Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dźwięki kolorów

Tłumaczenie: Katarzyna Sarek
Wydawnictwo: Officyna
8,29 (59 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
20
8
15
7
11
6
3
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sound of Colors
data wydania
ISBN
978-83-62409-19-8
liczba stron
128
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

W tej zapierającej dech, poruszającej książce, młoda niewidoma dziewczyna podróżuje od jednej stacji metra do następnej – odbywając w tym samym czasie podróż w wyobraźni, która zabiera ją do nieprawdopodobnie pięknych miejsc. Pływa z delfinami i opala się leżąc na grzbiecie wieloryba, fruwa z ptakami i jedzie na stację gdzie kończy się świat. Francuskie wydanie „Dźwięków kolorów” zdobyło...

W tej zapierającej dech, poruszającej książce, młoda niewidoma dziewczyna podróżuje od jednej stacji metra do następnej – odbywając w tym samym czasie podróż w wyobraźni, która zabiera ją do nieprawdopodobnie pięknych miejsc. Pływa z delfinami i opala się leżąc na grzbiecie wieloryba, fruwa z ptakami i jedzie na stację gdzie kończy się świat.

Francuskie wydanie „Dźwięków kolorów” zdobyło prestiżową nagrodę VERSELE (przyznane przez gremium 45 710 dzieci w wieku 9-11 lat, z Belgii).

Jedną z inspiracji do tytułu był dla Liao wiersz „Wielkie to szczęście” Wisławy Szymborskiej, Którego fragment zmieścił w książce jako motto.

Dźwięki kolorów wydane po chińsku w 2001 r., zostały przełożone na kilka języków. Książka doczekała się adaptacji filmowej, adaptacji na deski sceniczne, powstał na jej podstawie serial TV.

Poetycki tekst współgra z niezapomnianymi, przepięknymi ilustracjami, razem tworzą tę wspaniałą książkę, poruszającą temat pokonującej niemoc siły wyobraźni.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Officyna, 2012

źródło okładki: http://www.officyna.com.pl/ksiazka.php?idksiazki=25

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5673

Wszystkie barwy wrażliwości

Trzecia wydana w Polsce książka Jimmy’ego Liao urzekła mnie swoją doskonałą niesamowitością. Artysta osiągnął tym razem ideał – wydaje się niemożliwe, by można było w tym dziele coś dodać lub odjąć. Zawarta tu pełnia emocji, doświadczeń, wrażliwości odzwierciedla pasję życia ociemniałej dziewczynki, pozbawiony rutyny i zwyczajności zachwyt światem. Niezwykłość odbieranego przez nią świata zawiera się nie w jego atrakcjach, rozrywce czy możliwościach nabywczo-hedonistycznych, ale właściwie w samym jego istnieniu, w szansie jednoczesnego czucia i kreowania go.

Bohaterka – uważana w świecie normatywnej poprawności za osobę niepełnosprawną, upośledzoną w odbiorze świata – stanowi paradoksalnie pewien niedościgły wzorzec wrażliwości na otoczenie, innych ludzi, zwierzęta, przyrodę i siebie samą. Smutna i czasem samotna, nie jest nieszczęśliwa – co nie mieści się w obiegowym kanonie dobrostanu. Świat jest dla niej – pozornie podobnie jak dla innych – miejscem czasem zwyczajnym, czasem tajemniczym. Bywa zaskakujący, bywa stonowany, niesie smutek lub radość, zawsze jednak jest nieprzewidywalny i wart poznania, nawet gdy przez chwil parę wymaga dystansu i odpoczynku.

Zachwycająca jest umiejętność dziewczynki „widzenia” świata wciąż na nowo. Te same miejsca, znajome do granic, zyskują za każdym razem w jej odbiorze nową oprawę. Poznanie przekracza bowiem granice i staje się czymś więcej niż pracą receptorów, neuronów, dendrytów i neuroprzekaźników. Pozwala na ogarnianie bezkresu...

Trzecia wydana w Polsce książka Jimmy’ego Liao urzekła mnie swoją doskonałą niesamowitością. Artysta osiągnął tym razem ideał – wydaje się niemożliwe, by można było w tym dziele coś dodać lub odjąć. Zawarta tu pełnia emocji, doświadczeń, wrażliwości odzwierciedla pasję życia ociemniałej dziewczynki, pozbawiony rutyny i zwyczajności zachwyt światem. Niezwykłość odbieranego przez nią świata zawiera się nie w jego atrakcjach, rozrywce czy możliwościach nabywczo-hedonistycznych, ale właściwie w samym jego istnieniu, w szansie jednoczesnego czucia i kreowania go.

Bohaterka – uważana w świecie normatywnej poprawności za osobę niepełnosprawną, upośledzoną w odbiorze świata – stanowi paradoksalnie pewien niedościgły wzorzec wrażliwości na otoczenie, innych ludzi, zwierzęta, przyrodę i siebie samą. Smutna i czasem samotna, nie jest nieszczęśliwa – co nie mieści się w obiegowym kanonie dobrostanu. Świat jest dla niej – pozornie podobnie jak dla innych – miejscem czasem zwyczajnym, czasem tajemniczym. Bywa zaskakujący, bywa stonowany, niesie smutek lub radość, zawsze jednak jest nieprzewidywalny i wart poznania, nawet gdy przez chwil parę wymaga dystansu i odpoczynku.

Zachwycająca jest umiejętność dziewczynki „widzenia” świata wciąż na nowo. Te same miejsca, znajome do granic, zyskują za każdym razem w jej odbiorze nową oprawę. Poznanie przekracza bowiem granice i staje się czymś więcej niż pracą receptorów, neuronów, dendrytów i neuroprzekaźników. Pozwala na ogarnianie bezkresu otoczenia czymś nieuchwytnym i nieopisywalnym – jedni nazwą to sercem, inni intuicją lub wrażliwością, kolejni duszą czy poznaniem pozazmysłowym. Bez względu jednak na nomenklaturę autor budzi w czytelniku nadzieję, że nikt z nas nie jest tej umiejętności pozbawiony, skoro jesteśmy z stanie odebrać i zachwycić się (nawet mimo niezrozumienia) pięknem świata dziewczynki.

Książeczka niesie zatem nadzieję i tęsknotę – ta pierwsza dotyczy szansy odnalezienia tego piękna w sobie i swoim świecie, druga może stanowić motywację do podjęcia poszukiwań. Jimmy Liao uzmysławia nam, że światów jest tyle ilu jest ludzi i w każdym tkwi potencjał piękna i niepowtarzalności. Co więcej – świat pojedynczego człowieka zmienia swą barwę i kształty z zależności od jego nastroju, otwartości i nastawienia, przez co – mimo jego całościowej niepowtarzalności – stwarza okazję do spotkania z innym człowiekiem na styku wspólnej przestrzeni wrażliwości. U dziewczynki zmieniają się kolory murów, podobne dźwięki niosą inne znaczenia, nawet pasażerowie metra to za każdym razem inne indywidua ludzkie (a nawet nieludzkie), a czasem drobiazgi, które zmieniają wszystko. Jej świat jest też szukaniem, nie jest do końca jasne, czego. Szczęścia, spełnienia, piękna? A czego szukasz Ty, Czytelniku? W książce, w innych ludziach, w życiu?

Podobnie, jak w innych pracach autora zachwyca kreska, nieoczywistość, pomysłowość i umiejętność zaskakiwania czytelnika. Jak zwykle również tekst (autorski oraz cytaty z wiersza Szymborskiej i Rilkego) tworzy doskonałą harmonię z ilustracjami. Ciekawostką są powracające we wszystkich publikacjach motywy graficzne oraz cytaty z poprzednich prac, np. wnikliwy czytelnik ilustracji dostrzeże gdzieniegdzie dzieci dźwigające uśmiechnięte księżyce – nawiązanie do tytułu „Księżyc zapomniał”. Wraz z kolejnymi wydaniami polskimi rośnie też ciekawość i organiczna potrzeba lektury kolejnego dzieła tego mistrza w uwodzeniu czytelnika tajemnicą codzienności. Przesłaniem, które odczytałam tym razem, jest myśl, że najgorszym rodzajem ludzkiej niepełnosprawności jest brak wrażliwości na świat, innych, siebie przez koncentrację na jego stronie widzialnej. Smakując piękno barw, udaję się w labirynt świata w poszukiwaniu kolejnych okruchów wrażliwości zawartych w nowych książkach Liao.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (213)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2586
8_oclock | 2015-02-21
Przeczytana: 20 lutego 2015

Zafascynował mnie tytuł i okładka - miło czasem "ocenić" książkę po okładce, bo nie zawiodłam się ani trochę, przeciwnie, otrzymałam jeszcze więcej niż oczekiwałam.
Każda strona książki to ilustracja plus minimum tekstu. Jest to opowieść niewidomej dziewczynki, która jeździ przed siebie metrem i wysiada na dowolnych stacjach, obraz jej marzeń, tęsknot, wyobraźni.
Tytuł nawiązuje do wiersza Rilke'go "Ślepa", którego fragment znajduje się na ostatniej stronie.

książek: 643
Ewa-Książkówka | 2013-04-09
Przeczytana: 09 kwietnia 2013

Wyobraź sobie, że pewnego dnia zaczynasz widzieć gorzej niż normalnie – chwilami wszystko zdaje się być rozmyte, bez wyraźne zarysowanych kształtów i należytej ostrości. W miarę upływu czasu sytuacja pogarsza się. Masz wrażenie, jakby za dnia – gdziekolwiek się tylko pojawisz – świeciła sześćdziesięcio- a nie stuwatowa żarówka. Wszystko pogrąża się w nienaturalnym i złowrogim mroku… A Ty – choć bardzo tego nie chcesz – musisz poruszać się w tej innej, często obcej przestrzeni, musisz znaleźć swój sposób na życie.


Pewnej dziewczynce, której imienia autor nie zdradza, przyszło się z tak okrutną sytuacją zmierzyć. Z dnia na dzień traciła wzrok i uczyła się życia w świecie wypełnionym ciemnością.

Tamtego roku, kiedy anioł przy wejściu do metra pożegnał się ze mną, traciłam wzrok, stopniowo, powoli. W jesienny poranek mych piętnastych urodzin, gdy za oknem siąpiła mżawka, nakarmiłam kota i o szóstej pięć weszłam do metra.

I tak rozpoczęła się wędrówka bohaterki po...

książek: 1619
aga | 2016-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2016

Książka perełka.
Nie wiem na kim wywarła większe wrażenie, na mnie czy na mojej córce? Niesamowite połączenie ilustracji i tekstu.
To trzeba czytać z dzieckiem. Trzeba podpowiadać, objaśniać, tłumaczyć... Jedna z tych książek, przy której należy towarzyszyć dziecku.
Choć w sumie to książka nie tylko dla dzieci.
Polecamy

książek: 912
bibliofilka | 2013-02-17
Przeczytana: 17 lutego 2013

Wzrok, słuch, smak, węch, dotyk - bez którego z tych zmysłów nie moglibyście żyć? A gdyby zły los odebrałby Wam zdolność odbierania tych bodźców zewnętrznych? Który z nich moglibyście stracić? To nie jest jednak przecież zależne od nas. Wielkie to szczęście nie widzieć dokładnie, na jakim świecie się żyje. Słowa Wisławy Szymborskiej są mottem w tej niesamowitej książce.

Poznajemy piętnastoletnią dziewczynkę, która straciła wzrok. Traciła go stopniowo, powoli. Można porównać to ze schodzeniem w podziemne tunele, gdzie nie wieje wiatr ani nie pada deszcz. Trzeba teraz wyostrzyć inne swoje zmysły, aby usłyszeć dźwięki, poczuć zapachy, "dostrzec" kolory. Dziewczynka nabrała zwyczaju rozmawiania sama ze sobą, nauczyła się udawać, że w mieście nikt poza nią nie mieszka i może swobodnie, bez celu błąkać się po ulicach. Powoli nabierała wprawy w tym udawaniu. Zdarzało się jednak, że gubiła kierunek lub drogę. Bez przerwy źle wsiada i błędnie wysiada. A wszystkim ludziom tak okropnie się...

książek: 1156
jagarkar | 2012-10-31
Przeczytana: 31 października 2012

Nie potrzebuję oczu, żeby widzieć.

książek: 1302
Ines | 2013-03-08
Przeczytana: 25 lutego 2013

Wzięłam do ręki „Dźwięki kolorów” tajwańskiego rysownika i autora książek dla dzieci, Jimmiego Liao, i oniemiałam z wrażenia. To chyba jedna z piękniejszych książek, jakie kiedykolwiek miałam w ręku. I nie chodzi jedynie o barwne, surrealistyczne wręcz ilustracje, które wyglądają baśniowo, są jakby z pogranicza snu i jawy, przyciągają bogactwem kolorów i widać w nich dbałość o każdy szczegół. Ta niepozorna na pierwszy rzut oka książeczka, dedykowana Poetom, poraża również skąpym(!) tekstem i głębią przekazu, a okraszona jest na początku jakże wymownym fragmentem wiersza Wisławy Szymborskiej: "Wielkie to szczęście nie wiedzieć dokładnie, na jakim świecie się żyje", zaś na końcu utworem "Ślepa" Rainera Marii Rilkego z 1900 roku.

Bohaterką książki Jimmiego Liao jest dziewczynka, która stopniowo traci wzrok. Niepozorna, w okularach, z białą laską, dwiema kitkami, kapelusikiem na główce i czerwonym plecakiem na plecach, którą poznajemy w metrze. Zawsze towarzyszy jej w oddali mały,...

książek: 568
Aleksandra | 2014-10-03
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

Niesamowita, otwierająca wielość interpretacji, niebanalna, głęboko metaforyczna, przebogata w znaczenia, przepięknie poetycka historia opowiedziana słowami i obrazami. Dla dzieci, młodzieży, dorosłych... - każdy odnajdzie w niej cząstkę siebie. To wielka duchowa uczta.

Cała recenzja tutaj: http://mysli-wrazenia-interpretacje.blogspot.com/2014/10/swiatopoglad-jimmy-liao-dzwieki-kolorow.html

książek: 360
Mimi xrayofbooks | 2013-05-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 maja 2013

(...) Każda ze stron porusza czytelnika swoją wymownością, realizmem i abstrakcją jednocześnie, a także feerią barw. Kreska pana Liao jest bardzo charakterystyczna - delikatna, a zarazem podkreślająca elementy, będące klu całego rysunku. Przez stronice książki przewijają się dziesiątki zwierząt - towarzyszy w pozornie samotnej podróży niewidomej dziewczynki.
Wyraźną różnicę między Jimmym Liao a rodzimymi ilustratorami jest jego nieuciekanie się do idealizowania rzeczywistości. Pomimo fantastycznych przygód bezimiennej bohaterki, każda ze stron jest niesamowicie realistyczna. Kolory kontrastują tu z szarością, nie każdy dzień jest słoneczny - samo życie.

Widzę w tym wielką zaletę, jeśli chodzi o docelowych odbiorców twórczości Liao - dzieci. Dźwięki Kolorów ukazują nieeuropejskie podejście w sposób świetnie przyswajalny dla najmłodszych. Ponad to uczą tolerancji i zrozumienia, skłaniają do głębszej refleksji. Fantastyczny świat wykreowany przez autora stanowić może ogromne źródło...

książek: 2997
nunachopin | 2016-02-09
Przeczytana: 2013 rok

Pierwsze czytanie książeczki odbywam najczęściej sama, by - jako ten Cerber nieomal - nie oddać w łapki dziecka czegoś, czego oddać bym nie chciała. Tym razem dziecię moje niecierpliwe, pierwsze łapki wyciągnąwszy, zabrało się za przegląd, dominujących w książeczce, ilustracji. Od razu dokonało przełomowego odkrycia, iż na każdym niemal rysunku ukrywa się mały, biały piesek i przednią zabawą będzie jego odnajdywanie. Tak oto spłyciwszy lekturę do zabawy w chowanego i przebrnąwszy przez ogrom przecudnych ilustracji, dotarliśmy do punktu wyjścia i poczęliśmy czytać...

"Dźwięki kolorów" Jimmy Liao nie jest typową historią dla dzieci, przez którą przeprowadza czytelnika zmyślny bajkopisarz. To traktat filozoficzny. Tak, traktat filozoficzny dla dzieci (i nie tylko dla dzieci). Narratorem jest niewidoma nastoletnia dziewczynka przemierzająca codziennie trasę do metra. Paradoksalnie los, zabierając jej wzrok pewnego jesiennego dnia, zabierając widok świata - dał jej jednocześnie wiele...

książek: 522
ziza | 2013-05-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 maja 2013

MAgiczna książka, warto ją posiadać, warta swojej ceny. Kazda strona zawiera przepiękne ilustracje, ta książka zabiera nas w magiczny świat marzeń. Zdecydowanie polecam

zobacz kolejne z 203 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd