Eleckra 
"Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most Poniatowskiego w te i nazad ganiana, zardzewiała morda!" Amen. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Jeżeli znajdziecie w moich opiniach jakikolwiek błąd, czy to ortograficzny, czy rzeczowy, czy jakikolwiek inny będę bardzo wdzięczna za taką informację. ---------------------------------------------------------------------------------------------- Przyjmuję wszystkie zaproszenia do znajomych. Bo tak. Wolno mi. Choć, z miejsca zaznaczam, nie znaczy to, że będziemy znajomymi do końca świata.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 11 cytatów, ostatnio widziana 12 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-15 21:48:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Księga przodka (tom 2)

Wreszcie, wreszcie, wreszcie!

Cierpię ostatnio na brak czasu niesłychanych rozmiarów. Ostatnią pełnoprawną książkę skończyłam, uwaga, 28 września. Ciężko mi w to uwierzyć. Naprawdę, nigdy jeszcze nie miałam takiej sytuacji. A poprawy ani widu, ani słychu... W związku z tym mogę mieć nieco zaburzone odbieranie poziomu literackiego utworów. Chociaż z drugiej strony ostatnio się Herberta i...
Wreszcie, wreszcie, wreszcie!

Cierpię ostatnio na brak czasu niesłychanych rozmiarów. Ostatnią pełnoprawną książkę skończyłam, uwaga, 28 września. Ciężko mi w to uwierzyć. Naprawdę, nigdy jeszcze nie miałam takiej sytuacji. A poprawy ani widu, ani słychu... W związku z tym mogę mieć nieco zaburzone odbieranie poziomu literackiego utworów. Chociaż z drugiej strony ostatnio się Herberta i Miłosza naczytałam...

No cóż... Miłosz to to nie jest, do Herberta też brakuje, ale "Szarą siotrę" czyta się bardzo dobrze, a jak wiadomo, jest to najważniejsze kryterium. I dobrze, i fajnie. Historia Nony Grey ruszyła się może do przodu, ale niekoniecznie w kierunku niezbędnym dla fabuły. W dużym stopniu, ale jednak nie do końca. Zrobiła się przy tym mocno mdła i wyjątkowo przewidywalna. Rozwój umysłowy naszej drogiej bohaterki dalej stoi w tym samym miejscem- w "Czerwonej siostrze" była niezwykle inteligentnym dzieciakiem, w "Szarej"- lekko opóźnioną nastolatką. To chyba nie do końca tak powinno być. Najlepszym wątkiem powieści stały się "przygody" ksieni Szło, której czyny są świetnym ujęciem polityki na kartach książki fantastycznej. Zawsze mnie denerwowała banalna rozgrywka na wszelkich dworach, zamkach u wszystkich szlacht, arystokracji, czy co tam jeszcze można wymyślić. Bo to zwykle było po prostu żałosne. Własny świat, wyjątkowe realia, które kształtuje się samemu, dowolne zasady, to wszystko daje gigantyczne pole manewru. Ale nie, byle jak i o niczym. U Lawrence nie działa to doskonale, ale trzyma poziom. Liczy się. Taki ładny, mały plusik. System magii, całe jej działanie, łączenie się różnych wątków, zasady nią kierujące- dalej są na bardzo wysokim poziomie. Rzecz w fantastyce bardzo ważna.

Podsumowując, z czystym sumieniem mogę książkę polecić. Kontynuacja może nie powaliła mnie na kolana, ale też nie zawiodła.

pokaż więcej

 
2018-10-13 11:56:55
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Obecnie czytam Szara siostra Szara siostra zamiast się uczyć...

więcej...
 
2018-10-06 17:29:34
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Lepiej późno niż wcale :)

więcej...
 
2018-10-05 17:18:24
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Szykuje się weekend z Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian

więcej...
 
2018-09-29 11:58:20
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka

więcej...
 
2018-09-29 11:43:05
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Dlaczego?

więcej...
 
2018-09-28 19:44:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
Cykl: An Ember in the Ashes (tom 2)

Czytanie tej książki zajęło mi dużo więcej czasu niż powinno. Naprawdę. Wcale nie dlatego, że powieść jest zła, ale dlatego, że akurat nie umiałam tego czasu wygospodarować. Smutne trochę, bo odbija się na odbiorze całkiem przyjemnej historii, z którą spędziłam dużo miłych chwil.

Dzieje Eliasa i Lai w pierwszym tomie całkiem mi się spodobały, ale nie wywołały jakiegoś wielkiego efektu...
Czytanie tej książki zajęło mi dużo więcej czasu niż powinno. Naprawdę. Wcale nie dlatego, że powieść jest zła, ale dlatego, że akurat nie umiałam tego czasu wygospodarować. Smutne trochę, bo odbija się na odbiorze całkiem przyjemnej historii, z którą spędziłam dużo miłych chwil.

Dzieje Eliasa i Lai w pierwszym tomie całkiem mi się spodobały, ale nie wywołały jakiegoś wielkiego efektu "wow". Taka tam młodzieżówka. I sumie tak jest do nadal. Jestem w stanie zrozumieć zachwyt nad tą pozycją, choć stety, niestety go nie podzielam. To książka bardzo dobrze napisana, z może nie niesamowitą, ale jednak ciekawą fabułą, wyrazistymi, tylko leciutko czarno białymi bohaterami i całkiem trzymającymi poziom zwrotami akcji. Ale ja już to wszystko widziałam, miliony razy, czytam to wciąż i wciąż i widzę w tym coraz mniej wizji autorskiej. Tyczy się to nie tylko "Pochodni w mroku", ale akurat teraz wzięło mnie na takie rozmyślania. Literatura leci coraz bardziej i bardziej po schematach i nawet lekkie próby wyjścia z nich (jakie są podejmowane również w tej powieści) sprawiają tylko, że utwór wpada w inną grupę podobieństw. Co zrobić, żeby przerwać to błędne koło? To już pozostawiam wam do przemyślenia. Ja pomysłów nie mam za wiele. A właściwie tylko jeden. Trzeba być wizjonerem, geniuszem, kimś. Może wystarczy.

Koniec dygresji. W drugim tomie akcja poszła mocno do przodu, nie wlecze się, ale też nie gna na siłę. Postacie "próbują", że tak to ujmę, ewoluować, ale idzie im to co najwyżej średnio. Dobrzy raczej (choć nie do końca) pozostają dobrzy, źli pozostają źli (do końca). Takie tam. Kilku umarło, ktoś nowy się pojawił, ktoś się pojawił tylko po to żeby umrzeć od razu. Swoją drogą, tak mi przyszło do głowy, dlaczego tak popularny jest motyw rozpoczynania książki od środka jakiegoś wydarzenia? Sensu to to dla mnie za wiele nie ma. Tyle rzeczy czytam na raz, że tak naprawdę z zasady jest mi doskonale obojętne, co będzie z tym czy tamtym bohaterem. Życie toczy się dalej, fabuła idzie na przód z nim, czy też bez niego. Ten chwyt, tani od początku swojej marnej egzystencji, chyba się już nie sprzedaje. Mam nadzieję, że w końcu umrze śmiercią naturalną.

Sama nie wiem co tam wyżej napisałam. Nie mam ochoty, ani "inwencji" żeby to czytać, a chcę dodać książkę na półkę. Uparłam się kiedyś, że bez napisania opinii nigdy tego nie zrobię i słowa dotrzymuję. Więc jeżeli bardzo nie trzyma się to kupy (nie pamiętam, co pisałam w poprzednim akapicie...) to przepraszam. Jeżeli ma dużo błędów to też przepraszam. Chce mi się spać...

Nie wiem, czy polecam. Rób ta co chce ta.

pokaż więcej

 
2018-09-21 21:27:10
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Może parę stron Pochodnia w mroku Pochodnia w mroku

więcej...
 
2018-09-15 12:20:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

"Szepty dzieci mgły" to zbiór kilku krótkich opowiadań Trudi Canavan, autorki znanej mi z trylogii Czarnego Maga, której nie uważam za żadne arcydzieło, ale bardzo lubię. Historie są dosyć ciekawe, ale przewidywalne, nieoryginalne i pozbawione głębi. Autorka wielkiego talentu do pisania krótkich form nie ma, a przynajmniej ja go nie dostrzegam.

Chciałabym w tym miejscu opisać swoje wrażenia...
"Szepty dzieci mgły" to zbiór kilku krótkich opowiadań Trudi Canavan, autorki znanej mi z trylogii Czarnego Maga, której nie uważam za żadne arcydzieło, ale bardzo lubię. Historie są dosyć ciekawe, ale przewidywalne, nieoryginalne i pozbawione głębi. Autorka wielkiego talentu do pisania krótkich form nie ma, a przynajmniej ja go nie dostrzegam.

Chciałabym w tym miejscu opisać swoje wrażenia po każdym z opowiadań, ale patrząc na spisz treści uświadomiłam sobie, że nie pamiętam o czym jest pierwszy tytuł. Który notabene przeczytałam wczoraj. Nie wiem jak to świadczy o mnie, ale o rzeczonym utworze na pewno nie najlepiej. "Szepty dzieci mgły", opowiadanie tytułowe- na minus. Co dalej? "Szalony uczeń", historia znana każdemu fanowi Trylogii Czarnego Maga jest co najwyżej przeciętna. Żadnej głębi, fantazji, a przecież można by było zrobić z tego coś naprawdę niezwykłego. "Markietanka"? Również nie za dobra, ale z bardzo sympatycznym i dosyć nietypowym motywem magicznym. Opowiadaniu mocno brakuje trochę twardego rysu- pani Canavan nie udało się wzbudzić żadnych silniejszych uczuć. "Przestrzeń dla siebie" i "Biuro rzeczy znalezionych"? Niezłe, ale wyjątkowo oklepane. Ale to już byłoooooo... I to tyle razy, że szkoda gadać.

Ogólnie rzecz biorąc nic niezwykłego i nic specjalnie wartego uwagi. Znośne, ale nikomu nie polecam.

pokaż więcej

 
2018-09-09 13:23:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 5.2)

Skończyłam ten cykl! Nawet nie wiecie jak bardzo jestem z siebie dumna!

Jak to już kiedyś określiłam, Brett zaczynał wysoko, szybko zaczął spadać, a z czasem nabierał tylko rozpędu. Zakończeniem udało mu się nieco wyhamować, ale jakiegoś wielkiego poziomu tom drugi "Otchłani" nie reprezentuje. Jeżeli ktoś nie zabrał się jeszcze za pierwszą część tej książki, mogę mu spokojnie poradzić, żeby...
Skończyłam ten cykl! Nawet nie wiecie jak bardzo jestem z siebie dumna!

Jak to już kiedyś określiłam, Brett zaczynał wysoko, szybko zaczął spadać, a z czasem nabierał tylko rozpędu. Zakończeniem udało mu się nieco wyhamować, ale jakiegoś wielkiego poziomu tom drugi "Otchłani" nie reprezentuje. Jeżeli ktoś nie zabrał się jeszcze za pierwszą część tej książki, mogę mu spokojnie poradzić, żeby ją sobie darował i zaczął od drugiej.

Nareszcie zaczyna się coś dziać. Długo wątpiłam, że kiedykolwiek jeszcze będzie się do tego dojdzie, ale się pomyliłam. Przynajmniej tyle. Arlen i ferajna idzie, idzie i nie może dojść do wnętrza Otchłani, a cała reszta tłucze się w międzyczasie po nocach z demonami. Nic odkrywczego, żadnych zwrotów akcji, ale fabuła wreszcie ruszyła się z miejsca. Zakończenie również nie powala. Taka tam historyjka. I, szczerze mówiąc, nic więcej do powiedzenia o tej powieści nie mam. Autor zostawia swoich bohaterów w otoczeniu całkiem sporej gromadki dzieciaków. Może do tego świata powróci? Chociaż myślę, że właściwsze byłoby pytanie zaczynające się od "kiedy"...

Patrzę na cały cykl i nie wiem co mam myśleć. Nie żałuję, że po niego sięgnęłam, ale też nie jest mi szkoda, że już się kończy. Zaczynał się bardzo dobrze, miał potencjał, pozwalał zatopić się w swoim świecie, ale z drugiej strony z czasem denerwował coraz bardziej. Nie jest wybitny, nie zasługuje na zaliczanie do "wielkiej" fantastyki, a tym bardziej "wielkiej" literatury. Nie jest zły, nie jest dobry. Jest. Można czytać, nie trzeba. A ja nie jestem pewna, czy mogę go komuś polecić.

pokaż więcej

 
2018-09-07 21:21:05
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Rok szkolny się rozpoczął, czas na "nie mam czasu!". Z tej racji powtórka z zeszłego tygodnia w postaci Otchłań: Księga II Otchłań: Księga II

więcej...
 
2018-08-31 17:19:04
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Naszło mnie znowu na Harry Potter i Zakon Feniksa Harry Potter i Zakon Feniksa, ale chyba porzucę go na rzecz Szóstka Wron Szóstka Wron. Obie książki w założeniu mają być przerywnikiem przy wyjątkowo irytującej Otchłań: Księga II Naszło mnie znowu na Harry Potter i Zakon Feniksa Harry Potter i Zakon Feniksa, ale chyba porzucę go na rzecz Szóstka Wron Szóstka Wron. Obie książki w założeniu mają być przerywnikiem przy wyjątkowo irytującej Otchłań: Księga II Otchłań: Księga II

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-30 12:58:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

"Pragnienie" Richarda Flanagana to opowieść o dwójce zupełnie różnych ludzi, w dwóch zupełnie innych miejscach- Charlesa Dickensa, sławnego, bogatego, niezwykle utalentowanego pisarza przeżywającego kryzys w swoim życiu osobistym i Mathinny, małej Aborygenki, adoptowanej przez gubernatora Ziemi Van Diemena Johna Franklina i jego żonę Jane, w celu przeprowadzenia "eksperymentu... "Pragnienie" Richarda Flanagana to opowieść o dwójce zupełnie różnych ludzi, w dwóch zupełnie innych miejscach- Charlesa Dickensa, sławnego, bogatego, niezwykle utalentowanego pisarza przeżywającego kryzys w swoim życiu osobistym i Mathinny, małej Aborygenki, adoptowanej przez gubernatora Ziemi Van Diemena Johna Franklina i jego żonę Jane, w celu przeprowadzenia "eksperymentu edukacyjnego"- próby wychowania czarnej dziewczynki w duchu angielskim. Dwa wątki na pierwszy rzut oka łączy tylko pojawiająca się w obu od czasu do czasu postać Jane Franklin.

Autor, sądząc po tytule, zamierzał chyba napisać powieść o ludzkich pragnieniach. No cóż, książka w pewnej mierze na pewno o nich opowiada, ale dla mnie jest to przede wszystkim obraz mentalności kolonizatorów, Europejczyków w kontaktach z "dzikusami". Obraz ten zapewne na długo pozostanie w mojej pamięci. Książka nie jest ani lekka ani przyjemna, czasami brutalna lub szokująca. Ale dobra. Nie jest to odmóżdzacz, ale też powieść nie wymaga ciągłego skupienia. Bohaterowie są realni, żywi i interesujący. "Pragnienie" czytało mi się szybko i jestem ogólnie zadowolona z lektury.

Polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-24 19:40:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
Cykl: Żebracy (tom 1) | Seria: Nowa Fantastyka

Od bardzo dawna nie miałam przyjemności czytania takiej książki. Od dawna nie znalazłam się w sytuacji, gdy nie można oderwać się od czytanej pozycji. Od dawna żadna powieść nie dała mi tyle do myślenia.

"Hiszpańscy żebracy" to opowieść o epokowych zmianach, zazdrości i żądzy władzy, relacjach międzyludzkich, dojrzewaniu, sile nauki. Historia świata w którym modyfikowanie genetyczne...
Od bardzo dawna nie miałam przyjemności czytania takiej książki. Od dawna nie znalazłam się w sytuacji, gdy nie można oderwać się od czytanej pozycji. Od dawna żadna powieść nie dała mi tyle do myślenia.

"Hiszpańscy żebracy" to opowieść o epokowych zmianach, zazdrości i żądzy władzy, relacjach międzyludzkich, dojrzewaniu, sile nauki. Historia świata w którym modyfikowanie genetyczne nienarodzonych dzieci szybko podbija rynek.
Możliwość wyboru genów jakie otrzyma dziecko sporo zmieniła w społeczeństwie. Wiele zmieniło wynalezienie energii Y, taniej, niezwykle wydajnej. Dużo zmieniła nowa filozofia, opierająca się na przekonaniu, że wartościowa jednostka dąży do doskonałości i dostaje od świata tyle, ile mu daje. Ale to nie wszystko, świat pędzi dalej do przodu. W 2008 roku można już sprawić, że człowiek nie będzie musiał spędzać 1/3 dnia w stanie całkowicie bezproduktywnym, stanie się Bezsennym. Ile to otwiera możliwości! Modyfikacja szybko wchodzi do obiegu, rodzi się coraz więcej dzieci, które nigdy nie muszą spać. Za tą cechą przychodzą następne: większa inteligencja, radość z życia, brak starzenia, gigantyczne osiągnięcia, możliwości. A więc, co za tym idzie, również zazdrość i zawiść innych. Tych, którzy nie zostali w ten sposób zmienieni jeszcze przed narodzeniem. Świat zaczyna się dzielić, nasilają się prześladowania, sytuacja staje się niebezpieczna.

Dzisiejsza nauka może wiele, a jej perspektywy wydają się być nieograniczone. Cały problem w tym, czy aby na pewno chcemy wykorzystać pełnie jej możliwości? Świat stworzony przez Nancy Kress uderza właśnie w ten dylemat. Czy naprawdę życzymy sobie takiej ingerencji w naturę, jak przedstawiła to Autorka? Potrafimy już tak wiele, że takie modyfikacje niedługo mogą być możliwe. A może już są? Tworzymy broń zdolną zabić miliony, jesteśmy zdolni do rzeczy tak abstrakcyjnych jak klonowanie. Dlaczego by nie? Patrząc na tą książkę można ten powód zaobserwować. Zanim się coś zrobi trzeba pomyśleć, nie ważne czy dotyczy to małych, codziennych spraw, czy tego co może zmienić oblicze ludzkości. Takiej zapobiegliwości światu życzę.

Główną bohaterką "Hiszpańskich żebraków" jest Leisha, jedna z pierwszych Bezsennych. Na kartach tej książki wyrasta z małej, wyjątkowo inteligentnej dziewczynki w dorosłą kobietę, świetnego prawnika, jedną z niewielu wierzących do końca w tolerancje i równość. Następnie staje się starym, choć nie ciałem, doświadczonym człowiekiem. A w międzyczasie świat bardzo się zmienia. Widać tutaj motyw dojrzewania, dynamikę postaci, przedstawioną może nie wybitnie, ale porządnie. Bardzo podoba mi się ten motyw. Wszyscy bohaterowie są niezwykli i świetnie zbudowani.

Może teraz o minusach książki, bo niestety się ich nie ustrzegła. Opowieść jest niezwykle wciągająca, ale pod wieloma względami wyjątkowo nierealna. Podejście do genetyki, ewolucja społeczeństwa... Dużo mi tutaj nie pasuje. Ale, jeżeli chodzi o negatywy, to chyba tyle.

Polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-24 17:59:07
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Kończę Hiszpańscy żebracy Hiszpańscy żebracy

Miłego czytania wszystkim życzę :)

więcej...
 
Moja biblioteczka
1099 110 12838
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (321)

Ulubione cytaty (105)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd