Cyberpunk Girls

Okładka książki Cyberpunk Girls
Krystyna ChodorowskaMagdalena Kucenty Wydawnictwo: Uroboros fantasy, science fiction
379 str. 6 godz. 19 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania:
2020-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-12
Liczba stron:
379
Czas czytania
6 godz. 19 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328083356
Tagi:
cyberpunk cyberpunk 2077 fantastyka naukowa dziewczyny kobiety

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 7,1
Inne nieba Ewa Białołęcka, Kry...
Okładka książki Szepty. Charytatywna antologia opowiadań na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Piotr Chojnowski, Tomasz Duszyński, Grzegorz Gajek, Agnieszka Hałas, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Tomasz Maruszewski, Marcin Mortka, Martyna Raduchowska, Paweł Radziszewski, Sebastian Sadlej, Magdalena Świerczek-Gryboś, Agnieszka Szmatoła, Milena Wójtowicz
Ocena 7,3
Szepty. Charyt... Piotr Chojnowski, T...
Okładka książki Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony Rafał Dębski, Marta Krajewska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Marcin Mortka, Marcin Podlewski, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Nawia. Szamank... Rafał Dębski, Marta...
Okładka książki Harde Baśnie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,9
Harde Baśnie Ewa Białołęcka, Kry...

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
270 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
898
670

Na półkach: , , , ,

Jako że w ostatnim czasie stałam się małym zbieraczem antologii, „Cyberpunk girls” również musiały wpaść w moje ręce. Przyznaję, stało się tak głównie przez Martynę Raduchowską, która napisała do tego zbioru dwa teksty, a którą po prostu bardzo lubię jako pisarkę. Niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że docierające do mnie mieszane opinie były jak najbardziej uzasadnione.
Poza Raduchowską w tym zborze znajdują się opowiadania Magdaleny Kucenty (nieznana mi autorka), Jagny Rolskiej (znana mi z jednego opowiadania), Krystyny Chodorowskiej (znana mi ze słyszenia), Gabrieli Palniki (nieznana dla mnie) i Agaty Suchockiej. Nie ma tu więc żadnego szczególnie dużego nazwiska ani pod względem popularności, ani jakości potwierdzonej nagrodami. Oczywiście to nie może skreślać antologii: o to w nich chodzi, aby móc poznać nowych autorów. Niestety, ten brak choćby jednego wybitnego jakościowo nazwiska był tu dość mocno widoczny.
Martyna Raduchowska dostarczyła dwa opowiadania: dłuższe i krótsze. „Heartbyte” jest solidnym, rozrywkowym tekstem, który czytało mi się naprawdę nieźle. Niemniej, nie wychodzi poza ten pułap, podobnie jak krótszy „Mindblow”. Lubię pomysły tej autorki, lubię jej styl, mam do niej ogólną słabość, ale to nie są teksty na tym najwyższym fantastycznym poziomie (choć solidną rozrywkę zawsze chętnie przyjmuje, coby nie było wątpliwości).
Tekstem z dobrym potencjałem było „Dotknąć ciemności” autorstwa Chodorowskiej i Paniki. To opowiadanie kryminalne, ze światem, który ma potencjalnie ciekawy background. Z tym że wydało mi się zbyt chaotyczne. Miało dobre i wciągające sceny bądź pomniejsze sekwencje, nie brakowało w nim interesujących pomysłów, ale sprawiało wrażenie niedopracowanego.
Poza tymi właściwie dwoma tekstami (krótszy tekst Raduchowskiej traktuje trochę jak bonus) żadne z opowiadań nie rzuciło mi się pozytywnie w oczy. Były albo przeciętne, albo poniżej i wręcz szkoda tracić czasu na rozpisywanie się o nich. Niestety.
Cieszy mnie każda antologia, która ukazuje się na polskim rynku. Takie zbiory pozwalają oddać głos pisarzom, pozwalają porównać różnorodne koncepcje i cieszyć się wspólnie dobrymi historiami. Niemniej, stworzenie dobrego zbioru nie jest też proste, z czego w pełni zdaje sobie sprawę. Tu niestety nie do końca się to udało.

Jako że w ostatnim czasie stałam się małym zbieraczem antologii, „Cyberpunk girls” również musiały wpaść w moje ręce. Przyznaję, stało się tak głównie przez Martynę Raduchowską, która napisała do tego zbioru dwa teksty, a którą po prostu bardzo lubię jako pisarkę. Niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że docierające do mnie mieszane opinie były jak najbardziej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
46
9

Na półkach: ,

Choć zbiór dostałem w 2020 roku, gdy w grudniu całą Polskę ogarnęło cyberpunkowe szaleństwo, to z lekturą zwlekałem ponad półtora roku. I chyba nawet dobrze, że zdołałem nabrać pewnego dystansu do tematu.

Wystawiam ocenę 5, ponieważ w mojej ocenie zbiór jest całościowo bardzo nierówny, z przewagą przeciętnych lub nawet zwyczajnie męczących opowiadań.

Jako najlepsze zdecydowanie oceniam "Dotknąć ciemności", stanowiące czwartą pozycję w zbiorze – styl przyjemny, bohaterowie różnorodni i zgrabnie zarysowani, szczególnie jak na tak krótką formę. Obydwa wątki przewodnie są poprowadzone w sposób zajmujący, a plot twisty nie są głupie. W tej też historii świat przedstawiony uważam za najciekawszy oraz nie ukrywam, że zakończenie pozostawiło u mnie duży niedosyt – po prostu chciałem wiedzieć więcej oraz lepiej poznać tło wszystkich wydarzeń. Jako jedyne zachęciło mnie do sprawdzenia w przyszłości innych prac autorek.

Za najbardziej w klimacie, co zapewne ma duże znaczenie dla sięgających po zbiór z powodu jego tematyki, uważam opowiadania "Heartbyte" (w mojej ocenie drugie najlepsze w zbiorze – właściwie też jako jedyne pokusiło się o odniesienie nie tylko do zagrożeń wynikających z cyfryzacji, ale i wad systemu, w którym przyszło żyć bohaterce), "Dziewczyna, której nie było" oraz "Mindblow". "Spandau" było przeciętne i osadzone w konwencji, jednak trochę zdziwiła mnie jego obecność w zbiorze, który zdawałoby się powinien być poświęcony raczej kobiecym postaciom.

Za najsłabsze opowiadania uważam dwa kończące zbiór: w "Amber" miałem wrażenie, że za dużo było eksponowane przez dialogi, które niekoniecznie brzmiały przez to naturalnie, zaś tempo historii było bardzo nierówne – trochę tak, jakby autorka chciała zrobić ją dłuższą, ale ktoś kazał skrócić wątki i jakoś wszystko skompresować. Szkoda, historia zapewne wypadłaby lepiej jako pełnoprawna powieść, choć w mojej ocenie jest też najmniej cyberpunkowa ze zbioru. "Nitro" mnie zwyczajnie irytowało i od połowy ze zniecierpliwieniem odliczałem strony do końca, a szkoda, bo jedna z wykreowanych postaci była zdecydowanie dużym plusem oraz w pełni rozumiałem jej końcowe motywacje – w przeciwieństwie do głównej bohaterki, której losy bym podsumował powiedzeniem "graj w głupie gry, wygrywaj głupie nagrody"...

Podsumowując: da się przeczytać, ale podejrzewam, że większość z tych opowiadań szybko zapomnę przez ich brak oryginalności i pazura.

Choć zbiór dostałem w 2020 roku, gdy w grudniu całą Polskę ogarnęło cyberpunkowe szaleństwo, to z lekturą zwlekałem ponad półtora roku. I chyba nawet dobrze, że zdołałem nabrać pewnego dystansu do tematu.

Wystawiam ocenę 5, ponieważ w mojej ocenie zbiór jest całościowo bardzo nierówny, z przewagą przeciętnych lub nawet zwyczajnie męczących opowiadań.

Jako najlepsze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
841
734

Na półkach:

Siedem opowiadań i sześć autorek: Martyna Raduchowska, Magdalena Kucenty, Jagna Rolska, Krystyna Chodorowska, Gabriela Panika i Agata Suchocka. Jako że przyszłości nie znamy, tak i opowiadania autorek nie pokazują jednej wizji świata. Wszystkie łączy jedno: cyberpunkowy klimat, brutalność, dystopia. Nie każdy odnajdzie się w klimacie opowiadań” Cyberpunk girls”. Nie dlatego, że kobiety piszą złe sci-fi, bo tylko mężczyźni robią to dobrze. Absolutnie przeczą temu zamieszczone w antologii utwory. Część z nich widziałabym nawet w jakiejś dłuższej formie! Odnajdą się tu czytelnicy, które lubią niepokojące światy przyszłości, tej dalszej i bliższej. Spodoba się to każdemu, kto uważa, że triumf cybernetyki nad człowieczeństwem jest przesądzony, choć niekoniecznie przyniesie nam lepszy świat. Wreszcie zadowoleni będą ci, którzy kochają refleksyjną literaturę. Tu trzeba przystanąć i zastanowić się, czy idziemy w dobra stronę. Wszystko ma swoje dobre i złe strony i już od czasu wynalezienia dynamitu wiemy, że ludzkość wykorzystać może dar technologii w dobry i zły sposób. Nie jestem pewna tylko, czy stali wyjadacze gatunku będą ukontentowani. „Cyberpunk girls” traktuję raczej jako przedsmak dla zainteresowanych lekko cyberpunkiem, choćby i grą tylko. Za to bardzo treściwy i pyszny przedsmak!
Więcej na: https://konfabula.pl/cyberpunk-girls-recenzja-antologii/

Siedem opowiadań i sześć autorek: Martyna Raduchowska, Magdalena Kucenty, Jagna Rolska, Krystyna Chodorowska, Gabriela Panika i Agata Suchocka. Jako że przyszłości nie znamy, tak i opowiadania autorek nie pokazują jednej wizji świata. Wszystkie łączy jedno: cyberpunkowy klimat, brutalność, dystopia. Nie każdy odnajdzie się w klimacie opowiadań” Cyberpunk girls”. Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
149
88

Na półkach: ,

Zbiór krótkich opowiadań. Każde z nich jest unikalne, żaden schemat się nie powtarza więc nie idzie się nudzić. Wszystko jest też tak wytłumaczone i poprowadzone, że nie można się zgubić. Oczywiście, jak tytuł wskazuje - każde opowiadanie dotyczy żeńskiej protagonistki.

Autorki używają prostego, przyjemnego języka. Na ogromny plus zasługuje brak wulgaryzmów.

Mnie osobiście najbardziej podobało się drugie opowiadanie, oraz to z motocyklistką. Z chęcią przeczytałabym dłuższe, książkowe wersje czegoś takiego :')

Zbiór krótkich opowiadań. Każde z nich jest unikalne, żaden schemat się nie powtarza więc nie idzie się nudzić. Wszystko jest też tak wytłumaczone i poprowadzone, że nie można się zgubić. Oczywiście, jak tytuł wskazuje - każde opowiadanie dotyczy żeńskiej protagonistki.

Autorki używają prostego, przyjemnego języka. Na ogromny plus zasługuje brak wulgaryzmów.

Mnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
327
244

Na półkach:

Wspólnym elementem zamieszonych w „Cyberpunk Girls” opowiadań są bohaterki – kobiety w obliczu zagrożeń teraźniejszości, w jakiej przychodzi im żyć. Odchodząc od charakterystycznych dla SF motywów cybernetycznych i apokaliptycznych, w każdym z tekstów otrzymujemy profile psychologiczne kobiet w sytuacjach ekstremalnych, za pomocą których najlepiej naświetlono ich pożądane cechy. To wojowniczki, są rezolutne, odważne, brawurowe, skłonne do poświęceń, a zatem, posługując się mniej wyrafinowanym językiem, „mają jaja”. O ile unikam SF, bo nie po drodze mi ze wspomnianym gatunkiem, a dotychczasowe spotkania opisałbym jako „accidental affair”, o tyle w przypadku „Cyberpunk Girls” poczułem przyjemne mrowienie z tyłu głowy, co uznaję za przejaw odświeżającego działania poszczególnych opowiadań, czego potrzebowałem z uwagi na ciągłe oscylowanie wokół tekstów odmiennych gatunkowo, tematyczne i emocjonalnie. Nie znaczy to wcale, że w „Cyberpunk Girls” brakuje emocji. Te ostatnie pojawiają się i to w dużym natężeniu, tyle że zamiast melancholii, czy zadumy, autorki wprowadzają atmosferę w równym stopniu przesiąkniętą ekscytacją, co niedowierzaniem. Podobnie jak w przypadku innych zbiorów opowiadań, tak w tym można znaleźć mniej bądź bardziej udane teksty. Na dłużej zostanie ze mną „Hearbyte” Martyny Raduchowskiej, w którym umiejętnie wykorzystano obecną sytuację pandemiczną dla nakreślenia rzeczywistości podporządkowanej zaawansowanym technologiom, za którymi stoją jednostki zdolne decydować o skróceniu bądź przedłużeniu życia głównej bohaterki. Sięgnijcie, jeśli potrzebujecie chwilowego wywrócenia o 180 stopni, a co gwarantuje lektura „Cyberpunk Girls”.

Wspólnym elementem zamieszonych w „Cyberpunk Girls” opowiadań są bohaterki – kobiety w obliczu zagrożeń teraźniejszości, w jakiej przychodzi im żyć. Odchodząc od charakterystycznych dla SF motywów cybernetycznych i apokaliptycznych, w każdym z tekstów otrzymujemy profile psychologiczne kobiet w sytuacjach ekstremalnych, za pomocą których najlepiej naświetlono ich pożądane...

więcej Pokaż mimo to

avatar
333
79

Na półkach:

Cyberpunk girls. Opowiadania.
I cóż tu napisać o tym zbiorze. Im dalej w las, tym gorzej. Na początek mamy Heartbyte Martyny Raduchowskiej, zdecydowanie najlepsze opowiadanie, z tym że dostałem to, co mam na co dzień w tv, tak że tak. Magdalena Kucenty i jej Dziewczyna, której nie było, na pewno łapie się również na czołówkę tego zbioru. Trzecie, które mi się podobało to Dotknąć ciemności Krystyny Chodorowskiej i Gabrieli Paniki, ale mam tutaj zarzut taki, że na tak krótką formę dostajemy zbyt dużo bohaterów i w pewnym momencie już nie wiedziałem, o co chodzi. Tak samo dwa wątki to zdecydowanie nadmiar, a Rita, która wg okładki jest główną bohaterką tego opowiadania... No, raczej nie.
Drugie opowiadanie Martyny, no cóż, po co? Chyba że traktujemy je jako "intermission" jak na płytach The Offspring.
Jagna Rolska i Spandau totalnie przewidywalne i już w pewnym momencie ogarnęła mnie nuda i doprowadziła do końca, który znałem już w połowie. Drugie opowiadanie Amber nie było złe, ale czy powinno być akurat w tym zbiorze? Nie sądzę, bo cyberpunku w nim tyle ile kot napłakał. I na koniec zostawiłem sobie najsłabsze opowiadanie, czyli Nitro Agaty Suchockiej. Nie podobał mi się sposób podania tematu ważnego i te wyścigi i w ogóle, no nie. Infantylne i momentami po prostu "obrzydliwe". Żadna to rozrywka, przynajmniej dla mnie. Nie chcę pisać konkretów, żeby nie spoilerować, tym przed którymi jeszcze lektura Cyberpunk Girls.

Konkludując, szału nie ma. Nie będę odradzał zakupu, ale jakoś mocno zachęcać również nie będę. Nierówny zbiór, po którym za dwa dni w pamięci nic nie zostanie, a podczas czytania też jakoś wybitnie się nie bawiłem. Co do tych dobrych opowiadań - czytając je, miałem wrażenie jakbym czytał fragmenty książek, a nie "zamknięte" historie.

Cyberpunk girls. Opowiadania.
I cóż tu napisać o tym zbiorze. Im dalej w las, tym gorzej. Na początek mamy Heartbyte Martyny Raduchowskiej, zdecydowanie najlepsze opowiadanie, z tym że dostałem to, co mam na co dzień w tv, tak że tak. Magdalena Kucenty i jej Dziewczyna, której nie było, na pewno łapie się również na czołówkę tego zbioru. Trzecie, które mi się podobało to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
176
64

Na półkach:

Poziom opowiadań waha się od "słabo" do "dobrze", czytaj: nie ma tu nic tragicznego, ale też próżno szukać pereł.

W zasadzie, poza otwierającym zbiór "Heartbyte" M. Raduchowskiej, chyba żadne nie zapadnie mi na dłużej w pamięć - niestety, choć teksty w większości bazują na fajnych pomysłach, często mają swoje problemy. Brak dostatecznego rozwoju konceptu (albo wręcz przeciwnie - zbyt obszerne jego rozwinięcie), miałkie zakończenia, niewykorzystywanie w pełni benefitów narracji równoległej (ten sposób opowiadania pojawia się tu kilka razy)... Ma się wrażenie, że spora część objętości pełni rolę zapychaczy, bo historie albo nie dojeżdżają poziomem, albo mają mało wspólnego z cyberpunkiem.

Chcę jednak podkreślić raz jeszcze: w zasadzie każde opowiadanie charakteryzuje się ciekawym konceptem wyjściowym, a czytanie ich nie jest cierpieniem. Wręcz przeciwnie, na niezobowiązującą lekturę - jak znalazł. Coś jak questy poboczne w grze, przez którą kupiłem tę książkę ;)

Poziom opowiadań waha się od "słabo" do "dobrze", czytaj: nie ma tu nic tragicznego, ale też próżno szukać pereł.

W zasadzie, poza otwierającym zbiór "Heartbyte" M. Raduchowskiej, chyba żadne nie zapadnie mi na dłużej w pamięć - niestety, choć teksty w większości bazują na fajnych pomysłach, często mają swoje problemy. Brak dostatecznego rozwoju konceptu (albo wręcz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2672
555

Na półkach:

Z siedmiu opowiadań tylko jedno mogę uznać za w pełni udane, co jest raczej kiepskim wynikiem. Ogólnie jednak książka czyta się nawet dobrze, więc znowuż nie ma o co tak strasznie rozdzierać szat...

Tym najlepiej dopracowanym, chyba najprzyjemniejszym tekstem, jest "Dziewczyna, której nie było" Magdaleny Kucenty. Owszem, ogólny pomysł jest zgrany (młoda dziewczyna buntuje się przeciwko systemowi po odkryciu, że stanowi trybik w wielkiej, w sumie opresyjnej machinie), ale narracja jest poprowadzona z wdziękiem, postaci wyraziste, kreacja świata zadowalająco bogata, a finał z głową.

Otwierające zbiór "Heartbyte" Martyny Raduchowskiej czyta się wartko, a i pomysł jest ciekawy (serce zainfekowane ransomware'em), ale zaledwie po roku od publikacji jest już przestarzałym antykiem. Dlaczego? Bo wirus, przez który bohaterka musiała szukać serca do przeszczepu, to... właśnie tak, SARS-CoV-2. Który początkowo rzeczywiście był dość zjadliwy, ale powoli przechodzi w formę bardziej powszechną, ale i mniej groźną. A to, w połączeniu z niesprecyzowanym światem przyszłości, który nie wiadomo, jak się ma do naszego (co było problemem również w "Łzach Mai"), tworzy bezsensowną mieszankę. Jak by autorka nie mogła użyć jakiejś losowej, ale dalekiej od covidu nazwy... Drugi z tekstów Raduchowskiej, "Mindblow", to raczej strzęp impresji niż pełnoprawne opowiadanie (wykorzystanie osób uzależnionych od VR do celów militarnych).

Z kolei "Spandau" Jagny Rolskiej jest mocno chaotyczny i czytelnik ma trudności ze zorientowaniem się, co, gdzie, kiedy, jak i dlaczego (Berlin podzielony na ściśle zamknięte zony po enigmatycznej Rewolucji Obyczajowej). Najwyraźniej autorka była świadoma kłopotu, bo w finale pracowicie wykłada kawa na ławę, o co w intrydze chodziło. Nie wiem, jak dla mnie, to w ten sposób piszą słabsi autorzy. Ci lepsi po prostu pozwalają mówić za siebie samej fabule...

"Dotknąć ciemności" Krystyny Chodorowskiej i Gabrieli Paniki oferuje nawet ciekawy koncept (dzięki obcym żyjącym w czymś w rodzaju roju niektórzy ludzie - żyjący w tymże roju - nabywają zdolności telepatycznych), ale zupełnie nie wiadomo, skąd obcy się wzięli na Ziemi, i dlaczego glob pustoszą dziesiątki rozmaitych kataklizmów.

Natomiast ostatnie dwa teksty mają poważniejsze, wewnętrzne mankamenty. "Nitro" Agaty Suchockiej (w nadziei wygrania wyścigu motocyklowego bohaterka decyduje się wszczepić sobie implant dopalaczowy) oferuje zupełnie absurdalną psychologię postaci (dziewczyna od najmłodszych lat jest w gangu, a drży przed wszystkim i każdym), groteskową zapłatę (z której wynika katarynka o grozie wekowania) oraz kobiecy szowinizm (chirurg jest oczywiście skrajnym okrutnikiem i sukinsynem, a druga męska postać, rywal motocyklowy, jest zimnym draniem traktującym kobiety podmiotowo).

Szowinizm trapi też zamykające antologię opowiadanie "Amber" Jagny Rolskiej. Mąż jest sukinsynem, traktującym żonę jak chodzący inkubator, szef ekspedycji ma bohaterkę za głupią kwokę, a jej własny ojciec bez mrugnięcia okiem porzucił ją, gdy została schwytana przed laty. Dodatkowo autorka maluje świat fałszu, biedy (po kataklizmie) i powszechnego niewolnictwa, o którym niby nikt nie wie. Strasznie grubymi nićmi to wszystko szyte, już nie mówiąc o tym, że akurat ten tekst z cyberpunkiem nie ma praktycznie nic wspólnego i w antologii znaleźć się raczej nie powinien.

Z ostatnich dwóch tekstów wnioskuję więc, że antologia została napisana przez kobiety, i dla kobiet. Faceci nie mają za bardzo czego tu szukać...

Z siedmiu opowiadań tylko jedno mogę uznać za w pełni udane, co jest raczej kiepskim wynikiem. Ogólnie jednak książka czyta się nawet dobrze, więc znowuż nie ma o co tak strasznie rozdzierać szat...

Tym najlepiej dopracowanym, chyba najprzyjemniejszym tekstem, jest "Dziewczyna, której nie było" Magdaleny Kucenty. Owszem, ogólny pomysł jest zgrany (młoda dziewczyna buntuje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
258
238

Na półkach: ,

Szczerze, to ogólnie rzecz biorąc książka jako całość wypada trochę słabo. Podobały mi się tylko 3 opowiadania.(pierwsze i dwa ostatnie). Niektóre kończą się w trakcie akcji i jest otwarte zakończenie(trochę do dupy). Okładka świetna ale troszkę chyba nie warto kupować...

Szczerze, to ogólnie rzecz biorąc książka jako całość wypada trochę słabo. Podobały mi się tylko 3 opowiadania.(pierwsze i dwa ostatnie). Niektóre kończą się w trakcie akcji i jest otwarte zakończenie(trochę do dupy). Okładka świetna ale troszkę chyba nie warto kupować...

Pokaż mimo to

avatar
434
433

Na półkach: ,

spoko . lubię ten gatunek
zdecydowanie najlepsza dla mnie KIERA

spoko . lubię ten gatunek
zdecydowanie najlepsza dla mnie KIERA

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Martyna Raduchowska Cyberpunk Girls Zobacz więcej
Martyna Raduchowska Cyberpunk Girls Zobacz więcej
Martyna Raduchowska Cyberpunk Girls Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd