Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerwone liście

Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Wydawnictwo: Świat Książki
6,89 (572 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
56
8
95
7
187
6
126
5
49
4
16
3
13
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Red leaves
data wydania
ISBN
9788379434305
liczba stron
400
słowa kluczowe
zbrodnia, detektyw, przyjaźń
język
polski
dodała
Ag2S

Pełna napięcia, klaustrofobiczna i wciągająca bez reszty. Kontynuacja serii sprzedanej w blisko milionie egzemplarzy. Na terenie uniwersyteckiego kampusu w Nowej Anglii pod warstwą śniegu zostaje znalezione nagie, zamarznięte ciało pięknej studentki. Dlaczego nikt z jej znajomych nie zgłosił zaginięcia? Spencer O'Malley, detektyw prowadzący śledztwo, szybko zostaje wciągnięty w niepokojący...

Pełna napięcia, klaustrofobiczna i wciągająca bez reszty. Kontynuacja serii sprzedanej w blisko milionie egzemplarzy.
Na terenie uniwersyteckiego kampusu w Nowej Anglii pod warstwą śniegu zostaje znalezione nagie, zamarznięte ciało pięknej studentki. Dlaczego nikt z jej znajomych nie zgłosił zaginięcia?
Spencer O'Malley, detektyw prowadzący śledztwo, szybko zostaje wciągnięty w niepokojący świat czwórki studentów: Jima, Connie, Alberta i Kristiny. O'Malley odkrywa, że przyjaciele, którzy wspólnie się bawili, studiowali i, od czasu do czasu, sypiali ze sobą, mieli własne sekrety, z plątaniny których zaczyna się wyłaniać szokująca prawda.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Kominek książek: 492

Kristino, jak bardzo cierpiałaś?

Na długo przed „Jeźdźcem miedzianym”, zanim historia Tatiany i Aleksandra rozpaliła serca milionów czytelników w Polsce i na świecie, Paullina Simons stworzyła, wyczarowała, choć można rzecz jedynie, że napisała swoje „Czerwone liście”. I nie można nie zgodzić się z tym, co opublikowało wydawnictwo na okładce tej książki - „Pełna napięcia, klaustrofobiczna i wciągająca bez reszty”. Można powiedzieć, że rozpoczynając lekturę „Czerwonych liści”, stopniowo i powoli wchodzimy na ruchome piaski. Z każdą kolejną stroną grzęźniemy, zapadamy się w tę historię coraz bardziej i coraz mocniej przenika ona nasz umysł.

Wydawać by się mogło, że czwórka przyjaciół otacza się troską i nie ma przed sobą żadnych tajemnic. Wydawać by się również mogło, że Jim z Kristiną oraz Connie z Albertem tworzą dwie szczęśliwe i kochające się pary. A jednak podróż przez ruchome piaski sprawia, że to, co na zewnątrz można brać za radosną harmonię, po bliższym przyjrzeniu się już takową nie jest. Kristina Kim z jednej strony piękna, radosna, zadowolona z życia młoda kobieta na progu swoich dwudziestych pierwszych urodzin. Gwiazda studenckiej drużyny koszykówki, podpora nastolatek spodziewających się dziecka w domu „Czerwone Liście”. Jednocześnie szalona, zmagająca się nieustannie z demonami przeszłości, zagubiona dziewczyna. Jedynym dobrym akcentem w tym pozornie tylko uporządkowanym świecie jest poznany przypadkiem detektyw Spencer O’Malley. Przy nim od niepamiętnych czasów po raz pierwszy czuje się...

Na długo przed „Jeźdźcem miedzianym”, zanim historia Tatiany i Aleksandra rozpaliła serca milionów czytelników w Polsce i na świecie, Paullina Simons stworzyła, wyczarowała, choć można rzecz jedynie, że napisała swoje „Czerwone liście”. I nie można nie zgodzić się z tym, co opublikowało wydawnictwo na okładce tej książki - „Pełna napięcia, klaustrofobiczna i wciągająca bez reszty”. Można powiedzieć, że rozpoczynając lekturę „Czerwonych liści”, stopniowo i powoli wchodzimy na ruchome piaski. Z każdą kolejną stroną grzęźniemy, zapadamy się w tę historię coraz bardziej i coraz mocniej przenika ona nasz umysł.

Wydawać by się mogło, że czwórka przyjaciół otacza się troską i nie ma przed sobą żadnych tajemnic. Wydawać by się również mogło, że Jim z Kristiną oraz Connie z Albertem tworzą dwie szczęśliwe i kochające się pary. A jednak podróż przez ruchome piaski sprawia, że to, co na zewnątrz można brać za radosną harmonię, po bliższym przyjrzeniu się już takową nie jest. Kristina Kim z jednej strony piękna, radosna, zadowolona z życia młoda kobieta na progu swoich dwudziestych pierwszych urodzin. Gwiazda studenckiej drużyny koszykówki, podpora nastolatek spodziewających się dziecka w domu „Czerwone Liście”. Jednocześnie szalona, zmagająca się nieustannie z demonami przeszłości, zagubiona dziewczyna. Jedynym dobrym akcentem w tym pozornie tylko uporządkowanym świecie jest poznany przypadkiem detektyw Spencer O’Malley. Przy nim od niepamiętnych czasów po raz pierwszy czuje się swobodna i szczęśliwa. Do spotkania, które wyznaczają sobie tydzień później nigdy jednak nie dojdzie… Tragiczna śmierć Kristiny jest chyba największym szokiem dla detektywa, z którym chwilę wcześniej ta piękna, radosna dziewczyna siedziała w barze przy jednym stoliku. W małym, spokojnym, uniwersyteckim miasteczku, w którym taka zbrodnia zdarza się jakże rzadko, jej śmierć poruszyła chyba tylko jego, gdyż okazuje się, że dla jej przyjaciół w sumie nic wielkiego się nie stało. Nikt szczerze nie uronił nad nią ani jednej łzy. Jasna gwiazda Kristiny zgasła nagle i nikt się tym nie przejął. Od tego momentu grzęźniemy w tę historię jeszcze bardziej. Lektura „Czerwonych liści” przenika do szpiku kości, a detektyw O’Malley nie zdaje sobie sprawy, z jak skomplikowanym śledztwem przyjdzie mu się zmierzyć, aby i on mógł kiedyś zasnąć spokojnie, zapominając o swoich demonach przeszłości.

Znam chyba wszystkie wydane na rynku polskim powieści Paulliny Simons i mam wrażenie, że nic wcześniej tak mnie nie poruszyło, jak właśnie ta powieść. Nawet napisane rok później „Jedenaście godzin” nie miało tak wyjątkowej siły przekazu, jak „Czerwone liście”. I co ważne, obie powieści łączy sekretny klucz, choć znajomość dwóch powieści nie pozwala do końca dostrzec jego istoty. Być może kolejna rzuci znacznie więcej światła na ten temat. Faktem jednak jest, że odkrywana stopniowo i bez pośpiechu lektura sprawi czytelnikowi wyjątkową przyjemność. Choć nie będzie to lektura łatwa. Mogą pojawić się również momenty zwątpienia, w których powie sobie: ale to nie dla mnie!

Nic jednak bardziej mylnego i nad rzuceniem jej w kąt zastanowiłbym się dwukrotnie, gdyż historia Kristiny bez dwóch zdań zasługuje na to, aby poznać ją do samego końca.

Artur G. Kamiński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1588)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1852
andzia12 | 2014-09-28
Przeczytana: 28 września 2014

Dość ciekawa książka, ale na pewno nie czyta się jej lekko...wymaga skupienia, chyba jak przy wiekszości książek tej autorki.
Fabuła- dotycząca rozwiązania sprawy śmierci studentki i tego kto jest w nią uwikłany, trzyma w napięciu. A przy okazji ukazuje jak zachowują się ludzie w różnych sytuacjach.
Jak dla mnie jest to ciekwa pozycja z tej serii.
Polecam!

książek: 1348
Madi | 2015-12-18
Przeczytana: 17 grudnia 2015

Książka podzielona jest na II części i tak też podzieliłam ją w moim odczuciu ,tzn. pierwsza część jest nieco wolniejsza-lekko skomplikowane relacje czterech przyjaciół i dziwne tajemnice,natomiast druga nabiera tępa , rozgrywa się prawdziwa akcja i rośnie napięcie,od którego trudno się oderwać.
Tak jak czytając pierwszą część miałam ochotę odłożyć książkę,tak druga mnie wciągnęła ,a spanie poszło na dalszy plan.
Choć rozwiązanie zagadki było trochę dziwne ,to mimo to uważam tą książkę za dobry kryminał.

książek: 1753
Anita | 2015-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ulubione, 2015
Przeczytana: 17 lutego 2015

To na pewno nie jest Paullina Simons jaką znamy z trylogii o Tatianie i Aleksandrze.I chociaż początek może się wydawać dziwny i niezrozumiały,bohaterka nieco ekscentryczna,to nie zrażajcie się i czytajcie dalej...Okaże się wkrótce,że każde słowo,każda myśl ze zdawałoby się banalnego dialogu będzie miała głęboki sens...
To nie jest lekka lektura,chociaż czyta się ją błyskawicznie,bo nie pozwala aby ją odłożyć,bo musimy znaleźć odpowiedzi na trudne pytania...
To,czego się dowiemy,nie spowoduje,że odetchniemy z ulgą,będzie nam smutno i źle,będziemy pogubieni i będzie nam żal,że ta historia musiała się tak skończyć...
Warto przebrnąć przez niezbyt zachęcający początek,warto się pogrążyć w mroku,aby odczuć mroźny dotyk śmierci...My możemy wrócić do ciepłego domu,nasza bohaterka już nie...
Bardzo polecam...

książek: 952
tatiasza | 2015-04-10

Zupełnie inna odsłona Paulliny Simons, takiej jej nie znałam. Książka ciekawa , wciąga bez reszty. Czyta się szybko. Przyjaźń między głównymi bohaterami, ma różne oblicza. Jest dużo zazdrości i innych uczuć, które nie do końca są takie jak być powinny. I jest morderstwo... . Podobała mi się, polecam :)

książek: 1773
Danoncia | 2015-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2015

''Czerwone liście'' to moje pierwsze spotkanie z Panią Pauliną Simons.
Początek troszkę mnie zniechęcił przez chwile nawet chciałam się poddać i odłożyć książkę dobrze,ze tego nie zrobiłam bo z każdą następna kartka lektura zaczęła mnie wciągać i robić zamęt w mojej głowie nie mogłam się doczekać jak dalej potoczy się akcja tej ''dziwnej'' opowieści . Musze przyznać,że zakończenie troszkę mnie zdziwiło i chyba nie do końca spodobało , jednak pokazuje jak bardzo emocje wpływają na nasze życie . Jednym słowem jest to opowieść pełna tajemnic .
Zachęcam do przeczytania

książek: 2617
sygin | 2013-11-30
Na półkach: Przeczytane, Kryminał, 2013
Przeczytana: luty 2013

W końcu zdobyłam się na odwagę i postanowiłam opisać swoje mieszane odczucia jakie towarzyszyły mi podczas lektury „Czerwonych Liści”. To jest dziwna książka, w moim mniemaniu nie do końca udana, ale z tego co zdążyłam się zorientować, jest jedną z pierwszych, które wyszły spod pióra pani Simons, co może w jakimś stopniu usprawiedliwiać tę niedoskonałość.

Całość składa się z trzech części z których najgorsza niewątpliwie jest pierwsza. Wydawca łaskawie uprzedza nas w opisie z okładki, że główną postać – Kristinę Kim - spotka tragiczna śmierć, a akcja książki dotyczyć będzie odkrywania przebiegu tego dramatycznego zdarzenia. W napięciu więc czekamy na owego trupa – nie przemawia przeze mnie krwiożerczość, ale przecież obiecano nam, że sięgamy bo pełen napięcia kryminał – tymczasem mozolnie brniemy storna po stronie przez melodramatyczną opowieść o studenckim czworokącie w którym każdy kocha każdego. A poziom tego opisu, a zwłaszcza dialogów niczym nie ustępuję...

książek: 464
Magdalena T | 2014-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2014

Książka podzielona jest na dwie części – w pierwszej widzimy wszystko oczami Kristiny a w drugiej detektywa. Od samego początku mamy nutkę tajemniczości. Ewidentnie główna bohaterka Kristina coś ukrywa. Jeszcze dziwniejsze są stosunki przyjaciół, którzy niby się ze sobą przyjaźnią a jednak czują się w swoim towarzystwie nie najlepiej. Tajemnice, zazdrość, namiętność i codzienność – to wszystko razem tworzy niebezpieczną mieszankę. Gdy dochodzi do morderstwa robi się jeszcze dziwaczniej. Nikt niczego nie zgłasza, każdy jest obojętny. A sekrety się kumulują. Przesłuchiwania, nie dają oczekiwanych rezultatów.Autorka w doskonały sposób stworzyła zarówno bohaterów jak i antybohaterów. Akcja podąża we własnym tempie. Fabuła nie jest łatwa, znajdują się w niej skomplikowane zawiłości rodzinne. Sekrety, ukryte tożsamości i masa emocji. A jakby tego było mało na horyzoncie pojawia się fortuna…której dziwnym trafem żaden spadkobierca nie chce. Każdy jest podejrzany. Ale kim jest morderca?...

książek: 672
Monika KanapaLiteracka | 2016-01-27
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2016
Przeczytana: 27 stycznia 2016

Życie Kristiny utkane jest z tajemnic i pozorów. Wydaje się, że nie ma na świecie nikogo poza czwórką przyjaciół. Odnosi się wrażenie, że są dla niej wszystkim i ona jest dla nich kimś naprawdę cennym. Mieszkając w jednym akademiku widują się codziennie, wzajemnie dbają o siebie i przede wszystkim znają się od podszewki. Przecież nie mają przed sobą żadnych tajemnic. Dlaczego więc Kristina nie jest szczęśliwa?
Pewnego dnia spotyka się na kawie z przypadkowo poznanym detektywem wydziału policji. Przed obcym mężczyzną czuje się jak nigdy dotąd. Szczęśliwa, wyzwolona i spokojna. Dlaczego nie może się tak czuć przy swoich przyjaciołach? Czy jej przyjaciele w ogóle znają Kristinę Kim?

Scena, jakby się mogło wydawać, właściwa i kulminacyjna pojawia się dopiero grubo po setnej stronie. Detektyw O'Malley wykopuje spod śniegu nagie ciało pięknej dziewczyny, rozpoczynając tym samym fabułę opisaną w blurbie. Co więc zajęło autorce ponad sto stron?

Po przeczytaniu jedenastu z trzynastu...

książek: 508
Piotr | 2015-03-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka ciekawa, interesująca i pełna napięcia.
Podział książki niejako na dwie części był świetnym pomysłem. Możemy dzięki temu poznać bardzo dobrze bohaterów książki.
W pierwszej części opisane są wszelkie relacje Kristiny z jej znajomymi, a druga część książki opisuje relacje detektywa i całą sprawę morderstwa i szukanie mordercy.
Do końca praktycznie nie wiadomo jaki będzie finał, a to jest najlepsze w książce :)

książek: 956
Patrycja | 2014-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 17 listopada 2014

"Czerwone liście" to perfekcyjnie skomponowana książka - niepokój, który jest wyczuwalny już od początku lektury, stopniowo narasta i wciąga nas, nie wypuszczając ze swoich szponów. Paullina Simons stworzyła pozycję, podczas czytania której czujemy się jakbyśmy otwierali pudełko, w którym ukryte jest kolejne i kolejne. Zanurzając się w tę pasjonującą lekturę, co i rusz odkrywamy nowe tajemnice bohaterów.
Autorka doskonale kreśli swoich bohaterów. Są wśród nich tacy, którzy od początku wzbudzają sympatię, nawet mimo swoich wad; są tacy, którym kibicujemy i trzymamy kciuki za ich powodzenie. Ale naprawdę mistrzowsko Paullina Simons kreuje 'antybohaterów' - wielokrotnie miałam ochotę 'wejść' do świata powieści, potrząsnąć tymi ludźmi, wytknąć im ich głupotę, beztroskę, bezmyślność, nadmierne zadufanie w sobie, obojętność na innych i przerażający brak uczuć ... Jedynie czego, według mnie, zabrakło to bardziej mrocznej historii całej czwórki. Można było dodać kilka mrożących krew w...

zobacz kolejne z 1578 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Świąteczna moc konkursów na LC

Aby wprawić Was w świąteczny nastrój, przygotowaliśmy cztery konkursy, w których są do wygrania pakiety książek. Zadania przygotowaliśmy prawdziwie bożonarodzeniowe. Zapraszamy!


więcej
Paullina Simons w Polsce!

Autorka bestsellerowej sagi o Tatianie i Aleksandrze przyjeżdża do Polski. W sobotę 18 maja spotka się z czytelnikami na Warszawskich Targach Książki, w kolejnych dniach odwiedzi Dyskusyjne Kluby Książki w różnych częściach Polski.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd