Atramentowe serce

Tłumaczenie: Jan Koźbiał
Cykl: Atramentowy Świat (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,35 (4713 ocen i 423 opinie) Zobacz oceny
10
494
9
746
8
893
7
1 360
6
643
5
343
4
90
3
108
2
9
1
27
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tintenherz
data wydania
ISBN
8323718164
liczba stron
512
słowa kluczowe
fantasy
język
polski

Niesamowita, pełna przygód i czarów książka! Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch. [...] Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie,...

Niesamowita, pełna przygód i czarów książka!

Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch.

[...] Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie, co jest rzeczywistością, a co fikcją literacką.

 

źródło opisu: [Egmont, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8701)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1450

"Atramentowe serce" jest dobrze napisaną powieścią dla dzieci i młodzieży.
Chociaż lubię książki dla młodych, nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia.
Ta pięćset stronicowa powieść napisana jest, bardzo plastycznym, czasami poetyckim językiem.
Jej akcja toczy się raczej szybko, najpierw w Niemczech, następnie we Włoszech.

Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, ale ich indywidualność kuleje w wyniku słabych dialogów.
Chyba najoryginalniejsza jest postać Cioci Elinor.
To posiadaczka monstrualnie wielkiej biblioteki, wyniosła dama, o bardzo ciętym języku.
Owa dama jest niesamowicie wyedukowana i zrobi naprawdę wiele, dla zdobycia kolejnych książek, którymi karmi swą duszę.

Polecam, szczególnie młodym czytelnikom.

książek: 772
ChicaDeAyer | 2015-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2006 rok

Mam przeogromny sentyment do tej historii - umiała jak mało która podsycić płomień mej miłości do czytelnictwa. Przede wszystkim dzięki temu, że autorka wiele pięknych słów poświęciła książkom - a że przy okazji rozpostarła rozległe pole do popisu przed młodzieńczą, rozbuchaną wyobraźnią i dodała jej pędu - tym więcej miodu na me serce! Świetna historia, jeszcze lepsi żywi bohaterowie, z którymi można się zżyć i z tym większą zapalczywością śledzić ich losy. Chcę do niej jeszcze powrócić!

książek: 448
MountainTobacco | 2014-01-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Tak jak myśląc o "Opowieściach z Narnii" C. S. Lewis'a, oczyma wyobraźni widzimy fauna drepczącego po śniegu z pakunkami i parasolem, podobnie kiedy tylko ktoś kiedyś wspomni o "Atramentowej Trylogii" C. Funke, zobaczymy ociekającą deszczem smętną postać Smolipalucha. Nie brakuje tu bowiem ciekawych i niesamowitych postaci... Wyobraźnia autorki oraz piękny język sprawiają, że przedstawiony w trylogii świat całkowicie nas pochłania, zupełnie jakbyśmy faktycznie przeszli za sprawą Czarodziejskiego Języka do innego ze światów. Nic w tym dziwnego, bowiem Cornelia Funke jest autorką wielu opowieści dla dzieci, wieloletnią ilustratorką oraz pisarką teatralnych scenariuszy. W "atramentowym świecie" każdy znajdzie coś dla siebie: mamy opracowany szczegółowo wykreowany zupełnie nowy świat, królów i królowe, a nawet grupę zbójów. Całości dopełniają umieszczone gdzie nie gdzie piórkowe szkice autorki. Polecam "Atramentową Trylogię" zarówno dzieciom, jak i osobom dorosłym, niezależnie od płci:)

książek: 1909
foolosophy | 2010-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 maja 2010

Mocno główkuje, co napisać o tej książce. Jak ubrać słowa, jak wyrazić to, co mnie w niej zachwyca? Kreślę, notuję, znów skreślam. Mogłabym zacząć od tego, że dawno nie spotkałam się z książką, która tak pięknie opisuje samą siebie. Nie do końca siebie, ale swoje inne koleżanki. Książki. Tak bardzo podobał mi się sposób, w jaki Funke opisuje książki. Jak wspaniale pokazuje miłość i czułość, z jaką odnoszą się ludzie do książek. Rzecz mogłabym, że po przeczytaniu “Atramentowego serca” czuję, że nie jestem jedyna, że nie tylko ja dotykam okładki zanim zacznę czytać. Że kupuję mnóstwo książek. I mogę powiedzieć, że każdy, kto kocha książki, powinien przeczytać tę powieść – odnaleźć siebie i swoje poniekąd dziwne zachowania.

“Odkąd pamiętała, Mo zawsze wykonywał ten charakterystyczny ruch ręki: brał książkę, pieszczotliwie przesuwał dłonią po jej wierzchu, po czym otwierał ją tak, jak otwiera się szkatułkę wypełnioną po brzegi egzotycznymi klejnotami.“


Mogłabym zacząć od tego,...

książek: 1974
Ola | 2018-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2018

Kolejna książka dziecięco - młodzieżowa za mną. Chyba cofam się w rozwoju, bo ostatnio najczęściej czytam literaturę tego typu :D. Dla mnie ta książka była bardzo nierówna, chwilami wydawała się całkiem ciekawa, a kiedy indziej podkreślanie miłości do książek przyprawiało mnie o mdłości. Chociaż miłością czasami trudno to było nazwać, raczej obsesją. Niezdrową obsesją, która przykrywa ucieczkę przed życiem. Obsesją, która przykrywa samotność i pustkę, gdzie książki przestają być książkami, a stają się narzędziem do odmowy życia, czucia, widzenia świata. Czy kolekcjonowanie jest czymś złym? Pewnie zależy w jaki sposób się to robi i czy żyje się życie, czy też zamienia je na kolekcję. Fabuła i wątek sensacyjny też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, z czasem robiłam się coraz bardziej znużona i zniecierpliwiona. Zastanowiło mnie też to, jak czytanie na głos książek wpływa na małe dzieci. Do jakiego stopnia maluszki "wchodzą" w świat czytanych im bajek, na ile te bajki...

książek: 616
Aria | 2010-08-11
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Moje! :)

„Tamtej nocy padał deszcz - drobny, szemrzący deszcz. Jeszcze wiele lat później wystarczyło, że Meggie zamknęła oczy, a znów go słyszała, jakby ktoś stukał w szybę delikatnymi paluszkami."


Początek książki jest zarazem jej butami. Butami, które pisarz wkłada swojej opowieści. Rytm jaki nadaje dźwięk obcasów, brzmieć będzie aż do ostatniego słowa. Może on zachęcić czytelnika, a może zniszczyć wszelką ochotę na podróż w nieznane.


Rytm pierwszych zdań Atramentowego serca brzmi w uszach aż do końca. „Jakby ktoś stukał w szybę delikatnymi paluszkami..." Opowieść zaczyna się wraz ze wspomnieniem deszczu. Piękna magiczna opowieść, pełna kolorów, uczuć, postaci i słów. Niesamowitych atramentowych słów.


Jeżeli tak jak ja od dzieciństwa kochacie baśnie i macie lekkiego bzika na punkcie książek, w których opisana jest miłość do słowa pisanego, to dzieło Cornelii Funke czeka na was.

Książka jest napisana z takim kunsztem, że z chwilą, gdy zaczynałam ją czytać, obojętnie gdzie byłam: w...

książek: 754
Urmurmina | 2014-03-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Tej książce zawdzięczam obecne uwielbienie do czytania. To była pierwsza książka, którą z własnej woli kupiłam i okazała się strzałem w 10! Cudowna, magiczna, nieprzewidywalna, pełna zaskakujących zwrotów akcji, tajemnic i po prostu... niesamowita! Mo to cudowny i odważny człowiek, a Maggie to ambitna i wiedząca czego chce osoba. Smolipaluch natomiast sprawiał, że raz go uwielbiałam, raz miałam ochotę mu dokopać! Ale zafascynował mnie sztuczkami kuglarskimi, czym zaskarbił sobie moją sympatię. A Elinor - to chyba dzięki niej najwięcej się śmiałam! Cornelia Funke od razu poszybowała do grona moich ulubionych pisarzy.

książek: 829
Osobliwe Delirium | 2014-02-16
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 lutego 2014

Sięgnęłam po tę pozycję z myślą, że będzie nudna... Ależ się pomyliłam ! Książka dla mnie wprost idealna, jakby tylko czekała aż po nią sięgnę. Przy niej naprawdę odleciałam w świat bohaterów. Sam pomysł po prostu świetny. Książka ta pokazuje miłość do książek, która jest opisana w sposób naprawdę wspaniały,a do tego jest pisana prostym językiem i lekko się ją czyta. Książka jedna z moich ulubionych. Jestem ciekawa co będzie w II części, bo z pewnością po nią sięgnę. Pozycja godna polecenia !

książek: 2570
Cecilia | 2010-06-03
Na półkach: 2010, Przeczytane
Przeczytana: 03 czerwca 2010

Niezwykła, zapadająca w pamięć powieść. Głównie dlatego, że nie jest to jedna z tych zmierzchopodobnych historii o zakazanym uczuciu itd. jakich teraz pełno.
Cornelia Funke stworzyła niepowtarzalną, oryginalną fabułę i galerię niezwykle "żywych" bohaterów, nie szczędząc przy tym czytelnikom zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń.
Chętnie przeczytam kolejne części trylogii.

książek: 413
Estera | 2015-07-10

"Dobrze się zastanów, zanim zaczniesz czytać tę książkę na głos"

Meggie mieszka w domu pełnym książek i podróżuje razem ze swoim ojcem w poszukiwaniu książkowych białych kruków, które może potrzebują "lekarza". Bowiem Mortimer jest introligatorem. I z nieznanego powodu nie chce czytać książek na głos...

Kiedy chodziłam jeszcze do szkolnej filii miejskiej biblioteki widziałam grzbiet tej książki i już wtedy chciałam ją przeczytać, ale nie miałam odwagi jej wypożyczyć. Była zbyt piękna. A później w innej bibliotece, gdy tylko ją zobaczyłam, postanowiłam ją przeczytać.

Jest to książka, która mną wstrząsnęła, prawie tak jak "Harry Potter". Ale jednocześnie się jej obawiałam, przygody Meggie opisane zostały w sposób bardzo realistyczny, skupiając się na odczuciach głównej bohaterki. Zwyczajnie bałam się końca tej historii, dlatego chciałam ją oddać, ale coś we mnie postanowiło przeczytać tę książkę do końca. I później nie byłam w stanie nie sięgnąć po drugi tom trylogii.

W...

zobacz kolejne z 8691 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd