Lolita

Okładka książki Lolita
Vladimir Nabokov Wydawnictwo: Muza Seria: Nabokov literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Nabokov
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2012-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-06-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377582428
Tłumacz:
Michał Kłobukowski
Tagi:
Lolita Nabokov Humbert Dolores Haze
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

O, NieDollo!, czyli rzecz o nimfięctwie, nimfolepsji i zabawach z językiem


Link do recenzji

926 60 40

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
46
34

Na półkach:

Niestety, ale jest to moje największe rozczarowanie. Przez większość czasu miałam wrażenie, że czytam o niczym. Liczyłam na większe skupienie nad relacją między bohaterami, a jej nie odczułam. Może nie dorosłam do tego, by ją zrozumieć? Tego nie wiem, ale totalnie się zawiodłam na tej książce.

Niestety, ale jest to moje największe rozczarowanie. Przez większość czasu miałam wrażenie, że czytam o niczym. Liczyłam na większe skupienie nad relacją między bohaterami, a jej nie odczułam. Może nie dorosłam do tego, by ją zrozumieć? Tego nie wiem, ale totalnie się zawiodłam na tej książce.

Pokaż mimo to

1
avatar
45
1

Na półkach:

Kocham i nienawidzę jednocześnie tę książkę. Sam jako hebefil utożsamiałem się z protagonistą książki. Pierwsze 3/4 książki było super. Ale końcówka to niestety rozczarowanie. Liczyłem na happy end a niestety tutaj go nie ma. Książka mnie tylko utwierdziła że nigdy nie zaznam radości posiadania własnej Lo. Mam podobny uraz z dzieciństwa jak Humbert. Nie stworze nigdy normalnej relacji i umrę jako kawaler. Fakt że zabił porywacza nie sprawił że zaznał szczęścia bo bez Dolly nie ma takiej możliwości. Moja bezsilność jest ogromna.

Kocham i nienawidzę jednocześnie tę książkę. Sam jako hebefil utożsamiałem się z protagonistą książki. Pierwsze 3/4 książki było super. Ale końcówka to niestety rozczarowanie. Liczyłem na happy end a niestety tutaj go nie ma. Książka mnie tylko utwierdziła że nigdy nie zaznam radości posiadania własnej Lo. Mam podobny uraz z dzieciństwa jak Humbert. Nie stworze nigdy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
avatar
27
12

Na półkach:

Oj ułożył sobie Nabokov życie po premierze tej ksiażki, do której doszło po licznych bojach. Nic dziwnego, kontrowersja się sprzedaje. Na miejscu Lolity mogła być teraz jakaś słaba literacko książką jak jakiś Grey czy coś, tylko się cieszyć że zamiast czegoś takiego mamy świetnie napisaną książkę przez rasowego artystę.

Oj ułożył sobie Nabokov życie po premierze tej ksiażki, do której doszło po licznych bojach. Nic dziwnego, kontrowersja się sprzedaje. Na miejscu Lolity mogła być teraz jakaś słaba literacko książką jak jakiś Grey czy coś, tylko się cieszyć że zamiast czegoś takiego mamy świetnie napisaną książkę przez rasowego artystę.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
738
86

Na półkach: , ,

Pierwsza część książki jest historią Humberta i tego, jak doszło do tego, że lubuje się w „nimfetkach”. W tej części dowiadujemy się jak czułym i namiętnym uczuciem obdarza swoją Lolitę, jak trudnym jest dla niego ten wyimaginowany jeszcze związek. Widzi wiele przeszkód i w pewnym sensie nie dowierza sam sobie, że mógłby coś takiego zrobić. Ta choroba go zupełnie zatraca, a dziennik, w którym to opisuje zaczyna się od tego, że doskonale wie kim jest, szuka potwierdzenia w historii świata, że nie był sam. Następnie mimo, iż mówi, że to było złe - i „pisze ten dziennik pod ścisłą obserwacją” - zaczyna opowiadać, jak dla niego cała ta historia była prawdziwa, rzeczywista, namacalna. Na swój sposób próbuje zmyć z siebie część winy pisząc, że to on był pod urokiem. Cóż - można by powiedzieć, że to takie - niezwykle pięknie napisane - klasyczne „sama tego chciała”.

Zwiedzamy sferę marzeń Humberta, która jest wyściełana puchową pierzyną z czułych słów, zamknięta w ścianach jego wyobraźni. Poniekąd zastanawia się czasami, czy rzeczywiście byłby w stanie coś złego zrobić. Z drugiej strony widzimy w tej części człowieka, który w różowych okularach przestaje dostrzegać konsekwencje swoich dążeń i w sposób wyrachowany w pewnej chwili poślubia matkę Dolores, by spędzać więcej czasu z nią. W końcu okazuje się, że w jego głowie rozpoczyna się powolny proces dążenia do celu po trupach - i to dosłownie. W jednej strony dostajemy opis tego, jak bardzo Humbert nie chce konsumować tego jednostronnego związku, a z drugiej, gdzieś między wierszami widzimy, jak małymi kroczkami zbliża się nieuniknione. Ale to jest nieuniknione wyłącznie z powodu jego wysublimowanych i delikatnych dążeń, które każdego dnia przesuwają granicę niczym w oknie Overtona.
W pewnej chwili zdarza się coś, co Humbert odczytuje jako szansa jedyna z jedynych. Bierze Lolitę w podróż i odkrywa przed sobą, a także przed nami, że w rzeczywistości nie był nawet pierwszy. To brzmi jak lament skazańca, który próbuje przekonać nas o tym, że brak pierwszeństwa w jakiś sposób zmniejsza wagę czynu, który był planowany z wyrachowaniem od dawna. Poza tym, gdyby to było raz i rzeczywiście Humbert czuł się źle z tego powodu, to być może miało by to jakieś znaczenie. Ale w części drugiej książki dowiadujemy się, że nasz bohater nie zatrzymał się. Druga część książki pokazuje jak z czułego narratora, który pragnie nam pokazać jak wielka miłość utworzyła ten jednostronny - wyimaginowany lecz okrutny i wymuszony - związek przerodziła się w wyrachowane wykorzystywanie dziewczyny. Wyłącznie dla zaspokajania swoich potrzeb. Wchodzą tu w grę szantaże, przekupywanie, wykorzystywanie podstępu, a także uznanie pewnych rzeczy za rytuał, czy przyzwyczajanie.

Początek drugiej części jasno wskazuje, że Humbert zatracił się wyłącznie w swoich pragnieniach, a zaspokajanie dziecięcych potrzeb Dolores czy zapewnianie jej możliwie wielu rozrywek miało charakter wyłącznie przekupstwa czy wykupowania swoich win, gdy jeszcze z początku miał jakieś wyrzuty sumienia.

W drugiej części możemy dowiedzieć się, jak główny bohater opowieści, będący jednocześnie mrocznym już narratorem oprowadza nas nie po pałacu swoich marzeń, lecz po mrocznych komnatach swojej pamięci. Osobiście odczuwam to, jak między nim a Lolitą toczy się ciągła walka - o jego pragnienia i o jej próbę wydostania się z bolesnego uścisku cierpienia zadawanego przez niego. Dostrzegamy w tym wszystkim zmianę Humberta w opisywaniu samej Dolores. Jej zachowania, wyglądu. Potrafi się on już do niej odnieść z pogardą, zazdrośnie zabrania jej wielu rzeczy, ale również ze strachu o to, że ona będzie mogła go - mówiąc potocznie - wsypać. Ona wykorzystuje każdą okazję, by zniknąć mu z jego pola widzenia, potajemnie korzysta z budek telefonicznych. W tej chwili nie rozumiemy, że ona nie szuka tego, co każdy normalny czytelnik w tej chwili by jej podpowiadał. On ją zaczyna traktować już nie jako obiekt westchnień, tylko problem, kłopot. Ale dalej brnie w próbach wykorzystania jej na różne sposoby. W tej całej opowieści można już zapomnieć o tym, jak pisał słodkie i czułe słówka. Teraz akcja toczy się na tropieniu i pilnowaniu swojej ofiary. A ofiara ta wykazuje już cechy zobojętnienia na seks, wypaczenia relacji wśród rówieśników. W relacjach z Humbertem gra w gry o swoje przetrwanie.
W pewnym momencie Humbert traci ukochaną w pewnych okolicznościach. W całej tej groteskowej sytuacji prowadzi własne śledztwo i nawet wynajmuje detektywa. Jeździ po swoich wszystkich hotelach w których byli razem do momentu jej zniknięcia. Okazuje się, że natrafia na pewien trop. 

Końcówka książki zostawiła we mnie wiele emocji. Niestety. Wydaje mi się, że każdy chciałby chyba innego zakończenia.

Warsztat autora, a także tłumacza jest zachwycający. Powiem szczerze - nigdy wcześniej nie czytałem tak czułych opisów tego, jak człowiek przeżywa i odczuwa drobne gesty, geściki ze strony swojego ideału postawionego na swoim piedestale. Jestem po lekturze Łuku Triumfalnego, w którym opisy namiętności, wspólnych przeżyć głównych bohaterów były naprawdę dobre. Czułem ten związek i całą burzę emocji w nich się kłębiącą. Jednak to, co zrobił Nabokov w opisie emocji targających człowieka - co prawda chorego - przy przypadkowym dotknięciu swojej „ukochanej” trafiło w moją pamięć. Tak, pamięć. Szkolne miłości są właśnie tak dynamiczne, wybuchowe i intensywne. Humbert opisuje swoje uczucia właśnie, jak gdyby był nastolatkiem, który nie może przestać marzyć o swojej ukochanej. Taka dbałość o mało istotne szczególiki, gra słów i ewidentnie przyjemne dla HH wspomnienia były niezwykle realistyczne.

To, czego mi tak NAPRAWDĘ brakuje to kolejnej książki Nabokova, który by przedstawił historię Lolity od strony Dolores. Brakuje mi takiej wnikliwej analizy psychiki ofiary.

Myślę, że każdy wie, kto przeczytał lub interesował się tą książką. Muszę jednak przyznać, że gdy ludzie czytają historię Dextera, seryjnego mordercy, krojącego złoczyńców, to nawet mu kibicują, mimo tego, że jest to bezwzględny, wyrachowany morderca, planujący swoje akcje i polujący na przestępców. Tam nikt się nie oburza, nie czuje potrzeby wyjaśnienia, że książka lub fabuła jest dobra albo zła.

Pierwsza część książki jest historią Humberta i tego, jak doszło do tego, że lubuje się w „nimfetkach”. W tej części dowiadujemy się jak czułym i namiętnym uczuciem obdarza swoją Lolitę, jak trudnym jest dla niego ten wyimaginowany jeszcze związek. Widzi wiele przeszkód i w pewnym sensie nie dowierza sam sobie, że mógłby coś takiego zrobić. Ta choroba go zupełnie zatraca, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

3
avatar
57
21

Na półkach:

Książka pt. ,,Lolita" zasługuje na szczególną uwagę ze względu na fakt, iż fabuła nie jest wybitnie rozwinięta, natomiast pisarskie umiejętności Nabokova nadają lekturze niezwykłego klimatu. Sądzę, że liczne nawiązania do psychologii i literatury owiane w poetycki sposób zasługują na tak dużą popularność książki wśród czytelników. Dogłębna analiza psychologiczna głównego bohatera pomaga zrozumieć motywy nim kierujące, mimo tego, że nie pochwala się jego postępowania i jest ono moralnie niedopuszczalne. Nabokov charakteryzuje się nieprzeciętnym poczuciem humoru, inteligencją, potrafi się ,,bawić słowem" w fenomenalny sposób. Możliwość czytania książki z dopiskami redakcyjnymi samego autora to czysty zaszczyt.

Książka pt. ,,Lolita" zasługuje na szczególną uwagę ze względu na fakt, iż fabuła nie jest wybitnie rozwinięta, natomiast pisarskie umiejętności Nabokova nadają lekturze niezwykłego klimatu. Sądzę, że liczne nawiązania do psychologii i literatury owiane w poetycki sposób zasługują na tak dużą popularność książki wśród czytelników. Dogłębna analiza psychologiczna głównego...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
186
56

Na półkach: ,

Nabokov po prostu potrafi pisać. Operuje językiem tak genialnie, że mógłby pisać o wszystkim i o niczym, a wciąż czytałoby się to po prostu wspaniale. Zresztą i Lolita jest często właśnie taką opowieścią o... niczym. Bo dzieje się w niej niewiele, a najwięcej po prostu w głowie głównego bohatera.
Te emocje są namacalne. Tak bardzo, że czasem stają się własne.

Nabokov po prostu potrafi pisać. Operuje językiem tak genialnie, że mógłby pisać o wszystkim i o niczym, a wciąż czytałoby się to po prostu wspaniale. Zresztą i Lolita jest często właśnie taką opowieścią o... niczym. Bo dzieje się w niej niewiele, a najwięcej po prostu w głowie głównego bohatera.
Te emocje są namacalne. Tak bardzo, że czasem stają się własne.

Pokaż mimo to

4
avatar
527
345

Na półkach: , ,

Arcydzieło światowej literatury, które mnie osobiście nie urzekło. Opowieść o chorym człowieku, który zakochał się w cwanym i przebiegłym dziecku. Autor bardziej niż na fabule skupił się na kwiecistym języku powieści, a przez to lektura "Lolity" nie porywa.

Arcydzieło światowej literatury, które mnie osobiście nie urzekło. Opowieść o chorym człowieku, który zakochał się w cwanym i przebiegłym dziecku. Autor bardziej niż na fabule skupił się na kwiecistym języku powieści, a przez to lektura "Lolity" nie porywa.

Pokaż mimo to

2
avatar
81
11

Na półkach: ,

chyba nie dojrzałam czytelniczo na tyle, żeby docenić fenomen "Lolity". to była długa podróż, z której niewiele pamiętam

chyba nie dojrzałam czytelniczo na tyle, żeby docenić fenomen "Lolity". to była długa podróż, z której niewiele pamiętam

Pokaż mimo to

6
avatar
630
15

Na półkach: , ,

Oceniłam - chociaż mam wrażenie, że to książka, którą nie do końca można ocenić. Sposób przedstawienia kontrowersyjny, ale to już analizowały i o tym wypowiadały się mądrzejsze osoby ode mnie.

Były momenty, gdy się krzywiłam, denerwowałam, ale również zachwycałam stylem Nabokova. Postanowiłam ten styl właśnie ocenić - oraz to ile skrajnych emocji odczuwałam czytając tę historię - ponieważ jestem pewna, że zostanie ze mną na długo i na pewno będę do niej wracać myślami (nawet jeśli czasami chciałabym zapomnieć).

Oceniłam - chociaż mam wrażenie, że to książka, którą nie do końca można ocenić. Sposób przedstawienia kontrowersyjny, ale to już analizowały i o tym wypowiadały się mądrzejsze osoby ode mnie.

Były momenty, gdy się krzywiłam, denerwowałam, ale również zachwycałam stylem Nabokova. Postanowiłam ten styl właśnie ocenić - oraz to ile skrajnych emocji odczuwałam czytając tę...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
210
64

Na półkach:

Oj świetna pozycja do zgłębienia dwóch zbłąkanych umysłów, bohatera jako amatora dziewczęcych wdzięków oraz samego autora tej powieści, który upaja się swoim kunsztem pisarskim i popada w samozachwyt. Obaj nie przyjmują krytyki, a w tym co robią czują się... doskonali.
Zadziwiające jak wiele wspólnego mają obaj panowie, choć nie mają o tym najmniejszego pojęcia...

Oj świetna pozycja do zgłębienia dwóch zbłąkanych umysłów, bohatera jako amatora dziewczęcych wdzięków oraz samego autora tej powieści, który upaja się swoim kunsztem pisarskim i popada w samozachwyt. Obaj nie przyjmują krytyki, a w tym co robią czują się... doskonali.
Zadziwiające jak wiele wspólnego mają obaj panowie, choć nie mają o tym najmniejszego pojęcia...

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Vladimir Nabokov Lolita Zobacz więcej
Vladimir Nabokov Lolita Zobacz więcej
Vladimir Nabokov Lolita Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd