pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Dziewczyna na Times Square
Życie głównej bohaterki Lily Quinn płynie spokojnym, monotonnym rytmem. Do czasu, aż zagoszczą w nim dramatyczne wydarzenia: w zagadkowych okolicznościach zaginie jej współlokatorka, u drzwi pojawi si... Życie głównej bohaterki Lily Quinn płynie spokojnym, monotonnym rytmem. Do czasu, aż zagoszczą w nim dramatyczne wydarzenia: w zagadkowych okolicznościach zaginie jej współlokatorka, u drzwi pojawi się nowojorski policjant Spencer Patrick O'Malley, na jaw wyjdą skrywane rodzinne tajemnice... Życie Lily Quinn odmieni się radykalnie, bo zagadkowy los przynosi jej zarówno chorobę, jak i fortunę, ale też stratę i wielką miłość... pokaż więcej.
źródło opisu: Świat Książki, 2012
źródło okładki: światksiazki.pl
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Bardzo lubię twórczość Paulliny Simons. Trylogia „Jeździec Miedziany” zrobiła na mnie świetne wrażenie, więc postanowiłam zabrać się za kolejną książkę autorki. Tym razem była to „Dziewczyna na Times Square”, która zbiera bardzo pozytywne opinie wśród czytelników. Czy i tym razem pisarka wciągnęła mnie bez reszty? O tym za chwilkę:).
Główną bohaterką jest Lily Quinn, nowojorska studentka , która dorabia sobie jako kelnerka. Bohaterka ostatnio nie ma lekko. Chłopak z nią zerwał, ciągle brakuje jej pieniędzy, z rodzina utrzymuje skąpe kontakty, na uczelni ma kłopoty a na dodatek ostatnio czuje się osłabiona. Ot szara codzienność i rutyna. Jednak wszystko się zmienia i nabiera tempa kiedy dziewczyna wygrywa na loterii. Czy fortuna odmieni jej życie na lepsze? Tymczasem znika jej współlokatorka Amy a śledztwo prowadzone w sprawie jej zaginięcia nie posuwa się naprzód. Jednak najgorsze dopiero przed nią... Jak potoczą się losy Lily? Czy podoła wyzwaniom jakie na nią czekają? Jakie niespodzianki szykuje jej los? Nic nie zamierzam już zdradzać!!
Paullina Simons stworzyła urzekającą i ciepłą książkę. Spodobała mi się fabuła, która skupia się przede wszystkim na perypetiach jednej bohaterki, choć nie tylko. Życie Lily z prostego i monotonnego szybko stało się bardzo skomplikowane. W jednej chwili na jej barki zwaliło się wiele problemów, które przytłoczyły by każdego. Brak pieniędzy, choroba, niepowodzenia miłosne, kłopoty na uczelni, brak wsparcia bliskich... Autorce udało się świetnie oddać stan ducha dziewczyny, pokazać jej trudną sytuacje i tym samym poruszyć serca czytelników, którzy z niepokojem śledzili jej losy. Dużo tu silnych emocji, od gniewu, smutku, rozżalenia, strachu, niepewności aż po zrozumienie, wewnętrzny spokój, miłość i poczucie bezpieczeństwa. Do tego tajemnice i sporo zagadek, żywy, plastyczny język i lekki styl. Naprawdę warto przeczytać tę powieść!
„Dziewczyna na Times Square” to wciągająca historia, która z pewnością Was urzeknie i zapadnie w pamięci na dłużej. Słodko-gorzka opowieść o życiu, niełatwych wyborach, wewnętrznych dylematach czy dostrzeganiu piękna i szczęścia w codziennych zmaganiach... Polecam serdecznie!!
Moja ocena: 5/6
Dziewczyna na Times Sqaure to historia pewnej nowojorskiej studentki, Lily Quinn, która wiedzie monotonne i raczej pozbawione celu życie. Poznajemy ją w momencie, kiedy niespodziewanie wygrywa na loterii fortunę. Początkowo nie może uwierzyć, że wytypowała prawidłowo wszystkie sześć liczb. Do tej pory żeby jakoś związać koniec z końcem pracowała jako kelnerka, wynajmowała skromne mieszkanie i nie oczekiwała od życia zbyt wiele. Dziewczyna jednak nie wydaje się być specjalnie szczęśliwa z wygranej i zwleka z realizacją kuponu. Może dlatego, że jej życie ostatnio nie układało się najlepiej- miała problemy na uczelni, porzucił ją chłopak. Do tego Amy, jej współlokatorka i zarazem przyjaciółka zniknęła bez śladu. Sprawą zajmuje się detektyw Spencer O’Malley, z którym Lily powoli się zaprzyjaźnia. Tymczasem okoliczności zaginięcia Amy staja się coraz bardziej tajemnicze…
Mijają miesiące, śledztwo praktycznie nie posuwa się na przód, za to życie Lily coraz bardziej się komplikuje. Okazuje się, bowiem, że dziewczyna jest chora na białaczkę. Musi jak najszybciej poddać się chemioterapii. W tych trudnych chwilach niestety nie bardzo może liczyć na wsparcie ze strony rodziny, a jedyną osobą, na której naprawdę może polegać jest Spencer. Czy jednak Lily uda się pokonać chorobę, czy znajdzie w sobie siły żeby zmierzyć się z rodzinnymi tajemnicami i otworzyć serce na nową miłość?
Historia opowiedziana przez autorkę pokazuje jak przewrotne czasem bywa życie. Jednego dnia los się do nas uśmiecha, innego zabiera nam coś najcenniejszego. Losy Lily otwierają nam także oczy na to, jak mogą wyglądać relacje w rodzinie, jak obojętni i interesowni potrafią być nawet nasi najbliżsi. Możemy się też przekonać, jak wielkie znaczenie w naszym życiu mogą odegrać bolesne zdarzenia z przeszłości, która w końcu i tak nas zawsze dopada.
Dziewczynę na Times Sqare pierwszy raz czytałam kilka lat temu i bardzo mi się podobała, dlatego postanowiłam do niej wrócić. Tym, którzy myślą, że jest to raczej banalna historia, jakich wiele, powiem tylko, że mnie książka pozytywnie zaskoczyła. Powiedziałabym, że jest to babskie czytadło, ale na poziomie. Urozmaicona fabuła sprawia, że ani przez chwile się nie nudzimy, a historia Lily niesamowicie wciąga.
Moje pierwsze "spotkanie" z Paulliną Simons uważam za bardzo udane, już wiem, że z całą pewnością nie będzie ostatnie. Ostatnio moja intuicja zawodzi. Spodziewałam się fajnego romansu, a dostałam życiową i bardzo prawdziwą historię młodej kobiety...
Czy mi się podobała? Nie wiem, czy książka, która w większości jest smutną historią może się podobać? Być może tak, niemniej jednak pochłonęłam "Dziewczynę na Time Square". Choć początek nie był najlepszy, reszta okazała się być niesamowicie pochłaniająca. Nie potrafiłam się oderwać od tej powieści...
Paullina Simons opisała kilkanaście miesięcy z życia Lily Quinn. Historia zaczyna się od krótkiej charakterystyki tej młodej kobiety. Mieszka z współlokatorką Amy. Poznały się na uczelni, zaprzyjaźniły. Lily uczy się jednocześnie pracując jako kelnerka. Rodzice opłacają czynsz, ale i tak boryka się z problemami finansowymi. Jest najmłodsza z czworga rodzeństwa. Matka alkoholiczka, w wiecznej depresji wraz z ojcem mieszkają na Hawajach. Rzadko widują się z własnymi dziećmi, rzadkie też bywają rozmowy telefoniczne. Każdy ma własne życie i zajęty jest swoimi sprawami. Siostry Lily nie należą do zbyt opiekuńczych, brat zajęty polityką i własną rodziną. Lily skazana jest bardziej na przyjaciół aniżeli na własną rodzinę. W maju, podczas jej pobytu na Hawajach, otrzymuje telefon od detektywa O' Malley'a, który informuje ją o zaginięciu współlokatorki. Amy "zapadła się" pod ziemię i nikt nic nie wie, nie widział... W tym samym czasie okazuje się, że Lily dopisało szczęście i wygrała ogromną gotówkę...
Śledztwo i poszukiwania Amy trwają. Z czasem Lily zaprzyjaźnia się z detektywem, który prowadzi poszukiwania. Niestety nieszczęścia zazwyczaj chodzą parami, Lily trafia do szpitala...
Paullina Simons poruszyła dość delikatne tematy, które dotyczą więzów rodzinnych. Układy, układziki i przywiązanie. Na przykładzie Lily pokazuje nam jakie kruche potrafią być te więzy. Zazwyczaj Lily żyła na własny rachunek, choć rodzice poza małą pomocą finansową nie bardzo się nią interesowali. Mieli własne problemy, które co raz to bardziej się pogłębiały. Rodzeństwo zapracowane i zajęte własnym życiem. Jednak kiedy wychodzi na jaw ogromna finansowa wygrana siostry zaczynają mieć czas dla młodszej latorośli. Nie powiem, że okropnie denerwowały mnie te kobiety, podobnie jak postawa brata, który nie ułatwiał życia Lily, ani detektywowi prowadzącemu śledztwo. Lily, kiedy trafiła do szpitala w złym stanie, mogła liczyć na tylko jedną bezinteresowną pomoc - pomoc O'Maleya, który był przy niej zawsze kiedy go potrzebowała. Całkowicie obcy facet, który poświęcił jej cały wolny czas by pomóc, ale przede wszystkim by nie była sama. Brat Lily się wycofał, siostry, a owszem chętnie pomogą - jednak nic za darmo! To mnie po prostu dobiło! A kiedy przeczytałam o umierającej Lily i postawie jej siostry miałam ochotę...
Na całe szczęście Lily miała przy sobie jednego prawdziwego przyjaciela, który wiele poświęcił dla tej młodej kobiety. Był zawsze kiedy go potrzebowała. Sam zmagał się z chorobą, którą pokonał dla niej, dla ich przyjaźni, a późniejszej miłości. Piękna przyjaźń, piękna miłość, której wiele osób może pozazdrościć. Ocenę rodziny pozostawiam innym czytelnikom.
"Dziewczyna na Times Square" to bardzo interesująca historia. Choć samo wprowadzenie, początek książki jest ciężki do przebrnięcia, to reszta jest niesamowita. Nie należy do zabawnych, wręcz przeciwnie, jest pełna smutku, bólu i rozczarowań. Jednak znajdziemy w niej też przyjaźń, miłość i nadzieję. Paullina Simons w piękny sposób pokazała samą prawdę i tylko prawdę, choć boli, drażni i denerwuje to historię Lily warto poznać. Warto też wyciągnąć wnioski, a przede wszystkim przemyśleć i rozejrzeć się dookoła...
To moje pierwsze podejście do twórczości tej autorki, z pewnością nie będzie ostatnie. Chcę poznać inne książki, bo po tej powieści wiem, że warto. "Dziewczyna na Time Square" to życiowa i bardzo wzruszająca historia, którą warto poznać, dlatego polecam każdemu, kto lubi czytać o życiu i problemach dnia codziennego i nas otaczającego...
Paullina Simons pisze książki, które wzbudzają w czytelniku ogromne pokłady emocji. Myślałam, że już nie może napisać czegoś lepszego niż trylogia "Jeździec miedziany" - myliłam się.
"Dziewczyna na Times Square" to doskonała książka, piękna, wzbudzająca całą gamę uczuć - od wzruszenia, po frustrację i gniew. Czytałam i kręciłam głową z niedowierzaniem, denerwowałam się głupotą i bezdusznością rodziny głównej bohaterki, a chwilami zdarzało mi się przekląć. Tak wielkie emocje wzbudza ta książka.
Zacznijmy od początku, kiedy poznajemy sympatyczną LilyAnne, która uczy się i jednocześnie pracuje na swoje utrzymanie. Lily mieszka w wynajętym mieszkaniu z Amy, właśnie opuścił ją chłopak, a w dodatku od jakiegoś czasu czuje się osłabiona i zmęczona. Rodzice mieszkają na Hawajach, ale nie utrzymują specjalnie bliskich kontaktów z córką. Lily najbliżej jest z babcią, którą odwiedza w każdy czwartek. Lily namiętnie gra w lotka i pewnego dnia okazuje się, że jej kupon wygrał, jednak nie może zdecydować się na jego realizację.
Nagle w tajemniczych okolicznościach znika współlokatorka dziewczyny, policja rozpoczyna poszukiwania - i tak Lily poznaje Spencera, dużo starszego od niej policjanta prowadzącego śledztwo. Dodatkowo okazuje się, że w sprawę wplątany jest brat Lily, Andrew....
To dużo zdarzeń na raz jak na jedną dziewczynę, a jeszcze okazuje się, że ma ona raka, białaczkę.
Dużym wsparciem dla niej jest Spencer, pozornie obcy człowiek. W szpitalu pojawia się babcia i siostry dziewczyny, rodzice przez jej całą chorobę nie pofatygowali się do córki z Hawajów, a matka-alkoholiczka dodatkowo ciągle prawiła jej wyrzuty, że nie dzwoni. Maskara !
W trakcie choroby okazało się, kto się opiekuje Lily z miłości, a kto z chęci zysku pieniędzy z loterii - przykre....
Jak ułoży się dalsze życie Lily? Czy pokona chorobę?
"Dziewczyna na Times Square" to książka, która zabrała mi kawałek serca - niezwykła, poruszająca i baaardzo piękna. Napisana sercem i tak się ją czyta. Niesamowita historia chorej dziewczyny, która w ciężkich chwilach zostaje opuszczona przez rodzinę. Siostrę interesują jej pieniądze, matka interesuje się tylko sobą.... To smutne i przykre. Denerwowałam się i irytowałam, kiedy przeczytałam, że rodzina nie zaprosiła chorej Lily na święta ze względu na jej przyjaźń z policjantem. Jak można tak porzucić człowieka, już nie wspomnę o rodzinie?! Nie ma tam za grosz ludzkiej życzliwości, o miłości rodzinnej nie wspomnę.
W pamięci pozostała mi scena, kiedy przed pójściem na pierwszą chemię, Spencer przychodzi do Lily i najpierw goli sobie głowę, a potem to samo robi z dziewczyną - aby nie gnębiły jej wypadające włosy i żeby nie przejmowała się wyglądem. A jest dla niej obcym człowiekiem, wtedy jeszcze słabo się znają....
Piękna scena, kiedy łzy same kręcą się w oku.
Wzruszenie, złość, bezsilność, gniew, frustracja, przyjaźń i miłość - tak wielki przekrój uczuć serwuje nam w swojej niezapomnianej książce Paullina Simona. Książka powaliła mnie na kolan i wbiła w fotel - na pewno jej nie zapomnę, nie da się :) Ma tylko jedną wadę - już się skończyła ....
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2012/03/dziewczyna-na-times-square-paullina.html
Ta książka jest cudowna i wzruszająca. Nie ma nudnych wątków i przede wszystkim - dobrze się kończy, chociaż zależy z jakiej strony na to patrzeć :)
Świetna książka. Od dłuższego czasu chciałam przeczytać coś z dorobku P.Simons, aż w końcu przez przypadek trafiłam na "Dziewczynę na Times Square". Przyznam szczerze, że książka wciągnęła mnie od samego początku. Z początku myślałam, że połączenie śmiertelnej choroby, rodzinnych tajemnic, miłości, polityki to za dużo. Jakże się pomyliłam.
Z wielką chęcią przeczytam inne powieści autorki. Polecam.
Książka, którą warto przeczytać. O dziewczynie, która zmagając się z ciężką chorobą znajduje miłość.
Tytuł książki sugerowałby lekką, przyjemną "literaturę w spódnicy".Wydawać by się mogło, że przy tej książce miło spędzimy czas, ale tak nie jest.Po zapoznaniu nas z postaciami: Lily, niewystępująca Amy,Spencer, rodzice i przyjaciele (Paul, Rachela) i siostry i brat autorka rozwija akcje pełną nieszczęść i kłopotów.Nawet "szóstka" w totka staje się obarczeniem i kolejnym życiowym testem a nie zwykłym przypadkowym fartem i szczęściem.Bardzo poważna, granicząca ze śmiercią choroba bohaterki książki nie była dla mnie tak przerażającym wątkiem jak cała reszta.Beznadzieja matki, krętactwa brata, ideologie i poglądy którymi kierowała się najlepsza przyjaciółka z Milo, wszechobecne kłamstwa rodziny to wszystko spadło na młodziutką jeszcze Lily właśnie porzuconą przez chłopaka.
Powiem, że ciężko było przez to wszystko przejść. Nie pamiętam czy był w tej książce jakiś urywek, który wywołał grymas uśmiechu na mojej twarzy.Książka wciąga, nie jest nudna i ciągle się coś dzieje. Mamy przykład na to, że radość i zadowolenie mamy w sobie, jeśli nie mamy to ekskluzywny urlop na Maui może być udręką.
Sympatyczny doktor DiAngelo i babcia ze swoimi dziwactwami lecz w rezultacie bardzo dzielna trochę książkę nakręcali pozytywnie.
Wątek miłosny... owszem jest....
Dzielnych, których nie zniechęciłam swoją opinią zapraszam do lektury.
Muszę powiedzieć że miałam nie lada problem z oceną tej pozycji. Czytałam całą serie Jeźdźca miedzianego Paulliny Simons i byłam nim zachwycona, więc po tej książce spodziewałam się podobnego stylu, ale się rozczarowałam. Dziewczyna na Times Squar wydaje się być bardzo współczesna w przeciwieństwie do Jeźdźca który opisuje czasy wojny. Tych dwóch pozycji nie można ze sobą porównywać. I mimo iż w pierwszym odruchu oceniłam książkę jako przeciętną to muszę powiedzieć że taką nie jest. Opowiada ona historię pewnej dziewczyny, zwyczajnej nie lubiącej zwracać na siebie uwagi a wręcz nieudacznika rodzinnego któremu nie poszczęściło się w życiu. Brak dobrze płatnej pracy a co za tym idzie chroniczny brak pieniędzy niepowodzenie w miłości i problemy ze współlokatorką. I dla równowagi mamy wygraną w loterii, dużą wygraną, która pozwala opłacić gigantyczne rachunki za szpital bo wraz ze szczęściem przychodzi nieszczęście czyli choroba. A problemy ze współlokatorką przynoszą miłość. Książka jest niesamowita, życiowa i momentami przygnębiająca. Ale przede wszystkim wnosi jedną naukę: w życiu musi wszytko się równoważyć za dobre chwile trzeba zawsze zapłacić w ten czy w inny sposób. Polecam !
To pierwsza książka z dorobku Paulliny Simons po którą sięgnęłam.
Jest to historia 24-letniej dziewczyny, Lily Quinn, która w jednym czasie wygrywa na loterii fortunę i dowiaduje się, że jest chora na białaczkę, a jej przyjaciółka Amy pewnego dnia znika. Poszukiwaniem zaginionej zajmuje się detektyw Spencer O`Malley, który zajmuje coraz więcej miejsca w życiu i sercu Lily.
Do połowy książki czytałam ją bez emocji, do momentu, gdy Lily powoli zaczyna wierzyć, że zwycięży chorobę i sięga po akwarele. Malowanie sprawia jej radość i powoli osiąga sukces.
Zaszokowała mnie postawa jej najbliżej rodziny: matki, brata i sióstr, którzy nie ofiarowali jej żadnej pomocy.
Temat poruszony przez autorkę jest trudny i naprawdę nie łatwo jest przenieść na papier emocje i odczucia targające bohaterką do ostatnich stron. Simons to potrafiła.
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
Wygrana na loterii. Przyjaciółka, która zaginęła. Choroba. Miłość. Brat podejrzany o morderstwo. I matka, która pije.
To wszystko miała studentka Lily Quinn. Niekoniecznie w tej kolejności. Kiedy bohaterka wyjeżdża do matki - alkocholiczki na wspaniałe Maui dowiaduje się, że jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem współlokatorka zaginęła w dniu jej wyjazdu. Miała romans z jej bratem. Do tego dochodzi choroba i wygrana głównej nagrody na loterii. I przystojny detektyw, który, mimo iż podejrzewa kongresmena, Andrew Quinna o zabójstwo Amy, jest dla niej najlepszym wsparciem.
Książka mnie zachwyciła. Nie wiem czemu. Nie miała w sobie nic z moich wcześniejszych, ulubionych książek. Momentami wydawała się trochę nudna. Paulina Simmons nadrabia te momenty współczesnym językiem i spójnością historii.
Wzruszająca powieśc o tym jak układa się życie. O pokonywaniu choroby, o uśmiechu fortuny, o układach rodzinnych, o prawdziwej miłości. Autorka pokazała fragment życia Lily Quinn, bardzo trudny i istotny fragment. Z jednej strony walka o życie, z drugiej poznanie szczerości bliskich osób i przekonanie się, że nie każdemu jest to życie obojętne.
Książka wciągająca ! Nie można się od niej oderwać ! Zawiera nutke tajemniczości, przygody, ale najbardziej romantyczności, co według mnie jest najlepsze w książkach !
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
to już kolejna książka w której bohaterka choruje na białaczkę promielocytową. Książka ciekawa, wciąga, tajemnicze zniknięcie współlokatorki, wplątany w to brat bohaterki zacny polityk.. nie to nie możliwe. warto przeczytać
Dawno się tak nie wynudziałam przy czytaniu.Początek dobry,ale potem akcja się rozwleka i rozwleka.Poza tym-nie lubię książek,w których główna bohaterka mnie irytuje.
Bardzo wciągająca książka dot. 24-letniej dziewczyny chorej na białaczkę. Książki tej autorki pochłania się jednym tchem.
Książka mojej ulubionej autorki. Od początku do końca trzyma w napięciu. Nie mogłam się oderwać. Polecam.
Dramatyczna... dawno czytałam, ale pamiętam dobrze, że płakałam

Albertus
Weltbild
Selkar
Matras
Empik
Zinamon




