malarzyny od szafotu, na którym ten ma zawisnąć za morderstwo i gwałt na szlachetnie urodzonej damie. Protestacja, jaką napisała jego matka, trafia do ministra spraw wewnętrznych i to on właśnie zatrudnia Sandmana do pomocy. Okazuje się, że z pozoru prosta sprawa wcale taka nie jest, a w miarę lektury akcja stopniowo się zagęszcza, a zagadki piętrzą jedna po drugiej przed naszym bohaterem, a czytelnik w nerwach obgryza paznokcie, modląc się, by Sandman zdążył przed terminem egzekucji uratować nieszczęsnego malarza.
Książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie, wprost nie mogłam się od niej oderwać. Główna kryminalna intryga jest najważniejszym wątkiem i w żadnym momencie nie dominują jej dwa wątki miłosne (jeden związany z głównym bohaterem, drugi z pobocznymi postaciami). Wartka, żywa akcja naprawdę nie pozwala się nudzić i oderwać od lektury. Autor z ogromną dokładnością przedstawia czytelnikowi Londyn z 1817 roku – opis jest dosadny, czasami wręcz brutalny. Język odwzorowano bardzo wiernie, ciekawostką jest wprowadzenie gwary londyńskiego światka przestępczego z tego czasu, co znacznie urozmaica powieść i przez co czytało się to jeszcze ciekawiej. Nie do pogardzenia jest też ilość, naprawdę spora, szczegółów historycznych, co dla każdego miłośnika historii nie jest faktem, obok którego można przejść obojętnie. Jeśli chodzi o postaci przedstawione w powieści, to każda z nich ma swój własny charakter i nie da się przejść obok nich obojętnie – albo się je lubi, albo nie. Kapitan Rider to postać myśląca kategoriami czarno-białymi, człowiek honoru i z zasadami, ale w dodatku obdarzony ciętym językiem i ironicznym poczuciem humoru, które to dwie cechy bardzo osobiście lubię. To pewnie też był powód, dla którego tak polubiłam tego bohatera i chętnie poczytałabym więcej o jego przygodach – aż szkoda, że o tej postaci powstała tylko jedna książka i muszę się tylko nią zadowolić.
Podsumowując całość książki, to chociaż bardzo mi się podobała, to jednak mam po niej lekki niedosyt – nie pogardziłabym, gdyby była ze sto stron dłuższa. Sama w sobie historia brutalnie obnaża nieudolność systemu sądowniczego w Wielkiej Brytanii na początku XIX wieku i panujące wtedy w kraju nierówności społeczne. Ponadto poprowadzenie akcji z punktu widzenia byłego żołnierza, który walczył z wojskami napoleońskimi, sprawia, że wojna przedstawiona w trakcie historii jest przedstawiona bez zbędnego jej demonizowania, ale też bez wynoszenia na piedestał – jako jej uczestnik opisuje ją taka, jaka była. Myślę, że każdy miłośnik powieści historycznych powinien przeczytać powieść Cornwella, a jeśli już ktoś lubi i powieści historyczne, i kryminalne, to jest to pozycja nieomal obowiązkowa i warta poświęconego jej czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ta jedna miłość

"Mówią, że nieważne, ile razy upadniesz, ale ważne, ile razy się podniesiesz" Znacie autorkę? Kiedyś przeczytałam "To jedno lato&quo...

zgłoś błąd zgłoś błąd