Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pieśń czasu. Podróże

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,54 (127 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
21
8
32
7
34
6
17
5
7
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Song of Time. Journeys
data wydania
ISBN
9788374802185
liczba stron
496
słowa kluczowe
Uczta Wyobraźni
język
polski
dodała
Aleksandra

PODRÓŻE MacLeod pisze niewiarygodne opowiadania. Od otwierającej tom „Opowieści młynarza” po finałową „Drugą podróż króla” trafiamy do światów pełnych zapierającego dech piękna, straszliwego cierpienia i przyjemnej przeciętności. Szczególnie dobrym przykładem talentu autora do tworzenia światów i snucia w nich opowieści jest wspomniana „Opowieść młynarza” - piękna historia ostatniego...

PODRÓŻE

MacLeod pisze niewiarygodne opowiadania. Od otwierającej tom „Opowieści młynarza” po finałową „Drugą podróż króla” trafiamy do światów pełnych zapierającego dech piękna, straszliwego cierpienia i przyjemnej przeciętności. Szczególnie dobrym przykładem talentu autora do tworzenia światów i snucia w nich opowieści jest wspomniana „Opowieść młynarza” - piękna historia ostatniego właściciela starego wiatraka, którego z wiatrem łączy coś więcej niż przelotny romans. „Druga podróż króla” jest nieziemsko zrelacjonowaną opowieścią o drugiej wyprawie do Betlejem jednego z Trzech Króli. „Żywioły” z kolei rozgrywają się w epoce pary i przedstawiają życie człowieka, który sądzi, że odkrył nowe źródło energii, okazujące się z czasem czymś o wiele starszym. „Dywan z Hobów” to dziwaczna i zapadająca w pamięć medytacja na temat niewolnictwa i strasznego, osuwającego się w dekadencję świata. Wszystkie zawarte w tym tomie teksty lśnią podobnym blaskiem jak powieści MacLeoda.
- Regina Schroeder, Booklist.

PIEŚŃ CZASU

Pod koniec dwudziestego pierwszego wieku, stara, mieszkająca w Kornwalii kobieta ratuje z oceanu nagiego młodzieńca i zabiera go do swego pięknego domu. Bohaterka jest światowej sławy skrzypaczką i - mimo nowoczesnych metod przedłużania życia - zbliża się do kresu swych dni. Niedoszły topielec z kolei cierpi na utratę pamięci, nie wie o sobie nic. Kobieta nadaje mu imię Adam. Zaczyna opowiadać mu swoje wspomnienia, on okazuje się wiernym słuchaczem. Opowieści bohaterki są przerywane scenami z codziennego życia w kornwalijskim domu. Barwne, pełne wydarzeń życie artystki prawie pozwala nam zapomnieć, że cała historia rozgrywa się w chaotycznym i niebezpiecznym świecie epoki. MacLeod przedstawia w książce specyficzną, fascynującą wizję dwudziestego pierwszego stulecia - wieku katastrof i nowych, śmiertelnych chorób. Niemniej, jak często w pisarstwie tego autora, okazuje się, że historia osobista zawsze jest ważniejsza od tej powszechnej.
- Ray Olson, Booklist

Rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości, ossadzona w Anglii „Pieśń czasu” jest bogatą i subtelną opowieścią, dotykającą tematu pamięci i tożamości, ożywioną przez mistrzowsko nakreślone, ludzkie, aż nazbyt ludzkie, postacie bohaterów.
- Paul Billinger.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2011

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2012-02-15
Na półkach: Przeczytane

Nie należy oceniać książki po okładce, ani tym bardziej kupować jej pod wpływem impulsu. Jednak co zrobić, gdy okładka jest tak zachwycająca, jak ta na zdjęciu?! Najlepiej dać się ponieść, bo w tym szaleństwie jest metoda. Dlatego też wzbogaciłam swój księgozbiór o pozycje autorstwa I. R. MacLeoda i nie żałuję.


Podróże – zbiór opowiadań

Pisarz zaprasza do podróży przez różne krainy – zarówno te fikcyjne, jak i rzeczywiste, które bez problemu możemy wskazać palcem na mapie - oraz epoki - wiktoriańska, okres kolonizacji Indii, początek rewolucji przemysłowej.

Można śmiało powiedzieć, że pretenduje do tytułu wirtuoza pióra. Dokładność i subtelność jego słów ciągle mnie zaskakiwała. Trochę jakby był impresjonistą, który kropka po kropce, machnięcie po machnięciu malował swoje dzieło. Zjednuje sobie czytelnika już od pierwszego utworu, w którym to wyczarowuje powiewy wiatru delikatnie łaskoczące policzki. Pierwszoosobowa narracja i duży ładunek emocjonalny skupiony wokół bohaterów pozwalają na syntonię uczuć.
Tematyka nawiązująca do obecnej rzeczywistości, przez co czasem trudno jest się całkowicie oderwać od ziemi. Niewolnictwo, rasizm czy też przemijanie ciężko nazwać przyjemnymi i łatwymi tematami, ale kiedy wychodzą spod ręki MacLeoda, to naprawdę ciężko im się oprzeć i nie żałować w momencie zakończenia.

Pieśń czasu

XXI wiek. Historia, której bohaterką jest stara skrzypaczka Roushana. Podczas jednego ze spacerów na pobliskiej plaży zauważa nagiego mężczyznę, którego ciało pokryte jest zadrapaniami i sińcami. Zabiera go do swojego domu, tam odziewa w ubrania męża i dowiaduje się, że cierpi na amnezję. By móc się do niego zwracać w formie osobowej, nadaje mu imię Adam. To przypadkowe spotkanie rozpoczyna proces retrospekcji u artystki, która z chęcią opowiada o swoim życiu, a On odwdzięcza się wiernym słuchaniem. Opowiada o wojnie nuklearnej, plagach, katastrofach ekologicznych, sytuacji politycznej, jak i o tych bardziej osobistych kwestiach dotyczących miłości oraz pracy.


MacLeod zachwyca i jednocześnie przytłacza nadmiarem. Proza wymagająca, napisana niemal poetyckim językiem. Wiele można z niej wynieść, ale tylko pod warunkiem, że wiele się jej ofiaruje – czas, skupienie.
Przedstawiony świat, choć fantastyczny, daje pole do rozważań na temat ludzkich dążeń i kondycji społeczeństwa. Jak daleko posuniemy się, aby osiągnąć obrane cele? Co nas naprawdę spotka i w jakim stopniu będziemy temu winni?
Muzyka nie jest tu jedynie dodatkiem mającym uwiarygodnić postać skrzypaczki. To energia, która pobudza do życia i rozpala zmysły. Zastosowana pierwszoosobowa narracja znowu spełnia powierzone jej zadanie, to właśnie dzięki niej choć raz mogłam poczuć się jak prawdziwy wirtuoz.


„W tej muzyce znalazł się cały świat. Gdy zabrzmiał wirujący taniec trzeciej części, wyczułam, że wszyscy na widowni aż podskoczyli. Chciałam im pokazać. Chciałam, by się śmiali i płakali. Chciałam, żeby zrozumieli. Wszyscy dzieliliśmy to uczucie – cała orkiestra. Struny brzmiały wyraziście. Przejęłam melodię, zakręciłam nią w powietrzu i cisnęłam z powrotem w nich. Byliśmy razem i nie chciałam, by to się skończyło. Nigdy. Basy warczały, a ja unosiłam się wśród nich. Potem zebrałam wszystkie wątki w swoim staccato i wielka bestia muzyki, z którą się zmagałam, bestia będąca czymś więcej niż orkiestrą i Claude’em Vaudinem, ryknęła, po czym padła i zdechła, przebita moim ostatnim, wysokim C.”*

Przy prozie tego kalibru czuję się mała, niegodna. Każdy zachwyt wydaje się tylko cichym westchnięciem, w momencie, gdy powinna zabrzmieć salwa honorowa. Dlatego pozwolę sobie zakończyć, kłaniając się przy tym autorowi najniżej jak tylko potrafię.

P.S. Brawa dla wydawnictwa, które szanuje swojego czytelnika i nie chce go nabijać w butelkę. Dzięki wydaniu „za jednym zamachem” zbioru opowiadań i powieści (która na dobrą sprawę jest również opowiadaniem, tyle że niezwykle długim) w kieszeni zostaje 10-20zł.

*”Pieśń czasu. Podróże” – Ian R. MacLeod, wyd. Mag, str. 335-336

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żona mojego męża

Nic nadzwyczajnego: oczywiście moim zdaniem. Ale mam pisać swoją opinię więc piszę ;) "Wibrujący napięciem thriller psychologiczny, który zmrozi...

zgłoś błąd zgłoś błąd