Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pieśń czasu. Podróże

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,61 (114 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
20
8
29
7
28
6
15
5
7
4
1
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Song of Time. Journeys
data wydania
ISBN
9788374802185
liczba stron
496
słowa kluczowe
Uczta Wyobraźni
język
polski
dodała
Aleksandra

PODRÓŻE MacLeod pisze niewiarygodne opowiadania. Od otwierającej tom „Opowieści młynarza” po finałową „Drugą podróż króla” trafiamy do światów pełnych zapierającego dech piękna, straszliwego cierpienia i przyjemnej przeciętności. Szczególnie dobrym przykładem talentu autora do tworzenia światów i snucia w nich opowieści jest wspomniana „Opowieść młynarza” - piękna historia ostatniego...

PODRÓŻE

MacLeod pisze niewiarygodne opowiadania. Od otwierającej tom „Opowieści młynarza” po finałową „Drugą podróż króla” trafiamy do światów pełnych zapierającego dech piękna, straszliwego cierpienia i przyjemnej przeciętności. Szczególnie dobrym przykładem talentu autora do tworzenia światów i snucia w nich opowieści jest wspomniana „Opowieść młynarza” - piękna historia ostatniego właściciela starego wiatraka, którego z wiatrem łączy coś więcej niż przelotny romans. „Druga podróż króla” jest nieziemsko zrelacjonowaną opowieścią o drugiej wyprawie do Betlejem jednego z Trzech Króli. „Żywioły” z kolei rozgrywają się w epoce pary i przedstawiają życie człowieka, który sądzi, że odkrył nowe źródło energii, okazujące się z czasem czymś o wiele starszym. „Dywan z Hobów” to dziwaczna i zapadająca w pamięć medytacja na temat niewolnictwa i strasznego, osuwającego się w dekadencję świata. Wszystkie zawarte w tym tomie teksty lśnią podobnym blaskiem jak powieści MacLeoda.
- Regina Schroeder, Booklist.

PIEŚŃ CZASU

Pod koniec dwudziestego pierwszego wieku, stara, mieszkająca w Kornwalii kobieta ratuje z oceanu nagiego młodzieńca i zabiera go do swego pięknego domu. Bohaterka jest światowej sławy skrzypaczką i - mimo nowoczesnych metod przedłużania życia - zbliża się do kresu swych dni. Niedoszły topielec z kolei cierpi na utratę pamięci, nie wie o sobie nic. Kobieta nadaje mu imię Adam. Zaczyna opowiadać mu swoje wspomnienia, on okazuje się wiernym słuchaczem. Opowieści bohaterki są przerywane scenami z codziennego życia w kornwalijskim domu. Barwne, pełne wydarzeń życie artystki prawie pozwala nam zapomnieć, że cała historia rozgrywa się w chaotycznym i niebezpiecznym świecie epoki. MacLeod przedstawia w książce specyficzną, fascynującą wizję dwudziestego pierwszego stulecia - wieku katastrof i nowych, śmiertelnych chorób. Niemniej, jak często w pisarstwie tego autora, okazuje się, że historia osobista zawsze jest ważniejsza od tej powszechnej.
- Ray Olson, Booklist

Rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości, ossadzona w Anglii „Pieśń czasu” jest bogatą i subtelną opowieścią, dotykającą tematu pamięci i tożamości, ożywioną przez mistrzowsko nakreślone, ludzkie, aż nazbyt ludzkie, postacie bohaterów.
- Paul Billinger.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2011

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Oceansoul książek: 2365

Prawdziwa Uczta

Co może być lepsze od jednego łakomego kąska literackiego, jakim bez wątpienia jest każdy utwór wychodzący spod pióra Iana R. MacLeoda? Jedynie dwudaniowy smakołyk, który wszystkim wygłodniałym miłośnikom prozy brytyjskiego pisarza zaserwowało wydawnictwo MAG. W sierpniowej pozycji spod szyldu jakże trafnie ochrzczonej serii Uczta Wyobraźni otrzymujemy zarówno zbiór opowiadań, jak i powieść uhonorowaną Nagrodą im. Arthura C. Clarke’a oraz Nagrodą Campbella.

Pokaźnych rozmiarów wolumin z przepiękną okładką utrzymaną w barwach jesieni i steampunkowym klimacie otwiera zbiór opowiadań i miniatur zatytułowany „Podróże”. Trudno o właściwszy tytuł – MacLeod funduje czytelnikom literacką wyprawę do niezwykłych krain, a każdą z nich potrafi odmalować w sposób wyjątkowo sugestywny. Wraz z targanymi niepokojem bohaterami przemierzamy deszczową i skąpaną we mgle Anglię lub też gorące i parne ziemie Izraela, zatęchłe ulice miast naprzemiennie z niewielkimi siołami, czy wreszcie fikcyjne Dhiol, w którym panujące stosunki społeczne wcale nie różnią się od tych znanych z rzeczywistości.

Kreowanie świata przedstawionego to nie wszystko, w czym MacLeod nie ma sobie równych. Najbardziej rzuca się w oczy jego liryczny, delikatny styl, z gracją opisujący subtelną grę światła, podmuchy wiatru czy emocje na ludzkich twarzach. Panujący w opowiadaniach nastrój wyciszenia sprzyja kontemplacji nad podjętymi tematami; w „Podróżach” autor postanowił się zmierzyć między innymi ze zmierzchem epoki i...

Co może być lepsze od jednego łakomego kąska literackiego, jakim bez wątpienia jest każdy utwór wychodzący spod pióra Iana R. MacLeoda? Jedynie dwudaniowy smakołyk, który wszystkim wygłodniałym miłośnikom prozy brytyjskiego pisarza zaserwowało wydawnictwo MAG. W sierpniowej pozycji spod szyldu jakże trafnie ochrzczonej serii Uczta Wyobraźni otrzymujemy zarówno zbiór opowiadań, jak i powieść uhonorowaną Nagrodą im. Arthura C. Clarke’a oraz Nagrodą Campbella.

Pokaźnych rozmiarów wolumin z przepiękną okładką utrzymaną w barwach jesieni i steampunkowym klimacie otwiera zbiór opowiadań i miniatur zatytułowany „Podróże”. Trudno o właściwszy tytuł – MacLeod funduje czytelnikom literacką wyprawę do niezwykłych krain, a każdą z nich potrafi odmalować w sposób wyjątkowo sugestywny. Wraz z targanymi niepokojem bohaterami przemierzamy deszczową i skąpaną we mgle Anglię lub też gorące i parne ziemie Izraela, zatęchłe ulice miast naprzemiennie z niewielkimi siołami, czy wreszcie fikcyjne Dhiol, w którym panujące stosunki społeczne wcale nie różnią się od tych znanych z rzeczywistości.

Kreowanie świata przedstawionego to nie wszystko, w czym MacLeod nie ma sobie równych. Najbardziej rzuca się w oczy jego liryczny, delikatny styl, z gracją opisujący subtelną grę światła, podmuchy wiatru czy emocje na ludzkich twarzach. Panujący w opowiadaniach nastrój wyciszenia sprzyja kontemplacji nad podjętymi tematami; w „Podróżach” autor postanowił się zmierzyć między innymi ze zmierzchem epoki i starciem tradycji z postępem, niewygodną prawdą stojącą w sprzeczności z religią, czy też niewolnictwem, obserwowanym zarówno z punktu widzenia uciśnionych, jak i ciemiężycieli.

Zbiór opowiadań to jedynie przystawka przed wyśmienitym głównym daniem. W „Pieśni czasu”, podobnie jak w swoich poprzednich powieściach, „Wiekach światła” i „Domu Burz”, MacLeod kreuje wizję schyłku epoki. Tym razem nie jest to jednak przetykana magią przeszłość, a bliska przyszłość, garściami czerpiąca z naszej rzeczywistości i rozwijająca śmielsze pomysły współczesnych wizjonerów, choć w dystopijnej otoczce. Świat nękają kolejne epidemie, zamieszki, wojna nuklearna, a w otaczającym się w coraz większym stopniu techniką społeczeństwie pogłębiają się konflikty polityczne, rasowe i religijne. Autor ponownie porusza także temat starzenia się i nienaturalnego przedłużania ludzkiego życia, choć tym razem ujmuje go inaczej niż w „Drugim przekroczeniu Styksu” czy „Dbaj o siebie”.

Rozważania na temat przyszłości i kierunku, w jakim podąża ludzkość, nie zostały uchwycone w makroskali, a zaprezentowane na przykładzie jednostki. Świat poznajemy oczami Roushany Maitland, wiekowej skrzypaczki, która pewnego dnia odnajduje na brzegu morza nieprzytomnego, nagiego mężczyznę wyrzuconego przez fale i zabiera go do domu. Cierpiący na amnezję młodzieniec o pięknym ciele, przywodzący na myśl mityczną ondynę, tyle że odmiennej płci, staje się cierpliwym słuchaczem wspomnień staruszki, której życie nigdy nie oszczędzało.

MacLeod ponownie stawia na liryczność i emocjonalność, nie stroni przy tym od naturalizmu. Dzięki zastosowaniu narracji pierwszoosobowej czytelnik doświadcza wszystkich myśli i uczuć Roushany, a że jest to bohaterka o niezwykłej wrażliwości, tę samą wrażliwość powinien wykazywać odbiorca, by w pełni docenić „Pieśń czasu”. Opowieść snuta jest nieśpiesznie, a akcja płynie wolnym, jednostajnym tempem. Elementy, przez które powieść można przypisać do gatunku science fiction, zostały zepchnięty nawet nie na drugi, a na trzeci plan, co budzić może reakcję dwojaką – z jednej strony ci, którzy nie są fanami literatury fantastycznej, bez obaw mogą sięgać po powieść MacLeoda; z drugiej zaś, osoby spodziewające się większego nacisku położonego na te właśnie komponenty, poczują się rozczarowane.

„Pieśń czasu” zachwyciła mnie od pierwszego akapitu, a podczas lektury jej urok nie osłabł ani na moment. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że mamy do czynienia z powieścią niezwykle specyficzną. Gdyby chcieć najkrócej podsumować jej tematykę, trzeba by rzec, że to po prostu opowieść o życiu. O jego wzlotach i upadkach, o refleksji, która przychodzi w ostatnich dniach egzystencji. O prawach, którymi rządzą się starość i młodość. O miłości i śmierci, o byciu siostrą, córką, żoną i matką. To książka, która zmusza czytelnika do refleksji i zanudzi tego, kto nie będzie gotów powitać jej z otwartym umysłem, skonfrontować z własnymi emocjami i uczuciami. Nie jest to jednak literatura na siłę ambitna, wydumana czy pompatyczna, nie trzeba zmuszać się do przewracania kolejnych stronic, a opowieść o zwyczajnym życiu nie tylko nie nudzi, ale wręcz nie pozwala oderwać się od lektury. To po prostu powieść-ideał, o ile w danej chwili potrzebuje się właśnie takiej książki.

Marta Weronika Najman

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (756)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 743
Zagór | 2014-12-18
Przeczytana: grudzień 2014

Cudowny zbiór opowiadań i równie zachwycająca powieść zawarte w jednym tomie. Tytuł "Podróże" doskonale pasuje, ponieważ każde opowiadanie to całkowicie inne doznanie, przenosząc czytelnika do całkiem odmiennych światów osadzonych od steampunku i fantasy, aż po science-fiction. I jak dobrze wiemy, że podróże kształcą, tak utwory MacLeoda również skłaniają czytelnika do wielu refleksji nad otaczającym nas światem poruszając naprawdę różnorodną tematykę - od religii, mistycyzmu, kultyzmu i niewolnictwa, przez starcie tradycji z postępem, pozwalając nawet spojrzeć z ciekawej perspektywy na schyłek ludzkiego żywota.
Jednak na największą uwagę zasługuje tutaj "Pieśń czasu", w której autor przenosi nas do pesymistycznej wizji przyszłości w realiach s-f, gdzie ludzkość trapią kolejne epidemie, katastrofy i wojna nuklearna. Rozwój technologii mimo to jest tutaj tylko tłem do ukazania wielu aspektów ludzkiego życia i poruszenia kwestii społecznych w tym również konfliktów etnicznych oraz...

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/

książek: 2366

Co może być lepsze od jednego łakomego kąska literackiego, jakim bez wątpienia jest każdy utwór wychodzący spod pióra Iana R. MacLeoda? Jedynie dwudaniowy smakołyk, który wszystkim wygłodniałym miłośnikom prozy brytyjskiego pisarza zaserwowało wydawnictwo MAG. W sierpniowej pozycji spod szyldu jakże trafnie ochrzczonej serii Uczta Wyobraźni otrzymujemy zarówno zbiór opowiadań, jak i powieść uhonorowaną Nagrodą im. Arthura C. Clarke’a oraz Nagrodą Campbella.

Pokaźnych rozmiarów wolumin z przepiękną okładką utrzymaną w barwach jesieni i steampunkowym klimacie otwiera zbiór opowiadań i miniatur zatytułowany „Podróże”. Trudno o właściwszy tytuł – MacLeod funduje czytelnikom literacką wyprawę do niezwykłych krain, a każdą z nich potrafi odmalować w sposób wyjątkowo sugestywny. Wraz z targanymi niepokojem bohaterami przemierzamy deszczową i skąpaną we mgle Anglię lub też gorące i parne ziemie Izraela, zatęchłe ulice miast naprzemiennie z niewielkimi siołami, czy wreszcie fikcyjne Dhiol,...

książek: 3149
aredhela | 2013-10-27
Przeczytana: 27 października 2013

Z tą książką miałam duży problem. Opowiadania w większości bardzo mi się podobały (choć są trochę nierówne), zarówno ze względu na język, jak i treść. Natomiast powieść "Pieśń czasu" po prostu przemęczyłam, żeby tylko jak najszybciej dotrzeć do końca. Mam wrażenie, że autora cechuje specyficzny poetycko-nostalgiczny styl pisania, który sprawdza się jedynie w krótkich formach. Zastosowany w powieściach sprawia, że stają się po prostu nudne.

Całkowicie subiektywna ocena opowiadań:
- "Opowieść młynarza" - osadzone w tym samym uniwersum, co "Wieki światła" (przeze mnie niedokończone), przez co odrzucone z marszu,
- "Dbaj o siebie" - ciekawe, ale niezbyt porywające - przeciętne,
- "Bunt Anglików" - bardzo dobrze przedstawiona alternatywna rzeczywistość kolonialnej Anglii - bardzo dobre,
- "Zwieńczenie" - to jakieś takie niedookreślone, czytane bez emocji - przeciętne,
- "Żywioły" - czytane kilka razy, skomplikowane, głębokie pod względem przekazu - rewelacyjne,
-...

książek: 866
Aleksandra | 2012-03-04
Przeczytana: 04 lutego 2012

Ian R. MacLeod to pisarz, o którym mam bardzo niejednoznaczną opinię. „Wieki światła” mnie oczarowały, ale już ich kontynuacja niemile rozczarowała. Obok opowiadania z antologii „Kroki w nieznane 2010” przeszłam natomiast obojętnie. Niesamowity dar tworzenia wiarygodnych, pełnych piękna światów oraz liryczny nastrój - tego z pewnością nie mogę mu odmówić. Najnowsze dzieło jest pod tym względem bardzo bliskie doskonałości.

Pierwszą część książki stanowią opowiadania. Nieprzewidywalna fabuła skutecznie przykuwa uwagę czytelnika. Charakterystyczną cechą są niepokojące, oryginalne zakończenia. Wszystkie opowiadania wywołują przygnębienie i melancholijny nastrój, ale jednocześnie są bardzo piękne. Moje ulubione to „Opowieść młynarza”. Jest umiejscowione w świecie znanym z „Wieków światła”, ale akcja ma miejsce już nie w mieście, a wiejskiej scenerii. Pokazuje walkę o to, co nadaje naszemu życiu sens. Kolejne interesujące opowiadanie to „Dywan z hobów”. Prezentuje świat ludzi, których...

książek: 708
Miss_Jacobs | 2012-02-15
Na półkach: Przeczytane

Nie należy oceniać książki po okładce, ani tym bardziej kupować jej pod wpływem impulsu. Jednak co zrobić, gdy okładka jest tak zachwycająca, jak ta na zdjęciu?! Najlepiej dać się ponieść, bo w tym szaleństwie jest metoda. Dlatego też wzbogaciłam swój księgozbiór o pozycje autorstwa I. R. MacLeoda i nie żałuję.


Podróże – zbiór opowiadań

Pisarz zaprasza do podróży przez różne krainy – zarówno te fikcyjne, jak i rzeczywiste, które bez problemu możemy wskazać palcem na mapie - oraz epoki - wiktoriańska, okres kolonizacji Indii, początek rewolucji przemysłowej.

Można śmiało powiedzieć, że pretenduje do tytułu wirtuoza pióra. Dokładność i subtelność jego słów ciągle mnie zaskakiwała. Trochę jakby był impresjonistą, który kropka po kropce, machnięcie po machnięciu malował swoje dzieło. Zjednuje sobie czytelnika już od pierwszego utworu, w którym to wyczarowuje powiewy wiatru delikatnie łaskoczące policzki. Pierwszoosobowa narracja i duży ładunek emocjonalny skupiony wokół bohaterów...

książek: 854
Temptation | 2016-01-30
Na półkach: Przeczytane

Początkowo zastanawiałam się, czym się tu ludzie zachwycają.
Owszem, autor pisze pięknym, nostalgicznym ale też nieudziwnionym językiem, nie nudzi, jednak początkowo brakowało mi tego czegoś co by mnie naprawdę poruszało.
Opowiadania, które w końcu zrobiły na mnie pewne wrażenie, to "Żywioły" i "Dywan z Hobów", ale tak naprawdę tę książkę trzeba przeczytać ze względu na "Pieśń czasu".
Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, jednak ci, którzy spodziewają się science-fiction, mogą poczuć się zawiedzeni. Jest to historia starszej, wrażliwej kobiety, skrzypaczki, żony, matki, siostry, której czas zbliża się ku końcowi i która wspomina różne fragmenty swego życia. Nie czytałam z zapartym tchem, miejscami nawet odkładałam książkę, ale ... na co dzień się o tym nie myśli, a przecież każdy z nas kiedyś umrze i czy kiedykolwiek będziemy czuć, że jesteśmy na to gotowi? Autor pisze tak, że wczuwamy się w emocje i rozterki bohaterki, przeżywamy wszystko razem z nią.
Polecam, sięgając...

książek: 602
viv | 2011-10-21
Przeczytana: 09 października 2011

„Pieśń czasu. Podróże” to kolejna po „Wiekach światła” i „Domu burz” pozycja autorstwa Iana R.MacLeoda wydana w uznanej przez miłośników fantastyki serii „Uczta Wyobraźni”. Zamieszczone w jednej książce zbiór opowiadań i powieść oferują czytelnikowi mnogość niezwykłych wizji świata i dramatycznych ludzkich historii, które łączy urok języka, jakim operuje autor.

„Podróże”
„Podróże” to zbiór dziewięciu różnorodnych opowiadań. Obok tekstów dłuższych jak „Dywan z hobów”, opowiadania w mocny, a przy tym bardzo malowniczy sposób poruszającego problem niewolnictwa, znajdują się tutaj także bardzo krótkie, czasem ledwie kilkustronicowe utwory, jak osadzona w konwencji science-fiction historia człowieka opiekującego się sobą z przyszłości („Dbaj o siebie”) czy też zaledwie obrazek, jaki stanowi „O spotkaniu z innymi wyspami”.

Autor chętnie czerpie pomysły z historii Wielkiej Brytanii – przykładowo w rozpoczynającej książkę „Opowieści młynarza” subtelnym dodatkiem magii wzbogacił...

książek: 818
AnnieK | 2011-09-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2011
Przeczytana: 14 października 2011

Przed sięgnięciem po tę książkę bardzo dużo się wahałam, że książka okaże się być dla mnie nieciekawa, lecz po przeczytaniu dziesiąty raz opisu pomyślałam, że mogę spróbować. Coś mnie do tej książki ciągnęło i nie mogłam podjąć przez długi czas decyzji, ciągle się wahałam, ale powracałam by któryś raz z kolei przeczytać opis i przyjrzeć się okładce, która w rzeczywistości jeszcze bardziej mnie zachwyciła.

Czy żałuję, że sięgnęłam po tę książkę? Mimo wielu wahań na początku, teraz mogę podać całkowicie jednolitą odpowiedź, że nie.

Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza część to ,,Podróże''. Znajdziemy tu dziewięć opowiadań. Niesamowicie wciągających i przyjemnych w czytaniu. Ta część książki ma dla mnie jeden wielki minus. Gdy się przyzwyczaimy do jednego opowiadania ono nagle się kończy, a my chcemy jeszcze więcej się dowiedzieć.

Część druga ma tytuł ,,Pieśń czasu". W niej już nie znajdziemy kilku opowiadań, gdyż jest to jedna prawie trzystu stronicowa historia. W...

książek: 289
astaldohil | 2012-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2012

Bardzo dobry zbiór opowiadań, okraszony rewelacyjną mini-powieścią - "spowiedź" kobiety przygotowującej się do odejścia na tle przemian kulturowych, społecznych, konfliktów światowych i wielkich katastrof naturalnych. Rzecz bardzo przejmująca, wręcz liryczna z nutką tajemniczości i kilkoma zaskakującymi momentami. Rzecz o tyle piękna, co interesująca. MacLeod jest dla mnie jednym z niewielu pisarzy, u których spokojne tempo narracji w żaden sposób nie razi, ani nie nuży - jego historie w jakiś magiczny sposób zagnieżdżają się w głowie, zmuszają do refleksji i niejednokrotnie wzruszają.

Z opowiadań zamieszczonych w zbiorze, na szczególną uwagę zasługują dwa: "Dywan z Hobów", historia ze czasów, które może już przeminęły, a może nadejdą - dość interesująca rozprawa z zagadnieniem prawa do dominacji jednych istot nad innymi, oraz "Druga podróż króla" - wariacja na temat Ewangelii, oparta na spekulacji, co by było, gdyby Jezus jednak zdecydował się zaprowadzić Królestwo Niebieskie...

zobacz kolejne z 746 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd