Bez skazy

Okładka książki Bez skazy
Jonathan Franzen Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
664 str. 11 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Purity
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2019-04-10
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-21
Liczba stron:
664
Czas czytania
11 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381108157
Tłumacz:
Zbigniew Kościuk
Tagi:
Zbigniew Kościuk
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
196 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
178
178

Na półkach:

Nie do końca dobrze mi się czytało. Mimo starań skupienia, pogubiłam się, pomieszały mi się nazwiska postaci. Może wina leży po mojej stronie, może to nie był dobry czas na takie pisanie. Książka jest dość pogmatwana, rozwlekła, nie do końca mnie zaciekawiła. Zaczyna się ciekawie, a później męczy. "Korekty" były o wiele lepsze.

Nie do końca dobrze mi się czytało. Mimo starań skupienia, pogubiłam się, pomieszały mi się nazwiska postaci. Może wina leży po mojej stronie, może to nie był dobry czas na takie pisanie. Książka jest dość pogmatwana, rozwlekła, nie do końca mnie zaciekawiła. Zaczyna się ciekawie, a później męczy. "Korekty" były o wiele lepsze.

Pokaż mimo to

1
avatar
417
291

Na półkach:

Meh... Jonathan Franzen to chyba ktoś sławny, nie? "Bez skazy" (ang. "Purity") to moje pierwsze zetknięcie z jego prozą (wybór konkretnego tytułu przypadkowy). Efekt? Mieszane uczucia, z lekką przewagą tych negatywnych.

"Bez skazy" to opasłe tomiszcze opisujące losy zaledwie kilku bohaterów (strach pomyśleć, do jakich rozmiarów eskalowałaby objętość, gdyby główna bohaterka miała jeszcze paru nieodnalezionych krewnych i zaktywizowanych społecznie znajomych). Rzecz opowiada o młodej, sympatycznej i niebogatej pracownicy call-center Pip (zdrobnienie od Purity) która nie zna swojego ojca (a chciałaby poznać), ma ekscentryczną matkę i dziwnych sąsiadów. Za namową współlokatorki-aktywistki i po nader krótkiej wymianie maili z jej byłym fumflem, tajemniczym Andreasem Wolfem, Pip decyduje się wyjechać do Boliwii na staż, aby wziąć udział we współtworzeniu "Wielkiego Projektu" - czegoś na kształt chyba WikiLeaks, nie ogarniam zbyt pięknie tego tematu - którego liderem jest tajemniczy i charyzmatyczny Andreas o podręcznikowo podejrzanej przeszłości.

Fabuła jest rzekomo sensacyjna, nakreślona dość starannie ale nudno, a powieść najwyraźniej miała przede wszystkim robić wrażenie warstwą psychologiczną (nie robi). Cykliczne odwołania do mitycznej "czystości" poutykane tu i ówdzie miały chyba nadawać intrygującą głębię i filozoficzny polor (nie nadają).

Nie da się zaprzeczyć, że każdy z bohaterów ma unikatową osobowość, ale ich wybory, motywacje, relacje i styl komunikacji interpersonalnej są "jakieś dziwne", trudne do zrozumienia, a do tego dość szybko prowokują pytanie po co w ogóle coś takiego opisywać. Uczciwy i solidny warsztat byłby zupełnie satysfakcjonujący w typowo rozrywkowej makulaturze pociągowej typu horror czy kryminał, ale w wielkiej powieści obyczajowej z pretensjami do trudno powiedzieć czego (Psychologia? Portret społeczny? Trudy życia pisarza? Trudy życia dziennikarza-aktywisty? Trudy życia ogółem, z naciskiem na wiecznie sprawiające problemy relacje międzyludzkie? Ktoś, coś?) nie zdaje do końca egzaminu. "Najlepszy literacki analityk współczesności obok Michela Houellebecqa"? Erm, nie?

Powieść ma jednak swoje lepsze fragmenty i miałaby chyba niezły potencjał gdyby napisać ją od nowa i o czym innym (he), więc obecnie mam dylemat czy skreślać Franzena, czy nie. Się zobaczy.

Meh... Jonathan Franzen to chyba ktoś sławny, nie? "Bez skazy" (ang. "Purity") to moje pierwsze zetknięcie z jego prozą (wybór konkretnego tytułu przypadkowy). Efekt? Mieszane uczucia, z lekką przewagą tych negatywnych.

"Bez skazy" to opasłe tomiszcze opisujące losy zaledwie kilku bohaterów (strach pomyśleć, do jakich rozmiarów eskalowałaby objętość, gdyby główna bohaterka...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
715
715

Na półkach: ,

Okropnie długa powieść, o kilkorgu pokręconych ludziach, których losy splatają się na mocno wydumany sposób. Opowieść o relacjach ograniczających się do wzajemnej manipulacji, przy totalnie nieracjonalnym zachowaniu. Książka, aż ocieka złymi emocjami. Infantylny opis zdarzeń w byłej NRD i działań STASI dopełnia całości. Gwiazdki za doskonały język i pomysły jak wzajemnie się zdołować. Jeżeli kogoś bawią, można poczytać. Mnie podobały się średnio.

Okropnie długa powieść, o kilkorgu pokręconych ludziach, których losy splatają się na mocno wydumany sposób. Opowieść o relacjach ograniczających się do wzajemnej manipulacji, przy totalnie nieracjonalnym zachowaniu. Książka, aż ocieka złymi emocjami. Infantylny opis zdarzeń w byłej NRD i działań STASI dopełnia całości. Gwiazdki za doskonały język i pomysły jak wzajemnie...

więcej Pokaż mimo to

67
Reklama
avatar
382
370

Na półkach: ,

Strasznie długo czytało mi się tę książkę. W sumie sama nie wiem dlaczego. Z początku wydawała mi się bardzo nielogiczna i niezrozumiała, ale im dalej tym lepiej. Ogólnie przyjemna lektura.

Strasznie długo czytało mi się tę książkę. W sumie sama nie wiem dlaczego. Z początku wydawała mi się bardzo nielogiczna i niezrozumiała, ale im dalej tym lepiej. Ogólnie przyjemna lektura.

Pokaż mimo to

1
avatar
446
168

Na półkach:

Jeśli weźmie się pod uwagę poprzednie powieści Franzena, pełne dygresji, skupiania się na drobnych aspektach życia bohaterów, rozwlekłego, czasami nawet powtarzającego, wtórnego uchwytywania rzeczy, sytuacji to powieść Bez skazy zdaje się najbardziej żwawo prowadzonym dziełem. Zmiana tempa akcji nie idzie jednak w parze ze zmianą tego, o czym w każdej ze swoich książek Franzen mówi. To dalej skomplikowany, postmodernistyczny, postaksjologiczny, postetyczny …. Świat. Być może tylko zasadnicze tezy, opinie, spostrzeżenia, czy też prognozy przedstawiane są w mniej przemyślany, zaangażowany sposób niż w Korektach, czy też Wolności. To jednak może być dla wielu walor i szansa by w tej przystępniejszej formule zapoznać się z intelektualnymi fiksacjami Ameryki. W perspektywie czytelnika, któremu te poprzednie powieści do gustu mocno przypadły Bez skazy zdaje się właściwym, aczkolwiek nie do końca zaspokajającym potrzeby „duchowe” utworem.

Jeśli weźmie się pod uwagę poprzednie powieści Franzena, pełne dygresji, skupiania się na drobnych aspektach życia bohaterów, rozwlekłego, czasami nawet powtarzającego, wtórnego uchwytywania rzeczy, sytuacji to powieść Bez skazy zdaje się najbardziej żwawo prowadzonym dziełem. Zmiana tempa akcji nie idzie jednak w parze ze zmianą tego, o czym w każdej ze swoich książek...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
116
7

Na półkach: ,

doskonała, poważna, współczesna powieść

doskonała, poważna, współczesna powieść

Pokaż mimo to

0
avatar
1644
274

Na półkach: , ,

Historia Purity i Andreasa Wolfa na początku jest interesująca, ale potem tonie w morzu szczegółów oraz dygresji i staje się przeraźliwie rozwlekła, nie wytrzymałem i przerwałem słuchanie audiobooka dosyć szybko.

Historia Purity i Andreasa Wolfa na początku jest interesująca, ale potem tonie w morzu szczegółów oraz dygresji i staje się przeraźliwie rozwlekła, nie wytrzymałem i przerwałem słuchanie audiobooka dosyć szybko.

Pokaż mimo to

2
avatar
1204
594

Na półkach: , , , ,

Życie Purity Pip Tyler przypomina ciąg opłakanych w skutkach porażek, nieszczęście ją prześladuje i nie chce odpuścić. Uwikłana w emocjonalne uzależnienie od rozhisteryzowanej matki, będąc na skraju bankructwa, stara się poskładać rozbite fragmenty swojej rzeczywistości, jej największym zmartwieniem jest spłata kredytu studenckiego. Pip liczy, że w końcu  pozna tożsamość swojego ojca, a ten wątek stanowi dla jej matki temat tabu, który przyprawia ją o migrenę. Całkiem (nie)przypadkowo dziewczyna uzyskuje propozycję stażu w znajdującej się w boliwijskiej dżungli organizacji Sunlight Project, na której czele stoi charyzmatyczny Andreas Wolf. Konkurencyjny  względem WikiLeaks portal zajmuje się ujawnianiem zakrojonych za szeroką skalę oszustw i korupcji korporacyjnych gigantów. Przeszłość miesza się z przyszłości, a wszystko to dzieje się, aby ktoś mógł odzyskać swoje prawdziwe ja. Epizody z okresu przed upadkiem Muru Berlińskiego, gdzie  odnotowano wzmożoną aktywność zarówno Stasi, jak i walczącej  opozycji, naznaczone zostały makabrycznym wydarzeniem, które odwróciło bieg czasu. Przeszłość kształtuje teraźniejszość, czy zagubiona w pętli  zdarzeń Pip odkryje w końcu tożsamość swojego  ojca?

Franzen z pewnością jest skrajnym  pedantem, w pozytywnym  tego słowa znaczeniu, przyjemna dla oka szczegółowość w charakterystyce postaci i opisie kolejnych epizodów nadaje książce odpowiedni  klimat. Kwestie, o których nie powinno się mówić, bo  nie wypada, bo  wstyd, autor po prostu porusza wspomniane wątki, przełamując społeczne tabu,  roztacza własną wizję rzeczywistości w której nic nie jest po prostu oczywiste. W relacjach rodzinnych  głównych bohaterów dominuje chaos, a one same są, najdelikatniej rzecz ujmując, dysfunkcjonalne, żeby nie napisać, że ostro  popaprane. Wątek przewodni łączy się bezpośrednio z gruntu żałosnym życiem Purity, w którym dominują problemy emocjonalne i  finansowe,  te ostatnie są powodem chronicznej frustracji. Czytelnik na samodzielnie oddzielić prawdę od fikcji,  co  stanowi nie lada wyzwanie. Franzen trzyma stronę kobiet, jest feministą oddającym w ręce płci pięknej potężne oręże, któremu mężczyźni  nie zawsze mogą sprostać. Widmo męskiej dominacji jest szybko tłamszone, przez kobiecy indywidualizm pomieszany z ostrą intelektualną ekstrawagancją. Dużo uwagi  autor poświęcił romansowi Toma Aberranta z emocjonalną harpią w postaci pięknej Anabel, będącej córką amerykańskiego potentata. Toksyczny związek wysysa z dziennikarza energię, doprowadzając do rozstroju nerwowego, ten  jednak  ma misterny  plan na przyszłość, którego  ma zamiar się trzymać. Postacie są nietuzinkowe, pełnią w tej  wybuchowej układance określoną rolę. Wyzwolona seksualnie Purity jest świadomą siebie kobietą, która ma jasno  sprecyzowany  cel. Mimo uwikłania w chorą relacją z trudną w obyciu  matką nie zapomina o swoich mocnych  stronach, które pomagają jej  w normalnym  funkcjonowaniu. Abberant wykreowany został na kogoś niepozornego, podporządkowanego woli rozkapryszonej żony, ale niech  nie zwiodą was pozory, ten  facet będzie miał  jeszcze wiele do powiedzenia.

Historia Andreasa Wolfa stanowi trzon dla tematu poszukiwań  ojca Pip, wewnętrznie łącząc większość wątków. Charyzmatyczny twórca Sunlight Project  ma w sobie ten  charakterystyczny mrok, który sugeruje, że może mieć niecne zamiary. Anabel również ma swoje trzy grosze do  dodania i pod maską niestabilności emocjonalnej realizuje swój  prywatny  projekt,  w którym  nie ma miejsca dla Toma. Franzen ceni  sobie inteligencję swoich czytelników, nie bez powodu daje co  rusz popis swoich  wysublimowanych umiejętności literackich. Tej powieści nie da się tak  po  prostu  upchać w sztywne gatunkowe ramy, zawiera zarówno  niepowtarzalną lekkość charakterystyczną dla literatury  pięknej, jak i mocny  ładunek  napięcia, typowego dla dreszczowców. Franzen roztacza swoją wizję, ale ostatecznie nie wiadomo, w jakim kierunku  zmierza, przez co  daję furtkę do swobodnej  interpretacji. Krwawa intryga jest skutecznym narzędziem przekazu, dzięki któremu  pisarz może jawni  wyrazić swoje poglądy i  dać komentarz dla wydarzeń społeczno- politycznych. Imię głównej bohaterki również jest nieprzypadkowe i perfekcyjnie oddaje sens książki. Czystość to ostatnie, co można zarzucić bohaterom, każdy skrywa jakiś mroczny sekret, skutecznie kalający sumieniu. Tego, co zdarzyło się w przeszłości,  nie da się tak po prostu  skasować,  wyprzeć z pamięci, zepchnąć w najdalsze zakamarki  psychiki, wydarzenia należy przerobić i  nadać im nowy sens. Bez skazy to  idealna propozycja dla osób lubiących  intelektualne wyzwania, którzy nie boją się swobodnie interpretować poszczególne zdarzenia. Książka zawiera sporo zawiłych  metafor, których  nie można traktować wprost. Czytając, należy mieć otwarty umysł, bez tego odbiór książki  może okazać się dość problematyczny i wiele sytuacji może pozostać niezrozumiałych.

Franzen pokazał się z najlepszej strony i pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. Ambitny pisarz nie spoczął na laurach i z powodzeniem nadbudowywał swoją historię o kolejne, z gruntu  szalone wątki, które dodały jej niepowtarzalnego charakteru. Bez skazy skierowana jest do  wymagających czytelników, którzy w pełni docenią wysoki  poziom umiejętności literackich Franzena. Książka zmienia percepcje teraźniejszości i  w nietuzinkowy  sposób zakrzywia rzeczywistość, przyszłość jest źródłem niepohamowanej  fascynacji. Polecam!

Życie Purity Pip Tyler przypomina ciąg opłakanych w skutkach porażek, nieszczęście ją prześladuje i nie chce odpuścić. Uwikłana w emocjonalne uzależnienie od rozhisteryzowanej matki, będąc na skraju bankructwa, stara się poskładać rozbite fragmenty swojej rzeczywistości, jej największym zmartwieniem jest spłata kredytu studenckiego. Pip liczy, że w końcu  pozna tożsamość...

więcej Pokaż mimo to

38
avatar
529
528

Na półkach:

wyśnił mi się
z lat zaśniedziałych
milowy egzamin
tu życie,tam też
ostania ławka
tam zamieszkałem
gwarancja
to mój był sen

Pan Franzen zdaje mi się niezłym pedantem.Buduje postać z setek rozproszonych szczególików,ale robi to z wdziękiem wiec mu wybaczam.Ta książka to splot kilu opowieści i życiorysów,ale (znowu ale)fajnie się zazębiają i logicznie sumują.Trochę spójność burzy niechciany miliard dolarów ,ale (co mi tam)może w USA tak bywa,wiadomo przecież,że to kraj o najwyższym poziomie moralnym...

wyśnił mi się
z lat zaśniedziałych
milowy egzamin
tu życie,tam też
ostania ławka
tam zamieszkałem
gwarancja
to mój był sen

Pan Franzen zdaje mi się niezłym pedantem.Buduje postać z setek rozproszonych szczególików,ale robi to z wdziękiem wiec mu wybaczam.Ta książka to splot kilu opowieści i życiorysów,ale (znowu ale)fajnie się zazębiają i logicznie sumują.Trochę spójność...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

9
avatar
654
278

Na półkach: , ,

Słuchałem... słuchałem... słuchałem, momentami zasypiałem wsłuchując się w potok słów. Do końca nie wiem, o co chodziło autorowi. W powieści wielka historia przeplata się z problemami szarego człowieka. Jest tu coś o ratowaniu świata, ekologi, dziennikarstwie śledczym. Sporo seksu, trochę wulgaryzmu i ciekawa intryga która wciąga w niby akcję dopiero pod koniec powieści. Stanowczo za długiej,

Słuchałem... słuchałem... słuchałem, momentami zasypiałem wsłuchując się w potok słów. Do końca nie wiem, o co chodziło autorowi. W powieści wielka historia przeplata się z problemami szarego człowieka. Jest tu coś o ratowaniu świata, ekologi, dziennikarstwie śledczym. Sporo seksu, trochę wulgaryzmu i ciekawa intryga która wciąga w niby akcję dopiero pod koniec powieści....

więcej Pokaż mimo to

9

Cytaty

Więcej
Jonathan Franzen Bez skazy Zobacz więcej
Jonathan Franzen Bez skazy Zobacz więcej
Jonathan Franzen Bez skazy Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd