Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 98 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 227 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Wbrew naturze

Autor: , , , , , , , , , , , ,

więcej informacji
wydawnictwo: Amea
data wydania: 2010 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-929229-9-5
liczba stron: 240
słowa kluczowe: wbrew, naturze, starość, opowiadania
język: polski
typ: papier
5.76 (17 ocen i 10 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 35,80 zł

Niewidzialna staruszka, która podmienia tramwajowe tabliczki i metki w sklepach z odzieżą, drapieżna kotka, która czeka tylko aż zaśniesz, porzucone lalki, które lubią się stroić, poeci i damy przesia... Niewidzialna staruszka, która podmienia tramwajowe tabliczki i metki w sklepach z odzieżą, drapieżna kotka, która czeka tylko aż zaśniesz, porzucone lalki, które lubią się stroić, poeci i damy przesiadujący w kawiarniach.
Łóżko pachnące kobietą, wanna, w której się czai Dziad, stary kaszlak, brzozowa witka do bicia, wszechświat w lusterku, sterta nieużywanych włoskich butów.
Przedmioty i ludzie, teraźniejszość i przeszłość, realność i niewidzialność mieszają się ze sobą, by stworzyć opowieści o przemijaniu. Autorzy przemycili w nich wiele pytań: Kiedy zaczyna się starość? Czy wtedy, kiedy stwierdzimy, że pewnych rzeczy już nie wypada robić, czy też wtedy, gdy ciało nam o tym wyraźnie zakomunikuje? Czy starość rzeczywiście pozbawia życie sensu? Czy rzeczywiście żyjemy w „kraju nie dla starych ludzi”, czy może, myśląc o tym, co nieuniknione, pocieszymy się przewrotną piosenką Jeremiego Przybory „Wesołe jest życie staruszka”?
pokaż więcej.


źródło opisu: Okładka

źródło okładki: Wydawca



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (1)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec, 2011

Starość. Czym właściwie jest i jak ją zdefiniować? Zazwyczaj postrzegamy ją mało pozytywnie, jako okres schyłku życia, gdzie czekamy na nieunikniony koniec lub też nieco mniej dramatycznie. „Wbrew naturze” to zbiór opowiadań, które poruszają tematykę starości i robią to w niekonwencjonalny sposób.

Autorami jest kilkanaście osób i dzięki temu zagadnienie starości i jej blaski oraz cienie będziemy mogli zobaczyć z różnych stron i pod różnymi kątami. Dzięki tej różnorodności książka nabiera ciekawszego charakteru i nie sposób się przy niej nudzić. Część tekstów będzie prawdziwa do bólu i wstrząsająca, inne natomiast sprawią, że uśmiechniemy się od ucha do ucha. Poziom opowiadań nie jest równy, ale to zupełnie nie przeszkadza w odbiorze całości. Jedno jest pewne. Wszystkie utwory zmuszą Was do przemyśleń na temat nieuchronnością naszego życia i tego, że nie zawsze starość wygląda tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu. Dużym plusem są fotografie, które niezwykle wzbogaciły całą antologię i nadały jej niezwykłego klimatu.

Książka porusza tematykę starości, ale wiele w niej świeżego spojrzenia na ten okres życia. Odrzucając uprzedzenia oraz kulturowe lub społeczne ograniczenia odkryjemy nowe znaczenie tego terminu. Podoba mi się, że książka porusza niełatwy temat. Zazwyczaj w wielu lekturach ten motyw jest zepchnięty na margines, tylko zarysowany lub pojawiający się epizodycznie. Mało kto chce pisać o starości a tu wprost przeciwnie i do tego w tak ciekawy sposób.

Jaka naprawdę jest starość i dlaczego niektórzy chcą ją wsadzić w sztywne ramy słów „brzydka”, „nudna”, „smutna”, „szara”, „samotna”? A może warto spróbować pomyśleć o niej w innych kategoriach? Spróbujcie czytając zbiór opowiadań „Wbrew naturze”. Polecam i pozdrawiam!!

Moja ocena: 4/6


Przeczytana: 29 sierpnia, 2011

„Wbrew naturze” to zbiór opowiadań dotyczących przemijania.

Paradoksalnie – z jednej strony chcemy, żeby nasze życie przebiegało zgodnie z naturą, a z drugiej ciężko nam się pogodzić z tym, że jego nieodłącznym elementem jest przemijanie. Niektórzy stają wówczas wbrew naturze i robią wszystko, aby zatrzymać czas.

Bohaterowie opowiadań mają różne podejście do upływającego czasu. Różnie też układają się ich losy. Mieli przeróżne doświadczenia, a ostatni okres ich życia – starość – przebiega w różnoraki sposób. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że już nadeszła… Ci, którzy wiedzą, że zbliża się to, co nieuchronne, podsumowują swoje życie. Wspominają. Obserwują. Czekają. Milczą. Przygotowują się. Cierpią. Ale są też tacy, którzy walczą, przyglądają się, próbują, idą… Są jeszcze ci, którzy sądzą, że starość jeszcze nie dotyka ich bezpośrednio, lecz przyglądają się jej, towarzysząc swoim rodzicom, dziadkom, sąsiadom. Bo rzeczywiście nie wiadomo, kiedy starość się zaczyna. Po czterdziestce? Niejeden czterdziestolatek obraziłby się śmiertelnie. Po pięćdziesiątce? Niektórzy dopiero wtedy zaczynają żyć tzw. pełnią życia. A może po sześćdziesiątce? Bóle w kręgosłupie, ale wnuki, emerytura – samo życie. Może więc siedemdziesiątka? Każdy widzi to inaczej. Ja uważam, że to nie wiek decyduje o tym, że jest się starym lub młodym. W końcu od samego początku życia to, co wszyscy zgodnie robimy, to starzenie się. I tak już jest. Nie ma co przed tym uciekać. Ta książka przypomina, że śmierć jest częścią życia. Że nie uciekniemy przed nią, choćbyśmy bardzo chcieli.
Zgadzam się ze sformułowaniem przytoczonym we wstępie „Książka ‘Wbrew naturze’ jest przedmiotem artystycznym” [str. 8]. Wzbogacenie treści obrazem, a dokładnie zdjęciami autorstwa Romana Lipczyńskiego, nadaje książce niezwykłości i oryginalności. Zdjęcia zostały wplecione pomiędzy poszczególne opowiadania. Miałam frajdę, zastanawiając się, czy dane zdjęcie bardziej pasuje do opowiadania, które właśnie przeczytałam, czy do tego, które za chwilę przeczytam.
A książkę jak najbardziej polecam. Choć nie wszystkie opowiadania są na jednakowym poziomie, ich wybór jest na tyle duży, że na pewno jakieś z nich skłoni każdego czytelnika do zatrzymania się na chwilę i zamyślenia nad sensem życia.


Na półkach: Przeczytane, Wymienię, Stan bdb
Przeczytana: 12 lipca, 2011

Gdyby zapytać czego w życiu boimy się najbardziej to usłyszelibyśmy pewnie kilka różnych odpowiedzi - biedy, choroby, samotności. Jednak mam wrażenie, że to czego obawiamy się najbardziej to starość i wszystkie związane z nią niedogodności. I właśnie temu tematowi poświęcony jest zbiór opowiadań pt. "Wbrew naturze", który ujrzał światło dzienne nakładem wydawnictwa AMEA. W antologii znalazły się utwory 17 autorów - część z nich już zaistniała na polskim rynku wydawniczym, ale kilkoro to debiutanci.


Poszczególne opowiadania ukazują różne spojrzenie na nieuchronny upływ czasu. Niektóre realistyczne aż do bólu, wstrząsające swym naturalizmem, inne poetyckie i bajkowe mają jedno zadanie - zmuszają do refleksji nad tym co nieuchronne. Bohaterami w większości są ludzie starsi, których życie zbliża się do kresu ziemskiej wędrówki, którzy robią jakieś swoje wewnętrzne podsumowania. Są też tutaj utwory, gdzie narrator jest człowiekiem jeszcze młodym, który wspomina swoje doświadczenia ze starszymi osobami lub sam wybiega myślą w przyszłość obawiając się tego co ona mu przyniesie. Wszystkie opowiadania są na swój sposób wstrząsające i dają mnóstwo materiału do przemyśleń, ale gdybym miała wybrać te, które mnie poruszyły najbardziej to pewnie byłyby to utwory "Stary, starszy, trup" Hanny Samson, "Poczwarka" Joanny Stróżniak i "Majówka" Izabeli Sowy.
Bohaterką utworu Hanny Samson jest kobieta, która opiekowała się swoją niedołężną i chorą na Alzheimera matką, a po jej śmierci niejako podświadomie przygotowuje się do własnego odejścia. "Poczwarka" to z kolei poetycka baśń o młodej dziewczynie uwięzionej w ciele staruszki - Elizie została jej własna świadomość i dziewczyna dostrzega, niestety zbyt późno, ignorancję i nieświadome okrucieństwo, które było jej udziałem. Bohaterami "Majówki" są Halina i Wiesiek, para małżeńska w starszym wieku znana już czytelnikom innych książek Izabeli Sowy ("10 minut od centrum") - spotkanie z krewnymi, którzy lekceważą ich, bo mają niższy status materialny paradoksalnie wpływa na umocnienie ich związku.

Warto przy okazji wspomnieć o przepięknych fotografiach zdobiących tę antologię - to poetycki obraz przemijającej rzeczywistości uchwycony obiektywem jednego z autorów - Romana Lipczyńskiego. Nawiązują one z jednej strony do treści prezentowanych utworów ale jednocześnie stanowią pewną zamkniętą całość.

Nie ukrywam, że "Wbrew naturze" to książka piękna ale i trudna. Raczej nie nadaje się do czytania na plaży czy w przerwie między gospodarskimi zajęciami. Jednak serdecznie namawiam do sięgnięcia po nią i chwili refleksji - wszak dla większości z nas starość jest nieuchronną perspektywą...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

17 autorów, 17 opowiadań i jeden wspólny temat- starość. Każdy z pisarzy podszedł do niego zupełnie inaczej, dzięki czemu przed czytelnikiem odkrywa się obraz ukazany z różnych perspektyw. Poznajemy wielu bohaterów- kobietę opiekującą się swoją chorą na Alzheimera matką, panią Hedwig, pana Potochnika, który podczas deszczu urządza sobie spacery dookoła stołu, młodą dziewczynę Elizę uwięzioną w ciele staruszki. Każda postać jest bardzo prawdziwa, niemal namacalna. Każda wywołuje inny obraz, inne skojarzenie. Starość wbrew pozorom ma tutaj wiele odcieni. Nie kojarzy się jedynie z samotnością, niedołężnością i biernym czekaniem na koniec. Trudno ją oswoić, chociaż jest czymś tak naturalnym. Opowiadania wzruszają, skłaniają do przemyśleń, otwierają nam oczy na pewne sprawy.

Tak naprawdę wiele z nas (ja także) na co dzień nie zastanawia się jak wygląda starość. Do pewnego momentu jest dla nas niewidzialna i czujemy się jakby nas miała nigdy nie dosięgnąć. Chociaż podświadomie zdajemy sobie sprawę z jej nieuchronności, to odsuwamy ten temat na bok, na bliżej nieokreśloną przyszłość. Wbrew naturze to według mnie pewnego rodzaju memento mori, warto jednak pamiętać, że starość nie musi oznaczać jedynie oczekiwania na śmierć. Jest to etap, kiedy bogaci w doświadczenia, zdajemy sobie sprawę, że nie warto tak za wszystkim biec. Można przecież się zatrzymać, z perspektywy przyjrzeć całemu dotychczasowemu życiu i czerpać radość z tego co „tu i teraz”

Jeśli chodzi o moje zdanie, to chociaż za opowiadaniami raczej nie przepadam, te zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Przede wszystkim bardzo interesujący wydał mi się temat przewodni, czyli starość. Każdy z autorów podszedł do niego trochę inaczej, przez co refleksje, które nasuwają się czytelnikowi po lekturze, nie są jednotorowe. Starość, która dla wielu z nas jest czarno- biała, nagle nabiera różnych odcieni. Przyznam, że niektóre opowiadania czytałam nawet kilka razy. Podobał mi się styl i wymowna prostota. Były też utwory słabsze, ale myślę, że wśród tylu autorów każdy znajdzie coś dla siebie, dlatego do lektury zachęcam każdego. Dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się coś więcej o autorach na końcu książki jest krótka notka o każdym z nich. Dodatkową zaletą są fotografie Romana Lipczyńskiego, które w doskonały sposób oddają charakter całej antologii. Mi brakuje tutaj jednej rzeczy- spojrzenia osoby, która starość zna z autopsji. Chętnie przeczytałabym opowiadania napisane właśnie przez kogoś takiego.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 maja, 2011

Kolejny zbiór opowiadań od Wydawnictwa Amea, tym razem wiodącym jest starość. Opowiadania są tym bardziej różnorodne, że każde ma innego autora. Dzięki temu poznajemy różnych pisarzy, a w związku z tym przeróżne wyobrażenia starości. Wszystkim im wspólna jest jedna prawda: czas mija dla wszystkich, a młodości nie da się zatrzymać, choćby nie wiem jak się chciało. Pokazują one też bardzo smutny fakt, że obecnie starości się nie szanuje. Nie kojarzymy jej z mądrością ani doświadczeniem, bo, jak czytamy w jednym z opowiadań, te zostały zastąpione przez Google. Starość stała się balastem, a szkoda.
Pierwsze pytanie jakie sobie zadałam czytając opowiadania brzmiało: kiedy zaczyna się starość? Nie da się nie zauważyć, że każdy z bohaterów opowiadań starość definiuje inaczej, dla jednego jest to pierwsza zmarszczka, dla innego pierwsze objawy alzheimera. Wielu z mich postrzega starość jako ostatni krok przed śmiercią, spychają ją na margines, nie szanują inni dają się opanować współczesnemu uwielbieniu młodości, a za swojego głównego wroga uznają starość i jej oznaki. Skonfrontowani ze starością muszą swoje poglądy zweryfikować. Tak staje się na przykład z bohaterką opowiadania "Poczwarka" Joanny Stróżniak, młodą energiczną kobietą, która w zamienia się miejscami ze starą kobietą.
Autorzy zebranych opowiadań to młodzi ludzie, piszą zapewne na podstawie własnych wyobrażeń lub obserwacji. Niektóre spostrzeżenia są bardzo głębokie, nietypowe, w innych natomiast wyraźnie zauważa się leżące u podstaw osobiste przeżycia. Zdarza się jednak, że uderzają w przesadnie moralizatorski ton, wtedy wywołują (przy najmniej u mnie) zdecydowany niesmak Brakuje też spojrzenia "z drugiej strony". Na pewno ciekawe byłoby opowiadanie o starości napisane przez starszą osobę, może patrzyłaby na ten problem inaczej, na co innego zwróciłaby uwagę?
Mnie szczególnie przekonały do siebie "Na deskach", "Trzydzieści sześć i sześć" i "Stary, starszy, trup", nie umiem nawet wyjaśnić czemu. Wybór opowiadań jest na tyle duży, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Całość stanowi inspirującą podstawę do rozmyślań nad naszym stosunkiem do przemijania czasu a przy okazji ciekawy przegląd współczesnych polskich autorów. Świetny pomysł na antologię, pozycja godna polecenia osobom, które lubią opowiadania i mają ochotę na odrobinę refleksji.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 czerwca, 2011

Wbrew naturze to zbiór siedemnastu opowiadań. Każde z nich to dzieło innego autora, który nadaje łączącemu je tematowi, indywidualność. Wszystkie teksty łączy temat starości, przemijania i wreszcie śmierci.
Moment, który przeznaczony jest każdemu z nas, zostaje wyrażony w odmiennych perspektywach. Jest więc śmierć i starość wydarzeniem przedwczesnym, jest samotnością, odarciem z godności, wyzwoleniem, szczęściem... Każdy z bohaterów przeżywa ją na inny sposób.
Starość i śmierć to etapy naszego życia, których chyba boimy się najbardziej. Towarzyszy nam strach przez niemocą, skazaniem na pomoc innych i poczuciem, że przeszkadzamy bliskim w realizacji ich życiowej drogi. Widząc swoich dziadków, rodziców czy też przypadkowych ludzi w podeszłym wieku mimowolnie budzi się w nas coś na kształt niechęci. Jednak Ci ludzie skazani są na pomoc kogoś z "zewnątrz". Często sami pragniemy uniknąć losu niedołężnych istot, nie radzących sobie z otaczającą ich rzeczywistością, nie potrafiących odnaleźć się w nowoczesnym świecie, gdzie zanikły wyznawane przez nich wartości .
Wbrew naturze stara się przybliżyć czekającą każdego przyszłość. Opowiadania ujawniające różne strony starości w pewien sposób przygotowują nas na odbiór nie tylko tego, co nas czeka, ale także ułatwiają poznanie i zrozumienie starszego, chylącego się ku śmierci, pokolenia.
Najbardziej wymownym, przynajmniej według mnie, jest opowiadanie Joanny Stróżniak Poczwarka. Młoda i pełna sił kobieta, zostaje uwięziona w starym i niedołężnym ciele. Nie wiedząc jak się w nim znalazła, zachowując ciągle umysł dwudziestopięciolatki próbuje uporać się ze wszystkim tym, co przynosi starość...
Wbrew naturze to zbiór opowiadań niosących rys autentyczności, jakiegoś wyrywku z naszej wspólnej przyszłości, ale i teraźniejszości. Każdy z autorów ukazuje to, czego się boimy, co odrzucamy w myślach, licząc, że zestarzejemy się godnie. Czy książka pozwala na oswojenie się ze starością? Na pewno nie. Bowiem oswoić można się tylko z tym, co poznamy. Jednakże zbiór ten pozwala różnych ludzi, sytuacje i sposoby radzenia sobie z "innym" sobą.
Strona techniczna Wbrew naturze wypada, tak samo jak treść, dobrze. Co prawda niektóre opowiadania męczą obranym przez autorów stylem np. nagromadzeniem krótkich zdań, to nie przeszkadza on w odbiorze dzieła. Pomimo trudnego tematu, opowiadania czyta się lekko i dosyć szybko. Dodatkowo strona wizualna działa na korzyść zbioru - teksty przedzielone są bowiem zdjęciami wpasowującymi się w tematykę Wbrew naturze.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec, 2011

Gdy człowiek jest młody, w sile wieku, starość rzadko kiedy zaprząta mu głowę. Nikt nie zastanawia się jak będzie wyglądało jego życie za 30 - 40 lat, nikt nie chce dopuszczać do siebie myśli, że kiedyś może być starym, zniedołężniałym starcem, który będzie potrzebował pomocy nawet przy wykonywaniu najprostszych czynności.
Tę w brew pozorom ważną tematykę porusza zbiór opowiadań wydany przez wydawnictwo Amea.
Każde odrębne opowiadanie porusza inne aspekty starości, jedne pisane są z perspektywy ludzi dochodzących już do kresu swojego życia, w innych bohaterami są ludzie młodzi, w sile wieku, w jakiś sposób trwale powiązani ze starością, jak chociażby za sprawą zniedołężniałych rodziców, którymi muszą się opiekować.

"W brew naturze" nie jest książką łatwą i przyjemną, wręcz przeciwnie zmusza do refleksji nad istotą przemijania, ukazuje brutalność praw natury, daje nam jasno do zrozumienia, że każde istnienie powoli zbliża się do nieuchronnego końca, który nigdy nie jest przyjemny i żadne starania nie uchronią nas przed upływającym czasem.

Na przełomie wieków starość zyskiwała różne znaczenia, kiedyś była równoznaczna z życiową mądrością i doświadczeniem, to właśnie starsi ludzie byli tymi najbardziej cenionymi w społeczeństwie, do których udawano się po to by zasięgnąć rady, a ich słowo rzadko kiedy było podważane. Dzisiaj ludzie w podeszłym wieku spychani są na margines społeczeństwa, traktowani jak dzieci bez prawa głosu, elementy zupełnie niepotrzebne, które nie mogą przysłużyć się do niczego dobrego.
Niestety ta smutna prawda wielokrotnie przewija się przez karty utworu, aż strach pomyśleć jak będzie wyglądała nasza starość. Gdzie ta złota jesień życia, o której kiedyś tak barwnie opowiadali inni pisarze? Dzisiaj jedynie pozostaje stwierdzenie, że starość jest w brew naturze i nie ma racji bytu.

Jedne opowiadania poruszają czytelnika bardziej, inne mniej, jednak jako całość długo pozostają w pamięci. Może dzięki tej książce będziemy inaczej spoglądać na ludzi starszych i okazywać im należny szacunek.


Przeczytana: 28 sierpnia, 2011

Starość to mało popularny, nieco niewygodny, i niechętnie poruszany przez opinię publiczną temat. Stanowi ona zagadnienie, o którym wolimy nie myśleć, choć każdy z nas będzie musiał się z nim zmierzyć. "Wbrew naturze" to zbiór siedemnastu opowiadań polskich autorów, których tematem przewodnim i jednocześnie główną bohaterką jest właśnie starość. Antologia ukazuje przeróżne jej twarze, a każda z nich jest poruszająca i niezwykle autentyczna.

Muszę przyznać, że stopniowo zaczynam się przekonywać do opowiadań. Zazwyczaj podchodzę do nich z dużym dystansem i założeniem, że nigdy nie dorównają dobrej, grubej książce. Jednak właśnie takie pozycje jak "Wbrew naturze" przekonują mnie do tego gatunku i ukazują jak dobrze można go wykorzystać. Żadna powieść nie przedstawi bowiem starości w tak wielu aspektach, barwach i odcieniach jak potrafi zrobić to antologia opowiadań. Każde z nich ma swój własny klimat, nastrój, a także indywidualne, charakterystyczne, podejście do starości. Każde jest ciekawe, dobrze napisane i intrygujące. Wiadomo, niektóre z opowiadań podobały mi się bardziej, inne nieco mniej. Nieco mnie zaskoczyło, że dwa z nich w ogóle nie pasują do reszty, dotyczą kompletnie innej tematyki. To taki jedyny zgrzyt, ale moje końcowe wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

"Wbrew naturze" kreuje przed czytelnikiem przenikliwy, miejscami dosadny, lecz również bardzo prawdziwy obraz starości. Lektura tej pozycji skłoniła mnie do licznych przemyśleń, a także do zadania sobie wielu pytań, na których część udało mi się znaleźć odpowiedź w antologii. "Wbrew naturze" zdecydowanie nie należy do lekkich i łatwych pozycji, i z tym trzeba się liczyć sięgając po tę książkę. Sądzę, jednak, ze warto poświęcić nieco czasu na jej przeczytanie. Jest to bowiem pozycja, która uczy, uświadamia oraz poszerza horyzonty czytelnika, a także pomaga oswoić się z zagadnieniem starości. Jednak przede wszystkim stanowi ciekawą i interesującą lekturę. Bardzo polecam! :)


Na półkach: Przeczytane

To już drugi zbiór polskich, młodych i zdolnych literatów, który dane było mi przeczytać. Fakt, ze ponownie mogę z dumą powiedzieć „Dobre, bo polskie” jest jeszcze przyjemniejszy. Tematem każdej pracy jest już wyżej wspomniana starość. Autorzy nie starają się uspokoić czytelnika, nie przedstawiają mu sielskiej wizji z krzesłem na białej werandzie i zgrai wnuków biegających we wszystkie strony świata. Zmuszają za to do zastanowienia się nad własną egzystencją, jej sensem, tym, czego chcemy od życia i jak to osiągnąć. Zwracają uwagę na ludzi starszych jak i tych pędzących niczym ferrari, matki i córki. Przedstawiają starość jako proces, umiejscawiają ją w konkretnym czasie i przestrzeni, liczą ją w zmarszczkach, spojrzeniach w lustro, przypomnieniach o urodzinach lub też w pierwszych zanikach pamięci. Wnioski, jakie można wyciągnąć nie zawsze są oczywiste, czasem chowają się w zakamarkach pamięci by po kilku dniach z nich wyskoczyć i objawić się w całej krasie, dla wielu czytelników z pewnością nie będzie to najmilsze spotkanie.
Choć autorzy różnią się wiekiem, doświadczeniem i pasjami to połączył ich wspólny cel. Widać, że do powstania tego zbioru przyczyniło się wiele osób, każdy wypielił swoją grządkę najlepiej jak potrafił. Podobał mi się fakt, że połączono tutaj 2 sztuki: literaturę i fotografię, której przedstawicielem jest Roman Lipczyński. Zdjęcia nie są piękne, z pewnością nie znalazłyby się na stronach Vogue’a czy Vanity Fair, ale za to idealnie oddają sens opowiadań.
Nie ukrywam, że kilka opowiadań wybija się dla mnie znacząco, jeśli chodzi o treść, to bez wątpienia wszyscy jak jeden mąż reprezentują dobry poziom, który można promować i polecać.


Przeczytana: 28 sierpnia, 2011

Zbiór opowiadań o starości. Różni autorzy, różne na starość spojrzenia.
Nie pozostawiają obojętnym, wywołują uśmiech lub łzę na policzku... Do czytania i rozmyślania.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 sierpnia, 2011

Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lipca, 2011

Przeczytana: 04 sierpnia, 2011

Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011
Przeczytana: 09 maja, 2011