Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Summa technologiae

Seria: Dzieła Stanisława Lema
Wydawnictwo: Agora SA
7,8 (190 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
43
8
36
7
50
6
23
5
8
4
0
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375525816
liczba stron
424
słowa kluczowe
Stanisław, Lem, fatastyka
język
polski
dodał
Harashiken

Inne wydania

"Spośród książek dyskursywnych zadowolony jestem wyłącznie z Summy technologiae. Nie znaczy to, że nie można jej zmienić, ale że jeśli się nie musi, to nie należy tego czynić. Ona żyje i przetrwała (...)" - powiedział Lem w rozmowach ze Stanisławem Beresiem. "Spośród jego wielkich esejów Summa technologiae wysuwa się istotnie po latach na czołowe miejsce, usuwając nieco w cień inne podobne...

"Spośród książek dyskursywnych zadowolony jestem wyłącznie z Summy technologiae. Nie znaczy to, że nie można jej zmienić, ale że jeśli się nie musi, to nie należy tego czynić. Ona żyje i przetrwała (...)" - powiedział Lem w rozmowach ze Stanisławem Beresiem.

"Spośród jego wielkich esejów Summa technologiae wysuwa się istotnie po latach na czołowe miejsce, usuwając nieco w cień inne podobne książki. Nie dlatego może, by tamte były mniej od niej ciekawe, ale dlatego, że Summa... najlepiej jako wywód jest »domknięta«, dotyczy spraw, których upływ czasu nie przedawnił, doczekała się też najbardziej ekscytujących spełnień w rzeczywistości ludzkiej kultury i techniki."
Z posłowia prof. Jerzego Jarzębskiego, Summa technologiae i jej potomstwo

 

źródło opisu: http://kulturalnysklep.pl

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1633
Krzysztof Baliński | 2016-03-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2016

Tym razem zmierzyłem się z książką zatytułowaną „Summa technologiae” Stanisława Lema. Są w niej zawarte eseje dyskursywne w których Lem opisuje interesujące futurologiczne koncepcje. Jednak trzeba to koniecznie przyznać te koncepcje mają znacznie głębszy sens niż wykreowanie pewnych koncepcji dotyczących wynalazczości w przyszłości, która wynika z fascynacji ludzkim rozumem. Tytuł niemal jawnie nawiązuje do „Summy teologicznej” św. Tomasza, tak jakby autor snując swoje tak naprawdę filozoficzne spekulacje zastanawiał się gdzie w tym wszystkim jest i będzie Bóg? Czy rzeczywiście powstaną kiedykolwiek maszyny mądrzejsze od nas i to one sobie i nam ludziom wymyślą nowego Boga? Coś takiego pojawiło się w powieści Simaka „Projekt Papież”. W ogóle analogii literackich do klasyków gatunku science fiction czytelnik znajdzie tu bez liku. Chociażby problem myślących maszyn mamy w serii „Uniwersum Diuna” Franka i Briana Herbertów, czy w „Fundacji” Isaaca Asimova.

Niewątpliwie Lem fascynuje się rozumem ludzkim i problem rozumu, kolokwializując, wałkuje na wszelkie możliwe sposoby, czy to będzie typowo biologiczne, czy psychoanalityczne podejście do problemu, a także mamy próbę rozważenia tej kwestii z punktu widzenia nauk ścisłych. Lem zastanawia się jak do tego doszło, że z punktu widzenia procesu ewolucji powstał taki gatunek jak homo sapiens, który sam będzie zdolny do tego, żeby zabawić się w Boga i stworzyć nową robotycką ewolucję, której wszelkie zasady i prawa będą zbliżone do tej naturalnej ewolucji? Widać tutaj mamy ewidentną fascynację geniuszem umysłu ludzkiego autora. Co ciekawe Lem stosuje również informatyczne metafory. Twierdzi, że w dużym stopniu nauką będzie w przyszłości rządził przypadek ponieważ zabraknie podstawowego czynnika do kreowania wynalazczości, a mianowicie materiału ludzkiego, a więc ludzi mające odpowiednie kwalifikacje, żeby być na przykład fizykami i kontynuować dzieło poprzedników. Tym sposobem coraz więcej koncepcji naukowych będzie leżało odłogiem, a nie wiadomo przecież która z tych wielu teorii może być przydatna. Tak więc Lem zastosował metaforę znaną każdemu użytkownikowi Internetu, po prostu przesył danych z konieczności będzie malał, bo danych będzie tak dużo, a możliwości ich transferowania będzie stosunkowo niewiele. Czy wynika z tego, że pomimo świadomości zagrożeń znanych nam chociażby z literatury czy filmów science fiction konieczne będzie powierzenie ludzkości przeróżnej sztucznej inteligencji. Czy powstanie na przykład jeden wielki Sztuczny Rozum, który ogarnie sobą miliardy mózgów ludzkich i będzie generował badania nad teoriami naukowymi? Z punktu widzenia rozwoju cywilizacji to może być absolutna konieczność. Inaczej może się okazać, że nasza cywilizacja padnie.

A jeżeli mowa o powstawaniu i upadkach cywilizacji oznacza to jedno. Lem wszedł na poletko rozważań typowo historiozoficznych. A więc typowa filozofia historii z połączeniu z science fiction daje piorunujące efekty! Z jednej strony mamy rozważania dotyczące naszej Ziemskiej cywilizacji i próby rozpracowania problemu teoretycznego jaka będzie nasza przyszłość? Jak dalece zaawansowane wynalazki powstaną i jakie będą tego efekt? Pisząc w rozdziale o fantomatyce, że ludzie będą mieli psychiczne problemy z rozróżnieniem świata realnego od wirtualnego. I tutaj Lem trafił w samo sedno, bo niektórzy użytkownicy komputerów mają problemy czy to z grami komputerowymi czy po prostu z Internetem. I w efekcie jakie będą próby zapobiegania tym zjawiskom? Na te pytania odpowiedź poznamy zapewne w przyszłości. Drugi kierunek rozważań historiozoficznych Lema to kosmos. A więc mamy tu pytania, czy Ziemia jest anomalią w kosmosie, czy wręcz przeciwnie normą. Czy normalne jest to, że powstające zaawansowane cywilizacje dążą do samozniszczenia? No i czy w kosmosie wynaleźli sposoby na to, żeby temu zapobiegać?

Podsumowując, z grubsza nakreśliłem to, co w tak niesamowicie genialny sposób opisał Lem. Wszystko co jest zawarte w tej książce jest efektem skomplikowanych analiz intelektualnych i rozmiar tego co my tu mamy może tylko i wyłącznie zafascynować czytelnika. Pozostaje mi tylko zaprosić każdego z was do tej intelektualnej uczty jaką zaserwował Lem.
„Summa technologiae” to arcydzieło stworzone przez genialny umysł wybitnego pisarza. Koniecznie trzeba przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
V jak Vendetta

Jestem pozytywnie zaskoczony. Moore świetnie ukazuje różne spojrzenia na ład i chaos. Bardzo ciekawe studium z różnych stron barykady, z jednej stron...

zgłoś błąd zgłoś błąd