Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Deus Irae

Tłumaczenie: Paweł Kruk
Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Wydawnictwo: Rebis
6,32 (416 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
26
8
49
7
118
6
107
5
65
4
19
3
18
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Deus Irae
data wydania
ISBN
9788378186229
liczba stron
272
język
polski
dodała
Oceansoul

Świat po wojnie jądrowej. Na skażonej Ziemi rodzą się nie tylko groteskowe rośliny i stworzenia, ale też groteskowe idee. W małej społeczności Charlottesville w Utah dominuje kult Carletona Lufteufla, sprawcy nieszczęść, które spadły na ludzkość. Urodzony bez rąk i nóg Tibor McMasters, twórca wspaniałego fresku w kościele wyznawców Lufteufla, zaprzęga do swego wózka ukochaną krowę i wyrusza na...

Świat po wojnie jądrowej. Na skażonej Ziemi rodzą się nie tylko groteskowe rośliny i stworzenia, ale też groteskowe idee. W małej społeczności Charlottesville w Utah dominuje kult Carletona Lufteufla, sprawcy nieszczęść, które spadły na ludzkość. Urodzony bez rąk i nóg Tibor McMasters, twórca wspaniałego fresku w kościele wyznawców Lufteufla, zaprzęga do swego wózka ukochaną krowę i wyrusza na pielgrzymkę, żeby poznać oblicze Boga Gniewu...

 

źródło opisu: Katalog wydawnictwa

źródło okładki: Katalog wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1063)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1087

Matematyka to suka i ten przypadek to potwierdza.
Osobno panowie Roger Zelazny i Philip K. Dick to zdecydowanie dwa wielkie plusy. Razem niestety udało im się spłodzić minusa przez całą rolkę papieru toaletowego.
Bóg Gniewu jest powieścią dziwaczną, wysmażoną z narkotycznych wizji Dicka i podlaną teologiczno-mistycznym sosem Zelaznego.
Oczywiście ma ona jakiś tam sens (przynajmniej w warstwie fabularnej), zważywszy na zimnowojenne napięcie pomiędzy NATO a Układem Warszawskim. W tamtych czasach budziło ono w ludziach całkiem realne i uzasadnione lęki.
Natomiast samo wdrożenie tematu w życie, woła o pomstę do nieba.
Niektóre z występujących w książce postaci pamiętają z autopsji świat sprzed dnia zagłady. Pozwala nam to sadzić że od owego wydarzenia nie minęło jeszcze wiele pokoleń, pokoleń niezbędnych dla pojawienia i utrwalenia się mutacji.
A tu bum, autorzy serwują nam całą gamę inteligentnych i półinteligentnych stworzeń (robale mutanty, ludzie-jaszczury, biegacze) już w...

książek: 1645
Krzysztof Baliński | 2016-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2016

Tytuł to pewien zlepek gry słów, dies irea, czyli dzień gniewu nastał, stoi za tym w Deus Irea, czyli Bóg gniewu. O tym jak każdy z was moi czytelnicy odbierze zależy jakie macie podejście do Boga i jak go sobie wyobrażacie. Czy widzicie w Bogu Ojca, dobrego pasterza miłującego swoich wiernych, do tego stopnia, że wysłał tutaj do nas swojego syna Jezusa Chrystusa? Czy może macie obraz Boga bliższy temu co jest w Starym Testamencie, a więc nie ma żadnego Mesjasza, nie ma obiecanej nam opcji pójścia do Nieba, a Bóg w niebiosach nie ma co robić, tylko duma jak tu ludziom dokopać? A więc już na wstępie autor zmusza czytelnika do refleksji, a dalej jak zagłębimy się w lekturę książki jest jeszcze ciekawiej.

Autorzy, Philip K. Dick i Roger Zelazny, w książce „Deus irae” w literacki sposób rozpracowuje kulturowe koncepcje wynikające z judaizmu i chrześcijaństwa. Jak wspomniałem nastał dzień gniewu, świat doczekał nuklearnej katastrofy. Co ciekawe udało się udowodnić, że stoi za tym...

książek: 625
tivrusky | 2014-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 07 października 2014

Deus Irae i Doktor Bluthgeld to powieści w pewnym sensie bliźniacze. Jedna przygląda się drugiej i każda ma zapewne wrażenie, że widzi samą siebie w krzywym zwierciadle. To, za co napiętnowano dr Bluthgelda, dla Carla Lufteufla stało się przyczyną chwały i boskiego kultu. W obu powieściach, głównymi bohaterami są okaleczeni, pozbawieni kończyn mężczyźni. Jeden w gniewie i poczuciu niesprawiedliwości zatraca się, drugi pokornie je przyjmuje, niosąc ze sobą ciężkie brzemię.
Dlatego warto przeczytać je obydwie, najlepiej jedną po drugiej, z bliska przyjrzeć się dwóm spojrzeniom na, w zasadzie, to samo zagadnienie.

Tym, co wyróżnia Deus Irae, jest rozbudowana warstwa teologiczna. Bohaterowie funkcjonują na granicy dogmatu, w który po prostu trzeba uwierzyć i dosłownego, dobitnego objawienia, niepozostawiającego żadnych pytań.

Osią opowieści jest Pielg - pielgrzymka, w którą wyrusza główny bohater, w poszukiwaniu ludzkiego wcielenia Deus Irae. Jest ona okazją do pokazania ponurego i...

książek: 527
Majkel | 2016-04-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2016

Kolejna świetna powieść Dicka, która tym razem powstała przy współudziale Rogera Zelaznego, darzonego zresztą niemałą estymą przez tego pierwszego. Trzeba przyznać, że współpraca okazała się nad wyraz owocna, mimo iż z przedmowy możemy dowiedzieć się, że jednak nie obyło się bez pewnych kłopotów. Ostatecznie dostajemy do rąk świetną historię zawieszoną gdzieś na granicy s-f i powieści filozoficznej, toczącą się w świecie, który jak najbardziej mógłby być realny.
Może najmniej ciekawa część powieści dotycząca przeprawy Tibora przez zniszczoną po wojnie jądrowej okolicę może rozczarowywać (szczególnie spotkania z dziwnymi formami życia, które stają się tu jakby groteskowe). Za to finałowe spotkanie trójki bohaterów i ich nie do końca odgadnione tożsamości i zamiary to świetne studium przewrotności natury ludzkiej.
Mimo tego, że książka raczej nie jest uznawana za kamień milowy pośród dokonań Dicka, na pewno nie można pomniejszać jej wagi jako dzieła. Jak najbardziej polecam.

książek: 1188
Mandriell | 2015-02-10
Przeczytana: 01 lutego 2015

NIEWYKORZYSTANY POTENCJAŁ.

Jedną z podstawowych zasad pisarskich – wyznawaną głównie przez Stephena Kinga – jest ta mówiąca, że jeśli nie znamy się na tym, o czym chcemy pisać, powinniśmy sobie odpuścić. Philip K. Dick pomyślał o tym nieco inaczej, dlatego zaprosił do współpracy nad Deus Irae Rogera Zelaznego, żeby ten dołożył od siebie wiedzę na tematy religijne, które w tej powieści są niezwykle istotne. Niestety w moim odczuciu ten klasyk literatury science fiction nie stoi na najwyższym poziomie i nie powala czytelnika. Zarówno pomysłem, jak i wykonaniem.

Może wynika to z mojego „czepialstwa”, może po prostu nie trafia do mnie taki sposób ukazania problematyki w powieści oraz przedstawienia fabuły, może opis wydawcy nastawił mnie na coś zgoła odmiennego. Niestety mnie książka Deus Irae zawiodła niemalże na całej linii. Dostrzegam w niej spory potencjał, i zamysł obu autorów generalnie mi się podoba, jednak po literaturze science fiction, w dodatku napisanej przez dwie legendy...

książek: 712
Hrosskar | 2017-06-06
Przeczytana: 31 maja 2017

Kontynuując moją przygodę z twórczością Philipa K. Dicka, sięgnąłem po książkę Deus Irae, która została napisana we współpracy z Rogerem Zelaznym. Przedstawia ona świat po wojnie nuklearnej, w którym na skażonej ziemi rodzą się groteskowe rośliny, stworzenia, ale również idee. Nastał bowiem kult Boga Gniewu, czyli tytułowego Deus Irae, który wypiera wiarę chrześcijańską. W małym miasteczku Charlottesville w Utah mieszka Tibor McMasters - mężczyzna pozbawiony rąk i nóg, ale jest za to niezwykle uzdolniony malarsko. W Kościele wyznawców Boga Gniewu tworzy wspaniały fresk, ale jedyne co mu pozostało, to oblicze Deus Irae. W tym celu wyrusza na pielgrzymkę na swoim wózku zaprzężonym w krowę, aby poznać jego prawdziwe oblicze...

Niestety w przypadku tej książki spotkał mnie lekki zawód. Być może wiąże się to z faktem, że spodziewałem się po niej czegoś nieco innego. Otóż cała otoczka związana z życiem po katastrofie nuklearnej nie do końca została stworzona z zachowaniem wierności...

książek: 598
kroofy | 2015-01-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, P.K.Dick
Przeczytana: 06 stycznia 2015

Początek zachęcający, jednak wraz z upływem stron jest coraz słabiej, a końcówka jest beznadziejna.
Czuć, że współpraca za bardzo im nie wyszła, a całość wykańczana na kolanie, byle "oddać".

książek: 972
Zyrg | 2014-02-13
Na półkach: Przeczytane, Nie posiadam
Przeczytana: 13 lutego 2014

Na trzeźwo się tego nie da. Co gorsza to stara, dobra polska wódka niewiele tu pomoże... Przesycony canabidolem i kwasem lizerygowym pseudoreligijny bełkot. Bliźniacza pozycja do "Doktora Bluthgelda". Czytywałem lepszego Dicka. Słabiutko.

książek: 2161
Shetani | 2015-05-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 maja 2015

„Podoba mi się koncepcja bycia kuszonym – powiedziała Lurine, zapalając fajkę, która zgasła. – Wszyscy ulegają pokusie. Ciebie kuszą te pigułki, wciąż je zażywasz. Ludzie – tacy jak ty – mają naturę pieska preriowego: są chorobliwie ciekawscy. Wystarczy, żeby pieski usłyszały dziwny odgłos, a już wyłażą z nory, żeby zobaczyć, co to takiego. Tak na wszelki wypadek.”
Zawsze mam problem, aby napisać chociaż parę sensownych słów na temat jakiejkolwiek książki Phillpa K. Dicka. Jego książki są jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne – każda z nich to niesamowita, pełna metafor i ukrytych przesłań opowieść. Tak samo jest w przypadku „Deus Irae”, która powstała z udziałem Rogera Zelaznego – autora jeszcze mi nieznanego, jednak mam w planach nadrobienie tej zaległości. Myślę, że sam tytuł każdemu kojarzy się w pewnym stopniu z Bogiem i duchowością. Prawidłowo, bo właśnie tego tyczy się ta pozycja. Kwestia religii, poszukiwania swojej drogi, rozmyślania nad sensem duchowości i znalezienia...

książek: 70
Danek | 2013-10-26
Na półkach: Przeczytane, Postapokalipsa

Książkę czytałem w formie elektronicznej, bo niełatwo ją dostać za rozsądną cenę. Sama treść jest, nie ukrywam, dość poważna, bo porusza takie problemy jak fundamenty wiary, wady kapłanów czy chociażby zmagania się ze swoimi słabościami. Choć całość jest prosta i napisana bez większego skomplikowania fabuły (jest dosć liniowa, nie oszukujmy się), to nadrabia wartościami merytorycznymi.

Wątki postapokaliptyczne występują tutaj często, jak choćby mutacje na zwierzętach i ludziach, myślące komputery zabijające ludzi czy odizolowanie grup ludzkich od siebie. Niemniej nie ma tej kwintesencji postapokalipsy, której bym się spodziewał np. po filmie "Stalker". Oczywiście gusta gustami, ale należy obrać jakieś odniesienie, w stosunku do którego ocenia się prace.

Książkę polecam z uwagi na to, że jest klasyką gatunku, ale na większe fajerwerki nie liczcie. Zajmuje na długie godziny, lecz pozostawia pewien niedosyt.

zobacz kolejne z 1053 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd