Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śmierć pięknych saren

Seria: Biblioteka Pisarzy Czeskich i Słowackich
Wydawnictwo: Śląsk
7,6 (960 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
178
8
239
7
255
6
118
5
50
4
12
3
8
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Smrt' krásných srnců
data wydania
ISBN
8321607217
liczba stron
204
język
polski
dodała
jagarkar

Ota Pavel (1930-1973) jest w literaturze czeskiej zjawiskiem niezwykłym. Początkowo reporter sportowy, autor książek o sportowcach, sam uprawiający sport, w trzydziestym trzecim roku życia trafia do zakładu dla psychicznie chorych. Tutaj - w ucieczce przed straszną rzeczywistością w świat wspomnień - znajduje ocalenie przed obłędem i chęcią samobójstwa. Rodzi się prozaik, którego dwa tomy...

Ota Pavel (1930-1973) jest w literaturze czeskiej zjawiskiem niezwykłym. Początkowo reporter sportowy, autor książek o sportowcach, sam uprawiający sport, w trzydziestym trzecim roku życia trafia do zakładu dla psychicznie chorych. Tutaj - w ucieczce przed straszną rzeczywistością w świat wspomnień - znajduje ocalenie przed obłędem i chęcią samobójstwa.

Rodzi się prozaik, którego dwa tomy opowiadań, "Śmierć pięknych saren" i "Jak spotkałem się z rybami", mają charakter całkowicie autobiograficzny i pozwalają nam poznać dokładnie życie Pavla. Zdarzenia przedwojenne, okupacyjne i powojenne są tu przetworzone w wyobraźni autora, zabarwione nieodpartym humorem, groteskową deformacją i barwną fantazją. Po napisaniu "Epilogu" do swoich wspomnień uległ Pavel znowu atakowi choroby, z której już się nie podniósł. Jego niewielka objętościowo, ale niepowtarzalna w swojej specyfice twórczość stała się rewelacją w kraju autora i budzi szerokie zainteresowanie poza granicami Czechosłowacji.

Opowiadania zawarte w tym tomie - oparte na autentycznych przeżyciach Pavla - stanowią cykl, połączony osobą narratora, jego rodziny, a przede wszystkim ojca. Ów ojciec - agent handlowy sprzedający szwedzkie lodówki, a jednocześnie namiętny wędkarz - to niezwykle barwna i pełna uroku postać żydowskiego donkiszota, który w swoich poczynaniach bywa wielki i tragiczny, śmieszny i wzruszający. Tłem, na którym rozgrywają się dzieje rodziny Pavlów, jest przyroda - rzeki, stawy i jeziora, świat, w którym wędkarz odnajduje poczucie wolności i sensu życia.

Opowiadania Pavla posłużyły mu do rekonstrukcji własnego dzieciństwa i młodości. Przesyca je niecodzienna atmosfera, w której groteskowy żart, liryczna refleksja i nieodparty komizm mieszają się z reminiscencją "czasów pogardy", a wszystko spowite jest w poetycką mgiełkę zadumy nad światem, który bezpowrotnie przeminął.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Śląsk, 1988

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3588)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 311
Gapcio | 2016-08-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sympatyczne historyjki opowiadające o niemożności normalnego życia podczas wojny oraz opiewające uroki młodości, żywot zgodny z naturą i zalety wędkarstwa. Jak samo wędkarstwo, nie każdemu przypadną do gustu, bo zachodzi w nich znaczna dysproporcja między sercem a rozumem, na korzyść tego pierwszego.
Pavel jawi mi się jako gorsza wersja Hrabala, mniej utalentowana i bardziej powierzchowna. Lektura jest przyjemna, lecz szybko wietrzeje z głowy, w którym to procesie pomaga trochę za prosty język. Liczne zdrobnienia mogły mieć wpływ terapeutyczny na autora, u mnie jednak wywołują efekt zdecydowanie przeciwny.
Ale można się przy tym i uśmiechnąć, i zasmucić, a ta gra na emocjach nie jest tak perfidna jak w przypadku większości współczesnej twórczości.

książek: 2608
Koronczarka | 2016-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2016

Uwaga, uwaga!
Lektura obowiązkowa dla wszystkich pesymistów!
Bohaterem jest syn Żyda i Czeszki. Czas akcji - lata tuż przedwojenne, wojenne i tuż powojenne. Czyli powinno być tragicznie martyrologicznie, męczeńsko i koturnowo. A jest ciepło, pięknie, mądrze. Bo to jest wielka mądrość, ta, o której marzył Kochanowski w "Trenach", pisząc "kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze, która, jesli prawdziwie mienią, wszytki żądze, wszytki ludzkie frasunki umiesz wykorzenić, a człowieka tylko nie w anioła odmienić, który nie wie, co boleść, frasunku nie czuje, złym przygodom nie podległ, strachom nie hołduje." To jest właśnie ta mądrość, która pozwala w chwilach tragicznych wznieść się nad siebie i zauważyć piękno, odpowiedzieć zachwytem, w strachu o samego siebie nie zgubić z oczu najbliższych i, choć pod lufami niemieckich karabinów, zdobyć mięso na ostatni posiłek dla braci idących do obozu koncentracyjnego. Bo to pozwala zachować człowieczeństwo. I nawet w tak dramatycznych czasach...

książek: 175
Magdalena | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane

Czasami warto przeczytać całą książkę dla jednego zdania, które nami wstrząsa, które nas porusza i nie daje o sobie zapomnieć. W "Śmierci pięknych saren" znalazłam takich zdań wiele - nie będę cytować, bo dla każdego inne zdanie może być tym jedynym. Książka jest niezwykła, niektórzy piszą, że o łowieniu ryb, ale to nieprawda...Przecież łowienie mnie zupełnie nie interesuje, jak więc możliwe bym nie mogła oderwać się od książki, na której stronach przewijają się karpie, pstrągi i węgorze. Dlaczego tak mnie wciąga ten świat jeszcze niedawno niezrozumiały i obcy? Bo naprawdę treścią tej książki jest pasja, dająca uczucie szczęścia i wolności. Też czuję coś takiego mknąc na rowerze ciepłym, letnim wieczorem i chłonąc widoki stawów, drzew, pól i ptaków piękne aż do bólu. Kto zna to uczucie nigdy nie nazwie "Saren" książką o łowieniu ryb.

książek: 439
Paweł | 2017-12-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 grudnia 2017

Jest to rzadko spotykany paradoks, że takie pogodne, wręcz poczciwe w swojej idylliczności dziełko powstało jako terapeutyczne remedium dla dotkniętego schizofrenią autora. Ota Pavel tak naprawdę pisarzem nigdy nie był ani się za niego nie uważał. Większość jego skromnej twórczości została wydana po jego śmierci, a on sam największą swoją „erupcję” literacką osiągnął podczas długotrwałej, ciężkiej terapii psychiatrycznej w szpitalu zamkniętym.
Główny wątek książki, traktuje o perypetiach niefortunnego ojca małego Oty, o wędkarstwie i wszelkich aspektach stworzenia i eksploatowania stawu rybnego. Ten miły temat jest mi bardzo bliski. Bowiem mój ojciec przez pierwszą połowę swego życia marzył i ciągle mówił o własnym stawie z wymarzonymi gatunkami ryb. Aby w drugiej połowie swego życia dopiąć celu. Wykopał duży zbiornik, który jest regularnie, ale i bez żadnego konkretnego celu zarybiany i nad którym spędza większą część czasu wolnego.
Ojciec autora, Leon, jest takim...

książek: 2568
beata | 2017-10-11
Przeczytana: 11 października 2017

Piękna wyprawa w czas dzieciństwa. Przesiąknięta miłością i wyrozumiałością do najbliższych. Nostalgiczna. Oniryczna. Piękna.

Mimo że opowieść ta obejmuje również lata II wojny światowej, a narrator jest żydowskim chłopcem, to nie cierpienia i sankcje stosowane przez III Rzeszę wobec ludności żydowskiej, przyjmują rolę głównych wydarzeń. Owszem, pojawiają się. Ale tak, jak u dziecka. Bez historycznej świadomości wydarzeń. Wyjazd braci do obozu koncentracyjnego był tu ważny, bo posłużył jako pretekst do opowieści o psie Holanie i polowaniu na rogacza. Ważna była dziecięca duma z osiągnięć ojca i nadzieje dzieci rozbudzane jego marzeniami. Ważne było mocne stąpanie po ziemi przez matkę. Ważny był świat zwierząt, kontakt z naturą. I dziecięce spojrzenie na finansowe krachy i eldorada rodziny.

Moją uwagę zwróciło ówczesne podejście do wychowania dzieci. Fakt, że „mamusia sprała” narratora „pejczem na psy” wyszedł niejako przypadkowo w opowieści o jego talentach kupieckich (a raczej...

książek: 1027
Zuba | 2015-11-28
Przeczytana: 28 listopada 2015

O tej książce wiem od dawna, ale czytać o sarnach, a tym bardziej o rybach nie miałam zamiaru - to zupełnie nie mój rewir czytelniczy. Szczerze mówiąc, aż trudno byłoby mi wyobrazić sobie coś bardziej nudnego.
Błąd, okropny błąd.
To książka piękna, ściskała mi gardło i wyciskała łzy w publicznym miejscu tak, że musiałam przerywać lekturę. Jest w niej tyle spokoju, łagodności, zachwytu. Wspominałam ukochanego Dziadka (który chyba ani jednej ryby w życiu nie złowił), wspominałam dzieciństwo, patrzyłam na pola za oknem i myślałam: what a wonderful world :). Czułam wdzięczność za życie. Napisać taką rzecz to coś wspaniałego.

Muszę dla ścisłości dodać, że najpiekniejsza jest pierwsza część "Śmierć pięknych saren" i Epilog, gdyby ktoś uznał, że co za dużo ryb to niezdrowo. Reszta trochę słabsza, stąd 9 a nie 10 gwiazdek.

książek: 1868
Wojciech Gołębiewski | 2015-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2015

Mój znajomy z "lubimy czytać", występujący pod hasłem "Indianer", wkurzył się moimi ostatnimi "pałami" i przysłał mnie pozycję, która winna dostać dobrą ocenę. Sprawdziło się, lecz tylko w 70%,
Ktoś w recenzji napisał, że to nie jest "wielka literatura". BŁĄD, bo to jest NAJWIĘKSZA Z MOŻLIWYCH, a wniosek taki wynika również ze słów mojego ulubionego Szczygła:

"To książka, którą od lat kupuję w ilościach hurtowych i rozdaję znajomym. Bo to najbardziej antydepresyjna książka świata...”

To ja się zapytam: a co nam więcej potrzeba? Bo mnie niczego nie brakuje, skoro znów odnalazłem klimat utworów innych Żydów: prażanina, jak autor, Kafki i "naszego" Schulza. Niepotrzebne jest podkreślanie wpływu cyklofrenii od 1964 r. na ten zaczarowany świat, bo tak naprawdę, kto z nas jest psychicznie zdrowy. Ale skoro już zahaczyliśmy o encyklopedyczne dane, to podajmy za Wikipedią, ...

książek: 1395
vandenesse | 2013-03-06
Na półkach: Przeczytane, 2013, E-booki
Przeczytana: 06 marca 2013

"Jeśli chcesz być szczęśliwy godzinę, to się uśpij.
Jeśli chcesz być szczęśliwy trzy dni, to się ożeń.
Jeśli chcesz być szczęśliwy całe życie, zostań rybakiem"
Dobrze jest, mieć w życiu coś - coś swojego, co będzie nas podtrzymywało, co będzie nam dodawało sił gdy wszystko wokół będzie do dupy. Dla autora było to po prostu łowienie ryb. "Dziesiątki razy chciałem odebrać sobie życie, gdy już nie mogłem dłużej wytrzymać, ale nigdy tego nie zrobiłem. Pewnie w podświadomości pragnąłem jeszcze jeden raz pocałować usta rzeki i łowić srebrne ryby".
Rybołówstwo to przede wszystkim wolność a ta książka to apoteoza wolności. Wspomnienia z dzieciństwa autora i na nas wymuszają powrót do tego niezapomnianego okresu. I nastawiają bardzo nostalgicznie :)

książek: 0
| 2015-01-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 29 stycznia 2015

Mistrzostwo świata.
Z dwóch wydań, które miałam do dyspozycji, wybrałam tom z przedmową Andrzeja Czcibora-Piotrowskiego, na który składają się tytułowa „Śmierć pięknych saren” i „Jak spotkałem się z rybami”, i to wydanie polecam (wskazuję w ten sposób, bo tom był bez obwoluty, Wydawnictwo „Śląsk” Katowice, 1988).

Z punktu widzenia autora pisanie miało być terapią. Dzięki temu powstał tekst z ogromnym ładunkiem pozytywnych znaczeń, które wynikają z codziennego praktykowania humanizmu, także w warunkach trudnych i tragicznych. W opowieści nie ma wielkich słów, jest pisana prostym i pięknym językiem, z ciepłem, humorem, optymizmem. Pavel snuje wspomnienia z życzliwością dla spotykanych w życiu ludzi, zrozumieniem ich słabości i ograniczeń. Cudownie portretuje rodziców, krąg dalszej rodziny, znajomych i ludzi znanych z rodzinnych opowieści, z perspektywy lat mając świadomość ich motywacji.
We wspomnieniach odżywa dzieciństwo przed II wojną światową, życie w czasie okupacji i...

książek: 115
Ahsan | 2017-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

"Niebo człowiek widzi, las może przepatrzeć, ale prawdziwej rzeki nigdy się nie przejrzy. Do prawdziwej rzeki zagląda się jedynie wędką."
Jestem zachwycony. Nic mniej, nic więcej, aż tyle. Piękna, naprawdę piękna książka. O rybołówstwie, o ojcu, o szczęściu i losie, o wariactwie, w które popadł autor, o wojnie, o złotych węgorzach i karpiach jak cielaki. Zanurzenie w mitycznej, niemal rajskiej młodości twórcy, historie pisane trochę z dziecięcego punktu widzenia, czyli siłą rzeczy nieco baśniowe, nieco paraboliczne. Kult i uwielbienie natury, lekki wstręt przed tramwajem cywilizacji, a przede wszystkim proza terapeutyczna, jak terapeutyczne może być łowienie ryb. A łowienie - idąc za autorem - czyni wolnym.
Ota Pavel - pozostaje mi żałować czasu, kiedy cię nie znałem. Może wcześniej zapragnąłbym wyruszyć z wędką nad rzekę i w nią zaglądnąć?

zobacz kolejne z 3578 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd