Stukostrachy

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,15 (3598 ocen i 297 opinii) Zobacz oceny
10
146
9
178
8
386
7
808
6
952
5
586
4
223
3
214
2
54
1
51
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tommyknockers
data wydania
ISBN
9788376480275
liczba stron
640
słowa kluczowe
powieść, groza, napięcie, miasteczko
język
polski

Haven, idylliczne miasteczko w stanie Maine, przeobraża się w niebezpieczną pułapkę dla każdego nowego przybysza. Diabelską przemianę wywołuje na pozór błahe wydarzenie - Bobbi Anderson potyka się w lesie o dziwny metalowy przedmiot i bezskutecznie stara się go wykopać. Wkrótce tajemnicza rzecz, zagrzebana w ziemi od tysiącleci, zaczyna się rozrastać i zmieniać kształty, upodabniając się do...

Haven, idylliczne miasteczko w stanie Maine, przeobraża się w niebezpieczną pułapkę dla każdego nowego przybysza. Diabelską przemianę wywołuje na pozór błahe wydarzenie - Bobbi Anderson potyka się w lesie o dziwny metalowy przedmiot i bezskutecznie stara się go wykopać. Wkrótce tajemnicza rzecz, zagrzebana w ziemi od tysiącleci, zaczyna się rozrastać i zmieniać kształty, upodabniając się do ruin starożytnej budowli. Bobbi i jej partner popadają w dziwne uzależnienie od tego wykopaliska, a wszyscy mieszkańcy Haven zostają obdarzeni mocą nieznaną zwykłym śmiertelnikom...

Powieść doskonale łączy elementy fantastyki i grozy. Oprócz sporej dawki horroru, humoru i napięcia, czytelnicy znajdą w niej znakomite obrazki obyczajowe z życia amerykańskiej prowincji.

Wszystko to, za co kochamy horrory - autentyczny strach, wciągająca fabuła i tajemnica odkrywana bardzo, baaardzo powoli. Aż do ostatniej strony.
- Życie Warszawy

Nieprawdopodobnie przerażająca historia – od tej książki nie można się oderwać.
- Los Angeles Times

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2008

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Stukostrachy-p-30890-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7889)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1642

"Stukostrachy" nie zbierają raczej zbyt pochlebnych opinii, więc przez lata jakoś mi się nigdy nie spieszyło do zagracania nimi limitu książek z biblioteki. Gdy kupiłam sobie swój egzemplarz stwierdziłam, że jak mus to mus - z wszystkimi dziełami Króla muszę się w końcu zapoznać, takie mam plany czytelnicze. Jakie były moje wrażenia po przeczytaniu? Zadziwiająco bardziej pozytywne niż spodziewałam się po tych wszystkich negatywnych opiniach!

Fakt, kosmici i im podobne stworzenia, to nie są moje ulubione klimaty. Ale bez przesady, przecież to King, on nie wytworzyłby takiego nudnego banału jak latające przez pół książki małe zielone (właśnie, czemu kosmici są zazwyczaj w zielonym kolorze? :P) stworki, chcące opanować nasz świat. Jak to często u Króla bywa, będzie małe miasteczko o bardzo uroczej nazwie Haven, którego mieszkańcy tylko pozornie prowadzą idealne życie. Pewna mieszkanka tego miasteczka, Bobbi, niefortunnie potknie się o wystający z ziemi metalowy przedmiot, co stanie...

książek: 966
Mollinka_90 | 2017-03-19
Na półkach: King, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 marca 2017

W NOCY, GDY CAŁY DOM JUŻ ŚPI
STUKOSTRACHY, STUKOSTRACHY
STUKAJĄ DO DRZWI.....

"Stukostrachy" to moje pierwsze spotkanie ze Stephenem Kingiem, Królem swego gatunku literackiego (nazwisko zobowiązuje;). Zdaję sobie sprawę, że może nie powinny być książką pierwszego wyboru, jeśli chodzi o tego pisarza, bo sądząc po recenzjach, napisał kilka, jeśli nie kilkanaście książek lepszych od tej. Mimo to, nie czuję się zniechęcona, jak czasem bywa w przypadku uznanych literatów (patrz Alice Munro) i z pewnością jeszcze się w Kingu zaczytam:)

Ciężko mi sklasyfikować powieść, ponieważ zawiera elementy science-fiction, ale dotyka też warstwy obyczajowej, ważnej problematyki społecznej. Akcja głęboko osadzona w USA w latach 80' przeniosła mnie do świata znanego z filmów, które oglądałam w dzieciństwie. Mnóstwo cudów techniki, jakie opisuje King z powodzeniem mogłyby powstać w XXI wieku, ale wtedy wydawały się wytworem wybujałej wyobraźni lub... kosmitów.

Tytułowe Stukostrachy to pewien symbol....

książek: 1336
Heisenberg | 2017-08-08

Moje ostatnie spotkanie z Kingiem miało miejsce w grudniu ub. roku (2016), i wtedy przeczytałem "TO". Książka rozczarowała mnie in minus, czemu wyraz dałem w swojej opinii.
Teraz, korzystając z urlopowej chwili wolnego czasu, postanowiłem wziąć się za inną cegłę, właśnie za "Stukostrachy". Pozostało mi już niedużo książek do lektury żeby ukończyć przedsięwzięcie o nazwie "Przeczytałem wszystkie książki Mistrza", i akurat ta powieść poszła na pierwszy ogień w tym celu.
I podobnie jak w przypadku "TO", znów jestem rozczarowany - tyle tylko że tym razem na plus!
Tutaj King tradycyjnie rozwleka wiele wątków do granic, ale wszystkie są podporządkowane jednej kwestii - opanowania miasteczka Haven przez pozaziemską siłę, ujawniającą się pod postacią Stukostrachów. Rozwleka, ale nie nudzi, a to jest najważniejsze.
Poznajemy Garda, poznajemy Bobbi, poznajemy ważniejszych mieszkańców Haven, i poznajemy stopniowo szaleństwo które ogarnia tychże mieszkańców.
Tu nie ma zbędnych elaboratów...

książek: 160
Tomek | 2018-01-04

...Właśnie to było najgorsze.Nie statek kosmiczny,nie pojazd przybyszów z obcej planety,nie pozaziemski wehikół.To latający talerz.Mit obalony przez siły powietrzne,przez naukowców,przez psychologów.Żaden szanujący sie pisarz nie wspomniałby o latających talerzach w swojej powieści...
King wprost przeciwnie,napisał o tym naprawdę solidną powieść.Nie jest to rzecz jasna zdecydowana czołówka Jego dokonań,dla kogoś kto przygodę z Kingiem chciałby rozpocząć od tej książki-nie radzę...
Wielowątkowa akcja,wielu bohaterów,ich opisy rozciągnięte do niebotycznych wręcz rozmiarów-to moim zdaniem nie było potrzebne,ponad 600 stron-może wystarczyłoby na przykład 400?..
Zakończenie jednak rekompensuje wszystkie niedociągnięcia,jest fenomenalne,straszne i przerażające-to King w najlepszym wydaniu!
I te wypadające zęby,tych opisów nie zapomnę nigdy..

książek: 261
modli | 2014-09-22
Na półkach: Przeczytane

Czytałem tę książkę już jakiś ładny czas temu, ale zapamiętałem ją jako jedną z najlepszych książek Kinga, jakie wpadły mi w ręce (a było ich trochę). Pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie oryginalny pomysł na inwazję obcych. Nie wiem, może jestem za mało oczytany w sci-fi, ale dla mnie to było apogeum geniuszu. To prawda, że przytrafiło się tej powieści kilka nużących scen, ale za to rekompensuje to jej struktura: całość podzielona jest na kilka ksiąg,a każda z nich oferuje świeżych bohaterów, miejsca i zwroty akcji - jak świeży start co kilkadziesiąt (w tym przypadku, to chyba co kilkaset) stron i szansa na nowe spojrzenie na tę samą fabułę. Poza tym, naprawdę dobrze mi się siedziało w głowie głównego bohatera (nie pamiętam, czy to on był narratorem, ale jeśli nie to na pewno narrator nie był wszechwiedzący i przez większość czasu "przyczepiony" był do tej postaci). Zgadzam się z opinią użytkowniczki Victoria014, że książka jest bardzo inspirująca i uważam, że należy jej się o...

książek: 5136
Wkp | 2012-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Stephen King to jeden z moich ulubionych autorów, ale często zdarza mu się popełnić dzieła naprawdę ciężkostrawne. I choć chciałbym powiedzieć, że w przypadku Stukostrachów, jednego ze swych najdłuższych dzieł, tak nie jest, to nie mogę.

Fabuła jest typowo Kingowa: otóż główna bohaterka natyka się na coś dziwnego w ziemi i zaczyna to odkopywać. Wywołuje to lawinę zdarzeń, które prowadzą do całkowitej przemiany ludzi w okolicy i serii dziwacznych zdarzeń.

Niby jest wszystko to co u Króla kochamy najbardziej: powolne zawiązanie akcji, małomiasteczkowe klimaty, duża liczba bohaterów, wiele wątków obyczajowych (w tym osobistych - jeden z głównych bohaterów Gardner to jakby sam Stephen, alkoholik po przejściach)... ale czegoś w tym brak. Akcja toczy się za wolno, King często przynudza, a styl jest naprawdę momentami ciężkostrawny. Do tego masa pomysłów jest kompletnie nietrafiona (ożywione sprzęty gospodarstwa domowego, czy temat miesiączkowania wałkowany raz po raz, w odróżnieniu od...

książek: 263
Nozomi | 2017-04-15

Bardzo oryginalne ujęcie inwazji kosmitów. Tym większy kontrast stanowi banalne i idiotyczne zakończenie ("Dzień Niepodległości" się kłania).

książek: 783
ChicaDeAyer | 2014-04-08
Przeczytana: 04 kwietnia 2014

Kinga lubię i szanuję, dlatego sięgam po jego książki z przyjemnością. Jednakże nie mogę powiedzieć by lektura akurat tej pozycji mi podobnych doznań dostarczyła.

Od razu muszę przyznać, że tematyka kosmosu, przybyszów z innej planety czy statków kosmicznych, nie jest moją ulubioną. Niezbyt często sięgam po zdobycze kultury, które poruszają ten wątek (i absolutnie nie ograniczam się tutaj do książek). Jednakże skoro zaczęłam, postanowiłam dokończyć, bo niedoczytanych książek zostawiać nie lubię. A że czytanie było trochę drogą przez mękę, to już inna sprawa.

Nużąca, nudna, do bólu przewidywalna i bez grama polotu. Wydarzenia nie nabierały pędu, może to przez obszerność. Już po 1/3 wiedziałam, co przeczytam na końcu.

Książka z gatunku "do zapomnienia". King ma o wiele lepsze pozycje w swej bibliografii - tej nie polecam.

książek: 800
Degamisz | 2017-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

O „Stukostrachach” mogę śmiało napisać, że to rozwleczona do przesadnego maksimum średniej jakości bajeczka. King pisał dużo lepiej, ale też pisał dużo gorzej. I może gdyby nie długość powieści, to byłaby ona o wiele bardziej do przełknięcia i spodobałaby mi się również o wiele bardziej.

Nie mam nic przeciwko gawędziarstwu Kinga, lubię styl jego powieści, lubię, kiedy są one objętościowo pokaźne, bogate w wydarzenia i wątki, ale tym razem poczułem wyraźny przerost formy nad treścią. Zaczynało się to nawet ciekawie, jako opowieść o ludziach z problemami, opowieść przeplatana elementami horroru. Niestety, w pewnym momencie horror bardzo ostro skręcił w science – fiction i to dość kiepskiej jakości. Przegadane, przekombinowane, z czego science było niezrozumiałe a fiction wtórne i nijakie.

Co zatem autorowi wyszło? Jak zwykle bohaterowie – co jak co, ale King potrafi kreować wyraziste postaci, jak również zaskakujące interakcje między nimi. Ale nawet to w moim odczuciu nie...

książek: 958
marcin | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

Calkiem fajna i zgrabnie napisana ksiazka,Fox Mulder bylby pewnie zachwycony.Mnie sie podobala choc sa lepszew dorobku Mistrza.

zobacz kolejne z 7879 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Wielki marsz“ ma w końcu szansę trafić na duży ekran

„Wielki marsz”, powieść, którą Stephen King napisał pod pseudonimem Richard Bachman najprawdopodobniej w końcu doczeka się ekranizacji. Przez wiele lat prawa do powieści należały do Franka Darabonta, gdy te wygasły szybko przejęli je producenci Bradley Fischer, William Sherak i James Vanderbilt. Film ma powstać w studiu New Line Cinema.


więcej
Filmowo-literackie zapowiedzi

Letni repertuar kin raczej nie wygląda zachęcająco, dystrybutorzy nie rozpieszczają w tym czasie miłośników X Muzy. Zdecydowanie ciekawiej prezentują się filmowe zapowiedzi na drugą połowę roku, zwłaszcza te, dotyczące ekranizacji powieści i adaptacji biografii znanych autorów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd