Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik złodzieja

Tłumaczenie: Piotr Kamiński
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Zielona Sowa
6,92 (143 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
18
8
26
7
32
6
27
5
14
4
3
3
4
2
3
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Journal du voleur
data wydania
ISBN
8373897887
liczba stron
223
język
polski
dodała
kania

Dziennik złodzieja to stylizowane wspomnienie oparte na burzliwym okresie życia autora. Bohater Geneta przekracza w nich barierę społecznej "normalności", by znaleźć się po stronie marginesu i tam lokować swe namiętności. Odbywa on podróż po Europie jako złodziejaszek, homoseksualista oraz, co szczególnie ważne, człowiek pozbawiony etycznych zasad, gdyż one właśnie, jak można wywieść z lektury...

Dziennik złodzieja to stylizowane wspomnienie oparte na burzliwym okresie życia autora. Bohater Geneta przekracza w nich barierę społecznej "normalności", by znaleźć się po stronie marginesu i tam lokować swe namiętności. Odbywa on podróż po Europie jako złodziejaszek, homoseksualista oraz, co szczególnie ważne, człowiek pozbawiony etycznych zasad, gdyż one właśnie, jak można wywieść z lektury książki, są odpowiedzialne za dławienie postaw mniejszościowych w mieszczańskim społeczeństwie "dobrze urodzonych" i "dobrze sytuowanych".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (440)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 276
marcinb | 2013-11-20
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 20 września 2013

Są książki, które są jakby “przeciwko” czytelnikowi, są mu “wrogie” - czasami w formie, w jakiej są pisane, a czasami gdy chodzi o wartości, z jakimi go konfrontują. “Dziennik złodzieja” jest właśnie taką książką. Przede wszystkim to żaden dziennik; wydarzeń nie ma tu prawie wcale, są zaledwie jakieś ich nikłe refleksy w postaci spotkań i strzępów rozmów z bandytami, nożownikami i złoczyńcami, z jakimi Genet - włóczęga i złodziej - się zadawał, jakich homoseksualnie kochał, wielbił i traktował jak ikony otoczone nimbem boskości. Nie dziennik więc, a raczej przytłaczający rozmachem swojej transgresji traktat o konsekwentnie budowanym indywidualnym świecie kontr-wartości, o osobistym kontr-porządku i kontr-życiu.

“Dziennikiem złodzieja” zachwycali się egzystencjaliści z Sartrem na czele, bo dla nich człowiek jest wrzucony w pusty świat i musi sam sobie wartości stworzyć, a tym samym stworzyć siebie, od podstaw i autonomicznie. Historia życia Geneta - odrzuconego przez świat w...

książek: 172
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Niby nic, tylko brudy świata, ale dusza pozostaje zawsze czysta i piękna, tylko zbyt wrażliwa by żyć, a może właśnie żyje? Trudny orzech z tym Kwiatkiem (Genetem), bo ani to piękne, ani przesadnie złe i wulgarne, bo przecież wcale nie jesteśmy lepsi, a jednak coś chwyta za serce... Zwłaszcza kiedy widzi się autora u kresu życia, już spokojnego i pogodzonego ze światem. Wtedy na tej twarzy widać duszę, która przebija wszędzie karty tej książki jak Boski promień. A, i jest jeszcze wieczna tęsknota za miłością, i nie ma co dywagować za jaką! Miłość to miłość! (kropka)

książek: 125
Joanna | 2012-05-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2012

Pozycja niewątpliwie kontrowersyjna i nie pozostaje obojętna. Albo się kocha, albo nienawidzi. Ja należę do tej pierwszej grupy.
Ukazanie świata, który zawsze istnieje gdzieś obok wyłuskanych domów z marmurów i mieszkających w nich ludziach w garniturach; ukazanie innej rzeczywistości, przepełnionej wulgarnością, przemocą i seksualnością, manifestowaną bez zasad "dobrego smaku" - zasad z "naszego" świata. Wizerunek ludzkiej natury, losu, uczuć... które są skomplikowane i trudne. A przy tym z książki wyrasta przejmujące piękno - nie czytałam piękniejszej książki o miłości; nie spotkałam się z tak obfitymi opisami i plastycznością uczuć. Jean Genet stał się moim mistrzem sztuki pisania o emocjach i o pięknie, które można odnaleźć w drugim człowieku - w jego ciele, przyzwyczajeniach, czy przewinieniach.

książek: 15
skowyt | 2016-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2016

Nie uwierzyłem Genetowi w to, że zbrodnia jest piękna jak skąpane w promieniach słońca czyste niebo, ani w to, że zbrodniarz, niczym kwiat w morzu chwastów, może zachwycać swoją wyjątkowością, łatwiej uwierzyć w to, że sam autor, wychodząc poza czystą kreację, tak właśnie myślał. I wierzył w to. Jego „Dziennik złodzieja” to proza na swój sposób prawdopodobnie nie mniej hermetyczna od publikacji poświęconych fizyce kwantowej. Nie miałem do niej wstępu, przeszedłem zdziwiony – nawet nie zniesmaczony – obok, tak jak bez wątpienia wielu innych czytelników. Genet nie zostawił nam wiele miejsca na konfrontację naszych wartości z jego ostentacyjnym odrzuceniem porządku, ekskluzywizm zbrodni nie ma bowiem u niego charakteru etycznego, tylko – estetyczny.

Główny bohater dziennika, którego oczywiście możemy utożsamiać z samym autorem, to postać z tego rejonu społecznego życia, który my nazywamy marginesem, a który dla Geneta był gorącym źródłem emocji, często pozytywnych. Tam, w trójkącie...

książek: 314
Julia | 2014-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2014

Dzieło ani łatwe, ani lekkie a już najmniej przyjemne, ukazujące przekroczenie wielu granic – obyczajowych, moralnych i seksualnych, a jednak jest to jeden z tych utworów, którym zachwycają się intelektualiści na całym świecie. Genet opisuje swoje życie w sposób dość chaotyczny (zgadzam się z opinią, iż z dziennikiem ma to niewiele wspólnego), koncentruje się na przeżyciach, emocjach, wplatając wydarzenia, które mogą czytelnika na początku gorszyć, potem zadziwiać, a potem stwierdzamy, że jest w tym coś co przyciąga, fascynuje… Brudny świat włóczęgów, rzezimieszków i homoseksualistów – istnieje obok n naszego, ale z chęcią zaglądamy do niego przed „dziurkę od klucza”, którą w tym przypadku jest Dziennik… . Genet deklaruje, że nie chce żyć według żadnych zasad, a tylko brak moralności może wyzwolić człowieka, bo człowiek ma prawo wyznaczać swoje życie, niezależnie od obowiązujących reguł. Trudno ocenić co jest prawdziwymi wydarzeniami z życia Autora a co literacką fikcją; na pewno...

książek: 0
| 2013-08-16
Na półkach: Przeczytane

Pod powierzchnią brudu i smrodu, niemoralności i zbrodni, zdrady i wszechobecnego seksu, kryje się bogaty i wrażliwy świat narratora oraz protagonisty tej książki. Margines społeczny, który w takiej literaturze marginesem zdecydowanie nie jest. "Dziennik złodzieja" to dzieło, które pulsuje życiem. Dla odważnych być może. Na pewno dla tych, którzy są pozbawieni uprzedzeń i nie oceniają po łebkach. Dla rozchwianej emocjonalności i buntowniczej duszy.

książek: 304
Rozmieniony | 2013-10-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Być świadomym swego stanu", "świadomość przyznaje prawo do uczucia", "mieć użytek z nieszczęścia", "nędza do budowy piękna się przysługuje": oto com wynotował w trakcie lektury. Zdumiewająca jest u Geneta to osobliwe dążenie do tworzenia siebie, konsekwentne, uporczywe, wbrew infamii orzeczonej przez społeczeństwo, w abdykacji ze świata "normalnego", świata nie-jego. Uznanie tego ostatecznie zdobył.

książek: 0
| 2014-11-21
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2014

"świętość polega na tym, by cierpienie przymusić do służby".

książek: 6896
Antoni Leśniak | 2016-08-15
Przeczytana: 12 maja 2015

Świat widziany oczyma rasowego złodzieja wygląda całkiem inaczej niż z perspektywy uczciwego człowieka. Mrzonką są opowieści o obowiązującym złodziei kodeksie postępowania, a zwłaszcza do mitów należy zapisać zasadę, że prawdziwy złodziej nigdy nie okrada swoich najbliższych tylko obcych. Tego typu stwierdzenia mają charakter typowo apologetycznego opisu tego światka, gdzie wśród braku zasad można by było jednak znaleźć tak „szczytne” zasady jak wzajemny szacunek i lojalność tych, którzy parają się tego typu pracą. Trochę ten romantyczny obraz złodzieja wykreowały media. Oto złodziej to ktoś lepszego gatunku, człowiek skrzywdzony przez los, mocno doświadczony, który będąc jednak moralnym postanawia odegrać się, by wprost nie powiedzieć, zemścić się na tych, którzy zrobili mu krzywdę. I na tym skupia się często nasza uwaga. Warto przywołać w tym miejscu postać Kwinty z kultowego dyptyku Machulskiego „Vabank”, w którym bycie złodziejem to ceniony fach, a idealny złodziej jest...

książek: 285
Wrzos | 2012-04-13
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 10 czerwca 2012

Całkiem rzeczowe przedstawienie marginesu społeczeństwa, jego codziennego życia, miłości i nieszczęść. W książce ujęło mnie najbardziej przedstawienie uczuć głównego bohatera, które było takie...łagodne. Jednak oprócz opisania życia rzezimieszków, różnic jakie ich dzielą z ,,nami", nie dostrzegłam czegoś, co by mnie powaliło z impetem na ziemię.

zobacz kolejne z 430 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd