Dziennik złodzieja

Okładka książki Dziennik złodzieja autorstwa Jean Genet
Okładka książki Dziennik złodzieja autorstwa Jean Genet
Jean Genet Wydawnictwo: Zielona Sowa Seria: Arcydzieła Literatury Światowej [Zielona Sowa] literatura piękna
223 str. 3 godz. 43 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Arcydzieła Literatury Światowej [Zielona Sowa]
Tytuł oryginału:
Journal du voleur
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Data 1. wydania:
1967-01-01
Liczba stron:
223
Czas czytania
3 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
8373897887
Tłumacz:
Piotr Kamiński
Dziennik złodzieja to stylizowane wspomnienie oparte na burzliwym okresie życia autora. Bohater Geneta przekracza w nich barierę społecznej "normalności", by znaleźć się po stronie marginesu i tam lokować swe namiętności. Odbywa on podróż po Europie jako złodziejaszek, homoseksualista oraz, co szczególnie ważne, człowiek pozbawiony etycznych zasad, gdyż one właśnie, jak można wywieść z lektury książki, są odpowiedzialne za dławienie postaw mniejszościowych w mieszczańskim społeczeństwie "dobrze urodzonych" i "dobrze sytuowanych".
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziennik złodzieja w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziennik złodzieja



1126 1085

Oceny książki Dziennik złodzieja

Średnia ocen
7,0 / 10
226 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dziennik złodzieja

avatar
235
234

Na półkach:

bardzo ciężko czytało mi się tę książkę. ledwo dobrnąłem do końca. nie wiem, dlaczego figuruje ona w kanonie arcydzieł literatury światowej. bo szokuje? bo jean genet podjął temat, o którym pisarze bali się nawet myśleć? przede wszystkim forma mi się nie podobała, autor skacze z jednego wątku na drugi, całość wydaje się jakaś strasznie nie rytmiczna, gubiłem się czytając ten "dziennik złodzieja". to chyba nie na moją głowę.

sięgnąłem raczej z ciekawości, ponieważ autor opisuje w tej książce swój pobyt w katowickim więzieniu.

bardzo ciężko czytało mi się tę książkę. ledwo dobrnąłem do końca. nie wiem, dlaczego figuruje ona w kanonie arcydzieł literatury światowej. bo szokuje? bo jean genet podjął temat, o którym pisarze bali się nawet myśleć? przede wszystkim forma mi się nie podobała, autor skacze z jednego wątku na drugi, całość wydaje się jakaś strasznie nie rytmiczna, gubiłem się czytając...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
60
55

Na półkach:

Przyznaję się bez bicia. Popełniłem literackie przestępstwo. Nie dokończyłem tego dzieła... nie byłem w stanie. I nie tam, że brutalne, brudne, obrazoburcze. Nic mi to nie wadziło. Po prostu strasznie się wynudziłem. Przemożnie. Język Geneta literacki, a i owszem, ale do tej prozy mi to nijak nie pasowało. Wolę proste sadzenie zdań na przykład Celine'a, a nie tę wylewająca się zewsząd lirykę. Poza tym chaos chronologiczny, nie potrafiłem odnaleźć rytmu tej prozy, pokonała mnie i zostawiła zupełnie z niczym.

Przyznaję się bez bicia. Popełniłem literackie przestępstwo. Nie dokończyłem tego dzieła... nie byłem w stanie. I nie tam, że brutalne, brudne, obrazoburcze. Nic mi to nie wadziło. Po prostu strasznie się wynudziłem. Przemożnie. Język Geneta literacki, a i owszem, ale do tej prozy mi to nijak nie pasowało. Wolę proste sadzenie zdań na przykład Celine'a, a nie tę wylewająca...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
332
247

Na półkach: , ,

Brud, smród i ubóstwo wniebowzięte. Nikczemność okraszona homoseksualną herezją. Genet nie jest autorem dla delikatnych pięknoduchów. Jeśli jednak zależy Ci na transgresji literackiego doświadczenia, to znajdziesz w tym coś dla siebie. Dziennik złodzieja był dla mnie nieco bardzej przystępny, niż liryczna Matka Boska Kwietna.

Brud, smród i ubóstwo wniebowzięte. Nikczemność okraszona homoseksualną herezją. Genet nie jest autorem dla delikatnych pięknoduchów. Jeśli jednak zależy Ci na transgresji literackiego doświadczenia, to znajdziesz w tym coś dla siebie. Dziennik złodzieja był dla mnie nieco bardzej przystępny, niż liryczna Matka Boska Kwietna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

969 użytkowników ma tytuł Dziennik złodzieja na półkach głównych
  • 630
  • 329
  • 10
141 użytkowników ma tytuł Dziennik złodzieja na półkach dodatkowych
  • 97
  • 18
  • 9
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Dziennik złodzieja

Inne książki autora

Jean Genet
Jean Genet
Francuski pisarz i dramaturg. Jego twórczość dotyczyła wykluczenia ze społeczeństwa, problemu wyobcowania i braku porozumienia. W warstwie narracyjnej odnajduje się opisy m.in. służby domowej, prostytutek, wyrzutków społecznych, złodziei, włóczęgów i związków homoseksualnych, których sam doświadczył. Niektórzy krytycy literaccy uważają, że nie powodowały nim zainteresowania społeczne, lecz potrzeba wyrażenia wściekłości, uczucia poniżenia i odrzucenia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dziennik złodzieja przeczytali również

Cztery opowiadania. List do ojca Franz Kafka
Cztery opowiadania. List do ojca
Franz Kafka
Jest to moje pierwsze zetknięcie ze słynnym Kafką i myślę, że ta książka była dobrą przystawką w tym kontekście. Polecam każdemu, kto nie jest pewien czy udźwignie jedną z jego dłuższych powieści. Ja już jestem gotowy jakby co. Opowiadania Kafki są bardzo dziwne, ale pozytywnie, bo przez to intrygujące. Czytając je można odnieść wrażenie, że autor najpierw pisze pierwsze bardzo tajemnicze zdanie, a potem podejmuje się wyzwania dopisania do tego całej historii, która będzie czymś w rodzaju tragicznej groteski i poszukiwania smutnej prawdy o człowieczeństwie. Właściwie to poza pierwszym opowiadaniem, wszystkie mógłbym streścić i spróbować nimi zaintrygować przez samo przytoczenie pierwszego zdania: - Przemiana: "Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka." - Kolonia Karna: "Jest to szczególny aparat - powiedział oficer do podróżnego-badacza i jak gdyby z pewnym zdumieniem spojrzał na dobrze mu przecież znany przyrząd." - Jama: "Urządziłem tę jamę i wydaje się, że się udała." Jeśli zaś chodzi o pierwsze opowiadanie, "Wyrok", to jest ono najbardziej zagadkowe do interpretacji. Dla odmiany zaczyna się ono normalnie, "Było to niedzielne przedpołudnie o najpiękniejszej porze wiosennej", ale pod koniec czytelnik łapie się za głowę i pyta "co się właściwie stało?!". Na końcu znajduje się list Kafki do ojca, który powinien być lekturą dla każdego przyszłego rodzica. Nie znam genezy tego listu, ale to bardzo poruszające jak autor próbuje rozliczyć się ze swoim dzieciństwem, w którym niezbyt dobrze wspomina swojego rodzica, choć ten go nie bił i na pewno chciał dobrze.
Igor Żukowski - awatar Igor Żukowski
ocenił na85 lat temu
Ulisses James Joyce
Ulisses
James Joyce
Podobno po napisaniu „Ulissesa” James Joyce był tak wyczerpany, że przez rok od ukończenia nie napisał niczego nowego. Mnie też realnie wyczerpała lektura tej książki. Przebrnąłem przez całość w jakieś dwa tygodnie intensywnego czytania, korzystając z okazji przebywania na zwolnieniu chorobowym. Inaczej bym chyba nie dał rady. Co za książka, ufff. Nawet nie wiem, jak mógłbym ją ocenić. Bo czy rację ma osoba dająca 1/10 twierdząc przy tym, że to ciężkostrawny bełkot? Absolutnie. Ale czy rację mieć będą osoby uważające Ulissesa za arcydzieło i najbardziej wyjątkowe literackie dzieło w historii? Tak, oni też będą mieli rację. Ulisses jest bardzo trudny, eksperymentalny, męczący drażniący, gdzie jakieś 10% to genialna literatura, z 30% to czytanka, które „ujdzie”, a z 60% to ciężkostrawna papka. Czy dla tych genialnych 10% warto się z tą książką męczyć? Tu już sobie sam każdy musi odpowiedzieć, ale moim zdaniem – tak, warto. James Joyce był geniuszem i sam fakt, że prawie każdy rozdział jest odrębny w formie, znaczy o unikalności tego dzieła. Są rozdziały gorsze i lepsze. Mamy absolutnie cudowne Sirens napisane w formie ckliwego romansidła albo Wandering Rocks przedstawiające kilka momentów w Dublinie opisanych z perspektywy kilkunastu (kilkudziesięciu) osób poruszających się po mieście w tym samym czasie. Ale mamy też okropnie dłużące się momenty, jak znienawidzony przeze mnie Circe w formie psychodelicznego, halucynogennego utworu dramatycznego, lub chaotyczny Aeolus mający imitować chaos natłoku wiadomości z gazet. Nie wszystko czyta się przyjemnie, ale nie sposób nie docenić mistrzostwa kunsztu pisarskiego i ogromnej erudycji autora. Trochę mi szkoda, że James Joyce, który będąc tak genialnie uzdolnionym pisarzem, tak mało zostawił po sobie „czystej” literatury, poświęcając się raczej eksperymentom językowo-literackim. Podobno jego późniejsze dzieło, „Finneganów tren”, jest pod tym względem jeszcze bardziej zwariowane. Taką wybrał jednak drogę, a mi pozostaje zawsze powrót do przystępnych „Dublińczyków” czy „Portretu artysty”. Albo „Ulissesa”, ale wybranych rozdziałów, bo książki tej wcale nie trzeba czytać linearnie. Cieszę się, że udało mi się zmierzyć z tym kolosem i w pełni rozumiem, dlaczego jest tak polaryzujący, ale i dlaczego został uznany za jedno z najważniejszych dzieł literackich, zwłaszcza epoki modernizmu. Ale boże, oby nigdy więcej czytania całości, zwłaszcza tego przeklętego rozdziału Circe. Ranking i krótka charakterystyka rozdziałów, czyli poradnik dla czytających: https://gdzietaeudajmonia.blogspot.com/2026/03/ulisses-james-joyce-poradnik-do.html
BastradPL - awatar BastradPL
ocenił na101 miesiąc temu
Fałszerze André Gide
Fałszerze
André Gide
O tym jak nie ulegać społecznym oczekiwaniom. Po raz pierwszy czytałam tę książkę kilkanaście lat temu i z tej pierwszej lektury zapamiętałam tylko scenę trucia się gazem i takie niewyraźne wrażenie, że to było coś innego niż wszystko co dotychczas czytałam, i że mi się bardzo podobało. Tym razem podobało mi się nieco mniej. Jest to książka bardzo wielowątkowa, a przy tym napisana tak jakoś osobliwie. Trudno wyodrębnić tu jakiś główny temat, tak jakby to była książka dosłownie o wszystkim. Jest tu i niewierność małżeńska, nieślubne dzieci, zakazana miłość, dzieci schodzące na złą drogę, uleganie złym wpływom, próby odnalezienia własnej drogi życiowej, dużo rozważań na temat twórczości i samobójstwa, i pewnie pominęłam jeszcze ze dwa tuziny tematów. Trudno też wskazać głównych bohaterów, bo po pierwsze - jest ich mnóstwo, a po drugie - niejednokrotnie ci, którzy wydają się ważni schodzą na dalszy plan, a ci dalszoplanowi zaczynają grać pierwsze skrzypce. W przypadku niemal każdej postaci widzimy tylko jakiś drobny wycinek ich drogi, wiele wątków pozostaje urwanych, bez zamknięcia. Trudno też stwierdzić, kto jest tytułowym "fałszerzem" - przez całą książkę przewija się wątek fałszowania pieniędzy, ale tak naprawdę niemal każda postać jest tu "fałszerzem", kogoś oszukuje, przed kimś udaje. W szczególny sposób rozczulił mnie wątek homoseksualnej miłości, ale nie dlatego że był jakoś szczególnie poruszający, ale przez to że przy pierwszej lekturze mi kompletnie umknął, nie budząc żadnych podejrzeń. Co prawda jest to napisane dość aluzyjnie i enigmatycznie, niemniej wystarczająco jasno, żeby zrozumieć, o co chodzi. A jednak dwudziestoletnim szczawiem będąc, nie załapałam niczego. Ewidentnie byłam kiedyś niewinna jak, z przeproszeniem, nieobsrana łąka, a potem się tak strasznie zepsułam.
niedź - awatar niedź
ocenił na78 miesięcy temu
Spowiedź szaleńca August Strindberg
Spowiedź szaleńca
August Strindberg
„...wczorajsza prawda zmienia się w jutrzejszą bzdurę”. Autobiograficzna powieść Strindberga o piętnastu latach jego burzliwego związku z pierwszą żoną, Siri von Essen (książkowa Maria). Wydaje się być przejmującym lamentem zgorzkniałego mężczyzny, wykorzystywanego i ciężko doświadczonego przez zepsutą i samolubną kobietę. Na ile jest prawdziwa? – trudno powiedzieć, gdyż z rozmysłem uwzględnia wyłącznie jeden punkt widzenia. W tym głośnym konflikcie małżeńskim, plotkarska opinia publiczna żywiąca się życiem innych, stanęła po stronie pani Strindbergowej, toteż dla Strindberga „Spowiedź szaleńca” była tym, czym dla dzisiejszych celebrytów uwikłanych w trudne związki, jest oświadczenie na Facebooku lub Instagramie. Zanim przystąpił do opisywania swoich relacji z późniejszą żoną, Strindberg poświęcił kilka stron powieści na wspomnienia z lat wcześniejszych. Okazuje się, że był on człowiekiem bezpruderyjnym. Dostrzegał wady moralne niektórych kobiet, lecz mu one nie przeszkadzały. Nie tylko akceptował te kobiety, ale nawet idealizował je i adorował. Można zatem rzec, że świadomie oszukiwał siebie bardziej, niż kiedykolwiek zrobiła to jego żona z pierwszego małżeństwa. Co nie oznacza, że opisane przez Strindberga cierpienie, jest z tego powodu mniej bolesne. Oczywiście nie jest. Tyle że wiedząc o tym, trudniej mu współczuć. Książka w absolutnie kapitalny sposób opisuje szaloną miłość Strindberga i przewrotność Siri von Essen. Biorąc pod uwagę tematykę związaną z homoseksualizmem i biseksualizmem (kobiet - w tym przypadku),aż trudno uwierzyć, że została napisana w XIX wieku. „Spowiedź szaleńca” to powieść świetna, ale ciężko się ją czyta. Tyle w niej niegodziwości, dziwactw i niepokoju, że czasem trudno to nagromadzenie perwersji wytrzymać. Jednak Strindberg jest pisarzem wybitnym, co widać zwłaszcza wtedy, gdy z finezją opisuje, jak wszystko bierze w łeb. Wielki samozwańczy pesymista, że tak powiem.
Apelajda Sękliwa - awatar Apelajda Sękliwa
oceniła na71 rok temu
Opętanie Raymond Radiguet
Opętanie
Raymond Radiguet
Natrafiłem na dzieło będące nie tyle pięknym ale pozostawiającym w pamięci ślad swojego osobistego uroku, przykładem zapomnianej literatury. Być może to zasługa stylu Raymonda Radigueta w którym pisarz kładzie nacisk na epizody, podczas których wychodzi na światło dzienne poezja drobnych rzeczy. Ich powierzchowna malowniczość oraz dodająca odwagi czytelnikowi ciemność postępków. Brutalność pożądania, przechodząca w łagodność głębszego uczucia. Oddający stan ducha swojej epoki francuski pisarz, bardzo subtelnie zapełnia każdą uczuciową próżnię. Dzięki niemu zakosztowałem uroków prowadzącej do skandalu swobody i przypomniałem sobie, że szczęście bywa egoistyczne. Gdy przerażona Europa walczyła w okopach I wojny światowej, to na kartach "Opętania" była podsycana zmysłowość a przedstawiana przez Radigueta miłość upoważniała do ponownego zastanawiania się nad znaczeniem pojęć moralnych. Myślę, że nie pomylę się w swoich odczuciach jeśli stwierdzę, iż po lekturze "Opętania" pewne rzeczy zobaczyłem zbyt jasno. Na tyle jasno, aby widok płonących listów przypomniał mi o historii Dafnisa i Chloe ale kiedy by miano uznać miłość za występek, to wtedy już na horyzoncie zarysowuje się ciemna nuta goryczy. W trakcie lektury byłem zaledwie o krok od tego, żeby przedstawiony w tej książce stan zakochania uznać za kształt ostateczny wszystkiego, co świadczy o wartości literackiej dzieła. Jednak prawda jest zbyt skomplikowana aby tylko w zarysie miłości zamknąć bohaterów "Opętania". Bowiem za fasadą starej godności Radiguet ukrył fałszywą troskę o moralność i wniósł do dyskusji o niej motyw przechodzącego w zepsucie emocjonalnego łakomstwa. Mowa tu oczywiście o zawikłanych miłosnych rozgrywkach nad którymi panuje uczucie tymczasowości. A to wszystko przez młodość. Pozbawioną hamulców i dopuszczającą do głosu serce. Przez stan umysłu, w którym okresy dramatyzmu występują naprzemiennie ze szczęściem. Dlatego też niewyłamujący się z wiodącego nurtu tej prozy, główny bohater "Opętania" bez trudu dostarcza czytelnikom tych małych młodzieńczych drżeń. To właśnie one świadczą o wspomnianym przeze mnie na początku uroku powieści. Może nie wszyscy zauważą, że w tej książce zachodzą bardzo ważne procesy a Radiguet nie opisuje jedynie miłosnych kaprysów szesnastoletniego chłopca. W "Opętaniu" należy oddzielnie interpretować każde słowo i gest aby wyczuć subtelny zapach przemijania miłości. Kiedy w ten sposób odczytamy przesłanie książki, to każdy przejaw wyrachowania czy też dokonywane przez bohaterów machinacje będziemy mogli rozpatrywać w zupełnie innym świetle. Powieść Raymonda Radigueta bardzo dobrze przedstawia stan, gdy człowiek smakuje miłość po raz pierwszy. Kiedy jest zawsze o krok od tego, żeby wszystko postawić na jedną kartę. Wiele jest książek, które opisując pożądanie nie potrafią przekazać jego zrozumienia. A tę właśnie umiejętność posiadł Radiguet i opisując pijanych namiętnościami ludzi przybliżył mi niedostępne u innych pisarzy stany ducha i ciała. Można sobie zadać pytanie, co oznacza wspomniany na koniec powrót ładu. Czy przypadkiem nie będzie on straszną wiadomością dla której nie warto było się poddawać aż tak wielkim uniesieniom? A może w głębinach prozy Raymonda Radigueta istnieje niedostępna dla naszej percepcji bardzo złożona cząstka, mieszanina szczęścia i bólu dla której odkrycia nie wystarczy kilkudniowa lektura jego dzieła. Dlatego życzę Wam dosięgnięcia tego, na co sam autor pozwoli czytelnikom.
czytający - awatar czytający
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Dziennik złodzieja

Więcej

Świat, któremu się przeciwstawiam, ogranicza mnie, kaleczy, a będę tym piękniejszy, tym wspanialszym rozjarzony blaskiem, im ostrzejsze będą te kanty, które mnie ranią i kształtują zarazem, im okrutniej będę okaleczony. Każdy czyn należy doprowadzić do spełnienia. Bez względu na punkt wyjścia, jego koniec będzie piękny. Każde działanie jest podłe tylko dlatego, że nie zostało dokończone.

Świat, któremu się przeciwstawiam, ogranicza mnie, kaleczy, a będę tym piękniejszy, tym wspanialszym rozjarzony blaskiem, im ostrzejsze będą...

Rozwiń
Jean Genet Dziennik złodzieja Zobacz więcej

Gwałtownością nazywam zakochaną w niebezpieczeństwie, wyczekującą zuchwałość. Poznać ją można po spojrzeniu, po
ruchach, po uśmiechu, a także po niepokoju, który budzi. Zbija z tropu. Gwałtowność to spokój, co każe drżeć.

Gwałtownością nazywam zakochaną w niebezpieczeństwie, wyczekującą zuchwałość. Poznać ją można po spojrzeniu, po
ruchach, po uśmiechu,...

Rozwiń
Jean Genet Dziennik złodzieja Zobacz więcej

Umościłem sobie rozkoszne i okrutne legowisko, skąd bez obawy przyglądać się będę wściekłej furii moich bliźni.

Umościłem sobie rozkoszne i okrutne legowisko, skąd bez obawy przyglądać się będę wściekłej furii moich bliźni.

Jean Genet Dziennik złodzieja Zobacz więcej
Więcej