Sztejer

Cykl: Sztejer (tom 1) | Seria: Asy Polskiej Fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,6 (609 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
38
8
101
7
174
6
141
5
59
4
24
3
21
2
10
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375742398
liczba stron
320
słowa kluczowe
Sztejer
język
polski
dodał
Bartek

Dobrych ludzi już nie ma - są tylko kanalie, źli i trochę mniej źli. Czyli ofiary. Mówiono o nim, że nadszedł do miasta od północy, prowadząc siwą klacz, uzbrojony w dwa miecze skrzyżowane na plecach. Sęk w tym, że w ludzkim gadaniu, rzadko jest prawda, częściej zaś pół prawda i gówno prawda. Z tą klaczą to akurat - to trzecie... Z mieczami zresztą też. Obrzyn poręczniejszy. Nazywam się...

Dobrych ludzi już nie ma - są tylko kanalie, źli i trochę mniej źli. Czyli ofiary.

Mówiono o nim, że nadszedł do miasta od północy, prowadząc siwą klacz, uzbrojony w dwa miecze skrzyżowane na plecach. Sęk w tym, że w ludzkim gadaniu, rzadko jest prawda, częściej zaś pół prawda i gówno prawda. Z tą klaczą to akurat - to trzecie... Z mieczami zresztą też. Obrzyn poręczniejszy.

Nazywam się Vincent Sztejer i zabijam dla srebra.

Roboty nie brakuje. Zagładę przetrwały właściwie tylko trzy gatunki: karaluchy, szczury i sukinsyny. Mutanci w chórkach u Najświętszej Panienki też raczej nie śpiewają.
Za odpowiednią sumkę pakuję się w ten syf i przerabiam cele na nawóz.

Że śmierdzi? Ty co? Nietutejszy? Tak teraz pachnie cywilizacja...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1157)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1344
Heisenberg | 2018-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Całkiem przyjemne czytadełko, typowy wypełniacz wolnego czasu. A że ten czas wypełnia błyskawicznie, nie można być niezadowolonym. Jeśli miałbym porównać twórczość Roberta Forysia, to – po przeczytaniu jak dotąd jednej jego książki – jakoś najbardziej kojarzy mi się z Miroslavem Żambochem, zwłaszcza z jego cyklami o Koniaszu i o Baklym – z tego drugiego wybierając to co najlepsze. Bohater Forysia, Vincent Sztejer jest dla mnie taką właśnie wypadkową Żambochowych, w/w bohaterów. W kilku opiniach tutaj, na LC spotkałem się z opiniami, że jest on szowinistycznym osobnikiem. Prawdę rzekłszy, nie mam pojęcia na czym oparto owo, jakże mylne stwierdzenie. Że lubi kobiety, że lubi uprawiać sex z nimi, nie traktując ich bynajmniej podmiotowo, a wręcz przeciwnie – to jest szowinizm? Może chodzi o inne przypadki, zaiste – nie wiem.
Duży plus ma dla mnie Autor z kilku występujących w książce porównań czy też nawiązań, swoistych ‘coverów’ fragmentów innych powieści, filmów i czego tam jeszcze...

książek: 3232
filozof | 2017-12-07
Na półkach: Przeczytane

No super książka.Od razu widać,że autor.Zna się na rzeczy.
Takie fantasty,to ja rozumiem.Podzielona książka na dwa opowiadania.Te drugie Piołun o wiele lepsze.
Bardziej rozbudowane i dużo aluzji,do Chin czy Rosji.
Milo spędziłem czas.

książek: 368
deskath | 2013-07-25
Przeczytana: 21 lipca 2013

Świetna rozrywka dla dużych chłopców. Jest bezkompromisowo, brutalnie i niecenzuralnie. Z dużą dawką czarnego humoru i nawiązań do współczesności (pomimo zagłady :)). Czyta się jednym tchem. Mam nadzieję, że kolejny tom przygód Sztejera nie zawiedzie moich ogromnych oczekiwań.

książek: 674
Robert | 2011-03-20
Przeczytana: 20 marca 2011

Kobiety niech lepiej nie biorą tej książki do ręki. Jeśli mają w sobie coś z feministki, to prawie na pewno, poczują się urażone i zniesmaczone zarówno głównym bohaterem jak i fabuła w ogóle. Taki już minus (nie dla mnie), że książka jest o facecie, który nie specjalnie owija w bawełnę elokwentnych słówek swoje myśli. Życie po apokalipsie łatwe nie jest.
Kim jest Vincent Sztejer? Weź Mordimera Madderdina, Wiedźmina, Solomona Kane'a, Loki'ego (tego od J. Ćwieka), zmieszaj, ulep z tego człowieka i mniej więcej wyjdzie Sztejer. OK, może nie do końca tak (bo się zaraz fani Sapkowskiego obruszą). Czytając książkę, widać częste podobieństwa, tudzież śmiałe nawiązania do w/w postaci. I to nie tyle kalkowanie, co inteligentną inspirację, ze śmiałym odrzuceniem cech, które widocznie autorowi się nie spodobały. W kilku miejscach, autor nawet "śmieje się" z typu herosa, do którego jak ulał pasuje Gerald z Rivii. Powracając jednak do samego bohatera. Sztejer nie jest człowiekiem - przynajmniej...

książek: 1786

Dla czegoś tak szowinistycznego i opisującego kobiety w obleśny sposób nie ma miejsca w mojej biblioteczce. Nawet nie zamierzam kończyć tej książki. Męczyłam się czytając te nędzne wypociny o niewolnicy, jak to bohater nasz musi mieć konkretną seksualną niewolnicę i że to jej problem, że musi to z nim robić. Była tylko dla niego towarem. Ok, ok, ja to rozumiem, ale tylko facet mógł napisać taką książkę. Gdyby podobna tematyka została napisana przez kobietę, z pewnością byłoby to 100 razy lepsze. Po prostu żal.pl.

książek: 1149
Lokia | 2011-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2011

Cały opis świata po zagładzie jest powierzchowny. Nie wiadomo, co i dlaczego zgładziło cywilizację ani skąd się wzięły te średniowieczne realia, w których autor osadził akcję. Główny bohater jest bez uczuć i wspomnień, jakiś nieciekawy. Wszystko to jakieś pozbawione smaku. Ani w tym humoru, ani morału. Tylko przewidywalna rzeź i rąbanka. Nie polecam.
Jedynym plusem jest Fabryka Słów, które profesjonalnie i przepięknie wydaje wszystkie swoje pozycje oraz wspaniałe ilustracje mojego ulubionego fabrycznego rysownika - Dominika Brońka.

książek: 615
daszkass | 2013-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja 2013

Trochę jak takie połączenie Piekary i Zambocha, tylko znacznie słabsza od obu.
Książka jest sztampowa, nie ma w niej za grosz oryginalności i, co najgorsze, - jest fatalnie napisana. Narracja kuleje, humor jest żenujący, przedstawienie bohatera niespójne, a nawiązania do innych utworów zamiast bawić doprowadzają tylko do skoków ciśnienia (sceny z "Paragrafu 22" nie wybaczę...).
Lubię niewymagające powieści, ale to już przesada.

książek: 2004
Dominik | 2010-12-27
Przeczytana: 07 grudnia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Co może się stać po kolejnej wojnie, tym razem atomowej, w której udział biorą bombowce zrzucające kolejnych braci "Little Boy'a"? Tym razem w wersji hard, bo obejmuje ona cały świat. Według pana Forysia przeniesiemy się do głębokiego i mrocznego średniowiecza, po którym chodzić będzie jeden z niezniszczalnych zabijaków, którego nie pokona nic, ani nikt.

"Nazywam się Vincent Sztejer i zabijam dla srebra" - głosi pierwsze zdanie książki. I dzięki niemu już wiemy o czym będzie książka. O zabijaniu. Ale czy zabijanie w tym jest najważniejsze? Tutaj najwidoczniej tak. Ale nie wyprzedzajmy faktów.

Przygodę zaczynamy z oczu tytułowego bohatera Vincenta, który właśnie ma za zadanie upolować utopca - jednego potwora z licznego bestiariusza bestii, które powstały po Zagładzie, czyli wojnie atomowej.
Wojny tej zaś nikt nie pamięta, prócz zakonników z Torunium (mi się kojarzy z Toruniem i chyba po przeczytaniu kilku zdań i myśli bohatera, sami zauważycie, że pan Robert puszcza nam tutaj...

książek: 403
deChavannes | 2012-01-02
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Powieść pełna fekaliów, rozprutych bebeszy i sprośnych przekleństw rzucanych przez lewe jak i przez prawe ramię. A główny bohater, choć brudny i niewychowany, zimny jak ostatni sukinsyn - w pewien dziwny sposób magnetyczny. Tak, każdy facet chciałby być choć trochę taki jak Sztejer! Spać pod gołym niebem, zabijać lepiej niż Chuck Norris i Jackie Chan razem wzięci i spać z pięknymi kobietami. Ale... wróćmy do rzeczywistości.
Technicznie dość dobra. Choć i męcząca. Bo ileż razy już ten osławiony Sztejer wychodził z tarapatów? Kolejna akcja - mózg daje cynk - e tam! Przecież i tak się wyliże! Aż prosiło się o porządną, rozwleczoną w czasie akcję, zamiast kilku krótszych niewiele wnoszących epizodów. Język soczysty jak krwiste mięso, jedni nie strawią - inni połkną.
Mnie jednak smakowało.
Całkiem dobrze przyprawione.

książek: 126
Moogwai89 | 2014-08-30
Przeczytana: 30 sierpnia 2014

Świetnie napisane polskie fantasy z wyrazistym, pełnokrwistym głównym bohaterem. Tak sprawnie napisanych scen walki dawno nie czytałem. Akcja dzieje się w postapokaliptycznej Polsce, która rządzona jest przez Zakon z Torunium. Sam Vincent to postać, która najpierw zabija, później zadaje pytania. Taki miks Geralta i Jaskra. W założeniu jest on anty-bohaterem, ale nie da się go nie lubić. Polecam wszystkim tym, których zmęczyły już "Gra o Tron" i inne tego typu pozycje.

zobacz kolejne z 1147 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd