Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wierszyki domowe

Wydawnictwo: Znak
7,75 (112 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
16
8
42
7
31
6
10
5
2
4
0
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324019748
liczba stron
184
słowa kluczowe
poezja, humor
język
polski
dodała
Ag2S

Domowa wierszykownia według Rusinka Próg ciągle podkłada ci nogę? Wyprowadzasz klucz na smyczy? Lubisz śpiewać do prysznica? Oglądasz kręcące się w pralce pranie? Nasze domowe przedmioty prowadzą w ukryciu podwójne życie. Sprawdź, co robią, kiedy na nie nie patrzysz. Błyskotliwie ilustrowana przez Joannę Rusinek książka to świetny pomysł na prezent, w którym każdy znajdzie coś dla siebie -...

Domowa wierszykownia według Rusinka

Próg ciągle podkłada ci nogę? Wyprowadzasz klucz na smyczy? Lubisz śpiewać do prysznica? Oglądasz kręcące się w pralce pranie?

Nasze domowe przedmioty prowadzą w ukryciu podwójne życie. Sprawdź, co robią, kiedy na nie nie patrzysz.

Błyskotliwie ilustrowana przez Joannę Rusinek książka to świetny pomysł na prezent, w którym każdy znajdzie coś dla siebie - dzieci zabawne wierszyki, a dorośli - dopiski z przymrużeniem oka.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5678

Życie rodzinne i emocjonalne sprzętów domowych

Rusinka domowe wierszyki
pomieszały mi dzisiaj szyki:
zamiast sprzątać, gotować i prać
wolę czytać je i wciąż się śmiać.

Czy to bowiem klucz, wanna czy lampa -
w wierszach tych omija je sztampa.
Zamiast tworzyć wciąż limeryki
pan Michał napisał wierszyki,

Tak zabawne, neologicznie
krzywe, że stają się komicznie
prawdziwe. Czytelnik się wzbrania
lecz chęć ma do naśladowania.

Jak widać wyżej, chęć takowa nie ominęła i recenzentki, która – doskonale świadoma braków warsztatowych oraz słowotwórczych, z którymi nie miał problemu autor Michał R. - nie oparła się jednak pokusie, a jej efekty miał/-a nieprzyjemność Czytelnik/-czka właśnie skosztować.

Michał Rusinek znany był nam wcześniej głównie jako (doskonale się spisujący) sekretarz noblistki Wisławy Szymborskiej, ponadto tłumacz angielskiej dziecięcej poezji (A. A. Milne), prozy (cykl książek o misiu Paddingtonie) oraz noweli graficznej, zwanej komiksem (cykl książek o Fistaszkach), a ostatnio jako wielbiciel i tłumacz słynnych z makabrycznego humoru autorskich książek Edwarda Goreya. Pisze ponadto prace naukowe, a także – łącząc pasję do literatury dziecięcej z zainteresowaniami naukowymi - zebrał, opracował i wydał dwie książki z powiedzonkami dzieci: Jak przeklinać i Jak robić przekręty. Nie każdy wie, że wydał jeszcze kilka innych książek dla dzieci oraz przełożył kilka utworów Tomiego Ungerera. Teraz wreszcie otrzymaliśmy kolejną autorską książkę dla dzieci tego pracowitego autora i – jeśli wierzyć temu, co mówił w...

Rusinka domowe wierszyki
pomieszały mi dzisiaj szyki:
zamiast sprzątać, gotować i prać
wolę czytać je i wciąż się śmiać.

Czy to bowiem klucz, wanna czy lampa -
w wierszach tych omija je sztampa.
Zamiast tworzyć wciąż limeryki
pan Michał napisał wierszyki,

Tak zabawne, neologicznie
krzywe, że stają się komicznie
prawdziwe. Czytelnik się wzbrania
lecz chęć ma do naśladowania.

Jak widać wyżej, chęć takowa nie ominęła i recenzentki, która – doskonale świadoma braków warsztatowych oraz słowotwórczych, z którymi nie miał problemu autor Michał R. - nie oparła się jednak pokusie, a jej efekty miał/-a nieprzyjemność Czytelnik/-czka właśnie skosztować.

Michał Rusinek znany był nam wcześniej głównie jako (doskonale się spisujący) sekretarz noblistki Wisławy Szymborskiej, ponadto tłumacz angielskiej dziecięcej poezji (A. A. Milne), prozy (cykl książek o misiu Paddingtonie) oraz noweli graficznej, zwanej komiksem (cykl książek o Fistaszkach), a ostatnio jako wielbiciel i tłumacz słynnych z makabrycznego humoru autorskich książek Edwarda Goreya. Pisze ponadto prace naukowe, a także – łącząc pasję do literatury dziecięcej z zainteresowaniami naukowymi - zebrał, opracował i wydał dwie książki z powiedzonkami dzieci: Jak przeklinać i Jak robić przekręty. Nie każdy wie, że wydał jeszcze kilka innych książek dla dzieci oraz przełożył kilka utworów Tomiego Ungerera. Teraz wreszcie otrzymaliśmy kolejną autorską książkę dla dzieci tego pracowitego autora i – jeśli wierzyć temu, co mówił w Trójce w wieczór przed uroczystą premierą tomiku na antenie radiowej – możemy spodziewać się kolejnych dzieł dla najmłodszych czytelników.

Dom w wierszach Rusinka to miejsce ciekawe, nieco tajemnicze oraz pełne zwyczajnych z pozoru przedmiotów, które po bliższym przyjrzeniu okazują się fascynujące. Wszyscy czytelnicy z ogromną przyjemnością oraz (bardziej lub mniej jawnym) chichotem przeczytają o, czasem nieznanym, życiu sprzętów domowych, ich marzeniach i słabościach. Starsi delektować się będą dodatkowym przekazem ukrytym w przypisać, młodsi śmiać się będą dzięki językowi, bliskiemu dzieciom, świetnym eksperymentom lingwistycznym i neologizmom oraz poczuciu humoru. Autor w idealny sposób połączył w tomiku klasyczną elegancję języka polskiego, przywołującą w pamięci poezję dla dzieci spod znaku klasyków tego gatunku, z orientacją w nowinkach technicznych i charakterystycznym dla nich słownictwem. Ponadto w treści wierszy przemyślnie poukrywał nawiązania lub aluzje do różnych wiadomości z zakresu kultury popularnej, polskiej i nie tylko.

Dodatkowym atutem książki są pomysłowe i zabawne ilustracje Joanny Rusinek (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa). Przynoszą one dodatkowe skojarzenia, ilustratorka bowiem odwołuje się do znanych dzieł literackich, w tym również klasyki dziecięcej (np. Lewis Carroll) oraz filmów amerykańskich a nawet kultowych skeczy spod znaku grupy Monty Python. Wszystko to sprawa, że tekst idealnie współbrzmi z ilustracjami, a te ostatnie przynoszą czasem także dodatkowy kontekst.

Urokliwy ten tomik zagości, bez wątpienia, na półkach wielu dzieci (w każdym wieku), a w przyszłości (kto wie?) może nawet okazać się tytułem klasycznym, bez którego znajomości stracimy ważny kanał komunikacji z najmłodszymi czytelnikami. Czytajmy zatem, przy każdej lekturze delektując się odkrywaniem nowych aluzji i smaczków.  

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (271)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1056
Anka | 2017-01-10
Na półkach: Przeczytane, W tablecie
Przeczytana: 10 stycznia 2017

No nie!! Lodówka rozwaliła mnie dokumentalnie :DDDD
Uśmiałam się do łez !

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-01-31
Przeczytana: styczeń 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/01/wierszyki-domowe-micha-rusinek.html

książek: 1619
aga | 2016-03-18
Przeczytana: 18 marca 2016

Przyznam się od razu, na początku. Nie przeczytałam tej książki. Ja ją słuchałam w interpretacji mojej córeczki. Codziennie, wieczorem, sama brała i czytała. Ja miałam słuchać. I słuchałam, z niezmierną rozkoszą, jak pan Rusinek bawi się słowami. I śmiałyśmy się obie. I chcemy te wierszyki mieć na półce. Polecam

książek: 1853
Marta | 2012-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2012

Co tu dużo pisać, moja dziesięcioletnia siostra nie lubi czytać książek. Co prawda odziedziczyła w genach miłość do wszelkiego rodzaju tomów, tomisk i tomików, dlatego też w niezrozumiały dla niej sposób książki przyciągają jej uwagę. Jednak nie połknęła jeszcze odpowiedniego bakcyla, który kazałby jej spędzać niezliczone godziny nad lekturą, ignorująca przy tym świat zewnętrzny. Myślę, że nastąpi to prędzej, czy później. Na razie jednak trwa nieustająca walka między Olą, a mamą, która próbuje ją zachęcić do czytania lektur szkolnych.
Podczas gdy ja wybierałam się na Targi Książki do Krakowa, siostra zażyczyła sobie, abym przywiozła jej jakąś książkę. Jakąś… Łatwo powiedzieć. Co prawda stoiska pękały w szwach od literatury dziecięcej i młodzieżowej, jednak co można kupić ni to dziecku, ni nastolatce, która sama nie wie czego chce. Trochę jakby przypadkiem, na stoisku Wydawnictwa Znak, wpadła mi w ręce książeczka autorstwa Michała Rusinka „Wierszyki domowe”. Piękna okładka aż...

książek: 274
spirit_ofSummer | 2014-02-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lutego 2014

Książka naprawdę wartościowa, bo dla każdego pokolenia - wierszyki wesołe i błyskotliwe, a do tego piękne dopracowane ilustracje. Kiedy już skończyliśmy czytać dziecku, resztę książki przeczytaliśmy sami, bo dla nas - rodziców, była ona nie lada gratką. Jest to książka, po którą można sięgnąć w szare, nudne dni, aby najzwyklejsze rzeczy nudne być przestały i aby do domu zawitało chociaż trochę magii. Pana Michał Rusinek miał wspaniały pomysł,a rysunki to prawdziwy majstersztyk. Takie książki to przyjemność i radość dla całej rodziny.

książek: 2172
mona | 2014-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Bardzo zabawne, wesołe wierszyki o "całym domu", do tego świetne ilustracje i mamy dobry kawałek książki.
Zarówno dzieci jak i dorośli mogą się nieźle ubawić czytając wierszyki.
Mi bardzo się podobał podział wierszyków zgodnie z "planem" domu.
Polecam dla dużych i małych.

książek: 1524
zazanka | 2012-11-26
Przeczytana: 27 listopada 2012

Moi dwaj synkowie - trzy i czterolatek są zachwyceni. To aktualnie ich "ubielona" książeczka. Zaśmiewają się z wierszyków i cały czas każą je sobie czytać. Starszy uczy się ich na pamięć a młodszy lubi czytać ją ze mną werset po wersecie.
Wierszyki są naprawdę przezabawne i świetnie napisane. Najciekawsze, że wszystkie są o zwyczajnych domowych przedmiotach i miejscach i z kazdym kolejnym wierszykiem zdumiewa mnie sposób podejścia do tematu, spojrzenia na dany przedmiot.
Co ważne dla dzieci - książka jest przepięknie ilustrowana. (Zasługa siostry autora). W zasadzie każda strona to gotowy do oprawienia obrazek na którym w rogu widnieję wierszyk.
Co ważne dla rodzica czytajacego dzieciom - gwarantuję, że nie znudzisz się drogi rodzicu w trakcie lektury. Szczególnie dowcipne i błyskotliwe są dopiski pod każdym wierszykiem - trochę to taka ostatnia strofa wiersza, trochę mrugnięcie okiem do dorosłego.
Pełna wdzięku książeczka. Gorąco polecam.

książek: 179
xxgetuglyxx | 2013-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2013
książek: 51
barakuda1205 | 2013-03-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Michał Rusinek (ten, co był asystentem Szymborskiej) i Joanna Rusinek to rodzeństwo. Kto jest bardziej utalentowany z tej dwójki? Moim skromnym zdaniem pani Joanna. Jestem totalnie zakochana w jej ilustracjach. Jej prace są dopieszczone, ich kolorystyka jest wspaniała, emanują ciepłem i humorem. Dzięki nim do książki chce się wracać i zapada ona w pamięć.
A wiersze?
No cóż, muszę przyznać, że po pierwszym przeczytaniu wszystkich (co zabrało nam dwa wieczory, bo książka jest gruba i wierszy jest dużo, jeśli wierzyć okładce „sześć i pół tuzinka”, czyli 78) nie byłam nimi zachwycona. Drugie czytanie nieco poprawiło moją opinię, ale nadal nie jest to mój ulubiony zbiór wierszy dla dzieci. Pomysł, aby napisać zbiór wierszy dla dzieci traktujący o przedmiotach domowych i w dodatku podzielony na rozdziały zgodne z ważnymi rejonami domu (przedpokój, salon, piwnica, ogród, łazienka itd.) uważam za jak najbardziej trafiony. Jednak mam wrażenie, że wynikająca z takiego podejścia konieczność...

książek: 77
agata | 2015-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2015

Najlepsza! (prawie - bo Pan Rusinek ma silną konkurencję w Pani Danucie Wawiłow i kilku klasykach jak Brzechwa i Tuwim - oczywiście subiektywna mocno to ma opinia).
Wiersze po pierwsze z humorem, nie przeinfantylizowane (z czym staram się mocno w doborze prozy i wiersza dla dziecięcia walczyć), opatrzone bardzo estatyczną grafiką. Sama z przyjemnoscią zgłębiam. dodam również, że przyłapałam rodzica - bibliotecznego czytelnika, który oczekując w bibliotece na zakończenie zabawy córki podczytywał ukradkiem wierszyki Pana Rusinka.

zobacz kolejne z 261 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd