Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
reptar 
Ciekawość to pierwszy stopień do http://reptar.republika.pl/
mężczyzna, status: bibliotekarz, dodał: 116 książek i 387 cytatów, ostatnio widziany 7 godzin temu
Aktywności
2017-06-23 14:50:43
Dodał do serwisu książkę: Portrety z żaglowego płótna
 
2017-06-22 20:09:38
Dodał do serwisu książkę: Reportaże z różnych pięter
 
2017-06-21 23:10:01
Dodał do serwisu książkę: Jan Wilkowski
Cykl: Lalkarze (tom 7)
 
2017-06-18 13:49:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Niedoparki (tom 1) | Seria: Czeska Bajka

Niniejszym przyłączam się do czesko-ogólnoświatowego fanklubu niedoparków, i czekam, aż ktoś spolszczy film, którego trailer można znaleźć w Internecie.

Pomysł sympatyczny, książka pełna tego poczucia humoru, które zwykliśmy nazywać czeskim, a co najważniejsze, aż do ostatniej strony wnuki proszą się, żeby czytać dalej. Są jednak powody, by jeśli już polecać tę książkę najmłodszym odbiorcom,...
Niniejszym przyłączam się do czesko-ogólnoświatowego fanklubu niedoparków, i czekam, aż ktoś spolszczy film, którego trailer można znaleźć w Internecie.

Pomysł sympatyczny, książka pełna tego poczucia humoru, które zwykliśmy nazywać czeskim, a co najważniejsze, aż do ostatniej strony wnuki proszą się, żeby czytać dalej. Są jednak powody, by jeśli już polecać tę książkę najmłodszym odbiorcom, to z rezerwą. Staram się nie być nadmiernie moralizatorski, jednak czułem się nieswojo, kiedy czytając tę książkę sześciolatce, nagle ujrzałem przed sobą zdanie: „A jeśli Hihlik – przecież jest już duży – przyprowadzi sobie kogoś na noc?”. Lepiej też nie zostawiać Pavlowi Šrutowi przywileju pierwszego zetknięcia dziecka z problemem narkomanii. Tu jest ona tylko ornamentem, rysem w rysopisie jednej z postaci – i cóż z tego, że poza tym negatywnej? Akt zdrady, nietuzinkowej zdrady, też zasługiwał na coś więcej niż na przejście nad nim do porządku dziennego. Nie od pierwszej strony, ale uzbroiłem się w czujność i w kilku miejscach modyfikowałem czytany na głos tekst. I kiedy profesor zamiast do domu, miał zaraz pobiec nad rzekę, która „jak świat światem przyciągała samobójców”, asekuracyjnie ogłosiłem przerwę w czytaniu. Na szczęście obeszło się bez kolejnej inicjacji.

Jest więc to dzieło fajne, ale zwodne. Dla przedszkolaków za dorosłe, dla nastolatków za dziecinne. Gdzieś jest pewnie punkt styku, trzeba go tylko zlokalizować. Mówią, że Czesi pokochali je bezwarunkowo, niezależnie od wieku. I to może być prawda, bo coś w nim jest.

pokaż więcej

 
2017-06-17 20:27:25
Dodał do serwisu książkę: Nad Wielką Rzeką
 
2017-06-17 20:17:39
Dodał do serwisu książkę: Lampa Aladyna
 
2017-06-12 19:38:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Lubię takie powiastki, skondensowane, wycyzelowane. Osnute na ciekawej a nierozdmuchanej domence (w tym przypadku domenką tą jest haiku). Dobre przełożenie: jest pomysł na miniaturę – robimy miniaturę.

Tym razem jednak trochę zaczęła mi przeszkadzać zbytnia alegoryczność głównego bohatera. Jego decyzje nie wydawały się wynikać czy dojrzewać. Znienacka mógł coś uczynić tylko dlatego, że...
Lubię takie powiastki, skondensowane, wycyzelowane. Osnute na ciekawej a nierozdmuchanej domence (w tym przypadku domenką tą jest haiku). Dobre przełożenie: jest pomysł na miniaturę – robimy miniaturę.

Tym razem jednak trochę zaczęła mi przeszkadzać zbytnia alegoryczność głównego bohatera. Jego decyzje nie wydawały się wynikać czy dojrzewać. Znienacka mógł coś uczynić tylko dlatego, że „poczuł” albo „już wiedział”. Taki arbitralny sposób prowadzenia bohatera sprawił, że pomyślałem: nie, z kimś takim nie dałbym rady porozmawiać, gdybym go spotkał; niekomunikatywna ofiara dyktatu animacji z niego. I przerywałem lekturę, i powracałem bez przekonania, wciąż jednak doceniając inne zalety, wśród nich ładne operowanie środkami stylistycznymi i kulturę narracji.

Sprawy toczyły się tak, że można już było powoli oczekiwać rozmaitych nijakich zakończeń, wartych jedne drugiego i równie jak „to, co dotąd” arbitralnych. Utraciłem czujność. A jednak! Moja ocena, która od połowy powiastki nieco przywiędła, kilka stron przed końcem doznała gwałtownej rewitalizacji. Naprawdę ładnie to sobie pan autor uformował!

pokaż więcej

 
2017-06-11 16:38:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ogromne rozczarowanie!

Kiedy na okładce piszą o nawiązywaniu do takiego czy innego dzieła, spodziewam się (ewentualnie!) klimatu, ale nie plagiatu. Że samolot się rozbija, okej, to jeszcze nie są „Zagubieni”, ale już motyw z wózkiem inwalidzkim (str. 21) wywołuje konsternację, a opis Santiaga Reiny (str. 42) przepełnia czarę – w ogóle istnieją jakieś zalety aż tak małpiego kalkowania? I oto...
Ogromne rozczarowanie!

Kiedy na okładce piszą o nawiązywaniu do takiego czy innego dzieła, spodziewam się (ewentualnie!) klimatu, ale nie plagiatu. Że samolot się rozbija, okej, to jeszcze nie są „Zagubieni”, ale już motyw z wózkiem inwalidzkim (str. 21) wywołuje konsternację, a opis Santiaga Reiny (str. 42) przepełnia czarę – w ogóle istnieją jakieś zalety aż tak małpiego kalkowania? I oto dość szybko, przy 4% na pasku postępu, dopadło mnie poczucie, że najprawdopodobniej będzie to strata czasu.

Potem te wiszące w powietrzu kamienie (str. 207, ćwierć dzieła przebrnięte) – warsztatowa żenada, ozdobnik, który zamiast świadczyć o potędze wyobraźni autora faktycznie dowodzi czegoś odwrotnego. Ot, taki niewymagający, baśniowy gadżet dla raczkujących, powierzchowna imitacja grochu z kapustą. Nie czepiam się wszystkiego w czambuł, czepiam się konkretnie tych kamieni, i może jeszcze paru innych grzybków w tym barszczu, bo bardzo skutecznie psują i tak nie nazbyt rewelacyjną całość.
Możecie spytać, po co przez to dzieło brnąłem, obsesyjnie licząc, ile już za mną, ile do końca. Otóż właśnie już nie brnę. Porzucam książkę po rozdziale 33 „Nasze spotkania z dzikimi”, który ostatecznie utwierdził mnie w przekonaniu, że jest to tylko pisanie na alibi i bibeloty. A w moim przypadku porzucenie nie doczytanej książki to duże wydarzenie.

Pisanie na alibi polega na tym, że autor sam nie wie, czy pisze z sensem, i kiedy tu czy tam najdzie go obawa, że czytelnik zapyta na przykład, dlaczego Gwen jest tak dobrze obeznana z bronią, wyprzedza go (czytelnika) i asekuracyjnie rozpisuje się o tym przez kilkanaście linijek. Że – choćby – „mogła się nauczyć strzelać nawet w dzieciństwie”, i takie tam. Wielopiętrowo, bo jest w tym tłumaczeniu wytłumaczone nawet to, dlaczego się tłumaczy. Bo cholera wie, może czytelnika to jednak wcale nie zastanowiło.
Pisanie na bibeloty to wyliczenia, kto jaki rodzaj broni niósł, kto nie niósł (i dlaczego), informowanie, jaki kto ma kolor oczu, czym zwieńczony jest słupek i że roślinność nie była już tak gęsta, co – uwaga, bo można by się nie domyślić! – ułatwiało przemarsz, ale bardziej odsłaniało przed wrogami...

Troska o komplementarność tych epicko niepotrzebnych szczegółów scenografii odbiła się na dialogach, w których razi czysta zadaniowość, jest w nich tylko to, co bezpośrednio służy popychaniu akcji, uzupełnianiu tła oraz bieżącemu ogarnianiu i dopasowywaniu, jak gdyby odrobina niekontrolowanego sarkazmu albo niezobowiązujący żart miały zagrozić pieczołowicie budowanemu zamkowi z kart. A bohaterowie, choćby nie wiem jak do siebie wrogo nastawieni, przepięknie współpracują ze sobą w nadrzędnym dziele tworzenia prezentacji.

Na pasku postępu 29,5 % i tyle zostaje. Czuję ulgę.

pokaż więcej

 
2017-06-01 13:43:17
Dodał do serwisu książkę: Koń maści muzycznej
 
Moja biblioteczka
691 25 439
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (14)

Ulubieni autorzy (42)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (394)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd