Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Syrena

Tłumaczenie: Anna Kloczkowska
Cykl: Syrena (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,12 (1562 ocen i 254 opinie) Zobacz oceny
10
137
9
181
8
287
7
433
6
308
5
134
4
45
3
22
2
9
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Siren
data wydania
ISBN
9788324589890
liczba stron
360
język
polski
dodała
Ag2S

Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor, w towarzystwie braci Carmichaelów. Jednak kiedy Justine wybiera się nad urwisko, by skakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg, Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż wypadek. Całe nadbrzeżne miasteczko wpada w popłoch, kiedy następuje seria ponurych zdarzeń – fale wyrzucają na...

Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor, w towarzystwie braci Carmichaelów.
Jednak kiedy Justine wybiera się nad urwisko, by skakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg, Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż wypadek.
Całe nadbrzeżne miasteczko wpada w popłoch, kiedy następuje seria ponurych zdarzeń – fale wyrzucają na brzeg ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w uśmiechu… Vanessa i Simon próbują ustalić, czy te wypadki mają cokolwiek wspólnego z Justine i Calebem. Ale to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a może nawet życia…

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 252
Renee | 2012-07-13
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: lipiec 2012

Śmierć Justine Sands jest dla jej siostry, Vanessy szokiem. Jej towarzyska, odważna i piękna siostra nie żyje. Kiedy Vanessa znajduje podczas pogrzebu, w pokoju Justine pustą aplikację na studia- na które siotra miała rzekomo zacząć uczęszczać jesienią- nie wie, że to dopiero początek tajemnic, które będzie musiała rozwikłać. W Winter Harbor zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, a mężczyźni stopniowo zaczynają ginąć, by zostać odnalezieni martwi z zastygłym uśmiechem na twarzy. Aby zrozumieć pobudki Justine, Vanessa musi dowiedzieć się prawdy o mieszkańcach Winter Harbor, choć może to ją i jej przyjaciół słono kosztować.

Po raz pierwszy spotykam się z tematyką syren (nie licząc "Małej Syrenki" rzecz jasna),informacje zaczerpnięte z samej mitologii o syrenach wabiących swym pięknym głosem żeglarzy połączone z niesamowitą wyobraźnią pani Rayburn to strzał w dziesiątkę.

Sama fabuła okazała się bardzo interesująca i pełna nieoczekiwanych zdarzeń, których czytelnik się nie spodziewa, a które wywołują silne emocje: napięcie, żal, współczucie. Momenty w ktorych przyłapywałam się na tym, że zaczynam się nie co nudzić pojawiały się niebywale rzadko, prawie wcale, co okazało się miłym zaskoczeniem, gdyż kiedy zabierałam się do owej książki podświadomość mówiła mi, że "Syrena" może być albo tą bardzo dobrą lekturą albo tą bardzo złą, nic pomiędzy i z czystym sumieniem mogę ją zaliczyć do tej pierwszej.

Rzadko wpada w moje ręce książka, która ma tzw. swój własny klimat, ale czytając o krajobrazie w Winter Harbor czy choćby pogodzie, w pewnym momencie poczułam jakbym tam była i czuła krople deszczu spływające po twarzy czy wiatr targający włosami, co świadczy tylko o wyjątkowej umiejętności autorki do realistycznego obrazowania świata przedstawionego w książce.

Co do bohaterów rzadko mogę pozaliczać ich do określonych kategorii: złej i dobrej ponieważ bohater postępujący źle nie zawsze jest zły do szpiku kości, oczywiście są takie postacie wręcz przesiąknięte okrucieństwem, ale jednak nie zawsze. Natomiast w tej historii zdecydowanie postacie są podzielone na takie dwie grupy, ale myślę, że na korzyść. Postacie, które z miejsca zdobyły moją sympatię to na pewno Vanessa, skromna siedemnastolatka, darząca swoją siostrę wielkim uczuciem. Podobało mi się, że choć tak naprawdę to właśnie Vanessa wzbudzała największe zainteresowanie, a nie jak sądziła jej przebojowa siostra to była niczego nie świadoma, dzięki czemu nie wywyższała się. Bardzo polubiłam również braci Carmichaelów, Simona i Caleba. Simona za to, że nie był typowym tajemniczym, rażącym urodą i aroganckim chłopakiem, czytanie o nim sprawiło mi radość ponieważ postać ta okazała się ciekawym (w dobrym sensie) odejściem od oklepanego schematu. Natomiast Caleb, którego na początku postrzegłam jako trochę dziecinnego w mgnieniu oka stał się dojrzałym, odważnym chłopakiem, skorym do poświęcenia się w imię miłości. Jednak są i postacie do których od początku nie zapałałam sympatią, są to głównie Zara i jej matka, Raina. Okazały się zbyt okrutne, bym polubiła je w choć niewielkim stopniu.

"Syrena" to niesamowita książka, przy której bardzo przyjemnie spędziłam czas, choć nie jest z najwyższej półki jestem nią zachwycona i pełna determinacji by wyruszyć do księgarni w poszukiwaniu następnej części.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królowie przeklęci III

Szkoda, że to wszytko tak nagle się skończyło. Czuję taki jakiś niedosyt. No ale w sumie to by mogło się ciągnąć bez końca. Najlepsza powieść history...

zgłoś błąd zgłoś błąd