Śmierć pięknych saren. Jak spotkałem się z rybami

Seria: Biblioteka
Wydawnictwo: Czuły Barbarzyńca
7,67 (1590 ocen i 173 opinie) Zobacz oceny
10
171
9
292
8
422
7
407
6
197
5
69
4
16
3
11
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Smrt krásných srnců. Jak jsem potkal ryby
data wydania
ISBN
9788362676408
liczba stron
218
język
polski
dodała
Ag2S

Zawarte w książce opowiadania czeskiego pisarza z tomów Śmierć pięknych saren i Jak spotkałem się z rybami to liryczno-groteskowy powrót do mitycznej krainy dzieciństwa, do symbolizowanego przez baśniowy świat przyrody poczucia wolności i pierwotnej harmonii. Szczególną rolę w tym mikrokosmosie odgrywa najbliższa rodzina młodego bohatera, a zwłaszcza portretowany z czułą ironią ojciec –...

Zawarte w książce opowiadania czeskiego pisarza z tomów Śmierć pięknych saren i Jak spotkałem się z rybami to liryczno-groteskowy powrót do mitycznej krainy dzieciństwa, do symbolizowanego przez baśniowy świat przyrody poczucia wolności i pierwotnej harmonii. Szczególną rolę w tym mikrokosmosie odgrywa najbliższa rodzina młodego bohatera, a zwłaszcza portretowany z czułą ironią ojciec – komiwojażer, filozof i namiętny wędkarz.

Tom 76 serii "Biblioteka".

 

źródło opisu: Czuły Barbarzyńca, 2015

źródło okładki: www.czuly.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3687)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 311
Gapcio | 2016-08-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sympatyczne historyjki opowiadające o niemożności normalnego życia podczas wojny oraz opiewające uroki młodości, żywot zgodny z naturą i zalety wędkarstwa. Jak samo wędkarstwo, nie każdemu przypadną do gustu, bo zachodzi w nich znaczna dysproporcja między sercem a rozumem, na korzyść tego pierwszego.
Pavel jawi mi się jako gorsza wersja Hrabala, mniej utalentowana i bardziej powierzchowna. Lektura jest przyjemna, lecz szybko wietrzeje z głowy, w którym to procesie pomaga trochę za prosty język. Liczne zdrobnienia mogły mieć wpływ terapeutyczny na autora, u mnie jednak wywołują efekt zdecydowanie przeciwny.
Ale można się przy tym i uśmiechnąć, i zasmucić, a ta gra na emocjach nie jest tak perfidna jak w przypadku większości współczesnej twórczości.

książek: 2618
Koronczarka | 2016-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2016

Uwaga, uwaga!
Lektura obowiązkowa dla wszystkich pesymistów!
Bohaterem jest syn Żyda i Czeszki. Czas akcji - lata tuż przedwojenne, wojenne i tuż powojenne. Czyli powinno być tragicznie martyrologicznie, męczeńsko i koturnowo. A jest ciepło, pięknie, mądrze. Bo to jest wielka mądrość, ta, o której marzył Kochanowski w "Trenach", pisząc "kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze, która, jesli prawdziwie mienią, wszytki żądze, wszytki ludzkie frasunki umiesz wykorzenić, a człowieka tylko nie w anioła odmienić, który nie wie, co boleść, frasunku nie czuje, złym przygodom nie podległ, strachom nie hołduje." To jest właśnie ta mądrość, która pozwala w chwilach tragicznych wznieść się nad siebie i zauważyć piękno, odpowiedzieć zachwytem, w strachu o samego siebie nie zgubić z oczu najbliższych i, choć pod lufami niemieckich karabinów, zdobyć mięso na ostatni posiłek dla braci idących do obozu koncentracyjnego. Bo to pozwala zachować człowieczeństwo. I nawet w tak dramatycznych czasach...

książek: 175
Magdalena | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane

Czasami warto przeczytać całą książkę dla jednego zdania, które nami wstrząsa, które nas porusza i nie daje o sobie zapomnieć. W "Śmierci pięknych saren" znalazłam takich zdań wiele - nie będę cytować, bo dla każdego inne zdanie może być tym jedynym. Książka jest niezwykła, niektórzy piszą, że o łowieniu ryb, ale to nieprawda...Przecież łowienie mnie zupełnie nie interesuje, jak więc możliwe bym nie mogła oderwać się od książki, na której stronach przewijają się karpie, pstrągi i węgorze. Dlaczego tak mnie wciąga ten świat jeszcze niedawno niezrozumiały i obcy? Bo naprawdę treścią tej książki jest pasja, dająca uczucie szczęścia i wolności. Też czuję coś takiego mknąc na rowerze ciepłym, letnim wieczorem i chłonąc widoki stawów, drzew, pól i ptaków piękne aż do bólu. Kto zna to uczucie nigdy nie nazwie "Saren" książką o łowieniu ryb.

książek: 1073
Zuba | 2015-11-28
Przeczytana: 28 listopada 2015

O tej książce wiem od dawna, ale czytać o sarnach, a tym bardziej o rybach nie miałam zamiaru - to zupełnie nie mój rewir czytelniczy. Szczerze mówiąc, aż trudno byłoby mi wyobrazić sobie coś bardziej nudnego.
Błąd, okropny błąd.
To książka piękna, ściskała mi gardło i wyciskała łzy w publicznym miejscu tak, że musiałam przerywać lekturę. Jest w niej tyle spokoju, łagodności, zachwytu. Wspominałam ukochanego Dziadka (który chyba ani jednej ryby w życiu nie złowił), wspominałam dzieciństwo, patrzyłam na pola za oknem i myślałam: what a wonderful world :). Czułam wdzięczność za życie. Napisać taką rzecz to coś wspaniałego.

Muszę dla ścisłości dodać, że najpiekniejsza jest pierwsza część "Śmierć pięknych saren" i Epilog, gdyby ktoś uznał, że co za dużo ryb to niezdrowo. Reszta trochę słabsza, stąd 9 a nie 10 gwiazdek.

książek: 2578
beata | 2017-10-11
Przeczytana: 11 października 2017

Piękna wyprawa w czas dzieciństwa. Przesiąknięta miłością i wyrozumiałością do najbliższych. Nostalgiczna. Oniryczna. Piękna.

Mimo że opowieść ta obejmuje również lata II wojny światowej, a narrator jest żydowskim chłopcem, to nie cierpienia i sankcje stosowane przez III Rzeszę wobec ludności żydowskiej, przyjmują rolę głównych wydarzeń. Owszem, pojawiają się. Ale tak, jak u dziecka. Bez historycznej świadomości wydarzeń. Wyjazd braci do obozu koncentracyjnego był tu ważny, bo posłużył jako pretekst do opowieści o psie Holanie i polowaniu na rogacza. Ważna była dziecięca duma z osiągnięć ojca i nadzieje dzieci rozbudzane jego marzeniami. Ważne było mocne stąpanie po ziemi przez matkę. Ważny był świat zwierząt, kontakt z naturą. I dziecięce spojrzenie na finansowe krachy i eldorada rodziny.

Moją uwagę zwróciło ówczesne podejście do wychowania dzieci. Fakt, że „mamusia sprała” narratora „pejczem na psy” wyszedł niejako przypadkowo w opowieści o jego talentach kupieckich (a raczej...

książek: 458
Paweł | 2017-12-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 grudnia 2017

Jest to rzadko spotykany paradoks, że takie pogodne, wręcz poczciwe w swojej idylliczności dziełko powstało jako terapeutyczne remedium dla dotkniętego schizofrenią autora. Ota Pavel tak naprawdę pisarzem nigdy nie był ani się za niego nie uważał. Większość jego skromnej twórczości została wydana po jego śmierci, a on sam największą swoją „erupcję” literacką osiągnął podczas długotrwałej, ciężkiej terapii psychiatrycznej w szpitalu zamkniętym.
Główny wątek książki, traktuje o perypetiach niefortunnego ojca małego Oty, o wędkarstwie i wszelkich aspektach stworzenia i eksploatowania stawu rybnego. Ten miły temat jest mi bardzo bliski. Bowiem mój ojciec przez pierwszą połowę swego życia marzył i ciągle mówił o własnym stawie z wymarzonymi gatunkami ryb. Aby w drugiej połowie swego życia dopiąć celu. Wykopał duży zbiornik, który jest regularnie, ale i bez żadnego konkretnego celu zarybiany i nad którym spędza większą część czasu wolnego.
Ojciec autora, Leon, jest takim...

książek: 1933
Wojciech Gołębiewski | 2015-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2015

Mój znajomy z "lubimy czytać", występujący pod hasłem "Indianer", wkurzył się moimi ostatnimi "pałami" i przysłał mnie pozycję, która winna dostać dobrą ocenę. Sprawdziło się, lecz tylko w 70%,
Ktoś w recenzji napisał, że to nie jest "wielka literatura". BŁĄD, bo to jest NAJWIĘKSZA Z MOŻLIWYCH, a wniosek taki wynika również ze słów mojego ulubionego Szczygła:

"To książka, którą od lat kupuję w ilościach hurtowych i rozdaję znajomym. Bo to najbardziej antydepresyjna książka świata...”

To ja się zapytam: a co nam więcej potrzeba? Bo mnie niczego nie brakuje, skoro znów odnalazłem klimat utworów innych Żydów: prażanina, jak autor, Kafki i "naszego" Schulza. Niepotrzebne jest podkreślanie wpływu cyklofrenii od 1964 r. na ten zaczarowany świat, bo tak naprawdę, kto z nas jest psychicznie zdrowy. Ale skoro już zahaczyliśmy o encyklopedyczne dane, to podajmy za Wikipedią, ...

książek: 6762
Witold Lisek | 2017-01-09
Na półkach: 2018, Przeczytane, Nabytki, Czechy, 2017
Przeczytana: 04 kwietnia 2018

Zdaniem Szczygła, to najbardziej antydepresyjna książka świata, a do tego antidotum na czytelniczy analfabetyzm.
Tak to prawda nic dodać nic ujać-mozna tylko złozyc głeboki ukłon.
Chociaz osobiscie uważam,iż wieksza afirmacja życia emanuja Postrzyżyny Hrabala.
Co do opowiadań -Jak spotkałem się z rybami-to uważam ,że jest to mistycyzm w czystej postaci.Za kazdym razem jak je czytam to wywołują one szeroki uśmiech na mojej twarzy taki szczery ,pełny od ucha do ucha,a duszyczka podskakuje we mnie radośnie.Za kazdym razem jestem na tych rybach wraz z autorem i razem z nim chłonę te wszystkie przeżycia i widoki.WIELKIE DZIEKI PANIE PAVEL
Polecam każdemu!

książek: 1418
vandenesse | 2013-03-06
Na półkach: Przeczytane, 2013, E-booki
Przeczytana: 06 marca 2013

"Jeśli chcesz być szczęśliwy godzinę, to się uśpij.
Jeśli chcesz być szczęśliwy trzy dni, to się ożeń.
Jeśli chcesz być szczęśliwy całe życie, zostań rybakiem"
Dobrze jest, mieć w życiu coś - coś swojego, co będzie nas podtrzymywało, co będzie nam dodawało sił gdy wszystko wokół będzie do dupy. Dla autora było to po prostu łowienie ryb. "Dziesiątki razy chciałem odebrać sobie życie, gdy już nie mogłem dłużej wytrzymać, ale nigdy tego nie zrobiłem. Pewnie w podświadomości pragnąłem jeszcze jeden raz pocałować usta rzeki i łowić srebrne ryby".
Rybołówstwo to przede wszystkim wolność a ta książka to apoteoza wolności. Wspomnienia z dzieciństwa autora i na nas wymuszają powrót do tego niezapomnianego okresu. I nastawiają bardzo nostalgicznie :)

książek: 0
| 2015-01-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 29 stycznia 2015

Mistrzostwo świata.
Z dwóch wydań, które miałam do dyspozycji, wybrałam tom z przedmową Andrzeja Czcibora-Piotrowskiego, na który składają się tytułowa „Śmierć pięknych saren” i „Jak spotkałem się z rybami”, i to wydanie polecam (wskazuję w ten sposób, bo tom był bez obwoluty, Wydawnictwo „Śląsk” Katowice, 1988).

Z punktu widzenia autora pisanie miało być terapią. Dzięki temu powstał tekst z ogromnym ładunkiem pozytywnych znaczeń, które wynikają z codziennego praktykowania humanizmu, także w warunkach trudnych i tragicznych. W opowieści nie ma wielkich słów, jest pisana prostym i pięknym językiem, z ciepłem, humorem, optymizmem. Pavel snuje wspomnienia z życzliwością dla spotykanych w życiu ludzi, zrozumieniem ich słabości i ograniczeń. Cudownie portretuje rodziców, krąg dalszej rodziny, znajomych i ludzi znanych z rodzinnych opowieści, z perspektywy lat mając świadomość ich motywacji.
We wspomnieniach odżywa dzieciństwo przed II wojną światową, życie w czasie okupacji i...

zobacz kolejne z 3677 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd