Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zwrotnik Raka

Tłumaczenie: Lesław Ludwig
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,98 (723 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
50
9
96
8
122
7
207
6
134
5
58
4
17
3
27
2
4
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tropic of Cancer
data wydania
ISBN
9788365613233
liczba stron
360
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Zwrotnik Raka jest debiutem autora, osiadłego z początkiem lat trzydziestych w Paryżu; tam też w 1934 roku książka została opublikowana nakładem ekskluzywnego angielskiego wydawcy. Utwór entuzjastycznie powitały takie znakomitości, jak Ezra Pound i T.S. Eliot, rozgłos jednak przyniósł mu dopiero wprowadzony w 1937 roku zakaz wwożenia do USA "gorszącej" książki. Atmosfera skandalu przygłuszyła...

Zwrotnik Raka jest debiutem autora, osiadłego z początkiem lat trzydziestych w Paryżu; tam też w 1934 roku książka została opublikowana nakładem ekskluzywnego angielskiego wydawcy.

Utwór entuzjastycznie powitały takie znakomitości, jak Ezra Pound i T.S. Eliot, rozgłos jednak przyniósł mu dopiero wprowadzony w 1937 roku zakaz wwożenia do USA "gorszącej" książki. Atmosfera skandalu przygłuszyła bardzo wysublimowaną w istocie wartość artystyczną tej powieści. Jak i całego cyklu, który tworzy wraz z Czarną wiosną i Zwrotnikiem Koziorożca. Piętnaście epizodów z życia amerykańskiego ekspatrydy ukazuje przymierającego głodem, imającego się różnych zajęć intelektualistę, żarliwie oddającego się miłosnemu zapamiętaniu, opisanemu z całą otwartością, językiem odrzucającym wszelkie eufemizmy.

Powieść swą Miller określał jako zniewagę wyrządzoną siedmiu fundamentalnym wartościom i symbolom kultury: Sztuce, Bogu, Człowieczeństwu, Przeznaczeniu, Czasowi, Miłości i Pięknu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4281/Z...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4281/Z...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1602

Rynsztokowe opowieści

Każdy kto uważał – nawet umiarkowanie – na lekcjach polskiego jest w stanie wskazać nazwiska, które wstrząsnęły światem literatury i w pojedynkę zmieniły jego oblicze. Cervantes, Goethe, Proust, Tolkien, Byron nie trzeba wcale być wybitnym erudytą, aby mnożyć i mnożyć władców parnasu. W ich cieniu kryją się jednak pisarze o podobnej mocy, wspominani nie tak chętnie, przemilczani ni to przez zapomnienie, ni to przez wstyd. Wśród nich skrywa się Henry Miller. Autor, który odcisnął wyraźne piętno nie tylko w swoich kręgach kulturowych, ale na całym świecie. Wśród jego symbolicznych potomków są zarówno Charles Bukowski, Philip Roth, John Irving, jak i Michel Houellebecq czy Wiktor Jerofiejew.

Co takiego zrobił Miller, że wszyscy ci pisarze – których gwiazdy lśnią dziś zdecydowanie jaśniej niż jego własna – nie tyle nawet winni są mu podziękowania, co wręcz zawdzięczają możliwość zaistnienia i tworzenia literatury po swojemu? Mówiąc najprościej napisał „Zwrotnik raka”. Powieść (której zdecydowanie bliżej do diarystki niż do klasycznych fabuł) o jakiej inni mogli co najwyżej szeptać ze wstydem – tekst obrazoburczy, kontrowersyjny, brzydki, odpychający i pornograficzny. Tekst formacyjny, który przetarł szlaki dla wszystkich artystów widzących w świecie żart zupełnie nieśmieszny, a przy tym do imentu wulgarny. Tacy bywali i przed nim. Géza Csáth zmarł piętnaście lat przed wydaniem „Zwrotnika raka”, a przecież zostawił po sobie swoje nimfomańskie pamiętniki, ale działalność żadnego...

Każdy kto uważał – nawet umiarkowanie – na lekcjach polskiego jest w stanie wskazać nazwiska, które wstrząsnęły światem literatury i w pojedynkę zmieniły jego oblicze. Cervantes, Goethe, Proust, Tolkien, Byron nie trzeba wcale być wybitnym erudytą, aby mnożyć i mnożyć władców parnasu. W ich cieniu kryją się jednak pisarze o podobnej mocy, wspominani nie tak chętnie, przemilczani ni to przez zapomnienie, ni to przez wstyd. Wśród nich skrywa się Henry Miller. Autor, który odcisnął wyraźne piętno nie tylko w swoich kręgach kulturowych, ale na całym świecie. Wśród jego symbolicznych potomków są zarówno Charles Bukowski, Philip Roth, John Irving, jak i Michel Houellebecq czy Wiktor Jerofiejew.

Co takiego zrobił Miller, że wszyscy ci pisarze – których gwiazdy lśnią dziś zdecydowanie jaśniej niż jego własna – nie tyle nawet winni są mu podziękowania, co wręcz zawdzięczają możliwość zaistnienia i tworzenia literatury po swojemu? Mówiąc najprościej napisał „Zwrotnik raka”. Powieść (której zdecydowanie bliżej do diarystki niż do klasycznych fabuł) o jakiej inni mogli co najwyżej szeptać ze wstydem – tekst obrazoburczy, kontrowersyjny, brzydki, odpychający i pornograficzny. Tekst formacyjny, który przetarł szlaki dla wszystkich artystów widzących w świecie żart zupełnie nieśmieszny, a przy tym do imentu wulgarny. Tacy bywali i przed nim. Géza Csáth zmarł piętnaście lat przed wydaniem „Zwrotnika raka”, a przecież zostawił po sobie swoje nimfomańskie pamiętniki, ale działalność żadnego z nich nie odbiła się tak szerokim echem.

Pierwszym i najważniejszym zadaniem jakie stawia sobie Amerykanin jest odkłamanie ludzkiego ciała. Zauważa, słusznie zresztą, że człowiek nie jest ani obarczonym ciężarem ciałem, umysłem czy duszą, jak chciałby każdy współczesny mu pięknoduch, ani też zbiorem namiętności. Nie jest nawet połączeniem obu, bo połączenie to nie zawiera rzeczy absolutnie dla Millera nieodzownej czyli fizjologii. „Zwrotnik raka” szokował kolejnymi „cipami”, „dupami” i „chujami”, ale nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby zauważyć, iż to tylko fanfaronada, próba zwiedzenia czytelnika. Za wszystkimi wulgaryzmami skrywa się absolutnie podstawowe zadanie literatury – ukazanie prawdy. Miller bez wahania przekroczył granicę dobrego smaku. Śmiałym krokiem ruszył do rynsztoka, ale zza pleców kurwiarza i pijaka co chwilę wygląda przytłoczony całą tą brzydotą surrealista (tak!), który pyta odbiorcę, czy przypadkiem to nie tu kondensuje się treść życia.

Po dobrych kilkudziesięciu latach – i kolejnych pisarzach rozkochanych w kontrowersji - „Zwrotnik raka” nie może już szokować tak potężnie. I dobrze, bo dzięki temu łatwiej podejść do lektury z chłodną głową i zauważyć, że Miller nie skupia się tylko na seksie i alkoholu. Co klika stron wspomina o jeszcze jednym elemencie szalonego paryskiego życia – głodzie. W przypadku tego motywu też nie jest szczególnie wysublimowany (właściwie przypomina tylko o swoim pustym brzuchu), ale sam fakt uświadamia, iż pisarz traktuje swoją ukochaną fizjologię całościowo. To nie tylko na wpół zabawne, a na wpół przerażające dykteryjki o chorobach wenerycznych i próby odtworzenia pijackich ekscesów, lecz sposób patrzenia na świat.

Wartość historyczna „Zwrotnika raka” jest niezaprzeczalna, nie ma jednak co się oszukiwać. Państwo zainteresowani są przede wszystkim tym, czy tę powieść warto czytać dzisiaj, kiedy odważnej erotyki nie boją się nawet prozaicy uważani za najwybitniejszych intelektualistów. Odpowiedź nie jest trudna. Warto. „Zwrotnik raka” przyciąga mrocznym magnetyzmem, a jego obrazoburcza estetyka nie odrzuca. Miller często łagodzi pornografię przez czarny humor, co daje bardzo dobre efekty. Poza tym jest w powieści co najmniej kilkanaście długich fragmentów, w których pisarz zdradza swe literackie korzenie, zwykle szczelnie skrywane pod płaszczem kontrowersji. Miller ma skłonność do surrealistycznego, niesamowitego opisu i wychodzi mu on świetnie. Jako wypadkową swej doniosłości i wartości dla dzisiejszego czytelnika „Zwrotnik raka” warto przeczytać.

Bartek Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2613)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 115
Ahsan | 2017-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2017

Dziwna to była książka.
Zaczynała się jak podróż pijanym statkiem, eksplodowała dionizyjską energią, odurzała wręcz, a na myśl przychodziło stwierdzenie: "wow! to jest ekstra!".
Natomiast... po dłuższym czasie fabuła zaczęła brnąć w różnych, niekoniecznie związanych ze sobą kierunkach. Quasi-eseje czasem trafne, czasem trochę zbyt "odjechane". Dużo, oj dużo ku*ew (z zawodu), nieprzyzwoitości, alkoholu i biologii.
Niemniej - bardzo mi się podobało i zajmie na półce miejsce honorowe. Obok "Kompleksu Portnoya".

książek: 1253
Niben | 2011-05-24
Przeczytana: 18 maja 2011

Dla mnie Miller jest prorokiem swoich czasów. Wydając książkę w 1935 przepowiedział już pewien upadek świata...
Sama książka to dość wybuchowa mieszanka erotyzmu i humoru, a to wszystko zakrapiane filozoficznym spojrzeniem na świat.
Jak najbardziej książkę polecam

książek: 709
violabu Toczytam | 2014-09-20
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 20 września 2014

„To nie tyle książka, co paszkwil, oszczerstwo, niegodna potwarz. Nie jest to książka w zwykłym znaczeniu tego słowa. Nie, to rozciągnięta w czasie zniewaga, plwanie w twarz Sztuce, Przeznaczeniu, Czasowi, Miłości, Pięknu…”. Tak napisał o „Zwrotniku Raka” sam autor.

Już pierwsze strony powieści przekonują, że nie jest to łatwa lektura ze względu na styl Henry’ego Millera.
Zaserwował on odbiorcom niezwykłą mieszankę: momentami pięknie opisaną swoją wizję rzeczywistości, która w chwilę później staje się do bólu prawdziwie brudną, przekazaną w ordynarny sposób.
Jak napisał w posłowiu tłumacz Lesław Ludwig: „Słowa błąkające się na jego ustach (autora) to anarchia, nuda, smutek, frustracja daremność, grawiora manent, rak i delirium, a także euforia, uśmiech przesłany nad otchłanią, grube, ciężkie podwiązki, triumf muzyki, gaje pomarańczowe, cyprysy, szafirowe niebo – błogosławieństwo połączone z agonią.”

Charakterystycznym elementem powieści oraz powodem skandalu, jakim była książka...

książek: 1262

Oceniam, choć jej nie skończyłam. Zostało mi dokładnie 69 stron (tak, policzyłam ;p), ale coś czuję, że nie znajdę w sobie siły, by dotrzeć do końca. Zwłaszcza, że mam przed sobą perspektywę innych-ciekawszych pozycji.
Ta po prostu mnie znudziła. Opisy stosunków z kobietami są obleśnie i wulgarne, a kiedy mamy doczynienia z wywodami filozoficznymi, ja wysiadam po jakiś 4 zdaniach. Sama nie wiem, jak dobrnęłam tak daleko.
Może jeszcze zbiorę się w sobie i z czystym sumieniem odstawię ją na półkę z przeczytanymi.
W końcu nie mam tego tak dużo, ale boję się, że zwyczajnie nie dam rady...

książek: 839
lajt | 2010-10-23

Szczera do bólu, sugestywna literatura. Miller jest dla mnie obleśny chłop, ale autentyczny. Zastanawia mnie fenomen "posiadania" tylu kobiet i przywiązania do siebie Eriki Jong, która na dodatek pisze o nim książkę "Diabeł na wolności" Jaki urok miał Miller?
Wyuzdanie seksualne, samczy instynkt, bezpruderyjność, to spotkamy w Zwrotniku, ale to też dokument tamtych czasów i zmiana przyzwyczajeń pisarskich. Dlatego warto sięgnąć po tę książkę.

książek: 2028
Feanor | 2010-09-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2010

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Zapewne, jak to widzi tłumacz w posłowiu, należę do tej grupy, która docenia jej wagę, ale nie zachwyca się nią. Rynsztok ludzki z Paryżem w tle nie przypadł mi do gustu.

książek: 1868
Wojciech Gołębiewski | 2014-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2014

Sensacja lat trzydziestych, bezwartościowa pornografia, która pozostaje popularna ze względu na wywołany skandal przed wojną i zakaz wjazdu autora do Wlk.Brytanii. Pamiętajmy, że wtedi Oscar Wilde był też na cenzurowanym za homoseksualizm. Czasy się zmieniły i lepszych "pornosów" bez liku.

książek: 1870

Nie zachęcam, nie odradzam - jestem zwyczajnie za 'miękka', aby skończyć książkę. Jednak czasem warto zapoznać się z prawdziwymi skandalami literackimi swego czasu.

książek: 119
Maciej DW | 2017-02-26
Na półkach: Przeczytane

Nie dziwię się, że "Zwrotnik Raka" tak długo czekał na swoją premierę w ojczyźnie autora. Choć niby postępowo-liberalne, to jednak bardziej pruderyjno-zaściankowe Stany Zjednoczone na pewno nie były gotowe na tę książkę w momencie, gdy ona powstała. Henry Miller, Amerykanin w Paryżu, swoją najbardziej chyba znaną książką obalił stereotypy. Pokazał, że literatura piękna wcale nie musi być piękna, a Paryż - Mekka romantycznych artystów, ma również swoją mroczną, brudną i odpychającą twarz. To musiało szokować.

Książka pełna jest wulgarności, opisów seksu w brudnych hotelikach na godziny, a jej bohaterowie to prostytutki, afonsi i inni niemili w odbiorze przedstawiciele paryskiego półświatka w przededniu wielkiej wojny. Do tego fabuła i narracja są mocno niejednorodne, rwane i szarpane. Często rażą czytelnika nagłymi przeskokami od opisu aktu seksualnego w hoteliku na Montmartre, czy wulgarnego dialogu z kurwą (takich słów używa autor), do naprawdę całkiem głębokich i filozoficznych...

książek: 607
Dominika Rygiel | 2014-10-28
Przeczytana: 28 października 2014

"Rak czasu zżera nas po kawałku" (s. 7)

Jeśli jesteś czytelnikiem lubującym się w taplaniu w literackich brudach i odmętach świata to "Zwrotnik Raka" jest książką szytą na Twoją miarę. Autor nie przebiera w środkach wyrazu.

"To nie tyle książka, co paszkwil, oszczerstwo, niegodna potwarz. Nie jest to książka w zwykłym znaczeniu tego słowa." (s. 7)

Historia głównego bohatera - melancholijnego pisarza - to dosyć męczący opis jego życia, życia pełnego seksualnych (dosyć dosadnych, pełnych fizyczności i obsceniczności ) podbojów. Brudne i obskurne paryskie ulice oraz zatęchłe, pełne pluskiew hotele dopełniają ten bohemistyczny obraz.

"Zwrotnik Raka" to książka, która prowokuje do wyrobienia sobie ambiwalentnego zdania na swój temat. Pod względem akcji - totalna, ślimacząca się klapa nafaszerowana obscenicznością, spisana soczystym, wulgarnym językiem. O tyle o ile język mi nie przeszkadzał, to jednak książka była na tyle nudna, że ciężko było mi ją skończyć.

Dużym plusem jest...

zobacz kolejne z 2603 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Henry Miller i dzieło, które wysadzi świat

Pisząc w wieku czterdziestu lat swą pierwszą powieść, „Zwrotnik Raka”, Henry Miller stawiał sobie ambitny cel: pragnął ująć w niej to, co literatura zwykle przemilcza, stworzyć dzieło, które „wysadzi świat”. Wydana nakładem paryskiej oficyny Obelisk w roku 1934 książka od razu przy niosła Millerowi skandaliczny rozgłos, ale na publikację w jego rodzinnym kraju oraz w Anglii musiała czekać prawie trzy dekady.


więcej
Wielki powrót literackiego skandalisty

Literacki buntownik, skandalista, outsider. Tym razem nie mówimy jednak o Charlesie Bukowskim, lecz o Henrym Millerze, którego powieści przez lata znajdowały się w indeksie „ksiąg zakazanych” i który przetarł szlak dla nowej amerykańskiej prozy. Czym zasłużył sobie na miano skandalisty? Czy budzące kiedyś kontrowersje powieści nadal szokują?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd