Zakochany jeniec

Okładka książki Zakochany jeniec
Jean Genet Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Nowy Kanon publicystyka literacka, eseje
488 str. 8 godz. 8 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Seria:
Nowy Kanon
Tytuł oryginału:
Un captif amoureux
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2012-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2012-10-17
Liczba stron:
488
Czas czytania
8 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377477274
Tłumacz:
Jacek Giszczak
Tagi:
literatura francuska Czarne Pantery Palestyna obóz dla uchodźców

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
171
166

Na półkach: ,

Moje podejście do Geneta od lat jest niezmienne i oparte wręcz na dogmacie, że skoro napisał to Genet, to nie może to być złe. Musi być genialne. Tak też jest z tą książką - trudno nazwać ją klasyczną powieścią, to raczej traktat intelektualny o zabarwieniu filozofią buntu - którą oceniam jako rewelację. Tu nie ma o czym pisać (albo inaczej, jest o czym, ale po co?), to trzeba po prostu przeczytać i przetrawić w umyśle.

Moje podejście do Geneta od lat jest niezmienne i oparte wręcz na dogmacie, że skoro napisał to Genet, to nie może to być złe. Musi być genialne. Tak też jest z tą książką - trudno nazwać ją klasyczną powieścią, to raczej traktat intelektualny o zabarwieniu filozofią buntu - którą oceniam jako rewelację. Tu nie ma o czym pisać (albo inaczej, jest o czym, ale po co?), to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
410
14

Na półkach: , ,

Zastanawiając się, jak zacząć tę recenzję, szukałam odpowiedzi na pytanie, czy to książka bardziej do rozumienia czy czucia. Nie jestem w stanie zrozumieć, jakimi środkami Jean Genet osiągnął to, co osiągnął, a wydawało mi się, że jego twórczość nie jest dla mnie zagadką. Przeczytałam prawie wszystkie jego – nazwijmy to tak – powieści (została mi „Matka Boska Kwietna”) i jeden dramat. Nie wiem, czy Zakochany jeniec jest książką bardziej intelektualną czy działającą na emocje. Kiedy już stwierdzam to drugie, zatrzymuję się, bo coś mi nie pasuje. Więc to chyba tak: książka działa na emocje przez swój intelektualizm.

W tej najmniej znanej książce autora, którego wcześniejszymi utworami zachwycili się Sartre i Cocteau, znajdziemy dużo z dawniejszej twórczości. Przede wszystkim strumień świadomości, nieuporządkowanie, w zasadzie zapis myśli; autor znów pisze tak, że trzeba się mocno skupić, żeby wszystko zrozumieć, ogarnąć, ale nawet przy pełnej koncentracji to może się nie udać. Zaryzykuję stwierdzenie, że właśnie to musi się podobać w twórczości pisarza, inaczej trudno będzie przebrnąć przez jego teksty.

Całość do przeczytania pod adresem: http://przeczytalnik.pl/?p=437

Zastanawiając się, jak zacząć tę recenzję, szukałam odpowiedzi na pytanie, czy to książka bardziej do rozumienia czy czucia. Nie jestem w stanie zrozumieć, jakimi środkami Jean Genet osiągnął to, co osiągnął, a wydawało mi się, że jego twórczość nie jest dla mnie zagadką. Przeczytałam prawie wszystkie jego – nazwijmy to tak – powieści (została mi „Matka Boska Kwietna”) i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
175
116

Na półkach: ,

Talent Geneta, literacki talent oczywiście, to dla mnie zagadka. Słowo dla niego nie znaczy nic, zdanie na granicy logiki, obłędu, ignorancji? też daje niewiele, nawet akapit, strona, rozdział to dla niego za mało. Dopiero całość, przemyślana z perspektywy czasu, tworzy efekt i to taki, który na całe życie pozostaje w pamięci. Ot geniusz wyrosły w rynsztoku, z Boskim talentem tkania widzialnego z niewidzialnych nitek.

Talent Geneta, literacki talent oczywiście, to dla mnie zagadka. Słowo dla niego nie znaczy nic, zdanie na granicy logiki, obłędu, ignorancji? też daje niewiele, nawet akapit, strona, rozdział to dla niego za mało. Dopiero całość, przemyślana z perspektywy czasu, tworzy efekt i to taki, który na całe życie pozostaje w pamięci. Ot geniusz wyrosły w rynsztoku, z Boskim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4055
404

Na półkach: ,

Nie będziemy obiektywnymi obserwatorami trwającego od wielu lat konfliktu izraelsko-palestyńskiego, nawet kiedy postanowimy sami na własne oczy przekonać się, jak on rzeczywiście wygląda i pojedziemy na terytoria okupowane, by tam patrzeć, rozmawiać, dialogować z tymi, którzy na co dzień są uczestnikami tego sporu. Nie jest też łatwo go zrozumieć, myślę, że sami oponenci dziś już chętnie zakopaliby wojenny topór, gdyby nie pełne fanatyzmu i nawołujące do dalszych działań i eskalacji konfliktu zachowania przywódców, którzy bardziej widzą w tym, co się tam dzieje okazje do promocji samych siebie i na forum międzynarodowym zbijania politycznego kapitału, który może im pozwolić umocnić ich władzę i uzyskać potrzebne wsparcie mocarstw i sponsorów, dzięki którym dokonują zakupu broni i mogą swą wojnę toczyć dalej. Genet dotarł na tamte terytoria dwukrotnie, najpierw na początku lat siedemdziesiątych, później tuż przed swoją śmiercią w 1984 roku. Próbując być wnikliwym, ale i bezstronnym, nie wahał się poznać źródła konfliktu od samego spodu, szukał jego przyczyn rozmawiając z żołnierzami obydwu stron, z wieloma z nich się zaprzyjaźnił, ponieważ był też jawnym homoseksualistą, mimo rozlicznych obiekcji związanych z naturą religijną, czy to ortodoksyjnych Żydów czy muzułmanów, nie spotkał się z żadnymi formami nietolerancji, a wręcz przeciwnie wiele razy informacja o jego orientacji pozwalała na przełamanie tabu i przebicie dzielących tych ludzi barier, którzy nagle z twardych i rygorystycznych, przestrzegających zawsze zasad, stawali się zwykłymi kruchymi ludźmi, spragnionymi ciepła i miłości. Rozdziela swoją sympatię po równo, uwzględnia wszystkie konteksty historyczne, patrzy ze zrozumieniem na rozliczne mity i stereotypy, którymi obrosła wzajemna relacja. Nie próbuje być sędzia i nie wydaje wyroku. Nie raz jednak płacze, zwłaszcza wtedy, kiedy dostrzega w sposób realny wpływ tej wojny. Kiedy na ulicach widzi trupy dzieci i kobiet czy młodych żołnierzy, przed którymi życie już nie odsłoni swojej przyszłości. Te dwie wyprawy, szczególnie ta druga, będąca swoistą podróżą sentymentalną po latach, gdzie bogatszy w wiedzę i doświadczenie już inaczej spogląda na nienawiść, która połączyła ludzi, którzy mieszkają tak blisko siebie i nie potrafią ze sobą współżyć tylko napełnieni jadem tryskają nim jak zatrutą strzałą na wszystkich dookoła. To dla niego bolesne i przykre. Tym bardziej, że jego wrażliwość zostaje dotknięta faktem, że wszystko to budowane jest na glinianych nogach, a Bóg, którym jak papierkiem lakmusowym wycierają sobie usta obydwie strony, na pewno by chciał, by między tymi, którzy pochodzą od jednego Ojca zapanował trwały spokój i ład. Lektura przeplatana jest też wspomnieniami z wyprawy autora do Ameryki na zaproszenie Czarnych Panter, jednej z najbardziej niebezpiecznych organizacji terrorystycznych, która za cel postawiła sobie obronę społeczności murzyńskiej przed białymi, a której metody i sposób działania był dla Geneta nie do zaakceptowania i próbował pokazać miałkość ich argumentów i bezsens działań, których celem w imię wolności i dobra jest odebranie życie innemu człowiekowi. Polecam tę ciekawą i barwną lekturę.

Nie będziemy obiektywnymi obserwatorami trwającego od wielu lat konfliktu izraelsko-palestyńskiego, nawet kiedy postanowimy sami na własne oczy przekonać się, jak on rzeczywiście wygląda i pojedziemy na terytoria okupowane, by tam patrzeć, rozmawiać, dialogować z tymi, którzy na co dzień są uczestnikami tego sporu. Nie jest też łatwo go zrozumieć, myślę, że sami oponenci...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1284
391

Na półkach: , ,

Warto przeczytać, by poznać zdanie "tej drugiej strony", czyli Palestyńczyków, których w tej książce reprezentuje Genet, a którzy współcześnie kojarzą się bardziej z zamachowcami-samobójcami, niż normalnymi ludźmi skazanymi na walkę o swój byt.
Ale nie czyta się tego lekko. Genet serwuje nam wspomnienia zapisane w dość poetyckiej formie, niezbyt poukładane, nie podzielone na rozdziały, to trochę taki strumień świadomości, gdzie jedno wspomnienie przywołuje kolejne. Ale warto. Dla historii o Hamzie i jego matce, która wydaje się być metaforą Palestyny, dźwigającej na swych barkach oddających za nią życie młodych fedainów.

Warto przeczytać, by poznać zdanie "tej drugiej strony", czyli Palestyńczyków, których w tej książce reprezentuje Genet, a którzy współcześnie kojarzą się bardziej z zamachowcami-samobójcami, niż normalnymi ludźmi skazanymi na walkę o swój byt.
Ale nie czyta się tego lekko. Genet serwuje nam wspomnienia zapisane w dość poetyckiej formie, niezbyt poukładane, nie podzielone...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1722
1568

Na półkach: ,

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/12/zakochany-jeniec-jean-genet.html

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/12/zakochany-jeniec-jean-genet.html

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
285
35

Na półkach:

Bardzo dla mnie trudna książka Geneta. Nie udało mi się dotrzeć do końca, chciałam czegoś w stylu Matki boskiej kwietnej.. a tu figa;/

Bardzo dla mnie trudna książka Geneta. Nie udało mi się dotrzeć do końca, chciałam czegoś w stylu Matki boskiej kwietnej.. a tu figa;/

Pokaż mimo to

avatar
558
558

Na półkach:

Nie wciągnęła mnie ani trochę. Męczyłam, mimo, ze dobry sposób prowadzenia narracji. Jednak dla mnie była po prostu nudna.

Nie wciągnęła mnie ani trochę. Męczyłam, mimo, ze dobry sposób prowadzenia narracji. Jednak dla mnie była po prostu nudna.

Pokaż mimo to

avatar
68
59

Na półkach:

Wybitna.

Wybitna.

Pokaż mimo to

avatar
53
39

Na półkach:

Niekończąca się opowieść o rewolucjach ponad wszystko i o tym, że każda strona konfliktu jest taka sama.

Niekończąca się opowieść o rewolucjach ponad wszystko i o tym, że każda strona konfliktu jest taka sama.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zakochany jeniec


zgłoś błąd