Klany księżyca Alfy

Tłumaczenie: Agata Dutkiewicz
Seria: Fantasy & SF
Wydawnictwo: Phantom Press
6,72 (235 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
15
8
35
7
77
6
56
5
29
4
6
3
7
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Clans of the Alphane Moon
data wydania
ISBN
8371507771
liczba stron
197
język
polski
dodała
Elithil

Amerykański Międzyplanetarny Serwis Zdrowia i Opieki Społecznej ogłasza nabór ochotników, którzy mieliby wziąć udział w wyprawie badawczej na księżyc Alfy. Niegdyś znajdowało się tam zorganizowane centrum leczenia psychiatrycznego dla terrańskich osadników. Od kiedy szpital wyłączono spod zwierzchnictwa Terry, władzę na księżycu objęły dziwne klany: Mansów, Depów, Pare, Hebów, Poly i Skitzów....

Amerykański Międzyplanetarny Serwis Zdrowia i Opieki Społecznej ogłasza nabór ochotników, którzy mieliby wziąć udział w wyprawie badawczej na księżyc Alfy. Niegdyś znajdowało się tam zorganizowane centrum leczenia psychiatrycznego dla terrańskich osadników. Od kiedy szpital wyłączono spod zwierzchnictwa Terry, władzę na księżycu objęły dziwne klany: Mansów, Depów, Pare, Hebów, Poly i Skitzów. Przybycie terrańskiego statku staje się początkiem zmagań w obronie niezależności księżyca. Jest to także początek wzajemnej, nie kończącej się bitwy małżeństwa Rittersdorfów, która toczy się zarówno na Ziemi, jak i na Alfie III M2. I nie jest to walka między dobrem i złem, lecz ślepy, bezcelowy bój między dwoma istnieniami, z których żadne nie ma racji.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (486)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1483
PABLOPAN | 2013-06-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 czerwca 2013

Science-fiction to nie do końca moja bajka, jednak książkę przeczytałem z pewną dozą przyjemności. Najbardziej zadziwiająca, a momentami zatrważająca jest myśl, że gdy sięgamy po książki science-fiction sprzed 20-30-40 lat i spojrzymy na otaczającą nas rzeczywistość, widzimy, że to co kilka dekad temu było śmiałą wizją, dzisiaj jest czymś normalnym. Cytat z okładki książki Philipa K. Dicka wywołuje u mnie niepokój: "I nie będzie to walka między dobrem i złem, lecz ślepy, bezcelowy bój między dwoma istnieniami, z których żadne nie ma racji". Jakże często w naszym otoczeniu widzimy takie ślepe i bezcelowe boje, na pierwszy rzut oka widząc, że żadna ze stron nie ma racji? A jednak u P.K. Dicka dobro wygrało i miejmy nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku to właśnie dobro będzie wychodziło obronną ręką.

książek: 689
tivrusky | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 17 grudnia 2014

Pierwsza połowa lat sześćdziesiątych, to w twórczości Philipa Dicka okres bardzo ważny - Człowiek z Wysokiego Zamku (1962) przynosi pierwsze wielkie nagrody, a wydane trzy lata później Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha do dziś są sztandarowym dziełem pisarza. Jest to również okres niesłychanie płodny - sam 1964 rok przynosi pięć nowych powieści. Ta ilość siłą rzeczy musi nieść z sobą zróżnicowanie (o czym przekonałem się przy okazji lektury naiwnego Dr Futurity) - co dostaniemy sięgając po napisane w 1964 roku KLANY KSIĘŻYCA ALFY? Całkiem dobre SF.

Książka jest istną hybrydą - występują w niej liczne, charakterystyczne dla Dicka motywy, zazwyczaj rozsiane osobno po różnych tytułach, tutaj razem - wstrząśnięte, niezmieszane.
Mamy więc telepatów i ludzi obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami (jak chociażby w Ubiku). Mamy androidy (jak w Blade runner) - programowane lub sterowane manualnie (Słoneczna loteria), poruszony zostaje temat chorych psychicznie (Marsjański poślizg w czasie...

książek: 0
| 2014-05-23

Czytając tę powieść maiłem wrażenie że autor postanowił upchać na małej powierzchni zbyt dużo pomysłów. W efekcie czego mamy przerost formy nad treścią. Autor zbyt szybko wyjmuje króliki z kapelusza i psuje całą zabawę. Zamiast mieszać i przeplatać intrygi oraz powoli odkrywać tajemnice za nimi ukryte wszystko szybko i w expresowym tempie podaje nam gotowe na talerzu. Powieść sprawia wrażenie takiego literackiego fast foodu gdzie jest szybko, dużo i zwyczajnie byle jak. Szkoda bo wymyślona historia posiada wszystkie ulubione wątki autora które z lubością eksponuje w swoich powieściach. Niestety w tym przypadku zwyczajnie nie wyszło. Ale koniec pastwienia się bo przede mną jeszcze kilka miejmy nadzieję świetnych powieści z pod ręki tego pisarza.

książek: 1166
Lukas90 | 2018-11-07
Na półkach: Przeczytane

Fabuła ,,KKA'' skupia się wokół Chucka Rittersdorfa i jego ex-żony Mary. Chuck jest pracownikiem CIA, który programuje symulakrony dla celów rządowych natomiast Mary jest psychologiem. Ex-żona nie daje Chuck'owi spokoju więc ten zamierza w końcu ją zabić. I chce to zrobić za pomocą...symulakrona. Czy podoła temu przedsięwzięciu?

,,Klany Księżyca Alfa'' niestety nie jest powieścią na miarę ,,Ubika'' czy przygód Ricka Decarda. Nie mniej jednak książka ma swoje plusy. Po pierwsze czyta się ją szybko. Po drugie Dick na przykładzie klanów zamieszkujących ALfę III M2 obrazuje m.in hebefrenię, depresję maniakalną czy paranoję. Język opisujący te jednostki chorobowe jest jasny i przystępny. Po trzecie i ostatnie śledząc losy Chucka i Mary Rittesdorfów odkryjemy różne gadżety technologiczne, które Dick wplata w fabułę. Są nimi dla przykładu: ,,niuchacze'', które na bazie fal mózgowych potrafią wytropić każdego uciekiniera czy stymulanty GB-40 umożliwiające podejmowanie pracy przez 24/h....

książek: 362
piotrswiecik | 2013-02-06
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 05 lutego 2013

Kolejna solidna pozycja w repertuarze mojego ulubionego autora. "Klany księżyca Alfy" to książka nafaszerowana po brzegi szalonymi pomysłami i niezwykle kreatywna. Kapitalny wątek przewodni - oto gdzieś w odległym zakątku wszechświata mamy niewielką planetoidę zamieszkaną przez siedem klanów. Do każdego klanu należą wyłącznie osoby... cierpiące na określoną chorobę psychiczną. Schizofrenicy, paranoicy, maniacy i inne interesujące osobowości tworzą swoje mini-społeczeństwa, osady i miasta. W tej scenerii rozpoczyna się polityczna rozgrywka o dominację nad Alfa III M2, w której bierze udział m.in. CIA, obcy, słynny komik telewizyjny, szalona psycholog czy wreszcie nasz główny bohater - autor skryptów dla rządowych androidów, którego wspiera telepatyczna galareta z Ganimedesa... Uff... Jak widać mamy do czynienia z jedną z klasycznych amfetaminowych jazd Dicka, tym razem na szczęście autor nie przekracza ani razu cienkiej granicy dzielącej geniusz od bełkotu i w efekcie otrzymujemy...

książek: 233
strega | 2014-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2014

Przeczytałam dość szybko i nie mam głębszych refleksji związanych z tą historią. Lektura była lekka, napisana prostym językiem. Fabuła niezbyt skomplikowana, główny bohater trochę bezpłciowy - nudnawy.
Postaci i rasy poboczne - interesujące i to ich wątek wydawał mi się wart rozwinięcia - niestety autor nie poszedł tym tropem.
Całość jakby niedopieszczona i trochę naiwna. Dick skupił się głównie na wojnie damsko-męskiej pomiędzy swoimi bohaterami. Zakończenie jak dla mnie zbyt banalne. Takie soft s-f, gdzie wyraźnie czuje się ten klimat lat 70/80, chociaż na odmóżdżenie jest ok :)

książek: 244
Voitcus | 2018-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2018

Bardzo się niestety rozczarowałem - tym, że z trudem domęczyłem do końca, ale mimo wszystko sam pomysł w gruncie rzeczy jest ciekawy. Funkcjonujące społeczeństwo osób chorych psychicznie, które chyba tylko tym różni się od nas, że tam każdy jest tej choroby świadom, w jakiś sposób nawet z niej dumny (przynależy do określonego klanu), co więcej - pozostali może traktują go z pogardą (bo nie jest członkiem ich choroby), ale w chwili próby potrafią się zjednoczyć. I to tło - może dwa-trzy rozdziały - jest ciekawe i na swój sposób zaskakujące.

Z drugiej strony pojawiają się rzekomo zdrowi ludzie, którzy też chyba w sumie są chorzy i w finałowej scenie okazuje się, że wszystkie problemy daje się rozwiązać dopiero wtedy, gdy się przyzna przed samym sobą, że też się jest chorym.

A przynajmniej tak mi się wydaje, bo nie jestem pewien.

książek: 474
Michał Głowacz | 2017-09-11

"Klany księżyca Alfy" to powieść pisana w pośpiechu, opierająca się w dużej mierze na jednym pomyśle - ale za to jakim! Oto mamy księżyc zamieszkany przez społeczności osób chorych psychicznie - tytułowe klany, podzielone w taki sposób, że każdy klan to inne schorzenie. Opis funkcjonowania tych społeczności, a także opowieść o próbie zawiązania współpracy między nimi, to prawdziwa maestria, a narracja prowadzona z punktu widzenia paranoika nosi wszelkie znamiona autentyczności.

książek: 177
Adam | 2012-04-19
Przeczytana: 24 lutego 2012

Świetna książka, szczególną sympatię wzbudziła we mnie postac galaretniaka :)

książek: 127
Rosemaster | 2018-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

świetna, dobry pomysł i realizacja,polecam

zobacz kolejne z 476 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd