reptar 
Proces ten wciąż trwa – dziś, w wieku osiemdziesięciu lat, w pełni zadowalam się drobiazgami, które niegdyś wydawały mi się mało istotne. Wszystko widzę głębiej, a satysfakcja z rzeczy małych niepokojąco rośnie – boję się, że już niedługo dotrę do kresu mego życia i będę w pełni usatysfakcjonowany kompletną nicością. (Mark Helprin - Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety)
mężczyzna, Kraków, status: bibliotekarz, dodał: 135 książek i 465 cytatów, ostatnio widziany 3 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-14 23:16:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, • Argentyna
 
2018-08-14 17:11:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Poezja, Posiadam
 
2018-08-11 16:36:04
Dodał cytat z książki: Żołnierz Wielkiej Wojny
Pisywał do Ariane. Ariane nie żyła, toteż listy były jedynie monologami. Rzecz jasna nie wysyłał tych listów. Gdyby wysyłał, nie miałyby adresu, gdyby jakoś sobie ten adres uroił, nigdy by nie doszły, a gdyby doszły, zostałyby bez odpowiedzi.
 
2018-08-10 09:18:08
Dodał cytat z książki: Żołnierz Wielkiej Wojny
Sardynka to nadzwyczaj precyzyjna ryba. Pomyśl, ile się takich mieści w jednej puszce. Nie marnują czasu na duperele, bo nie mają głów. Powinniśmy brać przykład z sardynek.
 
2018-08-10 09:16:30
Dodał cytat z książki: Żołnierz Wielkiej Wojny
Najsmutniejsze jest nie to, że została ranna, tylko to, że gdyby chciała, mogłaby stąd uciec... sam wiesz, jakie koty są zwinne, jak szybko biegają, jak wysoko skaczą. Mogłaby się wynieść gdziekolwiek, jak najdalej od wojny. Mogłaby pójść do jakiejś wioski w Apeninach, łowić myszy pod oliwką, już nigdy w życiu by nie słyszała strzałów, chyba że chłopi polowaliby na ptaki. (...) Ale ona o tym nie wie. Siedzi tu z nami.
 
2018-08-10 08:08:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Siłą tej powieści nie jest fabuła. Dla mnie, bo w zasadzie cały czas akcja się toczy. Mamy niewolę, dezercję, ściganki, seks, brawurę, więzienie, wspinaczkę, miłość, poszukiwania, oblężenia, katakumby, naloty, jak to na wojnie. Wszystko jednak jest sukcesywnie stemplowane śmiercią, więc i opisywane wydarzenia, osierocane przez swoich uczestników, tracą władzę nad czytelnikiem, szukającym... Siłą tej powieści nie jest fabuła. Dla mnie, bo w zasadzie cały czas akcja się toczy. Mamy niewolę, dezercję, ściganki, seks, brawurę, więzienie, wspinaczkę, miłość, poszukiwania, oblężenia, katakumby, naloty, jak to na wojnie. Wszystko jednak jest sukcesywnie stemplowane śmiercią, więc i opisywane wydarzenia, osierocane przez swoich uczestników, tracą władzę nad czytelnikiem, szukającym resztek w opróżnionych kontenerach. A lektura ostatecznie robi się naprawdę smutna.

Siłą tej powieści nie są opisy. Dla mnie, bo są bardzo dobre, tylko że ja na opisach się zawieszam. Kiedy obok siebie występują trzy zjawiska atmosferyczne i pięć przymiotników, jestem bezradny. Zwłaszcza jeśli są to zwarty, przygasły, wielogłosowy, tryskający i samorodny.

Dla postaci, ciekawych i oryginalnych, porzucam (z żalem) tak dobrze zapowiadającą się anaforę. Tak, Lorna, Guariglia, Orfeo czy hrabia Strassnitzky – zwłaszcza hrabia Strassnitzky – niezapomniane tworzą kreacje! Niektórzy dzielnie dźwigają na swych barkach pierwiastek groteski, jak to u Helprina bywa. Szkoda tylko, że zanim kogoś polubisz lub znielubisz, ten raczej zdąży wynieść się z padołu powieści. Jedynym pewniakiem do wychodzenia cało z opresji jest główny bohater, bo książka zaczyna się od „wiele lat później”, więc nawet pluton egzekucyjny zanadto tu nikogo nie zdreszczy. Giuliani ma swoje zalety, niewątpliwie, ale czemuś przeszedł mi mimo. Rozdwoił mi się, ten z przedtem i ten z potem. Ale już jego wolny słuchacz, Nicolo, to kolejna dobrze przyprawiona postać.

Jest jeszcze „Burza” Giorgionego. Ktoś kiedyś musi pokusić się o rozprawkę pt. „Powieść jako zabieg konserwatorski”. Ten obraz dostał najlepszą rolę. To taki solidny filar, który przetrwa nawet wtedy, gdy dawno już zapomnę, o czym poza tym była ta książka.

A co najbardziej ujmuje mnie w pisarstwie Helprina, i co uważam za największy atut nie tylko „Żołnierza Wielkiej Wojny”, to niesamowite operowanie szczegółem i sformułowaniami. Wiele razy aż chciałoby się komuś przeczytać jakiś fragment na głos i dodać: „popatrz, jak to jest super napisane!”.

Podszedłem do tej książki, zakładając z góry, że nie dorówna ona „Pamiętnikowi z mrówkoszczelnej kasety”. I teraz nie wiem, czy na zestawieniu z „Pamiętnikiem...” traci, czy zyskuje. Traci, bo nie dorównała. Zyskuje, bo czytając, rozpoznawałem styl, który w moich preferencjach już się zadomowił. A przede mną „Zimowa opowieść”, na którą przyjdzie czas, i po której sobie wiele obiecuję.

pokaż więcej

 
2018-08-07 11:14:17
Dodał cytat z książki: Ostatnie kuszenie Chrystusa
Jakub pogodził się już ze śmiercią Mistrza i rozmyślał o tym, co zrobią, kiedy zostaną na ziemi bez niego.
– Nie możemy sprzeciwiać się woli Bożej, ani woli naszego Mistrza. Jak mówią prorocy, twoim obowiązkiem, Rabbi, jest umrzeć, naszym żyć. Żyć, aby słowa, które wypowiedziałeś nie zostały zapomniane. Spiszemy je w Nowym Piśmie Świętym, ustanowimy nasze prawa, zbudujemy nasze synagogi i wybierzemy naszych najwyższych kapłanów, uczonych w piśmie i faryzeuszy.
Jezus był przerażony.
– Ukrzyżujecie wówczas Ducha, Jakubie – krzyknął. – Nie chcę tego!
– Tylko w ten sposób Duch nie zaniknie – odparł Jakub.
– Lecz nie będzie już wolny. Nie będzie już Duchem!
– To nie ma znaczenia. Będzie wyglądał na Ducha. To wystarczy, Rabbi, dla naszych potrzeb.
 
2018-08-06 09:28:25
Dodał cytat z książki: Jak Matka Boska trafiła na księżyc
Kiedy kosmonauci przezwyciężą siłę ciężkości i wylądują na Księżycu, dostaną radiotelegram: „Rozejść się i szukać Maryi!”.
 
2018-07-23 09:18:05
Dodał cytat z książki: Pozdrawiam i przepraszam
Nie zadzieraj z kimś, kto ma więcej wolnego czasu niż ty.
 
2018-07-23 09:14:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Audiobooki, Posiadam

Przepięknie autor zespolił baśniowość z realistyką, tworząc z nich doskonały duopercept. Lektura na nowo rozkrzesała dziecinną głęboką wiarę w pełnię i wspaniałość rozdarowywanych światów. Kraj-Między-Snem-A-Jawą pochłaniał, i tylko między linijkami tekstu formowała się zazdrość, że w przeciwieństwie do Elsy nam trafiają się ledwie wzmianki, echa, ramy. Na pocieszenie zostaje przekonanie, że... Przepięknie autor zespolił baśniowość z realistyką, tworząc z nich doskonały duopercept. Lektura na nowo rozkrzesała dziecinną głęboką wiarę w pełnię i wspaniałość rozdarowywanych światów. Kraj-Między-Snem-A-Jawą pochłaniał, i tylko między linijkami tekstu formowała się zazdrość, że w przeciwieństwie do Elsy nam trafiają się ledwie wzmianki, echa, ramy. Na pocieszenie zostaje przekonanie, że tym razem to nie tylko łkający za murem głos, no i jeszcze to, że można zagonić do interpretacji własny system miar, tęsknot i skal.

Po pierwszej książce Fredrika Backmana obawiałem się, że jego charakterystyczny, czupurno-łagodliwy styl na dłuższą metę, dłuższą niż jedno spotkanie, może okazać się charakterystyczny nieco nazbyt. Teraz wiem, że nie.

Wysłuchałem tej powieści – w przedniej lektorce Magdy Karel – poznawszy wcześniej „Britt-Marie tu była”. To kolejność odwrotna, ale zdecydowanie rekomenduję takie podejście, bo dzięki niemu kilka drobiazgów z „Pozdrawiam i przepraszam” zamiast po prostu umknąć, awansowało do rangi rewelacji. Spośród pozostałych chciałbym szczególnie wyróżnić magiczne wyliczenie, czym pachnie koperta. A koperta pachnie jak dom.

pokaż więcej

 
2018-06-27 12:08:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Po blisko miesięcznej przerwie w czytaniu postanowiłem wrócić do świata podwójnie żyjących, biorąc na siatkówki japońskie Millennium (czekam teraz na wydanie „Planety małp” ohasłowane jako »francuskie Millennium«).

I nie był to szczęśliwy wybór. Aspekt, który wybija się na wiodący, to uświadomienie mi, jak bardzo nie potrafiłbym być Japończykiem. Kiedy np. uznałem, że dwaj uczestnicy dialogu...
Po blisko miesięcznej przerwie w czytaniu postanowiłem wrócić do świata podwójnie żyjących, biorąc na siatkówki japońskie Millennium (czekam teraz na wydanie „Planety małp” ohasłowane jako »francuskie Millennium«).

I nie był to szczęśliwy wybór. Aspekt, który wybija się na wiodący, to uświadomienie mi, jak bardzo nie potrafiłbym być Japończykiem. Kiedy np. uznałem, że dwaj uczestnicy dialogu zawarli właśnie ciche porozumienie, oni wypowiedzieli sobie wojnę, o czym uświadamiał mnie następny akapit, bezlitośnie drwiąc z mojej nieznajomości oporów, zahamowań i mowy ciała à la Tetsuro Kumase i Toru Ogiwara. Podżeganie mieszało mi się z gałązką oliwną, pośpiech ze zwłoką, kadzidełka z klauzulami... „Trzeci pocisk był przeznaczony dla Tokio” – tu najwyraźniej czegoś nie tylko nie policzyłem. Orientacji nie ułatwiały japońskie imiona, chociaż Minako od Mikumo – przynajmniej od pewnego momentu – odróżniałem perfekcyjnie.

Gubiłem się też w strukturach organizacyjnych. Bohater lawirował pomiędzy licznymi – czasem także emerytowanymi lub wypożyczonymi – zastępcami, rzecznikami i sekretarzami komisarzy, komendantów, biur, prefektur i sekcji, a ja nie nadążałem. Dobrze, że na drugiej stronie okładki zamieszczono schemat konfliktów i zależności służbowych, trochę się nim powspomagałem.

Liczyłem wreszcie na bardziej zróżnicowaną aktywność bohaterów, tymczasem po czterystu stronach nadal najbardziej elektryzującą frazą była „anonimowość w sprawozdaniach”, nieśmiało tylko atakowana przez „harmonogram konferencji”. Po kolejnych stu pięćdziesięciu – wciąż. I gdy już skapitulowałem i przestałem się deprymować własną dezorientacją, zaczęło dziać się coś więcej niż zmiana sali, pogłoska o notatce czy autoryzacja przeprosin. O tak, ostatnia ćwiartka była wartka. Jednak trochę to było odleciane. Trochę za bardzo. Yokoyama zaryzykował, obdarzając jedną z postaci talentem zahaczającym o nadprzyrodzenie. Z masą warunków spełnionych karnie jak jeden mąż.

Książka napisana jest tak, że pomimo wspomnianych felerów czytało mi się ją całkiem płynnie. To plus. Nastrój wynagradzał akty konsternacji. Jest tu niewyświechtany scenariusz, są intrygujące postacie. Się uzbierało na tyle gwiazdek, ile niniejszym przyznaję.

pokaż więcej

 
2018-06-01 18:16:32
Dodał cytat z książki: Nos poety
Kupię specjalne malutkie ptaszki – aby we mnie fruwały.
 
2018-05-17 12:16:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Audiobooki, Wydawnictwo Czarne
Seria: Proza Świata

To miała być niewymagająca audiopowieść na zapracowany czas nie sprzyjający powieściom. I taka była. Niemniej pozytywnie zaskoczyło mnie, że autor nie poszedł w żarty, tylko opowiedział całkiem spójną historię. Wyżej cenię literaturę humorystyczną, kiedy ta swoją humorystycznością czytelnika nie terroryzuje. Idzie nawet przyjąć, że „Bracia Sisters” humorystyczni wcale nie są, tylko komiksowi,... To miała być niewymagająca audiopowieść na zapracowany czas nie sprzyjający powieściom. I taka była. Niemniej pozytywnie zaskoczyło mnie, że autor nie poszedł w żarty, tylko opowiedział całkiem spójną historię. Wyżej cenię literaturę humorystyczną, kiedy ta swoją humorystycznością czytelnika nie terroryzuje. Idzie nawet przyjąć, że „Bracia Sisters” humorystyczni wcale nie są, tylko komiksowi, solidnie komiksowi.

Z tą spójną historią to trochę tak, jak z testem na rozróżnianie barw, gdzie po kropkach jednego koloru trzeba przejść pomiędzy tymi, które się od nich odcinają. Tu mamy podobnie: epizody są takimi kropkami, a i przejść się da. Epizody spoza ścieżki przydają tylko całej planszy widmowo-drapieżnego kolorytu.

Głównego bohatera można polubić, a potem się tego wstydzić, bo zachowuje się brzydko, może co najwyżej nie najbrzydziej. Trup ściele się hojnie – rozrzutność i rozrzut godne estetyki tarantinowskiej. Głębia psychologiczna spod akcji za bardzo nie przebija, za to dzieło jest kokieteryjnie muśnięte realizmem magicznym. Językowo też się autor postarał.

Lektor audiobooka, Marcin Perchuć, jest przekonujący. I nader trafnie dobrał styl czytania. Mogliby go przyjąć do Dudka, gdyby jeszcze wystawiał. A na pewno mogliby mu powierzyć kolejną książkę DeWitta, na co liczę.

pokaż więcej

 
2018-05-17 12:05:29
Dodał cytat z książki: Patrioci
Pogrzeby są dla Rosjan tym, czym karnawał dla Portugalczyków.
 
Moja biblioteczka
754 52 4901
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (79)

Ulubieni autorzy (47)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (5)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (471)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd