Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 234 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 182 tys. książek
» Ponad 440 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Czary w małym miasteczku

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 19 czerwca 2012
ISBN: 9788378392019
liczba stron: 295
słowa kluczowe: Powieść polska -- 21 w.
język: polski
typ: papier
dodał: Barbara
6.18 (89 ocen i 40 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 22,42 zł

Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna, i zbyt magiczna, by była realistyczna. Mieszkańcy cichego, niewielkiego miasta na prowincji pozornie wiodą spokojne życie. W rzeczywistości borykają się... Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna, i zbyt magiczna, by była realistyczna.

Mieszkańcy cichego, niewielkiego miasta na prowincji pozornie wiodą spokojne życie. W rzeczywistości borykają się z mniej lub bardziej skrywanymi problemami. Niektórzy z nich wikłają się w brudne interesy, inni nie potrafią się bronić przed prześladowaniem, a jeszcze inni muszą zmagać się ze wstydliwymi, domowymi troskami. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego październikowego dnia do miasta przybywa starsza, nieznana tu nikomu, kobieta. Wkrótce po jej przyjeździe zaczynają dziać się dziwne i tajemnicze rzeczy. Każda z nich po części odmienia życie ludzi mieszkających w tym miejscu na lepsze. Jednak w ślad za starszą panią w miasteczku zjawia się ktoś jeszcze.
pokaż więcej.


źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (3)
Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: czerwiec, 2012

Lubię książki niepozorne, które na pierwszy rzut oka wydają się zwyczajne a jednak ich wnętrze skrywa ciekawą, nietypową treść, która zaskakuje. Tak też było w przypadku lektury „Czary w małym miasteczku” Marty Stefaniak, która zaciekawiła mnie prostą okładką i intrygującym opisem. Cóż w niej takiego nietypowego? O tym za chwilkę:).

Kilka słów o fabule... Oto małe, prowincjonalne miasteczko jakich wiele. Niczym szczególnie się nie wyróżnia a dni upływają w nim leniwie i spokojnie. Jednak to tylko pozory, ponieważ mieszkańcy tej mieściny tak naprawdę zmagają się z życiowymi dramatami, rodzinnymi problemami i innymi niełatwymi kwestiami. Poznamy urzędniczkę, Marię Pochanek, która tyra ile może, aby utrzymać dwóch dorosłych, aczkolwiek leniwych synów oraz męża, który jest na bezrobociu. Inną postacią jest ekspedientka w sklepie spożywczym, Krystyna, której mąż przez większość roku pracuje w Niemczech. Niestety pieniędzy z tej pracy niewiele, ponieważ mężczyzna lubi dobrą zabawę mocno zak...


Na półkach: Powieść, Przeczytane

"Choć bowiem ludzie znajdują pociechę w myśli, że innych również męczą troski i kłopoty, to jednak własne zgryzoty zawsze wydają się bardziej zawikłane, bardziej przytłaczające i trwające o wiele dłużej"

Akcja tej powieści nazywanej baśnią dla dorosłych toczy się w niewielkim, prowincjonalnym miasteczku, gdzie czas płynie powoli, a jego mieszkańcy wiodą monotonne i szare życie przygniatani ciężarem powszednich trosk i codziennych problemów. Cztery ściany ich domostw skrywają niejeden wstydliwy sekret czy zmartwienie spędzające sen z powiek. Mieszkańcy miasteczka upodobnili się do swojego miejsca na ziemi - są jak ono bezbarwni, zwyczajni, pozbawieni widoków na lepsze jutro.
Miejska urzędniczka Maria Pochanek haruje jak wół mając na utrzymaniu dwóch dorastających synów i bezrobotnego męża, znosząc niekompetentnego szefa i wścibskie koleżanki. Jedynym wytchnieniem są dla niej chwile spędzone przy domowych wypiekach będących jej dumą i radością.
Sklepowa Krysia nie ma lekkiego życia. Z...


Przeczytana: 15 lipca, 2012

„Choć bowiem ludzie znajdują pociechę w myśli, że innych również męczą troski i kłopoty, to jednak własne zgryzoty zawsze wydają się bardziej zawikłane, bardziej przytłaczające i trwające o wiele dłużej.”*

Wyobraź sobie, że mieszkasz w małym miasteczku. Miasteczku, które jest zapomniane przez innych oraz samych mieszkańców. Uliczki, park, plac zabaw i cała reszta jest zaniedbana. Niektórzy mieszkańcy ledwo wiążą koniec z końcem, a niektórym się powodzi... Może nie są do końca uczciwi, ale cii... Kto im to udowodni? Pomyśl sobie, że tak będzie cały czas, a Ty jeśli stąd nie zwiejesz czym prędzej utkniesz w miejscu jak inni i będziesz żyć z dnia na dzień... No chyba, że zdarzy się cud albo zjawi się w miasteczku dobra wróżka i je ożywi...

Zapraszam Was do małego miasteczka gdzie cza płynie powoli. W tym miejscu życie przelatuje przez palce. Dni są szare i niczym się od siebie nie różnią, pełne zmartwień. Miejsce pozbawione życia, a wraz z nim i mieszkańcy, którzy są pozbawieni nadzie...


Przeczytana: 08 listopada, 2012

Podobało mi się jak autorka pokazała w powieści małe miasteczko. I podobało mi się jak autorka opisywała ludzi i ich losy. Język powieści wydał mi się bardzo plastyczny. Niektórym czytelnikom brakowało w tym emocji, a ja właśnie uważam, że to jest ciekawe. Nie potrzeba mi emocjonalnego języka i opisów, w przypadku gdy ludzie i ich czyny przemawiają same za siebie.
Wg mnie to całkiem ciekawy debiut, ale co z tego debiutu będzie zobaczymy w drugiej powieści. Albo będzie jeszcze lepiej, albo autorka dołączy do grona naszych licznych polskich powieściopisarek, z których powieściami lepiej dać sobie spokój. Trzymam kciuki i czekam z zainteresowaniem.


Przeczytana: 23 czerwca, 2012

Chętnie zaprosiłabym do mojego życia wróżkę. Wróć, już nawet raz to zrobiłam, ale to było dawno temu, mianowicie gdy pod poduszką zamiast mlecznego zęba znalazłam 20 złotych, które w wieku siedmiu lat wydawały mi się pieniędzmi godnymi szejka. Jednak teraz zamiast bogactw materialnych wolałabym rozwiązanie doczesnych problemów, większą ilość optymizmu i pozytywnej energii. Niestety czasem wielkie szczęście wiąże ze sobą ogromną tragedię, o czym przekonali się bohaterowie powieści „Czary w małym miasteczku” napisaną przez debiutującą absolwentkę matematyki, Martę Stefaniak.

Zwykłe szare miasteczko w którym znajduję się kilka sklepów i instytucji, gdzie mieszkają jeszcze bardziej szarzy oraz zwyczajni ludzie. Miejscowość podupada przez brak turystów i miejsc do pracy. Tam jednak nikt nie martwi się o problemy wszystkich mieszkańców, ponieważ sami mają bardzo dużo na głowie. Autorka opisuję nam kilka nieszczęśliwych przypadków: mąż alkoholik, problemy z korupcją i oszustwem, rozwód oraz...


Przeczytana: 09 lipca, 2012

Dobra i Zła Wróżka Chrzestna

Świat wygląda czasem jak pole bitwy dwóch wróżek: tej dobrej i złej, a zwykli mieszkańcy małego miasteczka to tylko pionki w kolejnej magicznej bitwie.

Siły dobra i zła ścierają się ze sobą i nie ważą na to, co dzieje się w czasie tej wojny.
Dwie czarodziejki, Mogiera i Rosmonda, tkwią w konflikcie niczym starożytni bogowie z Olimpu. Tak samo jak oni posiadają ogromną moc, lecz do konfrontacji dochodzi najczęściej z udziałem śmiertelników.

Nawet jeśli dobra wróżka dostrzeże twoją niedolę i pomoże spełnić skryte marzenie, na długo nie będziesz cieszyć się szczęściem, bowiem śladem dobrej matki chrzestnej podąża nieustannie ta zła i ona także "obdzarzy" Cię swoim błogosławieństwem.

To historie z życia zwięte, coś o czym często słychać w telewizji i o czym przeczytać można w gazetach. Taka troszkę smutna polska rzeczywistość, której przyczyny są powszechnie znane: alkoholizm, bezrobocie, zatargi w rodzinie i poczucie bezsilność w obliczu niszczycielskiej s...


Przeczytana: 28 czerwca, 2012

Przeczytana: 21 czerwca, 2012

ta książka mnie po prostu "zaczarowała".
Znalazłam ją w skrzynce na listy w czwartek wczesnym wieczorem, oczywiście miała powędrować na stosik, żeby odczekać "swoje". Ale już okładka urzeka - wytłaczane litery i niektóre obrazki, kobieta z parasolką kojarząca się z Mary Poppins. Zajrzałam więc tylko do pierwszego rozdziału sprawdzić, zobaczyć, co to. I ... skończyłam ok. 1 w nocy zamykając książkę po ostatnim. Lecz czy można nie dać się uwieść takiemu początkowi:

"Bywają miasta, które można minąć, nawet ich nie zauważywszy. Wyrastają na poboczu paroma domkami, potem ulica wbiega na kilka minut pomiędzy dwa rzędy szarych kamieniczek, gdzieś w połowie rozdyma się nieco, pojawiają się ludzie, klockowate budowle, miga jakiś sklep, jakiś kościół i miasto szczęśliwie znika, zanim znudzone dzieci uwieszone u okien zaczną marudzić, żeby tu stanąć, kupić im lody i pepsi. A w nocy nie ma nawet tego, ledwie parę żółtych, rozmazanych świateł przemknie za szybami.
Kiedy się jednak w takich miastac...


Na półkach: Na własność, Przeczytane

Przyznam szczerze, że byłam dość nieufnie nastawiona do Czarów w małym miasteczku pióra Marty Stefaniak. Nie znałam nazwiska tej pani, zaś tytuł niejasno kojarzył mi się ze Szpilkami na Giewoncie (nie wiem, skąd mi się to skojarzenie przyplątało, bo znam serial tylko z tytułu). Pełna byłam złych przeczuć, że książka będzie "zbyt babska", że będzie jakiś romansowy wątek...
Gdzieś w Polsce, w miejscu, gdzie autobus PKS ma ostatnią stację, znajdowało się małe, zapadłe miasteczko, w którym mieszkali zwykli, szarzy ludzie mających swoje własne sprawy i problemy. Była tam urzędniczka Maria o wspaniałym talencie kulinarnym i ekspedientka Krysia będąca żoną pijaka. Znalazło się też miejsce dla syna kłótliwego małżeństwa, Artura, nieśmiałej lekarki Łucji i Joasi, która borykała się samotnie z własnym problemem. Poznajemy te i inne postaci w kolejnych rozdziałach Czarów w małym miasteczku, zaznajamiamy się nie tylko z ich kłopotami, ale także ich charakterem, marzeniami, życiem. Owo życie miało...


Przeczytana: 09 lipca, 2012

Nie wiem dlaczego wybrałam ta książkę, stąpam twardo po ziemi, nie wierzę w czary i cudowne odmiany, nie wierzę w magię. Ale chyba każda z nas potrzebuje cienia nadziei że może wszystko się zmieni, jak za dotknięciem czarodziejskiego kijaszka zwanego różdżką… I o tym, po części jest tak książka. Dokładnie tak jak ją opisano na okładce – zbyt magiczna by być realistyczna, zbyt realistyczna by być magiczną…

Zwykłe miasteczko, jakich wiele w Polsce, szarość, beznadzieja, korupcja, pijaństwo, brak perspektyw. Szara proza życia. Autorka przedstawia nam niektórych mieszkańców miasteczka, buduje z tych postaci fajny łańcuszek, jedną osobę poznajemy poprzez wcześniejszą. Jest urzędniczka znudzona i zmęczona swoją pracą, która ucieka w wypieki, jest Joasia która najpierw nie mogła się odnaleźć w nowej szkole, ale później znalazł ją gorszy problem, jest Łucja, młoda lekarka, samotna pracująca już taśmowo, bez przyjaciół, bez miłości, jest skorumpowany burmistrz i wielu, wielu innych. I pewnego...


Na półkach: Przeczytane, Moje! :), 2012
Przeczytana: 24 czerwca, 2012

To mogło wydarzyć się wszędzie, w każdym maleńkim i smutnym miasteczku tego świata. Zamknijcie oczy, wyobraźcie sobie maleńką miejscowość, którą znacie i sięgnijcie po książkę „Czary...”, a potem... Potem przekonacie się, że przyjemność ma wiele stron.

Maleńkie miasteczko i szarzy mieszkańcy, a każdy z nich ma swoje problemy, mniejsze lub większe. Tu warto zauważyć, że słowo problemy ukrywa czasami ogromne tragedie schowane w domu, pod chusteczką mokrą od łez, zamknięte na klucz i przemilczane. Bo każdy z nas ma problemy i mierzy je własną miarą.
Mąż prawie przez cały rok jest nieobecny, bo zarabia za granicą, a gdy wraca, nie odstawia alkoholu; rodzina nie chcąca bądź nie mogąca znaleźć pracy; kłócący się rodzice; ksiądz przysuwający się zbyt blisko; samotność. To wszystko są problemy, o których należy mówić, błagać o pomoc, jednak ludzie wolą zamykać je w sobie, milczeć i starać się o nich nie myśleć.

Do Kopciuszka przyszła wróżka i zmieniła całe jej życie, a do małego miasteczka p...


Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 03 lipca, 2012

Małe miasteczko, które pewnie minęlibyśmy, nie zwracając na nie uwagi. Szare budynki, parę sklepów, kościół. Miejscowość jak wiele innych, omijana przez turystów. Każdy z mieszkańców ma jakieś troski i zmartwienia, problemy, których rozwiązania poszukuje. Właśnie w takim miejscu zaczynają dziać się rzeczy niezwykłe, można by rzec: magiczne.

Pewnego jesiennego dnia do miasteczka przybywa starsza kobieta, która zna lek na każdy kłopot. Troski znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Osoby zamieszkujące niewielką miejscowość zaczynają żyć spokojniej, zmartwienia przestają ich dręczyć. Jednak nie wszystko można rozwiązać za pomocą czarów; tam gdzie dobro, znajdzie się i zło, a mieszkańcy miasta będą musieli sami zawalczyć o swoje szczęśliwe zakończenie.

„Czary w małym miasteczku” to debiutancka powieść Marty Stefaniak, która skończyła studia matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Jej pierwsza książka to swego rodzaju bajka, w której realne i magiczne wydarzenia splatają s...


Na półkach: Przeczytane

Autorka: Marta Stefaniak
Tytuł: Czary w małym miasteczku
Wydawnictwo: Prószyński i Sk-a
Rok wydania: 2012

„Bywają miasta, które można minąć, nawet ich nie zauważywszy" - tak oto Marta Stefaniak rozpoczyna swoją debiutancką powieść o losach pewnego prowincjonalnego miasteczka i jego mieszkańców. Szare to miasto i ludzie w nim szarzy, zgorzkniali i przytłoczeni codziennymi i niecodziennymi troskami. Mamy tu burmistrza, który wdaje się w nieczyste interesy zamiast zając się sprawami miejskimi, jest zakompleksiona Łucja- młoda lekarka, która zaszyła się w tej dziurze i kompletnie nie ma pomysłu na przyszłość. Pojawia się też Adam- syn państwa Chożych- przyjaciół rodziców Łucji, ale dziewczyna panicznie boi się wejść z nim w jakąkolwiek relację. W miasteczku mieszka również rodzina Brzozowskich, ich córka Joasia jest dobrze wychowaną dziewczynką, świetnie się uczy, ale pewnego dnia na jej drodze staje ksiądz- katecheta i wtedy młode dziewczę zupełnie się zmienia. No właśnie- katecheta- mł...


Na półkach: Przeczytane

Wydaje się, że życie w małych miasteczkach płynie zupełnie innym rytmem. Rzeczywistość przedstawia się jednak zgoła inaczej. Podobnie jak w dużych miastach, tam również mieszkańcy zmagają się z bardziej lub mniej poważnymi problemami.

Marta Stefaniak, autorka debiutanckiej powieści ,,Czary w małym miasteczku’’ także rysuje obraz zwyczajnej, prowincjonalnej mieściny, która na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym a mimo to przykuwa uwagę za sprawą swych mieszkańców zmagających się z życiowymi rozterkami. Poznajemy m.in. urzędniczkę Marię, która całe dnie nieustannie pracuje mając na utrzymaniu bezrobotnego męża i dwóch leniwych, dorosłych synów. Również Krystyna, ekspedienta ze sklepu spożywczego ledwo wiąże koniec z końcem, gdy tymczasem jej mąż pracuje w Niemczech i niemal wszystkie zarobione ciężko pieniądze wydaje na dobrą zabawę i alkohol. Niełatwy los mają również: burmistrz Piotr, gimnazjalistka Joasia, lekarka Łucja oraz właściciele małego hoteliku państwo Chyż...


Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia, 2012

Marta Stefaniak ze swoją pierwsza książką „Czary w małym miasteczku” udowadania, że nie trzeba daleko szukać, by dostać kawał dobrej i ponadczasowej lektury.

Akcja powieści „Czary w małym miasteczku” toczy się typowym, zapomnianym przez Boga prowincjonalnym miasteczku, w którym każdy ma swoje problemy. Szare i smutne ulice, stosy śmieci, nieład i nieporządek – takimi przymiotnikami każdy opisuje małą mieścinę. Ludzie w niej również nie pałają radością do życia. Jest pani Maria – urzędniczka, która całe życie pracuje by utrzymać swoją rodzinę, jest pan Zenek który co jakiś czas wyjeżdża na saksy do Niemiec. Mamy też i panią Kasię – sklepową, która ukrywa swoje rozterki oraz lekarkę, Łucję Wrzos, która przez swoją nieśmiałość przepuszcza szczęśliwe okazje losowe. Tych ludzi łączy jedno – masa problemów i brak chęci do czegokolwiek. Niespodziewanie i bardzo nagle miasto zaczyna odżywać – drzewa zaczynają kwitnąć, otwierają się nowe zakłady, tworząc miejsca pracy. Wszystko zaczyna się ukł...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 września, 2012

Mam mieszane uczucia, co do tej książki. "Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna i zbyt magiczna, by była realistyczna" takie słowa widnieją na jej okładce... Hmmm nastawiły mnie na zupełnie inną historię niż tak, którą przeczytałam. "Czary w małym miasteczku" są szare, bure, nijakie. Wszystko jest takie przyziemne, trudne, smutne i ciężkie. No i niestety tej magii prawie nie widać.


Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 30 czerwca, 2012

http://klaudia-librairie.blogspot.com/2012/07/czary-w-maym-miasteczku-marta-stefaniak.html

Wierzycie w czary? Ja tak. Wierzę, że magia istnieje gdzieś na świecie, być może obok mnie i działa, tak jak uważa za stosowne. Zaintrygował mnie tytuł powieści, którą dzisiaj prezentuję. "Czary w małym miasteczku" - z jednej strony wiedziałam, czego mogę się spodziewać, z drugiej zaś - w tej powieści mogło zdarzyć się wszystko.
"Choć bowiem ludzie znajdują pociechę w myśli, że innych również męczą troski i kłopoty, to jednak własne zgryzoty zawsze wydają się bardziej zawikłane, bardziej przytłaczające i trwające o wiele dłużej"
Marta Stefaniak urodziła się i wychowała na Podkarpaciu. Ukończyła studia matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim. W Warszawie mieszka do tej pory.

Pewnego październikowego dnia do zwykłego, niewyróżniającego się niczym, miasteczka przybywa starsza kobieta. Zamieszkuje w mieszkaniu dotąd opuszczonym oraz przedstawia się jako tajemnicza Anna Kowalska. Od jej pojawienia...


Na półkach: Przeczytane, 2012, Miałam
Przeczytana: 02 lipca, 2012

Jestem romantyczką i dobrze mi z tym. Lubię sięgać po miłosne historie, ale także książki owiane obyczajowością, połączone z nutką baśni, magii czy zabierająca mnie w świat bajek. Taki właśnie świat miała stworzyć debiutująca autorka Marta Stefaniak.
"Czary mary w małym miasteczku" zapowiadały: "Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna i zbyt magiczna, by była realistyczna". Liczyłam na coś pomiędzy magią, a realiami. Dostałam krótką obyczajówkę, którą ledwie skończyłam...

Małe miasteczko, które generalnie straszy swym wyglądem. Ludzie nie mają pracy, okolice wyglądają beznadziejnie, a w urzędach panują układy i układziki...
Życie tam toczy się leniwie swoim trybem. Jak w życiu, niektórym się powodzi, inni zaś mają wiecznie pod górkę i borykają się z problemami dnia codziennego...
Pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża starsza pani, która będzie miała ogromny wpływ na to upadające miasteczko i jego mieszkańców...

"Czary w małym miasteczku" to powieść obyczajowa przedstawiająca lud...


Przeczytana: 27 czerwca, 2012

Czasem tak się zdarza, że nie wiemy od czego zacząć opisywanie wrażeń po ostatnio przeczytanej książce. Bywa, że powodem takiego stanu jest zachwyt nią, czasem jest tak zła, że trudno coś o niej napisać nie używając wulgaryzmów. A czasem po prostu sami nie wiemy co o niej sądzimy. I tak niestety akurat teraz się czuję od kilku dni zabierając się do napisania czegoś o Czarach w małym miasteczku.

W książce Marty Stefaniak dzięki narratorowi wnikamy w życie kilku typowych polskich rodzin. Autorka przedstawia, więc Zbigniewa Przystawę, który wyjeżdża za chlebem do Niemiec, a kiedy wraca na zimę, zajmuje się piciem i uprzykrzaniem życia rodzinie. Łucja Wrzos to młoda lekarka, która mimo swego wieku jakby straciła życiowe siły i wszelkie nadzieje na szczęście, również w miłości. Poznajemy także burmistrza, Piotra Gorzelaka, który wiele obiecywał, miał ambitny program, ale „jakoś tak wyszło”, że utonął w korupcji. Jest także piątkowa uczennica, która ma pewien… problem z księdzem. To tylko...


Na półkach: Przeczytane, Do recenzji, 2012
Przeczytana: 29 czerwca, 2012

Marta Stefaniak na pewno nie ma czarodziejskiej różdżki... Ja nie jestem zaczarowana. Raczej zdystansowana. Może nie patrzę na nią zimno, ale chłodniejszym okiem. Może nie żałuję czasu straconego na tę książkę, owszem, przyjemnie, szybko, sprawnie się czytało i „żałuję” oraz „stracone” to słowa za mocne na tę lekturę, nieprzystające. Ale chyba za miesiąc zapomnę już kto i co w tej książce do mnie mówił i o czym chciała powiedzieć autorka. Dziś jeszcze pamiętam i wiem, że chodzi o małe miasteczko, jakich wiele na polskich mapach. Przede wszystkim szare. Odrapane, zapuszczone, zaniedbane. A przez to brzydkie. Po drugie klaustrofobiczne. Ściany domów nie oddychają, ulice nie idą Ci same pod nogami, park miejski woła Cię na niechybną bójkę z miejscowymi chuliganami, a zewsząd podglądają cię małe oczka zawistnych sąsiadów. Tak zwane „wszystko o wszystkich”... Wiadomo, że burmistrz bierze łapówki. Wiadomo, że mąż sklepowej jeździ na Saksy, a gdy wraca to pije coraz więcej. Wiadomo, że jedna...