Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystkie poranki świata

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Biblioteczka Interesującej Prozy". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,58 (55 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
8
8
3
7
13
6
8
5
7
4
4
3
5
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tous les matins du monde
data wydania
ISBN
837337809X
liczba stron
84
słowa kluczowe
powieść francuska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Po śmierci młodej, pięknej żony pogrążony w rozpaczy pan de Saint Colombe zamyka się przed światem i ludźmi, poświęcając się całkowicie muzyce i wychowaniu swoich dwóch maleńkich córeczek. Ale cudowne dźwięki, które tworzy, przedostają się poza mury samotni, ściągając nad Bièvre wysłanników króla i... cienie przeszłości. Pewnego wiosennego dnia u wrót starego domostwa staje nieśmiały...

Po śmierci młodej, pięknej żony pogrążony w rozpaczy pan de Saint Colombe zamyka się przed światem i ludźmi, poświęcając się całkowicie muzyce i wychowaniu swoich dwóch maleńkich córeczek. Ale cudowne dźwięki, które tworzy, przedostają się poza mury samotni, ściągając nad Bièvre wysłanników króla i... cienie przeszłości.

Pewnego wiosennego dnia u wrót starego domostwa staje nieśmiały młodzieniec o twarzy czerwonej jak grzebień starego koguta. Młodzieniec nazywa się Marin Marais i pragnie zgłębić tajniki gry na violi. Wraz z jego przybyciem spokojne życie nad Bièvre zamienia się w dramat

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 1997

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (158)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1099
Medellin | 2017-01-19
Przeczytana: 19 stycznia 2017

Będę wrednym zgredem, ale muszę to napisać: książka mi się nie podobała. Kilka razy główny bohater mnie doprowadził do szału. Toż to psychopata!!! Zaraz podam argumenty: sadystycznie lubuje się w powolnym zgniataniu chrząszczy (nie tylko szkodników, ale też biedronek) i nawet próbuje dzieci tym zarazić; à propos dzieci, zamyka je za karę w piwnicy i jeszcze zapomina wypuścić; miesza z błotem młodzieńca, który darzy go podziwem; co więcej, kiedy ten go odwiedza, stary szuka bata, żeby go wychłostać; kompletnie nie liczy się z uczuciami córek. No i co z tego, że jest geniuszem, kiedy jest po prostu odrażający.

Wiem, że można doszukiwać się w tej opowieści muzyki, ale nawet słuchana w tle gra na violi da gamba w wykonaniu samego Jordi'ego Savalla nie potrafiła zmienić moich odczuć. Jeśli ktoś ma depresję i chce ją pogłębić, to zachęcam do lektury "Wszystkich poranków świata".

Zgodzę się z jednym z przedmówców: świetny tytuł. Jak dla mnie niestety, tylko tyle.

książek: 620
Tamanna | 2014-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2014

"Każdy z poranków świata przychodzi raz tylko, wszystkie mijają bezpowrotnie"


Oczy mi się zaświeciły na widok tej książki stojącej na półce pewnej biblioteki. Lata temu urzekł mnie film "Wszystkie poranki świata". Zaczarował mnie muzyką na wiolonczeli, żarliwością pasji, miłością, która zwycięża śmierć, żółciobrązem obrazów. Odnalazłam go w tej książeczce. Maleńkiej, zaledwie siedemdziesięciostronicowej. Jej historia jest jak utwór muzyczny grany przez kilka osób: muzyka, pana de Sainte Colombe, który nie może się pogodzić ze śmiercią swojej młodziutkiej żony, Toninki i Magdaleny, dwóch jego córek, które wychowuje samotnie i Marina Maraisa, syna szewca, który staje się uczniem pana de Sainte Colombe, wchodząc też w relacje z jego córkami.
W między czasie mija prawie czterdzieści lat. Ramy czasowe (1650 - 1689) historii rozegranej pod Paryżem, obejmują też gdzieś daleko w tle dramat Port Royal (kasacja związanego z Racine i Pascalem klasztoru cysterek domagających się odnowy...

książek: 4459
Abdita | 2013-09-12
Przeczytana: 12 września 2013

Muzyka, miłość, szaleństwo. W dowolnej kolejności. Muzyka z miłości, miłość doprowadzająca do szaleństwa, muzyka będąca szaleństwem, wszystkie dowolne konstelacje. Na zaledwie siedemdziesięciu paru stronach nie całkiem wypełnionych drukiem. Najważniejsze czyta się między linijkami.

Kim trzeba być, co przeżyć, ile przemyśleć żeby napisać coś takiego?

książek: 509
Micrologus | 2014-09-14
Na półkach: Przeczytane

Słowo i obraz, cisza i muzyka, światło i ciemność zapadająca wraz z ostatnią zgaszoną świecą. Rozpacz i ukojenie w misternej szacie dźwiękowej materii. Niewypowiedziany smutek wioli, metafizyczne piękno Leçons de ténèbres Couperina. Zacząłem od filmu, potem była książka. Ach, gdyby tak wyciąć kadr i oprawiwszy go w zdobną ramę zawiesić na ścianie? Czyż nie byłby zdolny konkurować z krajobrazami Giorgiona czy Poussina? Niezwykły minimalizm pióra Pascala Quignarda sprawia, że za każdym zdaniem czai się niewiadoma, stoi niedopowiedzenie. Wręcza nam powściągliwy autor do ręki paletę zmysłów i maluj -mówi, graj, słuchaj, czuj!

książek: 1231
wkwiatki | 2016-09-24
Przeczytana: 24 września 2016

Biadolenie nie wiadomo nad czym, język sprawozdaniowy, bohaterowie bez przerwy zapłakani, zatroskani, zakochani albo inne za-. Strata czasu. Okej, czyta się toto w godzinę, ale przez 60 min można zrobić wiele cudownych rzeczy, np. usiąść przy kominku i ciepło się uśmiechać, patrząc, jak płoną "Wszystkie poranki świata".

książek: 509
AndromedaMirtle | 2013-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2013

Ładnie napisana, ale mam wrażenie, że jest o niczym. I że listy Roberta Frobishera (fragment "Atlasu chmur") są bardziej wypełnione muzyką niż ta cała książka.
Najpiękniejszy jest w niej tytuł.

książek: 0
| 2011-11-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pascal Quignard dokonał, zda się, niemożliwego. Nieliczne karty tej powieści po brzegi wypełnił muzyką, zaklinając w literach pełne tęsknoty płacze, miłosne westchnienia, szepty obietnic. To krótkie dzieło stało się podstawą dla filmu o tym samym tytule. Filmu, będącego jedną z najjaśniejszych pereł kinematografii francuskiej, w którym zadebiutował u boku swojego ojca świętej pamięci Guillaume Depardieu. Jako amatorka zarówno powieści, jak i jej ekranizacji, nie jestem jednak w stanie stwierdzić, nad czym wylałam więcej łez wzruszenia.

Surowa prostota książki czyni ją utworem niejako predestynowanym do stania się scenariuszem. Brak tu rozbudowanych opisów, partii dialogowych, akcji we współczesnym tego pojęcia rozumieniu. Nieliczni bohaterowie nie prowadzą dialogów wewnętrznych, nie analizują swoich uczuć, pozostawiając swoje myśli zagadką dla czytelnika - zagadką, którą nagle rozwiązują poprzez działanie. Jak przy takim sposobie kreślenia portretu, udało się autorowi stworzyć typy...

książek: 344
kartka | 2016-12-18
Na półkach: Przeczytane
książek: 462
Oliwia | 2016-10-17
Przeczytana: 17 października 2016
książek: 634
Jovanka | 2016-08-25
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2016
zobacz kolejne z 148 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd