Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,75 (237 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
45
8
68
7
73
6
22
5
8
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Stunde der Detektive
data wydania
ISBN
9788324013081
liczba stron
728
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Agnieszka

Kolejna - po Stuleciu detektywów - odsłona pasjonującej historii narodzin nowoczesnej kryminalistyki. Czym byłyby osiągnięcia wybitnych detektywów i policjantów bez żmudnej pracy specjalisty kryminologa i biegłego sądowego? To dzięki ich badaniom możliwe stało się rozwiązanie skomplikowanych zagadek kryminalnych na podstawie tak znikomych śladów, jak niedopałek papierosa, włosy w dłoni ofiary...

Kolejna - po Stuleciu detektywów - odsłona pasjonującej historii narodzin nowoczesnej kryminalistyki. Czym byłyby osiągnięcia wybitnych detektywów i policjantów bez żmudnej pracy specjalisty kryminologa i biegłego sądowego? To dzięki ich badaniom możliwe stało się rozwiązanie skomplikowanych zagadek kryminalnych na podstawie tak znikomych śladów, jak niedopałek papierosa, włosy w dłoni ofiary czy grudka ziemi na butach mordercy. Jürgen Thorwald w swej klasycznej już książce odsłania przed nami tajemnice najbardziej przełomowych odkryć w dziedzinie kryminalistyki z początku XX wieku. Dowiemy się z niej m.in., jak nauczono się odróżniać krew ludzką od zwierzęcej, w jakich okolicznościach odkryto grupy krwi, kiedy rozpoczęto identyfikację przestępców na podstawie analizy plam nasienia, śliny i potu oraz jaką rolę odegrały pewne owady w schwytaniu "piwnicznego mordercy" w przedwojennym Paryżu. A wszystkie te opowieści zilustrowane są autentycznym przypadkiem kryminalnym i historią śledztwa sprzed lat, dzięki czemu książkę Thorwalda czyta się jak powieść kryminalną, od której nie sposób się oderwać

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1410)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1468

Druga część "Stulecia detektywów" to książka tak samo ciekawa i fascynująca jak część pierwsza, jednak jest ona trudniejsza w odbiorze.
W tej części autor skupia się głównie na serologii sądowo-lekarskiej i badaniu śladów z miejsc przestępstw czyli chemii i biologii sądowej.

W pierwszej połowie książki mamy bardzo dużo informacji na temat rozwoju badań nad grupami krwi, które dla osoby zupełnie niezwiązanej z tematem i nie mającej żadnego pojęcia o serologii mogą być czasami nużące. Sprawy opisywane w tej części rozwiązywane są głównie na podstawie śladów krwi, więc jest trochę monotonnie.
W drugiej części badania są już bardziej zróżnicowane i wszystkie metody jakby bliższe naszym czasom. Śledztwa w tej części bywają rozwiązywane dzięki mikroskopijnym drobinkom czy włosom, a opisywane przestępstwa są bardzo różnorodne - od morderstw przez zamachy bombowe i wszelakie włamania do porwań i żądań okupu.

Dla miłośników twórczości pana Deavera znajdzie się tu sporo informacji o...

książek: 545
Krzysztof_g | 2014-05-13

"Godzinę detektywów" można odbierać jako zbiór opowieści kryminalnych z kryminalistycznym komentarzem, oraz, używając modnego słówka - solidnym backgroundem. Jest to już jedna z ostatnich pozycji Thorwalda jakie mi zostały do przeczytania i mogę tylko zazdrościć niektórym, że mają to przed sobą. Książka wymaga skupienia i myślenia, dlatego jako lektura "do łóżka" po pracowitym dniu jest beznadziejna. A gdybym miał wymienić wadę, to byłoby nią to samo co w "Stuleciu detektywów" czyli zbyt dużo informacji o administracji i strukturach policji. Na koniec jeszcze dodam, że Wydawnictwo Znak wydało bardzo ładnie tą pozycję i trzymając ją w ręce ma się wrażenie, że mamy przed sobą dzieło klasyka.

książek: 878
Michał | 2012-01-18
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 18 stycznia 2012

Książka opisuje zastosowanie przyrodniczych badań w kryminalistyce. W szczególności zajmuje się rozwojem badania śladów krwi, oraz cząstek (brud, włosy, tkaniny) pozostawionych na miejscu zbrodni.
Metody badawcze przedstawione są chronologicznie (od początków XX wieku), autor opisuje zarówno powstanie sposobu badania, jak i sprawy kryminalnej w której rozwiązaniu pomogło (są to przeważnie głośne sprawy, które bulwersowały społeczeństwo tamtych czasów). Sprawia to, że książka wciąga nas jak bagno. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
Dodatkową zaletą jest spora objętość książki, oraz ładne wydanie w twardej okładce. Warto po tą pozycję sięgnąć jeśli interesuje was historia metod badań w kryminalistyce i ich rozwój.

książek: 64
MrocznyRufus | 2015-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2015

Dzieło wybitne, choć nie jest to książka lekka i to w każdym możliwym znaczeniu. Opisy samych śledztw, ustalanie faktów przez detektywów, rozgrywki na salach sądowych czyta się z zapartym tchem niestety prędzej czy później wtrącony zostaje wykład z chemii, biologii tudzież historii przeplatany pobieżnym opisem przebiegu kilku innych śledztw na różnych częściach globu i człowiek zapomina o czym w ogóle jest dana historia. Mnogość nazwisk i dat bez żadnej bliższej charakterystyki nie ułatwia rozeznania.
Zwłaszcza pierwsza część książki poświęcona serologii czyli dotycząca badania śladów krwi jest momentami ciężka do przebrnięcia. W drugiej części zajęto się tematem mikrośladów, badaniem pyłu, cząsteczek gleby, włosów, pierwiastków śladowych i robi się ciekawiej aczkolwiek wciąż w/w wykłady wytrącają z rytmu. Osobie rozpoczynającej przygodę z literaturą dotyczącą kryminalistyki poleciłbym najpierw przeczytać "Niezbity dowód" B. Innes, następnie "Stulecie detektywów"...

książek: 2522
Agata | 2014-05-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Rasowy wielbiciel kryminałów nie poprzestaje na czytaniu powieści i oglądaniu seriali/filmów o mordercach. Chętnie pogłębi swoją wiedzę na temat metod pracy policji czy zastosowania naukowych odkryć w kryminalistyce.

Lubię czytać pitawale, opisy autentycznych zbrodni, a szczególne miejsce w mojej biblioteczce zajmują książki Jürgena Thorwalda "Stulecie detektywów" i "Godzina detektywów". Niemiecki pisarz opowiada w nich o początkach medycyny sądowej. Oglądając CSI czy Dextera tańczącego nad śladami krwi, trudno sobie wyobrazić jak ciężkie zadanie stało przed policjantami przed połową dziewiętnastego wieku. Dopiero wtedy pojawiły się odkrycia naukowe, które można było wykorzystać w badaniu miejsc zbrodni. Niektóre z tych odkryć znalazły zresztą praktyczne zastosowanie w kryminalistyce nawet wcześniej niż w medycynie (tak było z rozróżnieniem grup krwi, już na początku XX wieku odkrycie to wykorzystywała wiedeńska policja, podczas gdy lekarze zaczęli brać je pod uwagę dopiero...

książek: 836

Uwielbiam rzeczy związane z kryminalistyką:) więc ta książka bardzo mnie zaciekawiła. Czytałam ją jakiś rok temu, ale zastanawiam się czy nie sięgnąć po nią jeszcze raz:)

książek: 1186
Emma | 2016-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 stycznia 2016

Pasjonuję się historią, ale nie taką, jaką nam przekazują nauczyciele w szkole,a ci uczą nas o przyczynach i skutkach konfliktów, mnie interesuje historia różnych aspektów życia.
"Godzina detektywów", to dzieje kryminologii. Autor opisuje ludzi, którzy przyczynili się do powstania i rozwoju tej dziedziny nauki przytaczając na kartach książki głośne dochodzenia, w których były użyte nietypowe sposoby i środki na ich rozwiązanie.
Książka inna niż wszystkie: z jednej strony traktat naukowy, a z drugiej doskonały kryminał w starym stylu.Życiorysy naukowców przeplatane są pasjonującymi zagadkami i niekonwencjonalnymi sposobami ich rozwiązania.
Byłam zaskoczona, jak fikcyjna postać Sherlocka Holmesa przyczyniła się do spojrzenia na ślady, które mogą powstać w czasie zbrodni.Nie wiedziałam, że sławni detektywi z przełomu XIX i XX w nie tylko nie wstydzili się przyznać do czytania opowiadań Conandoyle'a, ale wzorowali się na sposobach odnajdywania śladów krwi, zbierania fragmentów...

książek: 786
Leesec | 2015-02-12
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lutego 2015

Thorwald jak zwykle nie zawodzi :)
W nocy z 9 na 10 lutego 2015 roku w późnych godzinach nocnych rozegrał się finał blisko dwutygodniowych zmagań z książką, którego jedynym widzem była Bogusia Strzygła. Zakończył się dość oczekiwanie, bo przedmiot badań miał cokolwiek skończoną liczbę 728 stron. Niestety nie był to krwawy dramat, gdyż książka nie była narzędziem zbrodni, Bogusia Strzygła nikogo dość grubą książka nie zabiła, nie zagryzała tudzież warg do krwi, wiec pewno egzemplarz nie był powalany krwią nawet w najmniejszym stopniu. Nie można też było przypuszczać, by krew suczki właścicielki podczas rui mogła egzemplarz również powalać krwią, gdyż Bogusia nie miała psa w domu, ani tez kota. Dramaturgii nie dodawał również fakt, iż większość potraw do przygotowania nie wymagała szlachtowania drobiu czy innych zwierząt gospodarskich. Badanie śladów krwi niewiele by dało, ale z pewnością dałoby się wykazać, ze książka została zakupiona w okolicach południowo-zachodniej Polski i...

książek: 860
Justyna_78 | 2014-08-27
Przeczytana: 24 sierpnia 2014

"Godzina detektywów" a czytania na kilkanaście godzin czy nawet dni. Ponad 700 stron pasjonującej historii krymialistyki, bardzo ciekawa pozycja.
Autentyczne przypadki kryminalne mrożące krew w żyłach i historia śledztw sprzed wielu lat, w które niewatpliwie zaangażowani byli ludzie z pasją.
Znajdziemy tutaj rozwiązanie śledztw sprzed lat, m.in.:
"Berlin, rok 1904. Zniknięcie 9-letniej Lucie Berlin"
"Dusseldorf, początek roku 1956. Morderstwo par kochanków w Dusseldorfie"
"Quebec, rok 1949. Patrick Simard i upadek kanadyjskiego samolotu pasażerskiego"
"Kenia, 24 sierpnia 1945. Zagadkowa śmierć Josephine Aston"
"Manchcester, New Hampshire, 13 stycznia 1964. Morderstwo na Pameli Mason"
Książka składa się z dwóch rozdziałów: I zatytułowany jest: U granic tego co dostrzegalne czyli Droga Serologii Sądowo-Lekarskiej i II rodział: Ślady w zabrudzeniach albo Etapy Rozwoju Chemii i Biologii Sądowej.
Wszystko ciekawie opisane, najmniej interesujące były zbyt szczegółowe opisy badań nad...

książek: 0
| 2011-11-01
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 listopada 2011

Siedemset stron dzieła, które szybko urosło do rangi mojej osobistej Biblii. Thorwald otworzył moje oczy na metody wykorzystywane w kryminalistyce, których, pomimo zainteresowania tematem już od dłuższego czasu, nie byłam w stanie sobie wyobrazić-i chociaż mój ultra humanistyczny umysł nie rokuje większych nadziei na zostanie chemikiem a tym bardziej biologiem sądowym-czekam obecnie na zamówione "Stulecie...", gdyż po przewróceniu ostatniej strony obszernej lektury doszłam do wniosku, że ciągle mi mało.

zobacz kolejne z 1400 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd