Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom tysiąca nocy

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
5,65 (96 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
8
7
20
6
21
5
27
4
7
3
9
2
2
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7648-481-5
liczba stron
200
słowa kluczowe
włochy, literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Sara

Malwina, niebanalna matka Polka, przyjeżdża do Włoch, by podjąć pracę jako pomoc domowa. Ma nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże jej uporać się z tragedią, której niedawno doświadczyła. Jej nowym domem staje się willa należąca do Carli Russo – dojrzałej kobiety, niegdyś bezkompromisowej rewolucjonistki. Talent literacki i wyobraźnia wnuka Carli – Brunona, skłaniają obie bohaterki do tego, by...

Malwina, niebanalna matka Polka, przyjeżdża do Włoch, by podjąć pracę jako pomoc domowa. Ma nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże jej uporać się z tragedią, której niedawno doświadczyła. Jej nowym domem staje się willa należąca do Carli Russo – dojrzałej kobiety, niegdyś bezkompromisowej rewolucjonistki. Talent literacki i wyobraźnia wnuka Carli – Brunona, skłaniają obie bohaterki do tego, by zmierzyły się z trudną przeszłością.

„Dom tysiąca nocy” to historia miłości, nienawiści i bólu po doznanej stracie. W śródziemnomorskiej scenerii malowniczego Sorrento ożywają tłumione uczucia, a słońce skutecznie leczy rany z przeszłości, przywracając bohaterom wiarę w piękno i bogactwo życia.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (336)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3534
BagatElka | 2015-12-18
Przeczytana: 17 grudnia 2015

(...) wie,że jego historia porusza serce,tak właśnie trzeba pisać: wbijać się słowami w skórę,głęboko pod tkankę nerwową,ścisnąć mocno ten okrągły mięsień tak,żeby do oczu napłynęły łzy."


To słowa jednego z bohaterów "Domu tysiąca nocy" i doskonale oddają to co czuje się po przeczytaniu tej niewielkiej objętościowo książki.
Piękna,poetycka proza,która w subtelny sposób opowiada o emocjach,o życiu, o wyborach ,porażkach i sukcesach.
Mam takie miejsce,w sercu ,na dnie gdzie kryją się słowa ,którymi chciałabym opisać co myślę i czuję w tym momencie .Miejsce do ,którego dotarły słowa zaklęte przez autorkę ,słowa magiczne i pełne mądrości.
Moja wizyta w "Domu tysiąca nocy" to była niesamowicie pasjonująca przygodą,którą chętnie powtórzę za jakiś czas.
Na razie siedzę i myślę i nadal słyszę te wszystkie cudne zdania,frazy i zatapiam się w nich aż po krańce świadomości.

"Codzienność to niedocenione bogactwo,jak sól w solniczce , zawsze na stole."

książek: 1765
macierzanka | 2011-02-19
Przeczytana: 17 lutego 2011

Dom tysiąca nocy… to przepiękna wysmakowana proza, której czytanie porównałabym do powolnego smakowania wina, wytrawnego ewentualnie półwytrawnego…, bowiem konieczny jest w tym przypadku lekko cierpki posmak…. Czego nie znajdziemy w książce? Otóż nie jest to historia dla tych, którzy uwielbiają wielowątkową fabułę charakteryzująca się tempem i zmiennością akcji. Nie ma również zbyt wielu bohaterów. Bohaterami tej opowieści są głównie trzy osoby. Inne postaci poznajemy z ich opowiadań w których przeszłość wkrada się do teraźniejszości mając siłę kształtowania tego co nowe. Malwina, która przyjeżdża do Włoch w poszukiwaniu nowego życia dla siebie i trafia jako pomoc domowa do willi Carli Russo, leciwej staruszki. Carla to druga ważna osoba w książce. Trzecia, męska rola przypada nastoletniemu wnuczkowi Carli, Brunonowi. Malwina to nietuzinkowa kobieta niezwykle tragicznie doświadczona przez los. Carla to kobieta o bogatej przeszłości. Bruno jest utalentowanym początkującym...

książek: 613
Aria | 2010-10-16
Na półkach: Przeczytane, Moje! :)
Przeczytana: 16 października 2010

Podeszłam do tej książki sceptycznie. Nie czytam zbyt często polskiej literatury, a i tematyka nie trafiała w mój gust. Po pierwszej stronie poczułam się zaintrygowana, po drugiej sceptycyzm odszedł w niepamięć, a po trzeciej było tylko piękno liter, wrażliwość autorki, kunszt oraz ból postaci.

Malwina, Polka, zbiera walizkę, pakuje do niej swoje smutki, łzy, wspomnienia, przeszłość, kupuje bilet i próbuje od tej walizki uciec. Carla, Włoszka, silna i twarda kobieta, tak jak każda niezdobyta twierdza, pod starość zaczyna potrzebować opieki. Malwina pragnie pomocy w postaci zapomnienia, Carla pragnie pomocy w postaci podawania leków i braku ciekawości. Bruno, wnuk Carli, delikatność i wrażliwość w ciele młodego mężczyzny, obserwuje świat, widzi walizkę Malwiny i pragnie do niej zajrzeć.

To nie jest opowieść o miłości młodego chłopaka i starszej kobiecie. To książka o życiu, bólu i śmierci. Czasami o śmierci za życia. Pani Wolny stworzyła niesamowity świat z zestawienia trzech...

książek: 1732
Moreni | 2010-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 grudnia 2010

Z twórczością polskich autorek doświadczenia mam raczej… niezobowiązujące. Problem polega na tym, że zaopatruję się w książki tych pań głównie w bibliotece, a tam jak wiadomo jest głównie to, co ludzie czytają. A ludzie czytają książki Grocholi, Szwai i Sowy. Nie mam nic do tych pań, lubię sobie czasem coś z ich dorobku przeczytać, ale nie oszukujmy się – to są zwykłe czytadła, historie które raczej nie zachwycą ani głębią psychologiczną bohaterów, ani trudną tematyką, ani pięknem języka. Na szczęście mam jeszcze Internet z całym swoim dobrodziejstwem. W ten właśnie sposób trafiłam na „Dom tysiąca nocy”.

Malwina ma 50 lat, wygląda na 35, a bagaż doświadczeń dźwiga ze sobą tak przytłaczający, że niejedna siedemdziesięciolatka nie ma podobnego. I właśnie po to, aby się od tych tragicznych doświadczeń oderwać, postanawia zachować się wbrew konwenansom i wyjechać do Włoch. Do pracy w białej willi, jako opiekunka starszej pani - Carli. Starsza pani też nie jest miłą staruszką, nie...

książek: 860
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Jeszcze rok temu nie wiedziałam, że Sorrento istnieje..."[1]. Sorrento. Sorrento... Smakuję tę nazwę, jej świetliste ciepło, "z jej błękitem, żółcią i głęboką zielenią"[2]... "Jeśli szczęście ucieka daleko, to pewnie chroni się właśnie tam, po drugiej stronie gór, mórz i autostrad"[3].


Dla bohaterki powieści, Malwiny, Sorrento staje się "ostatnią próbą, ostatnim dzwonkiem na ostatnią lekcję"[4]. Zwabiona osobliwym pięknem kryjącym się w tej dźwięcznej, melodyjnej nazwie, pod wpływem impulsu przyjeżdża pewnego dnia do Sorrento, z nadzieją, że uda jej się otrząsnąć po tragicznych doświadczeniach i znaleźć spokój w śródziemnomorskiej scenerii malowniczego miasteczka. "Trudno tu traktować jakiekolwiek zmartwienia poważnie, wszystko pachnie kanikułą, festynową dekoracją, wiecznie trwającą śródziemnomorską paradą beztroski"[5]. Zostawia za sobą całe dotychczasowe pięćdziesięcioletnie życie: dzieciństwo w małej wsi pod Pińczowem, młodzieńcze ambicje, studia uniwersyteckie, dyplom...

książek: 1035
Liliowa | 2011-06-20
Przeczytana: 19 czerwca 2011

Po literaturę polską sięgam niezwykle sporadycznie, mogę wręcz powiedzieć, że prawie wcale. I choć nie mam żadnych konkretnych uprzedzeń, to jednak nie potrafię spojrzeć przychylnie na twórczość naszych rodzimych pisarzy. Co więc skusiło mnie do sięgnięcia po książkę Mai Wolny? Właściwie odpowiedź jest prosta - skusiła mnie okładka. Czarno-żółta tonacja, w której utrzymana jest szata graficzna, skutecznie przyciągnęła moją uwagę. Pomyślałam więc, że i treść zasługuje zapewne na chwilę uwagi.

Początek historii jest nieco schematyczny: Malwina, pięćdziesięcioletnia kobieta po przejściach postanawia spakować do walizki cały swój dobytek, wynająć przypadkowemu człowiekowi kieleckie mieszkanko i wyruszyć w nieznane. Konkretniej – do Sorrento, małego miasteczka turystycznego, położonego na południu Włoch nad Zatoką Neapolitańską, gdzie zamierza podjąć pracę jako pomoc domowa. Ma nadzieję, że ta radykalna zmiana pomoże jej zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości i nauczyć się...

książek: 2098
niebieska | 2011-02-12
Przeczytana: 18 grudnia 2010

Niezła książka z interesującą fabułą, ciekawymi postaciami i niewykorzystanym niestety potencjałem.
Odczuwam pewien niedosyt. Przeczytałam ją szybko i dosyć beznamiętnie, ciągle mając nadzieję na to że mnie zachwyci.
Zabrakło mi w niej większej głębi, emocji, wzruszeń...
Szkoda mi też że tak mało w niej Sorrento.

książek: 1151
enga | 2010-11-07
Przeczytana: 06 listopada 2010

W książce najpierw oczarowała mnie okładka – tajemnicza, subtelna, urokliwa, elegancka. Zastanawiałam się, czy książka spełni oczekiwania, które postawiła okładka. I jak się stało?

Pięćdziesięcioletnia Malwina, po tragicznym rozpadzie rodziny postanawia wyjechać do Sorrento, gdzie ma zajmować się starszą panią – Carlą. Carla, w młodości niezmiernie energiczna i aktywna, nie może się oswoić ze starością i początkowo podchodzi do nowej pracownicy mocno nieufnie. Carla świata nie widzi poza swoim wnukiem, który w Sorrento spędza ostatnie dni przed wyjazdem na studia. Chłopak ma kłopoty ze wzrokiem oraz talent pisarski, który stara się rozwinąć. Losy tych trzech osób nagle splatają się ze sobą, czy pomogą sobie nawzajem, czy się zniszczą?

Bohaterowie książki stworzeni są wnikliwie i bardzo plastycznie. Bez trudu możemy sobie każdego z nich wyobrazić oraz poznać ich charaktery. Możemy więc towarzyszyć im w codziennym życiu, obserwować jak podejmują decyzje i zastanawiać się, co my...

książek: 674
Robert | 2010-10-23
Przeczytana: 23 października 2010

Ta książka nie powinna trafić w moje ręce.Nie moje klimaty, nie ten format, i tym bardziej nie mój poziom. Ale jednak trafiła, zupełnie przypadkiem. Co gorsza, nawet mi się spodobała i przeczytałem ją w rekordowo krótkim czasie. To chyba źle o mnie świadczy...

Tak właściwie jest to literatura typowo kobieca i na dodatek, "proza wysokich lotów" czy "wrażliwe pisarstwo wysokiej próby" (jak o książce wyraziła się Olga Tokarczuk). A jednak sięgnął po nią facet na co dzień pochłaniający treści z pogranicza fantasy/fantastyki, horroru i kryminału.

Czytając "Dom tysiąca nocy" ma się wrażenie, że jest to produkcja typowo feministyczna: dla kobiet i o kobietach. I o nie byle jakich kobietach, bo takich, 'po przejściach'. A mimo to, są to kobiety silne, które są w stanie przetrwać wszystko. Jeśli pojawia się jakiś mężczyzna czy 'facet', to jedynie przelotnie (poza jednym wyjątkiem) i pokazywany jest jako człowiek fizycznie, może i silny, ale kompletnie nieradzący sobie z życiem i...

książek: 1072
Alina | 2010-10-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 października 2010

Pozornie książka opowiada całkiem banalną historię o Polce, która wyjechała do Włoch, by zacząć nowe życie w skąpanej słońcu krainie. Opiekuje się starszą Włoszką, byłą rewolucjonistką, i jej wnukiem. Jednak, jak już powiedziałam, to tylko pozory.

Maja Wolny napisała książkę o bólu i miłości. Subtelną, ale ostrą w wyrażaniu swoich emocji. Zgodzę się tutaj po części z opinią Olgi Tokarczuk, która uważa, że to wrażliwe pisarstwo wysokiej próby. Czytałam lepsze książki, które również opowiadają o emocjach (ale jak na złość żadnej sobie nie mogę teraz przypomnieć, jednak wiem, że gdzieś są), nie wymuszając ich. Są ledwie muskane, żeby nie wedrzeć się za bardzo w prywatną sferę bohaterów. Czasem nie można zauważyć, co jest wypowiedzią, a co już nią nie jest. Sprawia to, że życie i poszczególne wątki wydają się być ze sobą ściśle połączone, a jednak tak nie jest.

Autorka pięknie wplotła motyw Nietzschego i jego miłości do Malwidy von Meysenburg. O ile obie postacie istniały w...

zobacz kolejne z 326 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd