Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę

Tłumaczenie: Łukasz Żebrowski
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
6,86 (51 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
13
7
11
6
6
5
4
4
3
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vom kleinen Maulwurf, der wissen wollte, wer ihm auf den Kopf gemacht hat
data wydania
ISBN
9788360402672
liczba stron
32
język
polski
dodała
Paideia

Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego ranka, wychylasz głowę przez okno i nagle czujesz, że ktoś narobił ci na głowę! W takiej sytuacji znalazł się mały kret - bohater książki, której autorem jest Werner Holzwarth. Oburzony postanawia znaleźć winowajcę. Zawzięcie zaczepia różne zwierzęta i próbuje dociec, które z nich ośmieliło się narobić mu na głowę. Okazuje się, że nie tak łatwo jest...

Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego ranka, wychylasz głowę przez okno i nagle czujesz, że ktoś narobił ci na głowę! W takiej sytuacji znalazł się mały kret - bohater książki, której autorem jest Werner Holzwarth. Oburzony postanawia znaleźć winowajcę. Zawzięcie zaczepia różne zwierzęta i próbuje dociec, które z nich ośmieliło się narobić mu na głowę. Okazuje się, że nie tak łatwo jest znaleźć sprawcę.

To bardzo dowcipna i pouczająca historia, dzięki której dzieci mają okazję poznać bogaty świat przyrody od trochę innej strony.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2005

źródło okładki: www.hokus-pokus.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5411

W trzewiach ciekawości

Właśnie ukazało się czwarte już wydanie książki „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę”. Publikacja, wydana w Polsce dziesięć lat temu, wzbudziła olbrzymie zainteresowanie i kontrowersje, a także wywołała burzliwe dyskusje. Dzieło wyważyło drzwi literackiego tabu, dotyczącego tematów wstydliwych i mało uroczych, które pojawiały się do tamtej pory w literaturze dla dzieci bardzo rzadko lub wcale. Niepozorna książeczka o przygodzie dociekliwego kreta zapoczątkowała pewną rewolucję w tematyce książek dla dzieci i znalazła licznych naśladowców i kontynuatorów, niekoniecznie przedstawiających temat z równą klasą.

Śledzimy przygodę pewnego kreta, który właśnie rozpoczął swój dzień i chciał rozejrzeć się po powierzchni ziemi. W tych zamiarach przeszkodziło mu, niestety, pewne niemiłe wydarzenie… Zwierzę, początkowo rozzłoszczone, odsuwa emocje na bok do czasu ustalenia winnego i z ciekawością prawdziwego detektywna próbuje rozwikłać zagadkę incydentu, nikogo nie oskarżając, tylko konsekwentnie przepytując różne zwierzęta i zasięgając porady ekspertów. Książeczka o prostym tekście i wymownych ilustracjach zawiera mądre przesłanie, które zdaniem piszącej te słowa wcale nie nawołuje do mściwości (jak chcą niektórzy recenzenci), lecz do wytrwałego szukania odpowiedzi, zachowania szacunku do innych i oczekiwania takiego samej postawy wobec siebie.

Niewątpliwą zaletą książeczki Holzwartha i Erlbrucha jest oszczędność w słowach, brak wulgarności oraz...

Właśnie ukazało się czwarte już wydanie książki „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę”. Publikacja, wydana w Polsce dziesięć lat temu, wzbudziła olbrzymie zainteresowanie i kontrowersje, a także wywołała burzliwe dyskusje. Dzieło wyważyło drzwi literackiego tabu, dotyczącego tematów wstydliwych i mało uroczych, które pojawiały się do tamtej pory w literaturze dla dzieci bardzo rzadko lub wcale. Niepozorna książeczka o przygodzie dociekliwego kreta zapoczątkowała pewną rewolucję w tematyce książek dla dzieci i znalazła licznych naśladowców i kontynuatorów, niekoniecznie przedstawiających temat z równą klasą.

Śledzimy przygodę pewnego kreta, który właśnie rozpoczął swój dzień i chciał rozejrzeć się po powierzchni ziemi. W tych zamiarach przeszkodziło mu, niestety, pewne niemiłe wydarzenie… Zwierzę, początkowo rozzłoszczone, odsuwa emocje na bok do czasu ustalenia winnego i z ciekawością prawdziwego detektywna próbuje rozwikłać zagadkę incydentu, nikogo nie oskarżając, tylko konsekwentnie przepytując różne zwierzęta i zasięgając porady ekspertów. Książeczka o prostym tekście i wymownych ilustracjach zawiera mądre przesłanie, które zdaniem piszącej te słowa wcale nie nawołuje do mściwości (jak chcą niektórzy recenzenci), lecz do wytrwałego szukania odpowiedzi, zachowania szacunku do innych i oczekiwania takiego samej postawy wobec siebie.

Niewątpliwą zaletą książeczki Holzwartha i Erlbrucha jest oszczędność w słowach, brak wulgarności oraz naturalność i prostota. Ilustracje doskonale współgrają z tekstem i świetnie go dopełniają. Warto zauważyć także pomysłową typografię – w ilustracje wkomponowano czcionkę przypominającą pismo dziecka z pierwszych klas szkoły podstawowej, a prosty tekst składający się w większości z dialogów oraz komentarzy w nawiasach sprawia, że zarówno forma jak i treść są przyjazne dla początkującego czytelnika.

Opowieść wydaje się przekonywać, by w świecie przeładowanym informacjami i podsuwającym pozornie oczywiste odpowiedzi na wyciągniecie ręki nie dać się zwieść pozorom, tylko zgłębiać temat. I nie jest ważne jaki to temat – jedzenia czy, jak w tym wypadku, końcowego etapu procesu odżywiania czyli wydalania. Autorowi i ilustratorowi książki należy się uznanie za przedstawienie tematu w sposób ciekawy, humorystyczny, lekki i naturalny oraz – co nie jest takie łatwe - interesujący zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Właśnie te cechy stanowią o sile tej publikacji (jak zresztą wszystkich świetnych książek dla dzieci), że - mimo różnic metrykalnych czy rodzaju wrażliwości i sposobu odbioru świata - różni czytelnicy będą się doskonale bawić w trakcie jej lektury.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (89)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 392
Paideia | 2011-01-27
Przeczytana: 22 stycznia 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Poznajcie małego krecika - nieszczęśnika i pechowca. Właśnie gdy wydostawał się na powierzchnię, poczuł coś ciepłego na swojej głowie. Okazało się, że to kupa. Czyjaś śmierdząca kupa! Oj, oburzył się krecik, lecz nim się spostrzegł - właściciel nieprzyjemnej niespodzianki zniknął. Ale nasz bohater nie poddał się i postanowił wyruszyć w drogę, by odnaleźć tego, kto mu narobił na głowę. Spotyka gołębia i pyta: czy to ty narobiłeś mi na głowę? A gołąb na to: ależ skąd, ja to robię tak. I ptak demonstruje kretowi sposób, w jaki się załatwia i powstałą konsystencję. Rzeczywiście, to nie był gołąb. Kret rusza w dalszą drogę...

I tak spotyka kolejne zwierzęta, którym zadaje to samo pytanie, a one wykonują tę samą czynność co gołąb. Głupie? Obleśne? Nie dla dzieci? Wręcz przeciwnie! Każda mała pociecha uśmieje się do łez oglądając kolejne strony książki. Autor (i tłumacz oczywiście także) w znakomity sposób przedstawia i opisuje, w jaki sposób oraz jakie "odgłosy" kojarzą nam się z kupą...

książek: 83
Marta | 2016-11-28
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 27 listopada 2016

"Stało się to pewnego dnia.."

Recenzja z przymrużeniem oka ;)
Bo co napisać o książeczce która, znajdowała się w toalecie jednej z poznańskich restauracji :)

Poprawiła mi nastrój nieziemsko :)
I oto dostajemy opowiastkę o przeuroczym kreciku, którego pewnego dnia spotkała przykra niespodzianka. Jaka to niespodzianka? wnioskujemy z samego tytułu.
Nie mam jeszcze dzieci, i nie umiem się wypowiedzieć czy warto ją im przeczytać. Ale dla mnie bajeczka była przeurocza choć temat "gówniany" :) :)

Ps. nasuwa mi się pewna myśl, że czytać można praktycznie wszędzie ;)

książek: 697
mimbla5 | 2015-02-24
Na półkach: Przeczytane, Dziecinne
Przeczytana: 24 lutego 2015

Super książka o kreciku. Tytuł jest właściwie streszczeniem :) Oprócz poszukiwań winnego pozostaje jeszcze finał, którego oczywiście nie zdradzę. Sympatyczne rysunki i nieskomplikowany tekst, z którym z pewnością poradzi sobie nawet początkujący czytelnik.

książek: 298

Ale jak to? Jeżeli ktoś ci zrobi kupkę na głowę, to powinieneś się dowiedzieć kto to i też mu narobić na głowę? Morał wątpliwy.

książek: 404
sfizo | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2014

Piękne obrazki: ) może bez morału, ale z wiedzą; )))

książek: 4381
Abdita | 2013-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2013

Nie wiem, czy to są dobre pomyły na książki dla dzieci. Zwykłych dzieci. Nie wiem nawet czy w całości mnie, dorosłej, to się podoba. Ale co by nie było zakończenie doskonałe. Samo życie...

książek: 172
Fausis | 2014-12-01
Na półkach: Przeczytane, Lektury
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Oko za oko, ząb za ząb, kupa za kupę.

książek: 557
Złośliwy | 2014-11-06
Na półkach: Przeczytane

Pomaga w odpieluchowaniu dziecka :)

książek: 68
Alis87 | 2015-06-16
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Zacna lektura ! :)

książek: 5
Magdalena Rusinek | 2015-01-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2014

Książeczka fajna, na wesoło, idealna dla dzieci bo mamy pewnie mają obawy przed zakupem jej! Odstrasza także cena, książeczka jest mała, mało tekstu a cena wysoka!

zobacz kolejne z 79 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Awersja do kontrowersji

Tom „Ale kupa! Co masz w pieluszce?” sytuuje się gdzieś pomiędzy grupą pierwszą a drugą. Choć z pozoru traktuje o wiadomym temacie, jego główną funkcją nie jest dostarczenie wiedzy na ten temat, ale pomoc w nauce pewnych ważnych umiejętności. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd