Silny wstrząs

Okładka książki Silny wstrząs
Jonathan Franzen Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Strong Motion
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2019-04-10
Data 1. wyd. pol.:
2015-04-29
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381108164
Tłumacz:
Witold Kurylak
Tagi:
Witold Kurylak
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
548
548

Na półkach:

Po świetnej powieści "Korekty" wiedziałem, że jeszcze sięgnę po inne książki Franzena i po kilku latach wybór padł na "Silny wstrząs". Akcja dzieje się w Bostonie i okolicach (podobnie jak wiele innych powieści, które przeczytałem w ostatnim czasie, nie wiem czemu Boston jest aż tak popularny), a głównym bohaterem jest dwudziestotrzyletni Louis, który pracuje w radiu. Poznaje on starszą od siebie Renee, sejsmolożkę. I właśnie temat trzęsień ziemi był w tej powieści główną osią spajającą wątki. Był temat chemicznej korporacji, która miała swoje za uszami, wątek aborcji i sekty obrońców praw życia, nieporozumienia z rodzicami, trochę romansu i wątków obyczajowych. Muszę przyznać, że kompletnie nie interesuje mnie tematyka ochrony środowiska. Jest to dla mnie strasznie nudne, więc zamieszczanie przez pisarza tego typu naukowych wątków było męczące pośród czytania. Powieść była dopracowana, długa, pisarz nie napisał jej na kolanie i włożył pewnie w to spory wysiłek. Tylko efekt nie okazał się dla mnie zadowalający, zawsze oceniam przede wszystkim przyjemność z czytania, a ta nie była na wysokim poziomie. Prawdę mówiąc cieszę się, że ta powieść już się skończyła i wezmę się za coś innego.

Po świetnej powieści "Korekty" wiedziałem, że jeszcze sięgnę po inne książki Franzena i po kilku latach wybór padł na "Silny wstrząs". Akcja dzieje się w Bostonie i okolicach (podobnie jak wiele innych powieści, które przeczytałem w ostatnim czasie, nie wiem czemu Boston jest aż tak popularny), a głównym bohaterem jest dwudziestotrzyletni Louis, który pracuje w radiu....

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1017
347

Na półkach: ,

Podobnie jak w "Wolności", dzieje bohaterów są tylko pretekstem do pokazania głębszego problemu społecznego oraz relacji międzyludzkich. Franzen ma zaskakującą skłonność do tworzenia bohaterów, których nie da się lubić - odpychających i irytujących, a jednocześnie "zwyczajnych" i wielowymiarowych.

Podobnie jak w "Wolności", dzieje bohaterów są tylko pretekstem do pokazania głębszego problemu społecznego oraz relacji międzyludzkich. Franzen ma zaskakującą skłonność do tworzenia bohaterów, których nie da się lubić - odpychających i irytujących, a jednocześnie "zwyczajnych" i wielowymiarowych.

Pokaż mimo to

20
avatar
114
112

Na półkach:

To miały być "Korekty" ale przez skomplikowaną wielopoziomwą katastrofę w drukarni otrzymałem egzemplarz który za nic miał sobie chronologię, za nic miał następstwo strony za stroną, za nic miał stron kompletność. Brawa dla wydawnictwa Sonia Draga za sprawna wymianę wadliwego egzemplarza, który przeżył w dobrym zdrowiu tygodniową awarię paczkomatu, stawiającego czoło z uporem godnym lepszej sprawy świątecznemu konsumpcjonizmowi.
Ale danego słowa nie powinno się cofać, i przykro by było takiemu Franzenowi powiedzieć "nie" jak już się powiedziało "tak". Poza tym byłem ciekaw czy okaże się taka pomyłką jak ten nieszcz esny Wallace (znali się chyba) - więc wziąłem ten "Silny wstrząs".
Mam czterdziesci metafor gastronomiczno-kulinarnych, którch nie wiem jak się pozbyć, więc o nich napiszę. Otóż jest ten "Silny wstrząs" jak taki porządny trzydaniowy obiad z kompotem w uczciwej jadłodajni, która karmi niedrogo ale obficie, nie udaje że się zna na rzeczach na których się nie zna, tylko daje te pierogi, i to są dobre pierogi. Nie jest to pierdyknięcie o którym będę myślał w noce bezsenne, o których będę pytał najdroższą: "a pamiętasz jak jedliśmy to takie na iowa state fair". Nie załapie się do pierwszej dziesiątki. Ale wrócę chętnie, nie czując się oszukany. Bo ten Franzen napisał historię, napisał ją dobrze, historia była ciekawa, Dwie rzeczy mnie lekko irytowały: po pierwsze, przypomniał mi "Braci Karmazow" pod kątem irytującej maniery wkładania w usta postaciom swoich polemik, swoich rozliczeń ze światem, co dla mnie nie sprawdza się w powieści w ogóle. Kiedy Renee dyskutuje z wielebnym w siedzibie ich sekty, wywracam oczami, bo obydwoje parafrazują argumenty wyświecone na łokciach jak panele na wiosnę (nie bądź wulgarny). Jest tam jeszcze parę takich momentów, na szczęście nielicznych, kiedy bohaterowie wygłaszają płomienne polemiki, rozliczają korporacyjną amerykę, świętość zycia poczetego, problemy relacji rodzice - dzieci, a ja się zastanawiam, na co to, po co ta dosłowność, niech odbiornik się sam zastanowi, co właściwie przeczytał.
Druga rzecz - Franzen, co w ogóle jest dość częste, zanadto ufa własnemu warsztatowi pisarskiemu. W przeważającej większości przypadków - wychodzi obronną ręką. Ale często opisując świetnie jakąś scenę, miejsce, sytuację, a do tego ma dobrą rękę, zamiast to skończyć, nie może się oprzeć przed wrzuceniem jakiejś pięknej puenty, mysli poetyckiej, przemyślenia filozoficznego, a ja parskam pod nosem, bo zbliża się niebezpiecznie do mistrzów pióra znacznie podlejszego kalibru. Ale, jeżeli nie czytać uważnie, można nad tymi fragmentami przelecieć, nie zauważając. Trzeci zarzut, może już naciągany - ale nie bardzo rozumiem co autor chciał tą fabułą osiągnąć, jaki nastrój wywołać. Bo nie widzę tu konsekwencji, skaczemy od historii obyczajowej do paradokumentu, od historii romantycznej do dylematów moralnych, choć rozumiem motywacje głównego bohatera i nie mam do nich zastrzeżeń, to na ostatniej kartce zastanawiałem się: co osiągnął? Gdzie doszedł? Jak się zmienił? Ale, może taki lektury urok.
Za rozdział o szopie dałbym dziewięć. Biedny samotny szopik.

To miały być "Korekty" ale przez skomplikowaną wielopoziomwą katastrofę w drukarni otrzymałem egzemplarz który za nic miał sobie chronologię, za nic miał następstwo strony za stroną, za nic miał stron kompletność. Brawa dla wydawnictwa Sonia Draga za sprawna wymianę wadliwego egzemplarza, który przeżył w dobrym zdrowiu tygodniową awarię paczkomatu, stawiającego czoło z...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
954
51

Na półkach: ,

Przyznam od razu - pierwsza książka Franzena, przy której się namęczyłam. Zapewne, jak podkreśla wiele osób, lepiej byłoby czytać jego powieści chronologicznie. Niestety ja zaczęłam od świetnej "Wolności", poprawiłam "Korektami" po czym sięgnęłam po "Bez Skazy". I niestety "Silny Wstrząs" zdecydowanie odstaje od wymienionych pozycji. Tematy nadal aktualne, jest też intryga... ale całość po prostu nie wciąga, dodatkowo trudno skupić się na bohaterach i ich bolączkach - bo są wręcz potwornie męczący. 5 gwiazdek, bo mimo wszystko czuć w książce Franzena. Ale jesli jesteście po lekturach późniejszych powieści - nie będzie lekko. Teraz aż boję się sięgnąć po "27 miasto" ....

Przyznam od razu - pierwsza książka Franzena, przy której się namęczyłam. Zapewne, jak podkreśla wiele osób, lepiej byłoby czytać jego powieści chronologicznie. Niestety ja zaczęłam od świetnej "Wolności", poprawiłam "Korektami" po czym sięgnęłam po "Bez Skazy". I niestety "Silny Wstrząs" zdecydowanie odstaje od wymienionych pozycji. Tematy nadal aktualne, jest też...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
148
102

Na półkach:

Franzen nie rozczarował po raz enty. Obyczajowa, szeroka i głęboko sięgająca powieść w amerykańskim stylu. To kolejna pozycja z cyklu - hej, postawmy sprawę jasno: to nie to, o czym myślisz ani tak, jak sądzisz. To po prostu dobre czytadło, podczas czytania którego nie masz wyrzutów sumienia że Cię relaksuje. Dobra obyczajowa rzecz. Sięgam po następną. Bo tak.

Franzen nie rozczarował po raz enty. Obyczajowa, szeroka i głęboko sięgająca powieść w amerykańskim stylu. To kolejna pozycja z cyklu - hej, postawmy sprawę jasno: to nie to, o czym myślisz ani tak, jak sądzisz. To po prostu dobre czytadło, podczas czytania którego nie masz wyrzutów sumienia że Cię relaksuje. Dobra obyczajowa rzecz. Sięgam po następną. Bo tak.

Pokaż mimo to

3
avatar
288
230

Na półkach:

"Bez skazy" - czytelnicze rozczarowanie. "Silny wstrząs" - przeciwnie, bardzo dobry, książka wciąż niesamowicie aktualna społecznie, mimo że od amerykańskiej premiery minęło ćwierć wieku... Wielowątkowa, rozlicza się m.in. z pokoleniem "dzieci-kwiatów", bierze pod lupę spór nauka kontra wiara, kariera przeciw życiu pod kloszem męża, relacje damsko-męskie, środowisko naukowe, powszechny, łatwo generowalny hejt. Dziś nawet łatwiej niż w 1992 roku, kiedy internet ledwo raczkował i nie istniały media społecznościowe. Do tego całość nieźle napisana, radzę nie zrażać się początkiem, nieco drętwym, z kiepskimi dialogami, potem jest duuuużo lepiej ;)

"Bez skazy" - czytelnicze rozczarowanie. "Silny wstrząs" - przeciwnie, bardzo dobry, książka wciąż niesamowicie aktualna społecznie, mimo że od amerykańskiej premiery minęło ćwierć wieku... Wielowątkowa, rozlicza się m.in. z pokoleniem "dzieci-kwiatów", bierze pod lupę spór nauka kontra wiara, kariera przeciw życiu pod kloszem męża, relacje damsko-męskie, środowisko...

więcej Pokaż mimo to

18
avatar
4329
3177

Na półkach: ,

"Silny wstrząs" to wielowątkowa powieść, poruszająca ważne i głośno dyskutowane tematy (np. aborcja, zanieczyszczanie środowiska, polityka ekologiczna wielkich korporacji).
To również historia życia kilku pierwszoplanowych postaci i ich bliskich, opowieść słodko-gorzka, pokazująca zmagania z codziennością, trudne relacje rodzinne, wyobcowanie, samotność wśród ludzi i lęk przed trwałym związkiem.
W tym kontekście tytułowy silny wstrząs, który dosłownie odnosi się do trzęsienia ziemi, nabiera nowego znaczenia.

Ważne w powieści są dialogi, w których bohaterowie dyskutują na różne tematy. Te rozmowy z jednej strony przybliżają charakter postaci i pozwalają je lepiej poznać, z drugiej - obrazują stosunek Amerykanów do nagłaśnianych przez media problemów.

Całość napisana jest przekonująco, jednak słabym elementem są sceny erotyczne - zbyt dosłowne, przerysowane, sztuczne.
Plusem są różne smaczki językowe, zwłaszcza opisy przeżyć wewnętrznych i porównania.

"Silny wstrząs" to wielowątkowa powieść, poruszająca ważne i głośno dyskutowane tematy (np. aborcja, zanieczyszczanie środowiska, polityka ekologiczna wielkich korporacji).
To również historia życia kilku pierwszoplanowych postaci i ich bliskich, opowieść słodko-gorzka, pokazująca zmagania z codziennością, trudne relacje rodzinne, wyobcowanie, samotność wśród ludzi i lęk...

więcej Pokaż mimo to

113
avatar
319
24

Na półkach:

Warto przeczytać choćby z tego względu, żeby zobaczyć jak Jonathan Franzen rozwijał się jako pisarz. Franzen raz na kilka lat wydaje powieść ogromną, w 1992 r. był to „Silny wstrząs”, następnie po 9 latach „Korekty”, następnie po kolejnych 9 latach „Wolność” i teraz, po zaledwie 5 latach, na wrzesień 2015 r. planowana jest premiera „Purity”. Już od pierwszych akapitów, zdajemy sobie sprawę, że „Silny wstrząs” nie będzie arcydziełem na miarę „Korekt”. Jednak zapowiedzi rozwijającego się talentu Franzena zaobserwować można już tutaj; może nie od razu, ale np. po 100 stronach, może nie w całej powieści, ale np. w wybranych fragmentach. Pocieszające jest to, że skoro powieść jest ogromna, to i wybrane, dobre fragmenty potrafią mieć po kilkaset stron. Jednak „Silnego wstrząsu” nie polecam jako powieści Franzena pierwszego wyboru. Właśnie, żeby przebrnąć przez te 100 stron i mieć nadzieję na coś lepszego, wcześniej trzeba przeczytać coś lepszego, np. wspomniane „Korekty”.

Jak dla mnie trochę zbyt dużo wątków i zbyt dużo postaci, które początkowo nakreślone z dużą szczegółowością, nie wszystkie potem były wykorzystywane. Tak jak „Korekty” miały prostą strukturę do wypełnienia treścią, tak tutaj jest trochę więcej chaosu. Jednak podoba mi się sposób, w jaki Franzen poprzez swoich bohaterów porusza różne problemy współczesnej Ameryki, dotyczące ruchów religijnych, nauki, bezwzględnego kapitalizmu, ochrony środowiska, katastrof naturalnych lub tylko indukowanych; dowiedziałem się, że może być indukowane trzęsienie ziemi ;-) Tak, tak, Franzen zna się na wszystkim. Ciekawie opisuje rzeczywistość. Z pewnością ciekawy z niego człowiek i z pewnością warto go poznać. Zresztą już w październiku będzie to można uczynić osobiście. Jonathan Franzen będzie gościem krakowskiego Festiwalu Conrada.

Nie mniej ważnym czynnikiem, dla którego warto sięgnąć po „Silny wstrząs” jest język. Coraz bardziej przyzwyczajam się do języka Franzena, jego nadmierna szczegółowość przestała mi przeszkadzać, stała się wręcz zaletą, poznaję nieznane wcześniej związki chemiczne czy gatunki roślin. Jednak przede wszystkim zachwyca mnie, jak autor z dużą lekkością potrafi opisać pewien wycinek rzeczywistości, stosując środki opisu z zupełnie innego, wydawałoby się nieporównywalnego, obszaru rzeczywistości, np. „po ulicach Somerville ciągnęły nieprzerwane sznury aut, które bardziej przypominały buty niż rzeczywiste samochody. Mozolnie wlekły się do pracy rankami lub dreptały tam i z powrotem po jezdni, przeganiane odbywającym się dwa razy w miesiącu zamiataniem ulic.” (i jest to zaledwie drobny wstęp do dalszych samochodowo-obuwniczych porównań).

Warto przeczytać choćby z tego względu, żeby zobaczyć jak Jonathan Franzen rozwijał się jako pisarz. Franzen raz na kilka lat wydaje powieść ogromną, w 1992 r. był to „Silny wstrząs”, następnie po 9 latach „Korekty”, następnie po kolejnych 9 latach „Wolność” i teraz, po zaledwie 5 latach, na wrzesień 2015 r. planowana jest premiera „Purity”. Już od pierwszych akapitów,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
591
35

Na półkach: , ,

Nie tak rewelacyjna jak „Korekty”, ale i nie tak słaba jak „Dwudzieste siódme miasto”.

Druga powieść Franzena jest niezła, ale nie ma takiej mocy jak jego późniejsze dzieła. Gdybym przeczytała ją wcześniej, prawdopodobnie oceniłabym ją wyżej.

Bo Franzen od zawsze miał dar - jak nikt potrafi opisać współczesnego człowieka. I jest bezlitosny. Czytając Franzena można odnieść wrażenie, że na świecie nie ma „normalnych” ludzi. Praktycznie każda postać jest – nie szukajmy eufemizmów - dziwna. Nawet pozornie normalni bohaterowie prędzej czy później dokonują jakichś niezrozumiałych wyborów albo ujawniają negatywne cechy charakteru. Przez to niestety trudno im kibicować. Ciężko się też z nimi utożsamić. Ale kto powiedział, że ma być miło, lekko i przyjemnie?

Fabuła koncentruje się na losach młodego radiowca Louisa Hollanda i sejsmolożki Renee Seitchek, która wpada na trop afery związanej z niewytłumaczalnymi trzęsieniami ziemi. Wraz z rozwojem ekologiczno-biznesowej intrygi pojawia się i komplikuje wątek romantyczny, zaostrzają się konflikty rodzinne, napięcie narasta i wszystko zmierza do emocjonującego finału. Po drodze spotykamy jeszcze m.in. grupę nawiedzonych działaczy pro-life pod wodzą charyzmatycznego księdza i ... no właśnie. Strasznie gęsto w tej książce. Dużo się dzieje, czasami wydaje mi się, że nawet autor nie nadąża za natłokiem wydarzeń i klejąc wątki pod koniec trochę improwizuje.

Franzen bezbłędnie za to wyłapuje wszystkie tragikomiczne elementy naszego życia. Ma przy tym dość gorzkie poczucie humoru. Jest pisarzem zaangażowanym i nie cacka się ani z amerykańskim społeczeństwem, ani ze swoimi bohaterami. I za tę szczerość bardzo go cenię.

Podsumowując, kto lubi Franzena nie będzie zawiedziony. Jeśli ktoś go jeszcze nie czytał, śmiało może zacząć od „Silnego wstrząsu”. Jeżeli jednak ktoś nie ma czasu na poznawanie nowych autorów, niech lepiej sięgnie po „Wolność”, a najlepiej od razu po „Korekty”. To jeden z najlepszych współczesnych amerykańskich prozaików i po prostu trzeba go znać. Jeśli zatem miałaby to być jedyna przeczytana książka autora, to lepiej sobie „Silny wstrząs” darować i wybrać coś mocniejszego.

Nie tak rewelacyjna jak „Korekty”, ale i nie tak słaba jak „Dwudzieste siódme miasto”.

Druga powieść Franzena jest niezła, ale nie ma takiej mocy jak jego późniejsze dzieła. Gdybym przeczytała ją wcześniej, prawdopodobnie oceniłabym ją wyżej.

Bo Franzen od zawsze miał dar - jak nikt potrafi opisać współczesnego człowieka. I jest bezlitosny. Czytając Franzena można...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
344
104

Na półkach: ,

mlodosc kurde

mlodosc kurde

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Silny wstrząs


Reklama
zgłoś błąd