Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Coś z Nightside

Tłumaczenie: Dominika Repeczko
Cykl: Nightside (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,42 (227 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
12
8
22
7
66
6
70
5
25
4
7
3
9
2
6
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Something from the Nightside
data wydania
ISBN
9788375743722
język
polski
dodał
Casthaluth

Wszystkie drogi prowadzą do Nightside… John Taylor, specjalista od spraw beznadziejnych, od pięciu lat skutecznie unika kłopotów. Błogi spokój kończy się wraz z chwilą, gdy próg jego biura przekracza obrzydliwie bogata Joanna Barrett. Za cenę odnalezienia jej córki, enigmatyczny detektyw łamie daną sobie przysięgę i wyrusza tam, gdzie nie można polegać nawet na ciągłości czasu. *** Konie,...

Wszystkie drogi prowadzą do Nightside…

John Taylor, specjalista od spraw beznadziejnych, od pięciu lat skutecznie unika kłopotów. Błogi spokój kończy się wraz z chwilą, gdy próg jego biura przekracza obrzydliwie bogata Joanna Barrett. Za cenę odnalezienia jej córki, enigmatyczny detektyw łamie daną sobie przysięgę i wyrusza tam, gdzie nie można polegać nawet na ciągłości czasu.
***
Konie, które boją się dentysty, gazeta z przyszłego tygodnia, przeboje Dylana grane od tyłu przez ulicznego grajka i krzywizny czasoprzestrzeni… Żeby to przetrwać, wstąp na szklaneczkę czegoś mocniejszego do Obcych Znajomków. Uważaj! Twoją moralność oceni sam Merlin…

Nightside. Miejsce, gdzie spełniają się marzenia i ożywają koszmary. Gdzie można kupić wszystko, często za cenę duszy.

 

źródło opisu: www.fabryka.pl

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
de_merteuil książek: 501

Zamknij oczy, wyłącz zmysły, poczuj Nightside

Coś pojawiło się w Nightside. Coś naprawdę złego. Ale czy w świecie, w którym ożywają koszmary istnieje coś, co potrafi nas przerazić?

Początek powieści sprawia złudne wrażenie normalnego. Poznajemy Johna Taylora – cieszącego się złą sławą detektywa, który stara się związać koniec z końcem. To on opowiada nam o wszystkich wydarzeniach, a narracja ta przypomina zasłyszane w starych filmach opowieści dzielnych policjantów. A w zasadzie ich parodie, bo John swoje zdania przyozdabia żartami i anegdotkami. Zabawne, ale boków nie urwało. Do biura detektywa przychodzi klientka. Wynajmuje Taylora i jego nadprzyrodzony dar (potrafi on bowiem znajdować ludzi i przedmioty), aby ten pomógł jej odnaleźć zagubioną córkę. Wtedy trafiamy do Nightside. I wtedy właśnie wszelkie pozory tego, że do czynienia będziemy mieć z poważną i statyczną powieścią detektywistyczną, znikają całkowicie.

Green wykreował niesamowity świat, zadbał o każdy szczegół, a tych jest wiele. Nightside to świat pełen sprzeczności i absurdu. Tu nic nie jest takie, jakim się wydaje – kategorie piękna i brzydoty, moralności i grzechu, sacrum i profanum nie istnieją. Tradycje wierzeniowe i demonologiczne stapiają się w jedno i zostają umieszczone właśnie tutaj. Wyobraźnia autora nie zna granic i sięga znacznie dalej niż fantazja niejednego czytelnika, dla którego zatopienie się w Nightside nie będzie biernym odbiorem, a psychodeliczną podróżą w głąb własnych, nieuświadomionych nawet pragnień i marzeń. Bo takie jest...

Coś pojawiło się w Nightside. Coś naprawdę złego. Ale czy w świecie, w którym ożywają koszmary istnieje coś, co potrafi nas przerazić?

Początek powieści sprawia złudne wrażenie normalnego. Poznajemy Johna Taylora – cieszącego się złą sławą detektywa, który stara się związać koniec z końcem. To on opowiada nam o wszystkich wydarzeniach, a narracja ta przypomina zasłyszane w starych filmach opowieści dzielnych policjantów. A w zasadzie ich parodie, bo John swoje zdania przyozdabia żartami i anegdotkami. Zabawne, ale boków nie urwało. Do biura detektywa przychodzi klientka. Wynajmuje Taylora i jego nadprzyrodzony dar (potrafi on bowiem znajdować ludzi i przedmioty), aby ten pomógł jej odnaleźć zagubioną córkę. Wtedy trafiamy do Nightside. I wtedy właśnie wszelkie pozory tego, że do czynienia będziemy mieć z poważną i statyczną powieścią detektywistyczną, znikają całkowicie.

Green wykreował niesamowity świat, zadbał o każdy szczegół, a tych jest wiele. Nightside to świat pełen sprzeczności i absurdu. Tu nic nie jest takie, jakim się wydaje – kategorie piękna i brzydoty, moralności i grzechu, sacrum i profanum nie istnieją. Tradycje wierzeniowe i demonologiczne stapiają się w jedno i zostają umieszczone właśnie tutaj. Wyobraźnia autora nie zna granic i sięga znacznie dalej niż fantazja niejednego czytelnika, dla którego zatopienie się w Nightside nie będzie biernym odbiorem, a psychodeliczną podróżą w głąb własnych, nieuświadomionych nawet pragnień i marzeń. Bo takie jest Nightside – przerażające, groźne i niebezpieczne, ale warte zaprzedania swej duszy.

Powieść skrzy się humorem. Dzikie wybuchy śmiechu pojawiające się w czasie czytania potrafią doprowadzić do utraty tchu, a nawet wtedy, gdy akurat nie zwijamy się w ekstatycznych chichotach, dobry humor nas nie opuszcza. Kiepskie anegdotki Taylora z początkowych stronic zastąpione zostają błyskotliwym opisem pełnym absurdalnego humoru. Jeśli wśród czytelników znajdzie się miłośnik tego właśnie typu żartu – z pewnością się nie rozczaruje. Zabawny jest nie tylko sposób opisywania świata użyty przez Taylora, ale też to, co opisuje. Autor zestawia ze sobą przedmioty i sytuacje, których wyobraźnia szarego człowieka nie umieściłaby na jednej linii, zyskując tym samym doskonały efekt.

Poznajemy też grono groteskowych postaci, a wśród nich Ostrego Eddie’go – Ulicznego Boga Brzytwy, Kolekcjonera (kolekcjonującego dosłownie wszystko) i – moją faworytkę – Wystrzałową Suzie, która dumnie prezentuje opaskę ze skóry człowieka, którego zabiła w wieku 12 lat. Odwiedzamy niezwykłe miejsca, takie jak Wiatr Sokoła – bar w którym nie płynie czas. Trafić możemy na Piaski Czasu, które przeniosą nas do przyszłości. Przede wszystkim zaś przyjrzeć możemy się najróżniejszym istotom nadprzyrodzonym, które zalewają karty powieści. Wampiry, zjawy i inne stworzenia, które spotkać możemy w bajkach, to w Nightside nic niezwykłego. Miasto przyciąga do siebie znacznie groźniejsze monstra. Autor zgrabnie lawiruje w demonicznym świecie, kreując postacie spotykane jedynie w snach – hybrydalne, bez określonego pochodzenia etnicznego. Nightside to zbiór cudownie dziwacznych i przerysowanych postaci, z których każda mogłaby być sztandarem dla walczącego o prawa mniejszości stowarzyszenia.

No i wreszcie coś, co lubię najbardziej – zabawy z czasem. Czasoprzestrzeń, nie jest w stanie ograniczyć twórczego rozmachu autora. Każde nowe zagięcie przestrzeni i każdy skok w czasie to dla niego zabawa, w której czytelnicy aktywnie uczestniczą. Ponadto wszystko dopracowane jest do perfekcji i ma swój logiczny ciąg, co w przypadku tego typu zabiegów jest rzeczą bardzo istotną.

„Coś z Nightside” to połączenie kilku konwencji. Nazwać go kryminałem, bądź fantastyką, to za mało. Powieść łączy w sobie cechy klasycznego kryminału noir, barwnej powieści fantasy, a także wiele różnych tradycji kulturowych. Ta mieszanina dziwnych zjawisk, kolorowy tłum postaci o różnym statusie ontologicznym i różnym stanie skupienia tworzy prawdziwe postmodernistyczne arcydzieło. „Coś z Nightside” nie zachwyca swoją intrygą, czy rozwojem fabuły (choć nie mam im nic do zarzucenia), ale tą eklektyczną papką kulturową, która jest jedyna w swoim rodzaju.

Na koniec należy też wspomnieć o przepięknej szacie graficznej książki. Ilustracje, których autorem jest Dominik Broniek utrzymane są w stylu retro i odwołują się do klasycznej strony dzieła. Detektyw w prochowcu uchwycony został z najważniejszymi postaciami i momentami w powieści. Ilustracje świetnie dopełniają całości, nie zniekształcając przy tym naszego osobistego odbioru.

Obrazy wykreowane przez Green’a nie są ładne. Nie sposób tez ich analizować, bo świat w nich przedstawiony nie daje się sklasyfikować i zrozumieć. To żywioł, rozwiewający włosy szalony pęd, któremu czytelnik musi się poddać. Zamknij oczy, wyłącz zmysły, poczuj Nightside.

Zuzanna Szulist

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (498)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 647
Stasia | 2013-11-01
Na półkach: Przeczytane, 2013, Z iskrą
Przeczytana: 29 października 2013

"Grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni do Nightside"

Czego więcej chcieć od życia, jeśli dane nam jest poznać takie postacie jak: Wystrzałowa Suzie, Kolekcjoner, Walker i Uliczny Bóg Brzytwy Eddie?

Nightside to miejsce gdzie koszmary i marzenia przeplatają się i tworzą mieszankę wybuchową, która zmienia człowieka nie do poznania.

Nightside jest miejscem gdzie możesz spełnić każdą niecną i perwersyjną zachciankę, odbyć wizytę w niekoniecznie kolorowej przyszłości albo cofnąć się w przeszłość do miejsc, które pozostają wieczne.

Szczerze przyznam, że gdybym odkryła wejście do tego magicznego i jednocześnie okrutnego miejsca pokusiłabym się o zwiedzenie go, co niekoniecznie wyszłoby mi na dobre.

Jednak, z przykrością muszę twierdzić, że autor trochę zbiedził sprawę. Z jednej strony ukazuje super mocnego i groźnego pana detektywa, który budzi strach nawet u najbardziej krwiożerczych demonów. Z drugiej miękkiego gościa, który lubi się "tulić" - gdy przeczytałam w tej książce...

książek: 830
cykuta | 2011-04-13
Przeczytana: 11 kwietnia 2011

"Grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni do Nightside"
John Taylor, bohater fantastyczno-kryminalnej powieści Simona R. Green'a z pewnością nie należy do tych pierwszych.

Ale zacznijmy od początku. Czym właściwie jest owo tajemnicze miejsce? Nightside - mroczne serce Londynu, to zaułek ukryty w samej głębi wielkiego miasta. Istoty, które [intencjonalnie bądź nie] tam trafiają, mogą zaznać wszelakiej rozrywki. Muszą się mieć jednak na baczności - miasto z koszmaru rządzi się bowiem swoimi prawami. A najbardziej czytelnym ze wszystkich jest zasada mówiąc o tym, że przetrwają najsilniejsi... Jest to dziwny twór, w którym nigdy nie nastaje dzień, a pogoda jest rodzajem nastroju, czymś na wzór kaprysu... Umożliwiając osobnikom tam trafiającym realizację najniższych atawizmów, Nighside symbolizuje mroczną stronę ludzkiej duszy - nieakceptowalną w świetle dziennym, ale istniejącą i obecną w podświadomości, a nawet potrzebną, by prawidłowo funkcjonować na co dzień.

Nie zagłębiając...

książek: 391
mało_oryginalna | 2013-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

http://lookingforuniqueness.wordpress.com/

Po Simona R. Greena sięgnęłam po tym jak przeczytałam jego opowiadanie ze zbioru opowiadań urban fantasy w książce “Chodząc nędznymi ulicami”(wydawnictwo Rebis, 2011) i było to jak na razie jedno z najlepszych opowiadań z tego zbioru. Welcome Nightside!

“[...]to był ten rodzaj deszczu, który sprawiał, że człowiek czuł się szczęśliwy tylko dlatego, że siedział po dachem, suchy i bezpieczny.”

Wszystkie drogi prowadzą do Nightside… John Taylor, specjalista od spraw beznadziejnych, od pięciu lat skutecznie unika kłopotów. Błogi spokój kończy się wraz z chwilą, gdy próg jego biura przekracza obrzydliwie bogata Joanna Barrett. Za cenę odnalezienia jej córki, enigmatyczny detektyw łamie daną sobie przysięgę i wyrusza tam, gdzie nie można polegać nawet na ciągłości czasu. *** Konie, które boją się dentysty, gazeta z przyszłego tygodnia, przeboje Dylana grane od tyłu przez ulicznego grajka i krzywizny czasoprzestrzeni… Żeby to przetrwać, wstąp...

książek: 411
Rolaka | 2016-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2016

Kiedy dostałam książkę Simona Greena, w pierwszej chwili doznałam ogromnego szoku, gdyż książeczka okazała się cieniutka, a należy podkreślić, że wewnątrz zdobią ją piękne, duże litery i obrazki. Nie miałam wysokich oczekiwań, ale lektura okazała się wspaniałym odmóżdżaczem i zabawą na jeden wieczór. Jest to wspaniała przygoda po ulicach Nightside, które mimo swego mroku i tajemniczości, są barwne i niezwykle intrygujące. Opisy poszczególnych części tej strefy zostały napisane w sposób perfekcyjny, dzięki czemu pochłania je się w ciągu chwili, nie odczuwając znudzenia i zagubienia. Choć bohaterów jest co nie miara, bez problemu zapamiętuje się każdego z nich, gdyż autor poświęcił dla poszczególnych postaci odpowiednią ilość stron i czasu.
„Coś z Nightside” nie jest książką wysokich lotów i właściwie taka ma nie być. Jest to przepyszna przygoda, z którą warto się zapoznać. Piękne wydanie wraz z ilustracjami, które przygotowała dla nas Fabryka Słów sprawiają, iż czyta się z zapartym...

książek: 108
Cross | 2014-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 stycznia 2014

Połączenie kryminału i dobrego humoru. Wyraziste i makabryczne sceny działają na wyobraźnię nie gorzej niż fascynujące, zahaczające o granicę obłędu i absurdu pomysły autora, które są najmocniejszym elementem nie pozwalającym przydzielić tej książki do zwykłych przeciętniaków.

Sama historia jest nieskomplikowana, bez udziwniających wątków pobocznych a dynamika dialogów i fabuły sprawia, że ta książka zalicza się do pozycji z gatunku "wciągnij za jednym zamachem, nie ma sensu odkładać na później".

Mnie Nightside wciągnęło piekielnie, zapewne też dlatego, że wszystkie trzy części do tej pory wydane w Polsce, kupiłem i przeczytałem za jednym razem, zagłębiając się na całego w najdziwniejszym miejscu Londynu o jakim miałem kiedykolwiek okazję czytać.

Warto wspomnieć o wysokiej jakości wydaniu i pięknej szacie graficznej(zdecydowanie lepszej niż angielskiego oryginału), która stała się niemałym udziałem jednego (moim zdaniem) z najlepszych obecnie polskich grafików fantasy -...

książek: 541
Sławomir | 2016-05-31
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2016

Fajne i ciekawe rzeczy są zbyt krótkie a "Wojna i Pokój" ma kilka tomów. Tak pomyślałem sobie gdy skończyłem tą książkę. Naprawdę świetna zabawa. Czyta się na wdechu jak spirytus. Wprawdzie po zapowiedzi i opiniach spodziewałem się więcej czarnego humoru i komicznej makabry, ale nie czuję się zawiedziony. Wszystkie elementy gdzieś już były i nie ma nic odkrywczego, ale nie czuję się zawiedziony:) Jako nie specjalista mam wrażenie, że książka jest świetnie skomponowana a historia ciekawa co za tym idzie czyta się i czyta aż tu nagle koniec.
Zdecydowanie polecam.

książek: 226
Mateusz | 2014-03-29
Przeczytana: 28 marca 2014

"Właśnie zobaczyłem, jak skończy się świat, zamordowałem jednego z najlepszych przyjaciół, odkryłem, że odpowiedź na pytanie, której poszukiwałem, odkąd pamiętam, i na której znalezienie byłem gotów poświęcić życie, na zawsze pozostanie poza moim zasięgiem".


John Taylor to prywatny detektyw, ale nie jakiś zwyczajny, o nie. Posiada Dar. Potrafi zlokalizować każdą rzecz, prócz tego zna drogę do Nightside – mrocznego odbicia Londynu. Miejsca, gdzie spotkać można ludzi z różnych epok i.. światów. Miejsca, gdzie niegustujący w cukrze koń prowadzi taksówkę, ksiądz nie boi się pociągać za spust pistoletu a szczury ze strachu chodzą parami.

"Coś z Nightside" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Simona Greena i przyznać muszę, że będzie to zapewne początek dłuższego romansu z prozą tego pisarza.

Wyobraźnia autora zdaje się nie mieć granic. Udało mu się wykreować absolutnie niepowtarzalny i zajmujący obraz świata. Absurdalnego i pełnego sprzeczności zarazem. Zwrócić należy uwagę na...

książek: 308
Mateusz | 2015-11-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 listopada 2015

Trudno, przynajmniej mnie, rozwodzić i rozpisywać się nad tą książką. Książka napisana według schematu (nietypowa sprawa w do rozwiązania w niebezpiecznym miejscu), bohaterowie dość stereotypowi (tajemnicza piękna klientka, cyniczny i zgorzkniały detektyw w prochowcu), fabuła bez jakiegoś większego WOW. Co nie znaczy, że jest to zła książka. Schematy i stereotypu wykorzystane bardzo dobrze i książka jest fajną pozycją na odskocznie od grubszych pozycji. Dobra pozycja na 2 wieczory i przeczytanie "gdzieś to już czytałem" w dobrym wykonaniu. Miłośnikom urban fantasy z wątkami detektywistycznymi książka na pewno bardziej się spodoba niż mnie.

książek: 229
Pinokio1983 | 2013-07-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 lipca 2013

Niestety za dużo pomysłów w zbyt małej ilości stron (bo co rozdział to coś nowego!). Ale jako letnie czytadło odpowiednio lekkie i nawet zachęcające do poznania dalszych losów bohaterów.

książek: 416
karus133 | 2014-01-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 grudnia 2013

lekka i ciekawa książka. Idealna na podróż. Wiele interesujących postaci które ciężko zaleźć gdzie indziej. NIghtside to miejsce do którego z pewnością jeszcze zajrzę.

zobacz kolejne z 488 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd