rozwińzwiń

Korekty

Okładka książki Korekty autora Jonathan Franzen, 9788375084702
Okładka książki Korekty
Jonathan Franzen Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
584 str. 9 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Corrections
Data wydania:
2012-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-09
Liczba stron:
584
Czas czytania
9 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375084702
Tłumacz:
Arkadiusz Nakoniecznik, Joanna Grabarek
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Korekty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Korekty i



Przeczytane 9176 Opinie 455 Oficjalne recenzje 182

Opinia społeczności książki Korektyi



Książki 1412 Opinie 200

Oceny książki Korekty

Średnia ocen
7,1 / 10
206 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Korekty

avatar
9
4

Na półkach:

Z trudem ukończona.
I nie chodzi o tematykę, tylko o styl autora. Chaos, przeskakiwanie między przestrzeniami czasowymi i bohaterami. Obraz amerykańskiej rodziny i ich człowieczeństwo, czy też realizm, to obraz porządnie zaburzonej rodziny, i żaden z bohaterów czy bohaterek mi nie odpowiadał.
Krótko: nie dla mnie. Skąd National Book Award - nie wiem.
W ogóle mam wrażenie, że nasze polskie książki nagrodzone nagrodą Nike są na dużo wyższym poziomie niż te zagraniczne uhonorowane jakimiś nagrodami. Jak dla mnie pozycja która otrzymuje jakąś prestiżową nagrodę powinna na każdej płaszczyźnie wybijać się ponad inne, a więc nie tylko poruszać ważną tematykę, ale też być zrozumiale napisana, ładnym stylem, w interesujący sposób, a poruszany temat powinien być naprawdę zgłębiony, w sposób w jaki nie zrobili tego inni autorzy. Tutaj tego brakuje, podobnie jak w powieści "James" autorstwa P.Everetta - ważny temat niewolnictwa, kilka złotych myśli z ust bohaterów i tyle. Niewiele głębi, choć potencjał był. Także nie wiem skąd te nagrody.

Z trudem ukończona.
I nie chodzi o tematykę, tylko o styl autora. Chaos, przeskakiwanie między przestrzeniami czasowymi i bohaterami. Obraz amerykańskiej rodziny i ich człowieczeństwo, czy też realizm, to obraz porządnie zaburzonej rodziny, i żaden z bohaterów czy bohaterek mi nie odpowiadał.
Krótko: nie dla mnie. Skąd National Book Award - nie wiem.
W ogóle mam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
886
75

Na półkach:

Trudna powieść. Bohaterowie są niesympatyczni, nie ma kogo lubić i komu kibicować. Relacje są bardzo skomplikowane, dużo wątków pobocznych. Naprawdę ciężko przebrnąć. Jednak ogólnie, na koniec stwierdzam że nie było to takie złe.

Trudna powieść. Bohaterowie są niesympatyczni, nie ma kogo lubić i komu kibicować. Relacje są bardzo skomplikowane, dużo wątków pobocznych. Naprawdę ciężko przebrnąć. Jednak ogólnie, na koniec stwierdzam że nie było to takie złe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
12

Na półkach:

Piekło dorosłości w kilku wariantach. Ciekawa, chwilami rozkosznie ironiczna, chwilami znów nieco przegadana. Pewne doświadczenia egzystencjalne opisane bardzo oryginalnie i poruszająco. I jeszcze ten dzwoneczek w głowie: czy my wszyscy, dorastając, stajemy się tacy żałośni?

Piekło dorosłości w kilku wariantach. Ciekawa, chwilami rozkosznie ironiczna, chwilami znów nieco przegadana. Pewne doświadczenia egzystencjalne opisane bardzo oryginalnie i poruszająco. I jeszcze ten dzwoneczek w głowie: czy my wszyscy, dorastając, stajemy się tacy żałośni?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3234 użytkowników ma tytuł Korekty na półkach głównych
  • 2 055
  • 1 128
  • 51
380 użytkowników ma tytuł Korekty na półkach dodatkowych
  • 292
  • 33
  • 16
  • 16
  • 9
  • 7
  • 7

Tagi i tematy do książki Korekty

Inne książki autora

Okładka książki Sztuka powieści. Antologia wywiadów I z „The Paris Review”. Wywiady z pisarzami Julian Barnes, Saul Bellow, Jorge Luis Borges, Julio Cortázar, Don DeLillo, William Faulkner, Jonathan Franzen, Max Frisch, Gabriel García Márquez, Ernest Hemingway, Michel Houellebecq, Aldous Huxley, Javier Marías, Vladimir Nabokov
Ocena 7,2
Sztuka powieści. Antologia wywiadów I z „The Paris Review”. Wywiady z pisarzami Julian Barnes, Saul Bellow, Jorge Luis Borges, Julio Cortázar, Don DeLillo, William Faulkner, Jonathan Franzen, Max Frisch, Gabriel García Márquez, Ernest Hemingway, Michel Houellebecq, Aldous Huxley, Javier Marías, Vladimir Nabokov
Jonathan Franzen
Jonathan Franzen
Amerykański pisarz i eseista. Za swoją twórczość został uhonorowany Whiting Writers Award w 1988, Stypendium Guggenheima w 1996 i American Academy's Berlin Prize w 2000. Jego powieść "Korekty" przyniosła mu w 2001 roku prestiżową nagrodę National Book Award. Jonathan Franzen obecnie mieszka w Nowym Jorku i pisuje dla The New Yorker.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Middlesex Jeffrey Eugenides
Middlesex
Jeffrey Eugenides
Ta książka mogłaby spokojnie być o 200 stron krótsza. Jakby tak wyciąć zbyt dłużące się dygresje i kompletnie nieistotne fragmenty (np. o pracy Desdemony dla tego pseudo-kościoła - co to w ogóle było, po co?),to czytałoby się lżej. Denerwuje mnie to, że było mnóstwo takich sytuacji - misternie budowanych wątków, co do najmniejszego detalu, żeby finalnie okazało się to zbędne, nieistotne lub umarło śmiercią naturalną. Dla mnie najlepszy fragment dotyczył romansu z Przedmiotem. Przypomniał mi się okres gimnazjum i - tu apel do rodziców - jeśli się wam wydaje, że 14/15-latek nie myśli o seksie lub niczego nie robi w tym kierunku, to jesteście bardzo naiwni. Czuję, że po tej lekturze ja i moi rówieśnicy jesteśmy z czasów swojej młodości totalnie rozgrzeszeni. Konstrukcję głównego bohatera uważam za całkiem udaną, widać, że książka powstała jeszcze przed czasami hiper-poprawności politycznej, co jest bardzo na plus. Trochę w tej perspektywie hermafrodyty nie pomaga język polski, który jednak rozróżnia rodzaje. Z tego tytułu ciężko było oswoić się z myślą, że Tessie od razu zaczęła mówić do córki per "on". Myślę, że ten Pulitzer wynika głównie z kontrowersyjnego tematu (jak na wczesne lata 2000). Stylistycznie przystępnie, ale jakoś mi się dłużyła cała lektura, nie miałam takiego uczucia, że nie mogę się oderwać. Wręcz przeciwnie, niekiedy się zmuszałam.
Karusia - awatar Karusia
oceniła na76 dni temu
Wolność Jonathan Franzen
Wolność
Jonathan Franzen
„Wolność” Jonathana Franzena odczekała trochę na swój czas, pokrywając się już kurzem zapomnienia. Obawiałam się, że po „Korektach” (doskonałych) jej autora, może mnie spotkać rozczarowanie, a ponieważ wciąż jeszcze nie dorosłam do porzucania lektur, staram się ostrożnie je wybierać. W tej sytuacji rozpoczynanie kolejnej ponad sześćsetstronicowej powieści obarczone było sporym ryzykiem. Z niezręcznej pozycji lektury zakupionej i opuszczonej „Wolność” została wybawiona przez międzynarodową sytuację polityczną, która wymusza na mnie konieczność stania się amerykanistką. Polityka jest w niej zresztą obecna i w sposób znaczący wpływa na życie i wybory bohaterów. Można uznać, że ta powieść jest literackim odpowiednikiem prawdziwie amerykańskiego cheeseburgera - duża porcja tego specyficznego stylu życia, uprawiania polityki, robienia interesów, wychowywania dzieci. I to nie jest wcale sarkazm z mojej strony, Jonathan Franzen ma już od dawna ustaloną i zasłużoną pozycję wśród amerykańskich pisarzy współczesnych, ma też niezwykłe kompetencje do budowania psychologicznych portretów swoich bohaterów, ale tej powieści zabrakło finezji i dyskrecji, co niestety skazuje ją na porównanie z tą, w moich oczach, przaśną i mało wyrafinowaną potrawą. Mimo tych zastrzeżeń, nie mogłam jej ocenić niżej, bo jest po prostu dobrze napisana, chociaż nie zawsze podobało mi się to, o czym czytałam. Podobnie jak w „Korektach”, również w „Wolności” Jonathan Franzen przeprowadza dokładną analizę, a nawet wiwisekcję tego fragmentu amerykańskiej rzeczywistości, który moglibyśmy nazwać rodzinnym i relacyjnym. To autor, który nie obawia się docierać w rejony, gdzie inni się nie zapuszczają, dotykać miejsc bolesnych i intymnych, co akurat tej powieści nie zawsze wychodzi na dobre. Akcja toczy się na dwóch planach, w czasie rzeczywistym w Ramsey Hill i Waszyngtonie, około 2004 roku i w przeszłości, którą opisuje Patty (jedna z bohaterek) w swojej autobiografii. Mamy jeszcze (słabiej zaznaczoną) trzecią perspektywę, rozpoczynającą i kończącą opowieść – sąsiedzką: historię rodziny i małżeństwa Patty i Waltera Berglundów widzianą oczami trochę zazdrosnej i złośliwej grupy sąsiadów. To właśnie małżeństwo i rodzicielstwo - są w centrum zainteresowania autora. Relacje z dziećmi, przyjaciółmi, rodzicami i rodzeństwem, czyli to wszystko, co na co dzień nas buduje, lub przeciwnie, co nas niszczy. Po kilkunastu latach małżeństwa, nie ma chyba wśród osób doświadczających tego stanu takich, które nie podpisałby się pod tytułem, jaki Patty nadała swojej autobiografii: „Popełniono błędy”. Błędem nie będzie z pewnością sięgnięcie po „Wolność” Franzena, chociaż mnie nie oczarowała, a raczej zmusiła do docenienia autora, a to mimo wysokiej oceny, spora różnica.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na82 miesiące temu
Moja walka. Księga 1 Karl Ove Knausgård
Moja walka. Księga 1
Karl Ove Knausgård
"Rozumienie świata to ustawianie się w określonej odległości od niego" Od jakiegoś czasu, wędrując po różnych książkowych stronach, po oczach atakuje mnie "Moja walka" Karla Ovego Knausgårda . Po którymś takim razie stwierdziłam, że przeczytam pierwszą część, by się zorientować "o co tyle hałasu". Pierwsza część zaczyna się z głośnym przytupem, rozważaniami na temat śmierci. Karl Ove rozmyśla sobie o prawdach znanych i obecnych w wielu kulturach europejskich i nie tylko. O tym jak bardzo śmierć jest nam "obca", jak bardzo ukrywana i jak bardzo wszyscy udajemy, że nas ona nie dotyczy. Potem następuje opowieść o dzieciństwie, młodości aż w końcu o dorosłości, jednak dość pobieżnie. Domyślam się, że pewnie rozwinięcie nastąpi w częściach kolejnych. Te wczesne dziecięce i wczesne młodzieńcze wspomnienia mieszają się z równie pobieżnymi wspomnieniami z kilku dorosłych migawek życia. Pierwsza część kończy się również śmiercią i tym razem nie są to li, tylko teoretyczne rozważania. Jest PRAWDZIWA namacalna śmierć, opisana bardzo dokładnie, niemal z kliniczną zawziętością, oraz stosunek do niej naszego głównego bohatera, Karla Ovego. Przyznaję, że na początku trochę mnie ta książka nudziła, te wspomnienia były jakieś takie "rozmemłane", a dzieciństwo Karla wcale nie było jakieś diametralnie różne od dzieciństwa wielu polskich dzieciaków, biegających z kluczami na szyi po podwórkach osiedlowych blokowisk (w latach siedemdziesiątych). Pomyślałam sobie, że chyba jednak "hałas" okazał się nieco na wyrost, a ja poprzestanę na pierwszej części, nie kontynuując czytania następnych. Jednak jakoś im dalej, strona za stroną, tym bardziej dawałam się wciągać, tej opowieści, a mikroskopowe opisanie śmierci i jej otoczki na końcu wessało mnie wraz z butami i już wcale nie jestem pewna, czy nie przeczytam kolejnych książek tego autora.
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na718 dni temu
Poczucie kresu Julian Barnes
Poczucie kresu
Julian Barnes
Zaledwie kilka dni temu zżymałem się nad tym, jak bardzo nie podobała mi się powieść "Nie opuszczaj mnie" Ishiguro. Tę książkę (poleconą mi przez AI!) wziąłem więc do ręki z obawą, ale też z nadzieją, że może w najgorszym razie będzie to sentymentalna podróż do świata, którego już nie ma, niczym "Brak tchu" Orwella. Pan Barnes jednak wspina się na wyżyny. Czytając wspomnienia bohatera z lat '60 widzę trochę podobieństw do moich pierwszych randek w latach '90 w Polsce. Jakby to było wczoraj... Refleksje padające z ust postaci są celne i cięte, przystając równie dobrze do historii, jak do ludzkiego życia. O sprawach damsko-męskich mowa tu w sposób bardzo bezpośredni, ale nie przekraczający granic dobrego smaku. Humor wspomnień szkolnych jest uszczypliwy i inteligentny. Przedstawione charaktery są wręcz namacalne - charyzmatyczne lub toksyczne, ale na pewno nie nudne. Emocje są w zenicie - ale jak na zwykłego człowieka, a nie młodego Wertera. Zarówno rozwój akcji, jak i zakończenie zdają się być dalekie od banału (trochę gdzieś tam mi się przypomina "Absolwent"). Autor w przeuroczy sposób pokazuje też dualizm w zachowaniu 60-latka, który przeżywa kwestie dawnych miłości, życia i śmierci, jednocześnie praktycznie myśląc o zakupie jakichś dupereli do domu (i grubości frytek) czy rozwiązując krzyżówki. Sądzę, że jest to jedna z najlepszych książek o dorastaniu i starzeniu się jakie kiedykolwiek przeczytałem. Z dużą ciekawością obejrzę film nakręcony na podstawie tej powieści.
Jacek Z. - awatar Jacek Z.
ocenił na1014 dni temu
Arthur & George Julian Barnes
Arthur & George
Julian Barnes
To powieść, która wciąga już od pierwszych stron, budując atmosferę tajemnicy i stopniowo odsłaniając losy dwóch bardzo różnych bohaterów. Początek jest szczególnie udany – poznajemy Arthura i George’a, ich odmienne pochodzenie, charaktery oraz życiowe doświadczenia. Na tym tle autor z dużą precyzją wprowadza wątek kryminalny oraz szczegółowo pokazuje mechanizmy działania wymiaru sprawiedliwości. Sprawa niesłusznego skazania George’a porusza i skłania do refleksji nad uprzedzeniami, błędami systemu oraz ceną, jaką płaci jednostka za zbiorową niechęć i strach. Dużym atutem książki jest również postać Arthura – niezwykłego twórcy Sherlock Holmes. Jego nietuzinkowy charakter, poczucie misji i wewnętrzna siła zostały ukazane w sposób przekonujący i wielowymiarowy. Barnes nie tworzy pomnika, lecz portret człowieka z krwi i kości: pełnego pasji, ale też sprzeczności, co tylko dodaje tej postaci autentyczności. Powieść czyta się dobrze, język jest klarowny, a narracja prowadzona z wyczuciem epoki. Choć całość sprawia satysfakcję, można odczuć pewną nierówność konstrukcyjną – po znakomitym początku i solidnym, interesującym środku, końcówka wydaje się zbyt oględna i nieco przegadana. Zamiast mocnego finału pojawia się wrażenie rozwleczenia i nadmiernych komentarzy, które spowalniają tempo. Mimo tych zastrzeżeń to lektura zdecydowanie warta uwagi. Arthur & George Juliana Barnesa to inteligentna, poruszająca opowieść o niesprawiedliwości, prawdzie i odpowiedzialności, która zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki. Nawet jeśli nie wszystko wybrzmiewa z równą siłą, całościowe wrażenie pozostaje bardzo pozytywne.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na72 miesiące temu
Mały przyjaciel Donna Tartt
Mały przyjaciel
Donna Tartt
Donna Tartt - trzecia powieść spod jej pióra i trzecia, którą uwielbiam. W sumie do tej pory jakbym miała przedstawić subiektywny ranking, to układałby się on następująco: 1. "Tajemna historia" (10/10 i milion serc); 2. "Mały przyjaciel" (8/10, komentarz zaraz); i 3. "Szczygieł" (jednak najmniej porywający w porównaniu do tych dwóch). Donna Tartt uwielbia rozpocząć z wysokiego C, pokazać niezwykle plastycznie pewną scenę (zabójstwo; wybuch bomby; powieszenie),a potem budować wokół tego mniej lub bardziej mroczną narrację. I tak jest również tym razem. Mała Harriet nie planuje tego, ale poprzez swoją śmiałość - i samotność - wikła się w coraz gęstszą sieć wydarzeń skupionych wokół poszukiwań zabójcy jej brata, Robina. W niesamowicie dziwny sposób splata swoje losy z głównym podejrzanym, prostym i agresywnym człowiekiem, Dannym Ratliffem. Akcji jest dużo i napięcie budowane jest sukcesywnie przez całą powieść. Na mnie duże wrażenie wywarła kreacja głównej bohaterki - małej, niewidzialnej dla otoczenia, a jednak tak centralnej w życiu Danny'ego. W rysowaniu postaci Donna Tartt nie ma sobie równych. :) To, co każe mi odjąć dwa punkty i dla wielu będzie zawodem, to oczywiście zakończenie. Lubię otwarte zakończenia, ale to było aż irytująco otwarte. Jak ktoś widział "Gilmore Girls: a year in life", to wie, o czym mówię. ;) Możemy tylko snuć przypuszczenia, co wydarzyło się dalej i współczuć, szczerze współczuć małej Harriet - a to ostatnie to wynik geniuszu Donny Tartt, która zbyt dobrze skonstruowała świat przedstawiony, żeby chciało się z niego odejść, zwłaszcza w tak boleśnie niedomknięty sposób. A może tak właśnie miało być? Tak w końcu zginął Robin. Pozostawiwszy pustkę i setki pytań.
foxy - awatar foxy
ocenił na85 miesięcy temu

Cytaty z książki Korekty

Więcej
Jonathan Franzen Korekty Zobacz więcej
Jonathan Franzen Korekty Zobacz więcej
Jonathan Franzen Korekty Zobacz więcej
Więcej