reptar 
Proces ten wciąż trwa – dziś, w wieku osiemdziesięciu lat, w pełni zadowalam się drobiazgami, które niegdyś wydawały mi się mało istotne. Wszystko widzę głębiej, a satysfakcja z rzeczy małych niepokojąco rośnie – boję się, że już niedługo dotrę do kresu mego życia i będę w pełni usatysfakcjonowany kompletną nicością. (Mark Helprin - Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety)
mężczyzna, Kraków, status: bibliotekarz, dodał: 139 książek i 474 cytaty, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-11 22:10:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Audiobooki
Autor:
 
2018-10-02 10:09:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Amulet (tom 4)
 
2018-10-02 10:08:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Amulet (tom 3)
 
2018-09-24 15:08:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2018-09-17 11:22:09
Dodał cytat z książki: Koniec śmierci
Ryby, które osuszyły morze, wyszły przedtem na ląd.
 
2018-09-10 23:38:52
Seria: Poza serią

Okładka i blurb sugerują prozę konfrontatywno-fatalistyczną, napiętą i niezatrzymywalną, jest to tymczasem – choć mamy tu, owszem, burość niezależną od podaży światła i władztwo rozdrażnienia – raczej nieśmieszna komedia, której bohaterowie robią, co mogą, aby ich nie polubić. W sobotę on – bohaterowie nie mają imion – swoim zachowaniem kruszy resztki cierpliwości czytającego.

A jeśli nawet...
Okładka i blurb sugerują prozę konfrontatywno-fatalistyczną, napiętą i niezatrzymywalną, jest to tymczasem – choć mamy tu, owszem, burość niezależną od podaży światła i władztwo rozdrażnienia – raczej nieśmieszna komedia, której bohaterowie robią, co mogą, aby ich nie polubić. W sobotę on – bohaterowie nie mają imion – swoim zachowaniem kruszy resztki cierpliwości czytającego.

A jeśli nawet obszernymi fragmentami całkiem dobrze się to chłonie, to raz na jakiś czas autorka wciska endoskop w rosyjską duszę, a tę zdecydowanie wolę samodzielnie zauważyć między słowami niż żeby mi ją ktoś rozmieniał na pomocnicze pytania. Notabene dusza ona też już nie ta co za Wolanda, zapgrejdowana.

Narracja prowadzona jest w naprawdę udanej mowie pozornie zależnej, ale... No właśnie, komuś brakło wiary w to, że czytelnik poradzi sobie bez cudzysłowów. Powieść jest nimi tak suto okraszona, że dopiero od nich robi się naprawdę mętnie, i jeśli ktoś nie jest fanem „Edycji tekstów” Adama Wolańskiego (według której tak właśnie powinno się ich używać), będzie zgrzytał zębami, czytając.

Korekta pracowała w trybie „stąd do wpół do trzeciej”. Potem zaczynają się babole i niezręczności. Tylko z tymi nieszczęsnymi cudzysłowami się wykazała. Nie było za to komu poprawić choćby nazwiska autorki na okładce. Zgodnie z zasadami transkrypcji Чижова to Cziżowa, przez „i”. A Овсянникова to nie Owsiankowa.

Zastrzeżenia mam też do tłumaczenia i redakcji. Na przykład w dwu miejscach pojawiają się słowa, co do których nawet mało uważny czytelnik wychwyci, że to jedna i ta sama wypowiedź, tylko odtworzona dwukrotnie, ale choć w oryginale jest dwa razy tak samo („Бац – и в лепешку!”), w polskim wydaniu już nie. A było wcześniej w tekście i takie zdanie-przestroga: „Mając do czynienia z fantastyką, należy być czujnym, niezbyt dowierzać tekstowi: w każdej chwili autor może tłumaczowi zagrać na nosie”. Jak widać, nie tylko z fantastyką mając.

pokaż więcej

 
2018-09-10 10:44:49
Dodał cytat z książki: Grzybnia
- Trzeba było odebrać telefon – odpowiedziała surowo. – Jeśli ktoś czeka, odbiera.
 
2018-09-04 21:04:56
Dodał cytat z książki: Żołnierz Wielkiej Wojny
Ile razy do kogoś dzwonię albo ktoś dzwoni do mnie, zaczyna się od pytania: „Obudziłem cię?”. Choćby to było o drugiej po południu. Mało tego: nawet o czwartej rano każdy odpowie „nie”. Dlaczego ludzie wstydzą się snu?
 
2018-09-04 21:02:10
Dodał cytat z książki: Żołnierz Wielkiej Wojny
Ten pistolet nie może wypalić przypadkiem. Żeby strzelić, trzeba wykonać kolejno pięć ruchów, a przypadek rzadko wykracza poza trzy.
 
2018-08-14 23:16:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, • Argentyna
 
2018-08-10 08:08:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Siłą tej powieści nie jest fabuła. Dla mnie, bo w zasadzie cały czas akcja się toczy. Mamy niewolę, dezercję, ściganki, seks, brawurę, więzienie, wspinaczkę, miłość, poszukiwania, oblężenia, katakumby, naloty, jak to na wojnie. Wszystko jednak jest sukcesywnie stemplowane śmiercią, więc i opisywane wydarzenia, osierocane przez swoich uczestników, tracą władzę nad czytelnikiem, szukającym... Siłą tej powieści nie jest fabuła. Dla mnie, bo w zasadzie cały czas akcja się toczy. Mamy niewolę, dezercję, ściganki, seks, brawurę, więzienie, wspinaczkę, miłość, poszukiwania, oblężenia, katakumby, naloty, jak to na wojnie. Wszystko jednak jest sukcesywnie stemplowane śmiercią, więc i opisywane wydarzenia, osierocane przez swoich uczestników, tracą władzę nad czytelnikiem, szukającym resztek w opróżnionych kontenerach. A lektura ostatecznie robi się naprawdę smutna.

Siłą tej powieści nie są opisy. Dla mnie, bo są bardzo dobre, tylko że ja na opisach się zawieszam. Kiedy obok siebie występują trzy zjawiska atmosferyczne i pięć przymiotników, jestem bezradny. Zwłaszcza jeśli są to zwarty, przygasły, wielogłosowy, tryskający i samorodny.

Dla postaci, ciekawych i oryginalnych, porzucam (z żalem) tak dobrze zapowiadającą się anaforę. Tak, Lorna, Guariglia, Orfeo czy hrabia Strassnitzky – zwłaszcza hrabia Strassnitzky – niezapomniane tworzą kreacje! Niektórzy dzielnie dźwigają na swych barkach pierwiastek groteski, jak to u Helprina bywa. Szkoda tylko, że zanim kogoś polubisz lub znielubisz, ten raczej zdąży wynieść się z padołu powieści. Jedynym pewniakiem do wychodzenia cało z opresji jest główny bohater, bo książka zaczyna się od „wiele lat później”, więc nawet pluton egzekucyjny zanadto tu nikogo nie zdreszczy. Giuliani ma swoje zalety, niewątpliwie, ale czemuś przeszedł mi mimo. Rozdwoił mi się, ten z przedtem i ten z potem. Ale już jego wolny słuchacz, Nicolo, to kolejna dobrze przyprawiona postać.

Jest jeszcze „Burza” Giorgionego. Ktoś kiedyś musi pokusić się o rozprawkę pt. „Powieść jako zabieg konserwatorski”. Ten obraz dostał najlepszą rolę. To taki solidny filar, który przetrwa nawet wtedy, gdy dawno już zapomnę, o czym poza tym była ta książka.

A co najbardziej ujmuje mnie w pisarstwie Helprina, i co uważam za największy atut nie tylko „Żołnierza Wielkiej Wojny”, to niesamowite operowanie szczegółem i sformułowaniami. Wiele razy aż chciałoby się komuś przeczytać jakiś fragment na głos i dodać: „popatrz, jak to jest super napisane!”.

Podszedłem do tej książki, zakładając z góry, że nie dorówna ona „Pamiętnikowi z mrówkoszczelnej kasety”. I teraz nie wiem, czy na zestawieniu z „Pamiętnikiem...” traci, czy zyskuje. Traci, bo nie dorównała. Zyskuje, bo czytając, rozpoznawałem styl, który w moich preferencjach już się zadomowił. A przede mną „Zimowa opowieść”, na którą przyjdzie czas, i po której sobie wiele obiecuję.

pokaż więcej

 
2018-08-07 11:14:17
Dodał cytat z książki: Ostatnie kuszenie Chrystusa
Jakub pogodził się już ze śmiercią Mistrza i rozmyślał o tym, co zrobią, kiedy zostaną na ziemi bez niego.
– Nie możemy sprzeciwiać się woli Bożej, ani woli naszego Mistrza. Jak mówią prorocy, twoim obowiązkiem, Rabbi, jest umrzeć, naszym żyć. Żyć, aby słowa, które wypowiedziałeś nie zostały zapomniane. Spiszemy je w Nowym Piśmie Świętym, ustanowimy nasze prawa, zbudujemy nasze synagogi i wybierzemy naszych najwyższych kapłanów, uczonych w piśmie i faryzeuszy.
Jezus był przerażony.
– Ukrzyżujecie wówczas Ducha, Jakubie – krzyknął. – Nie chcę tego!
– Tylko w ten sposób Duch nie zaniknie – odparł Jakub.
– Lecz nie będzie już wolny. Nie będzie już Duchem!
– To nie ma znaczenia. Będzie wyglądał na Ducha. To wystarczy, Rabbi, dla naszych potrzeb.
 
2018-08-06 09:28:25
Dodał cytat z książki: Jak Matka Boska trafiła na księżyc
Kiedy kosmonauci przezwyciężą siłę ciężkości i wylądują na Księżycu, dostaną radiotelegram: „Rozejść się i szukać Maryi!”.
 
2018-07-23 09:18:05
Dodał cytat z książki: Pozdrawiam i przepraszam
Nie zadzieraj z kimś, kto ma więcej wolnego czasu niż ty.
 
2018-07-23 09:14:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Audiobooki

Przepięknie autor zespolił baśniowość z realistyką, tworząc z nich doskonały duopercept. Lektura na nowo rozkrzesała dziecinną głęboką wiarę w pełnię i wspaniałość rozdarowywanych światów. Kraj-Między-Snem-A-Jawą pochłaniał, i tylko między linijkami tekstu formowała się zazdrość, że w przeciwieństwie do Elsy nam trafiają się ledwie wzmianki, echa, ramy. Na pocieszenie zostaje przekonanie, że... Przepięknie autor zespolił baśniowość z realistyką, tworząc z nich doskonały duopercept. Lektura na nowo rozkrzesała dziecinną głęboką wiarę w pełnię i wspaniałość rozdarowywanych światów. Kraj-Między-Snem-A-Jawą pochłaniał, i tylko między linijkami tekstu formowała się zazdrość, że w przeciwieństwie do Elsy nam trafiają się ledwie wzmianki, echa, ramy. Na pocieszenie zostaje przekonanie, że tym razem to nie tylko łkający za murem głos, no i jeszcze to, że można zagonić do interpretacji własny system miar, tęsknot i skal.

Po pierwszej książce Fredrika Backmana obawiałem się, że jego charakterystyczny, czupurno-łagodliwy styl na dłuższą metę, dłuższą niż jedno spotkanie, może okazać się charakterystyczny nieco nazbyt. Teraz wiem, że nie.

Wysłuchałem tej powieści – w przedniej lektorce Magdy Karel – poznawszy wcześniej „Britt-Marie tu była”. To kolejność odwrotna, ale zdecydowanie rekomenduję takie podejście, bo dzięki niemu kilka drobiazgów z „Pozdrawiam i przepraszam” zamiast po prostu umknąć, awansowało do rangi rewelacji. Spośród pozostałych chciałbym szczególnie wyróżnić magiczne wyliczenie, czym pachnie koperta. A koperta pachnie jak dom.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
764 53 5231
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (89)

Ulubieni autorzy (48)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (5)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (480)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd